Po raz kolejny we Włoszech została zgwałcona przez imigranta pracownica z pomagającej uchodźcom organizacji "Bez Granic" – kobiecie doradzono aby... "nie zgłaszała tej sprawy", gdyż mogłoby to skutkować powstaniem czarnego PR dla kolejnych imigrantów, którzy już oczekują na granicy na wjazd do tego kraju. (Kobieta zgłosiła się jednak na policję)
Niedawne ekscesy w paru niemieckich miastach także ujawniły podobne praktyki. Nie reagowała policja, nie zareagował rząd - dopiero nagłośnienie tych spraw przez media dało kopa, by coś w tym kierunku poczynić - naczelnik policji zdymisjonowany (wcześniej sam nie widział takiej potrzeby), oficjele zaczynają coś mówić o tych zajściach przed kamerami...
Wcześniej "nie wypadało przecież niszczyć wizerunku tak przecież miłych imigrantów..."
Poprawność polityczna powoduje, że w Szwecji złe mówienie o uchodźcach jest niemile widziane.
To nie jest temat o imigrantach, to jest temat o nas.
Czy to co obecnie obserwujemy w nawiązaniu (tylko w nawiązaniu) do napływu do nas imigrantów i skutków jakie odczuwamy we wzajemnych (nazwijmy to) relacjach, jest już oficjalną zapowiedzią upadku cywilizacji człowieka europejskiego i końca samej Europy jaką znamy od blisko dwóch tysięcy lat?
Przecież ta Europa dała całemu nowożytnemu światu naukę, postęp, kulturę, system wartości...!
Ale wszystko wskazuje na to, że cywilizowany świat wcale z tego nie zrezygnował. Zrezygnowaliśmy z tego my sami. Sami niszczymy to czemu zawdzięczamy swą wielkość. Doszło do tego, że jeśli komuś przyjdzie do głowy żyć "inaczej" to intelektualny terror o statusie obowiązującego prawa sprawi, że mu to zaraz zostanie należycie wyperswadowane. Państwo stało się najzwyklejszą korporacją. Religię zastąpiono jakimiś społecznymi utopiami o odwróconym porządku. W imię tego ostatniego imigranci oraz wszelkie inne "grupy" otrzymali status nietykalnych. Na "starym" Zachodzie rdzenni mieszkańcy stali się polityczną i kulturalną mniejszością o ograniczonych prawach obywatelskich.
Tak. Upadek cywilizacji Zachodniej właśnie następuje. I wynika on z oczywistego bankructwa wartości. Skoro to takie oczywiste, to dlaczego nic nie robimy, by temu zapobiec? Co znowu stoi na przeszkodzie? Przecież nas los w... naszych rękach.
Cytat: Darion w 13 Styczeń 2016, 23:53:57Przecież nas los w... naszych rękach.
Niespecjalnie chciałem się wdawać w dyskusję na ten temat. Ale chciałem zauważyć, że właśnie w Polsce zwyciężyła opcja, która przywróci te piękne stare wartości. Religię, silne państwo, które wreszcie przywróci dumę prawdziwym Polakom, że są Polakami. A na dodatek słusznie nasi władcy - podobnie jak Ty - twierdzą, że następuje upadek zachodniej cywilizacji, więc przyłączają się do wschodniej.
No więc nad czym rozpaczasz? Jeszcze parę latek i ta zepsuta Unia nas wypier*** z wielkim hukiem, po Schengen zostanie tylko wspomnienie starszych obywateli i będziemy mieli Wielką Dumną Narodową Ojczyznę. Nie potrzebujemy tego zgniłego zachodu, u nas będzie lepiej.
Cytat: Darion w 13 Styczeń 2016, 23:53:57
Czy to co obecnie obserwujemy w nawiązaniu (tylko w nawiązaniu) do napływu do nas imigrantów i skutków jakie odczuwamy we wzajemnych (nazwijmy to) relacjach, jest już oficjalną zapowiedzią upadku cywilizacji człowieka europejskiego i końca samej Europy jaką znamy od blisko dwóch tysięcy lat?
Przecież ta Europa dała całemu nowożytnemu światu naukę, postęp, kulturę, system wartości...!
Ale wszystko wskazuje na to, że cywilizowany świat wcale z tego nie zrezygnował. Zrezygnowaliśmy z tego my sami. Sami niszczymy to czemu zawdzięczamy swą wielkość. Doszło do tego, że jeśli komuś przyjdzie do głowy żyć "inaczej" to intelektualny terror o statusie obowiązującego prawa sprawi, że mu to zaraz zostanie należycie wyperswadowane. Państwo stało się najzwyklejszą korporacją. Religię zastąpiono jakimiś społecznymi utopiami o odwróconym porządku. W imię tego ostatniego imigranci oraz wszelkie inne "grupy" otrzymali status nietykalnych. Na "starym" Zachodzie rdzenni mieszkańcy stali się polityczną i kulturalną mniejszością o ograniczonych prawach obywatelskich.
Tak. Upadek cywilizacji Zachodniej właśnie następuje. I wynika on z oczywistego bankructwa wartości. Skoro to takie oczywiste, to dlaczego nic nie robimy, by temu zapobiec? Co znowu stoi na przeszkodzie? Przecież nas los w... naszych rękach.
Pierdolenie. Głos Niemców jest nieobecny w mediach, wyłącznie. A to diametralna różnica.
Cytat: StaryM w 14 Styczeń 2016, 00:32:57
Cytat: Darion w 13 Styczeń 2016, 23:53:57Przecież nas los w... naszych rękach.
Niespecjalnie chciałem się wdawać w dyskusję na ten temat. Ale chciałem zauważyć, że właśnie w Polsce zwyciężyła opcja, która przywróci te piękne stare wartości. Religię, silne państwo, które wreszcie przywróci dumę prawdziwym Polakom, że są Polakami. A na dodatek słusznie nasi władcy - podobnie jak Ty - twierdzą, że następuje upadek zachodniej cywilizacji, więc przyłączają się do wschodniej.
No więc nad czym rozpaczasz? Jeszcze parę latek i ta zepsuta Unia nas wypier*** z wielkim hukiem, po Schengen zostanie tylko wspomnienie starszych obywateli i będziemy mieli Wielką Dumną Narodową Ojczyznę. Nie potrzebujemy tego zgniłego zachodu, u nas będzie lepiej.
Państwa zachodniej europy są nadzwyczaj silne fizycznie, a to że wydają się słabe dla islamistów to wyłącznie polityka. I zmienić to podejście można jedną decyzją Merkel.
Natomiast Polska fizycznie jest dość słaba i to co ją trzymało na topie, to mądra polityka poprzednich rządów. I dla dobra unii europejskiej trzeba ubić kaczystów.
Szczęśliwie nie niszcząc Polski i Polaków, bo już Cameron powiedział Tuskowi, że więcej dla Polski zrobi w Brukseli.
Moim zdaniem pisowską watachę trzeba dobić, z Piotrowskimi i innymi popłuczynami po PRL.
I rozliczyć Kaczyńskiego z willi od komuchów na Żoliborzu.
Z nieinternowania 13 grudnia przede wszystkim.
Panowie, rozchodzio się tylko o to żeby ślimak nie był rybą.
Nie żeby miesięcznice weszły na stałe do obowiązkowego zestawu Świąt Polskich...
Miesięcznice dostajesz w gratisie. Było napisane małymi literkami. Nie, nie możesz z nich zrezygnować.
Cytat: romek4sz w 14 Styczeń 2016, 00:58:06
Moim zdaniem pisowską watachę trzeba dobić,
Przy okazji kolejnych wyborów będziesz miał kolejną szansę ;D
Cytat: Mack w 14 Styczeń 2016, 13:21:33Przy okazji kolejnych wyborów będziesz miał kolejną szansę ;D
Optymista. Będą jeszcze jakieś wybory?
http://vod.tvp.pl/23246731/09012016
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160115/8bb8177fe6d755063819b81b726c440d.jpg)
No comments.
Nie jestem demokratą, uważam ,że to kiepski system sprawowania władzy. Ale jak już gramy wg demokratycznych reguł to należy trzymać się ich do końca a nie zmieniać reguły w połowie gry.
PO przesrała demokratyczne wybory dwa razy a teraz ujadają jak wściekłe kundle bo im się koryto po 8 latach urwało. I jeszcze latają na skarge do towarzyszy brukselskich. Normalnie jak Jaruzelski po 'bratnią pomoc' Tylko sojuz nie ten.
Dostali mniej głosów więc przegrali i teraz maja gówno do gadania. Nasza demokratura na tym polega ,że rządzi większość a nie mądrość i PO rządziła wg tejże samej zasady.
Lewaki mają specyficzne podejście do demokracji. Jak wygrywaja wybory to jest demokracja , a jak przegrają to wtedy jest 'faszyzm' ...
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 14:40:28Nie jestem demokratą, uważam ,że to kiepski system sprawowania władzy.
I w zasadzie mogłeś skończyć na tym. Jesteś zwolennikiem jakiejś formy dyktatury, więc nic dziwnego, że popierasz dyktatorskie zapędy jakiegoś człowieka lub grupki ludzi.
I to jest uczciwe postawienie sprawy. Tylko że w zasadzie powinno to kończyć dyskusję.
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 14:40:28I jeszcze latają na skarge do towarzyszy brukselskich
Zrobiłeś błąd usiłując dyskutować o sprawach, które jak wyżej stwierdziłeś ci się nie podobają. Masz prawo do tego. Jednak jeśli już zaczynasz dyskutować, na temat, którego nie lubisz, to mimo wszystko przygotuj się merytorycznie. Zakładam, że twoja opinia to nie kłamstwo, lecz niewiedza. Lubię widzieć ludzi lepszymi. ;)
Oto symboliczna infografika:
(http://m.natemat.pl/3c981888d5415b298339ebe739ff381d,640,0,0,0.jpg)
Tak wiem, to jest ogólnikowe i skrótowe, ale poszukaj sobie sam i sprawdzisz, ile razy europosłowie PiS podejmowali w europarlamencie lub w KE rozmaite akcje dotyczące wewnętrznych spraw polskich.
Na przykład ta dotyczące tego, że TV Trwam miała problem z uzyskaniem miejsca na multipleksie (nadmieńmy problem finansowy, nie polityczny). Albo głośny cyrk w sprawie katastrofy, o pardon, "Zamachu" w Smoleńsku.
Czyli jak? Gdy PiS o sprawach wewnętrznych mówił na forum UE to było dobrze, ale jak mówią inni, to jest źle? To się kolego nazywa moralność Kalego od słynnego już dialogu w powieści Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy".
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 14:40:28Dostali mniej głosów więc przegrali i teraz maja gówno do gadania. Nasza demokratura na tym polega ,że rządzi większość a nie mądrość i PO rządziła wg tejże samej zasady.
I to ma być fajne? PO wybrała sobie bezprawnie 2 sędziów TK, to my pokażemy, że potrafimy niszczyć prawo jeszcze lepiej i wybierzemy bezprawnie 5 i do tego sparaliżujemy TK? To ma być ta dobra zmiana? I tobie się to podoba, że po rządach małych krętaczy, przyszli krętacze dużo bezczelniejsi? Demokracja nie ma polegać na dyktaturze większości. Na dodatek cóż to za większość? Nawet licząc tylko aktywnych wyborców, PiS ma poparcie nieco ponad 37%, a licząc obywateli, to mniej niż 20%. Co to za większość?
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 14:40:28Lewaki mają specyficzne podejście do demokracji. Jak wygrywaja wybory to jest demokracja , a jak przegrają to wtedy jest 'faszyzm' ...
Zaś prawaki mają jeszcze specyficzniejsze. Nienawidzą demokracji tak długo, póki nie wygrają wyborów, bo demokracja to lewactwo. A jak wygrają to się im zmienia... ;)
Cytat: StaryM w 15 Styczeń 2016, 15:43:28Na dodatek cóż to za większość? Nawet licząc tylko aktywnych wyborców, PiS ma poparcie nieco ponad 37%, a licząc obywateli, to mniej niż 20%. Co to za większość?
No właśnie m.in dlatego demokracja jest do dupy.
Dla mnie po i pis to z jednej babki wnuki. Nie wiem z czego wyciągnąłeś wniosek ,że jestem zwolennikiem pisu ?
Dyktatura ? Owszem , ale nie jakakolwiek. Dyktat dyktatowi nierówny. Dzisiejsza dyktatura przeciętnej większości wcale mi się nie podoba.
Republika też była by OK :)
Cytat: romek4sz w 15 Styczeń 2016, 14:19:29
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160115/8bb8177fe6d755063819b81b726c440d.jpg)
BTW
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160115/d8eb7b940df2cd7250ce1faae3fe840f.jpg)
https://youtu.be/5v43hnR6aH8
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 16:00:01No właśnie m.in dlatego demokracja jest do dupy.
Chyba używamy różnych języków i dlatego trudno nam się zrozumieć.
2 + 2 = 4
Nie, a ile pan prezes sobie życzy? Nie, dziś trzy, a jutro pięć, średnia wyjdzie cztery.
Jest tylko demokracja i dyktatura. Demokracja jest bez przymiotników. Nie, socjalistyczna, ludowa, narodowa, polska itp. Wszystkie przymiotniki są manipulacją ukrywającą dyktaturę.
Dyktatury za to mogą być różne. Może być dyktatura z władzą królewską, gdy uzasadnia się władzę króla najczęściej względami religijnymi (władza od boga i takie tam). W Europie takie państwa przeszły już do historii, ale na świecie jeszcze są - Arabia Saudyjska, Bahrajn, Tajlandia. Z reguły te królewskie dyktatury dają ludności pewną samorządność, głownie po to, by jak się coś spieprzy, można było powiesić ministra, a król byłby dalej czysty.
Są dyktatury ideologiczne np. komunistyczna Korea lub nieco łagodniejsza Kuba. U nas też było podobnie niegdyś. Zwykle tam są tworzone pozory demokracji, a dyktator jest nazywany przewodniczącym, sekretarzem lub czymś takim. Tylko jedna z tych dyktatur stała się dyktaturą typu królewskiego z dziedziczoną władzą - Korea Północna. Pozostałe upadły. Zachowała się jeszcze łagodniejąca dyktatura komunistyczna na Kubie, która w zasadzie już upadła, ale jeszcze o tym nie wie.
Trzeci typ dyktatury to dyktatury pragmatyczne. Do takich należy dziś Turcja, Egipt, Pakistan, Białoruś, Rosja. Tam też się udaje, że jest demokracja, ale jak ktoś nie lubi władzy, to zwykle ma jakiś wypadek. Czasem pozwala się demonstrować, a czasem wsadza do więzienia. W przypadku Turcji, Egiptu i Pakistanu ma to związek z kwestią religii. Rządzi klasa ludzi, którzy chcieliby równowagi, ale z jednej strony mają fanatyków religijnych, a z drugiej demokratów. Tam zawsze jedna junta wojskowa może być zastąpiona przez inną. Rosja i Białoruś to pragmatyka ludzi, którzy wzięli władzę i dobrze żyją. Będą nawet zabijać opozycję, by tego nie stracić.
Przepraszam za ten przydługi wykład, ale nie ma innych form sprawowania rządów. Więc jak ci się demokracja nie podoba, to musi ci się podobać dyktatura. Możesz też być anarchistą. To trzecia droga. Jednak da się praktykować tylko na bezludnej wyspie. Pod warunkiem, że wylądujesz na niej sam. Jak będzie was dwóch, a wyspa mała... ;)
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 16:00:01Nie wiem z czego wyciągnąłeś wniosek ,że jestem zwolennikiem pisu ?
Nigdzie tego nie napisałem. I daleki jestem od takiej opinii. Gdybym miał cię sytuować politycznie to bym cię raczej posadził w ławce niedaleko Kukiza i Korwina (może tak pomiędzy).
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 16:00:01Dyktatura ? Owszem , ale nie jakakolwiek.
Dyktatura zawsze jest jakakolwiek. Różni się głównie tym, czy ty jesteś w obozie dyktatorskim, masz władzę i profity, czy jesteś w zarządzanych masach i nie masz żadnych przywilejów, żadnych praw, a możliwości tyle, ile łaskawie ci przyznają.
Po upadku PRL też są do dziś tacy, którzy mówią, że to była fajna dyktatura. Ciekawe - nawiasem mówiąc - że to oni dziś budują dobrą zmianę PiSu, nową narodową i katolicką demokrację - od sztandarowego wręcz peerelowskiego prokuratora stanu wojennego - Piotrowicza zaczynając. Tych nazwisk jest kilkadziesiąt, łatwo je znaleźć, więc nie będę udowadniał tego, co jest oczywiste.
Tym ludziom zawsze się podobała dyktatura i zawsze chcieli być po właściwej stronie. A co to za strona to już mniej ważne.
Są też inni, kßórym PRL się podobał, w nim się wychowali, ale nie udało im się załapać. ;)
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 16:00:01Dyktat dyktatowi nierówny.
Równy. Zawsze jest podział na tych, którzy mają zyski i profity i pospólstwo rządzone, które ma być posłuszne, pracować i modlić się.
Cytat: Mack w 15 Styczeń 2016, 16:00:01Dzisiejsza dyktatura przeciętnej większości wcale mi się nie podoba.
No widzisz, a Marcinowi Mastalerkowi się podoba. Właśnie został prezesem Orlenu. Co on wie o tym biznesie? Ukończył stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Szczecińskim. Nie wiem jakie to stosunki, ale znajdź przez ostatnich 26 lat prezesa Orlenu, który byłby tylko działaczem politycznym, a nie ekonomistą i przedsiębiorcą. Znajdziesz? O pardon, myślałem, że nie. A jednak. To Piotr Kownacki, polityk PiS mianowany przez PiS w roku 2007 (i na szczęście wkrótce potem zwolniony). Dziwne co?
Mi się ta obecna dyktatura też nie podoba. Zdecydowanie wolę małych krętaczy od wielkich i bezczelnych wandal niszczących państwo na długie lata.
Poland downgraded by S&P; zloty tumbles
(http://www.ft.com/fastft/files/2016/01/Z%C5%82oty_sinks_against_the_euro-line_chart-ft-web-themeregular-300x2762.png)
Poland's new government has been given a stern warning by rating agency Standard & Poor's, which cut the country's rating and warned of a further cut.
The ratings agency on Friday downgraded Poland's foreign credit rating by a notch to BBB+ as it warns over what it said are recent moves that "weaken the independence and effectiveness of key institutions." It also put the country on negative watch, a move that suggests further downgrades could be possible.
The zloty is getting battered by the news, plunging 2.1 per cent to 4.48 per euro.
Poland elected a new nationalist, right-wing government in October, ending eight years of centrist, liberal rule. The new administration is expected to make sweeping changes to the management of state-owned companies, following its moves to replace the heads of many state-run authorities.
S&P said in its note
The downgrade reflects our view that Poland's system of institutional checks and balances has been eroded significantly as the independence and effectiveness of key institutions, such as the constitutional court and public broadcasting, is being weakened by various legislative measures initiated since the October 2015 election.
For example, the constitutional court's ability to work efficiently and independently will likely be undermined, in our view, by changes to the court's composition and decision-making process.
The government's new media law, as another example, gives the government extensive powers to appoint and control the directors and supervisory boards of public broadcasters. A third law terminates contracts of all current senior, career civil servants and removes a constraint regarding previous party membership, therefore enabling the new government to change the structure of the civil service. In our view, these measures erode the strength of Poland's institutions and go beyond what we had anticipated regarding policy changes from the general election.
It added:
The change in the rating outlook to negative reflects our view that there is potential for further erosion of the independence, credibility, and effectiveness of key institutions, especially the National Bank of Poland (NBP).
http://www.ft.com/fastft/2016/01/15/poland-downgraded-by-sp-zloty-tumbles/
https://youtu.be/RRfiddT5-aM
Panna Krysia... sympatyczna - niczym atrament.
góral – potoczna nazwa okupacyjnego banknotu z 1940 r. o nominale 500 zł
500+
Pucio, Pucio :)
Od Pana Jarka?
@romek4sz
Czytałeś?
http://m.pb.pl/4416891,52203,mf-niezrozumiala-decyzja-standard-poor-s?dimension=640
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,10409877,S_P_przed_sadem_w_Australii_za_wprowadzanie_klientow.html?disableRedirects=true
Od siebie polecam jeszcze ten dokument jeśli go nie widzieliście, w sieci można znaleźć w lepszej jakości. Zwróćcie uwagę na fragment przesłuchań przed kongresem przedstawicieli agencji ratingowych.
(http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201601/1452937284_8pv88s_600.jpg)
Wy tu wszyscy chodzicie na pasku (płatniczym) którejś z lewackich partii, czy mi się tylko tak wydaje ?
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 12:06:28Wy tu wszyscy chodzicie na pasku (płatniczym) którejś z lewackich partii, czy mi się tylko tak wydaje ?
Tak. Ja jestem wszawą lewacką gnidą i wstrętnym ateistycznym ścierwem, które oby zdychał długo i boleśnie. Niestety za moje zdradzieckie lewackie poglądy nikt nie chce mi płacić, więc rozpowszechniam je z zapiekłej nienawiści do narodu, prawdziwych Polaków i wiary ojców. Niestety pomimo starań jestem ciut za mało lewacki, ponieważ nie uważam za stosowne wydawania 50 mld na opłacenie kredytobiorców frankowych, ani 500 zł na dziecko.
A skoro już tak miło i rzeczowo rozmawiamy, to na czyim pasku ty chodzisz?
Cytat: StaryM w 16 Styczeń 2016, 12:27:10A skoro już tak miło i rzeczowo rozmawiamy, to na czyim pasku ty chodzisz?
Ja jestem tylko obserwatorem, gdyż lubię wiedzieć w jakim kręgu osób przebywam ;)
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 12:34:03Ja jestem tylko obserwatorem, gdyż lubię wiedzieć w jakim kręgu osób przebywam ;)
A to ty jesteś tym,któremu się wydaje, że nie chodzi na niczyim pasku i jako jedyny ma prawdziwe własne poglądy...
A mówiąc serio, twoje pytanko zdefiniowało cię bardziej, niż byś napisał, że od 2010 roku bierzesz regularnie udział w smoleńskich miesięcznicach. Bo gdybyś brał, to przynajmniej byłoby kilka możliwych przyczyn:
- wierzysz w zamach;
- nie wierzysz w zamach, ale uważasz, że to pożyteczna fobia scalająca naród;
- masz to wszystko w d... ale potrzebne ci to do kariery politycznej;
- nie wierzysz, ale masz spaczone poczucie humoru i nigdzie się tak nie bawisz jak tam;
- nie wierzysz, ale ci płacą;
- kochasz Kaczyńskiego;
Jednak twoje pytanie oznacza tylko jedną diagnozę. ;)
Cytat: StaryM w 16 Styczeń 2016, 12:43:05A to ty jesteś tym,któremu się wydaje, że nie chodzi na niczyim pasku i jako jedyny ma prawdziwe własne poglądy...
Ależ Cię ten "pasek" poirytował ;)
Przyjmijmy, że Tobie się wydaje, że mnie się wydaje ..ok?
Jedak masz rację pisząc, że mam własne poglądy na politykę, które to poglądy absolutnie nie pokrywają się z polityką którejkolwiek z partii.
Jest takie powiedzenie - "dla jednych, wolność jest niezbywalnym prawem, dla innych przywilejem", dlatego ja nie utożsamiając się z jakąkolwiek partią, mam chociaż namiastkę tej wolności, a już całkowitą jeśli chodzi o myślenie - brak wpływów zewnętrznych, szeptów, krzyków, podpowiedzi ;)
Uważam (Europa - dokąd zmierzamy?) że umocni się grupa V4, czyli Wyszehradzka.
Może ona zostać "wzmocniona" przez Wielką Brytanię, które to pastwo już od kilku lat "straszy" wyjściem z UE.
UE zacznie się sypać, gdyż żadne z państw członkowskich nie będzie chciało (a przecież obywatele nie chcą) partycypować w utrzymywaniu migrantów.
W Polsce i za sprawą mediów będących w niemieckich rękach - ATAK ....zimy i totalny paraliż ;)
KE również "dowala do pieca", bo utrata wpływów i chwiejność niemieckiego kapitału w Polsce wymaga, aby dowalić.
Petru zaś "wychodzi już z każdej lodówki" ....bo "co na to Petru?".
https://www.youtube.com/watch?v=4aVoZx2lqGs
Czy jak przychodzi do Was technik mający usunąć jakąkolwiek usterkę, to go pouczacie co ma zrobić i jakim narzędziem ma się posłużyć, aby wykonać zleconą przez Was naprawę ?
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00Ależ Cię ten "pasek" poirytował ;)
Tak. Ale nadal nie wiesz dlaczego.
Zaczynamy powiedzmy na Hyde Parku dyskusję o religiach, a ja ja zaczynam "no to pochwalcie się w jaki zabobon wierzycie?"
Albo rozmowa o samochodach: "No to jakimi gównianymi rzęchami jeździcie?"
Może o sprzęcie audio: "No to pochwal się jakie badziewie ci gra w domu?"
W każdym z tych przykładów tego typu sformułowanie jest głupawym tokowaniem koguta, który chce oznajmić, że jest lepszy od pospólstwa, z którym właśnie wchodzi w dialog. Głupie.
A ty tak właśnie włączyłeś się do dyskusji.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00Przyjmijmy, że Tobie się wydaje, że mnie się wydaje ..ok?
Nie, nie przyjmijmy.
Nie ma przyjmowania czegoś, albo wykładasz kasę na stół i gramy, albo byłeś cienkim bolkiem, który chciał podpuścić kolesiów, by się pozagryzali, a ty byś zza szyby rozbawiony patrzył.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00Jedak masz rację pisząc, że mam własne poglądy na politykę, które to poglądy absolutnie nie pokrywają się z polityką którejkolwiek z partii.
A skąd przypuszczenie, że inni w tej dyskusji to nie mają własnych poglądów? Masz jakiś certyfikat własnych poglądów, które ci Korwin wystawił? Sorry, ale nazwę rzeczy po imieniu - jeśli ja wchodzę do pokoju z debilami, to co najwyżej mówię "dzień dobry" i zaraz potem "przepraszam, pomyliłem drzwi". Z debilami nie dyskutuję.
A ty potraktowałeś wszystkich, którzy zabrali głos w tym wątku, jak debili i postanowiłeś głośno to powiedzieć.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00dlatego ja nie utożsamiając się z jakąkolwiek partią, mam chociaż namiastkę tej wolności, a już całkowitą jeśli chodzi o myślenie - brak wpływów zewnętrznych, szeptów, krzyków, podpowiedzi ;)
No to ja mówię "sprawdzam". Zobaczmy co tam masz a kartach.
Co to takiego jest grupa wyszehradzka? Słowacja, Czechy, Węgry i Polska. Trzy malutkie państewka wywodzące się z demoludów, o bardzo słabej wciąż gospodarce i Dość dużą Polska (również należąca wciąż do państw rozwijających się). Żadne z tych państw de facto nie zamierza się sprzymierzyć z Polską w żadnej sprawie, co już nieraz udowodniły. Ot choćby Słowacja i Węgry w dupę włażą Putinowi i kręcą z nim na boku swoje interesy wbrew stanowisku UE i wbrew stanowisku Polski. Czechy mają Polskę za nieprzewidywalna republikę katolicką i w ogóle dystansują się od Polski bardzo chętnie. Polska Kaczyńskiego ma za to ambicje przewodzenia tej grupce, a na dodatek chciałaby też przewodzić państwom bałtyckim (Litwa, Łotwa, Estonia), co należy do skompromitowanej idei tzw. Międzymorza, która kompletnie nie wyszła już Piłsudskiemu. No i na koniec, co niby miałaby zyskać Wielka Brytania dołączając do czwórki słabeuszy wyszehradzkich? Dystansując się od UE, Wielka Brytania zmierza w kierunku USA, a nie Europy Wschodniej, którą zawsze miała w dupie. Są to kompletnie od czapy rojenia, które nie mają żadnych podstaw ekonomicznych, ani politycznych. Jesteś zapewne dość młody, więc mam nadzieję, że pożyjesz na tyle długo, żeby za jakieś 30 lat siedząc w bujanym fotelu wspomnieć te słowa.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00UE zacznie się sypać, gdyż żadne z państw członkowskich nie będzie chciało (a przecież obywatele nie chcą) partycypować w utrzymywaniu migrantów.
Niewątpliwie UE jest w ogromnym kryzysie, a imigranci to raczej papierek lakmusowy, niż przyczyna właściwa. Nie jestem wróżką, więc trudno przewidywać coś w sytuacji istnienia tak wielu zmiennych. Jednak może to pójść w kierunku ograniczenia UE w stronę starych państw. Zwinie się Schengen, dla twojej wymarzonej grupy wyszehradzkiej wprowadzi się wizy. Stare państwa unijne dojdą do wniosku, że taniej będzie dla nich wstrzymać te miliardy, które idą na rozwój Europy Wschodniej. Przecież podstawowym warunkiem Wielkiej Brytanii jest potraktowanie Polaków (et consortes) jako gastarbaiterów drugiej klasy. Niech przyjadą pracować, ale bez rodzin, bez dzieci i niech wypier***, gdy już nie będą potrzebni.
Nie zauważyłeś, że bardziej by chcieli Polaków wywalić z UK niż innych imigrantów?
Unia po kryzysie się skurczy do starych państw. Nam zaproponują jakąś unię satelicką, lub w ogóle nic. Może stwierdzą, a niech ich Rosja bierze z powrotem. W końcu kiedy był podział na wschód i zachód, to zachód miał się bardzo dobrze. Może sobie pomyśleli, że znów taki podział lepiej zrobić?
Oczywiście są to bardzo swobodne rozważania, ale chodziło o pokazanie ci, że te twoje przewidywania nie mają żadnych realnych podstaw politycznych, ani ekonomicznych.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00W Polsce i za sprawą mediów będących w niemieckich rękach
I ty twierdzisz, ze jesteś nie zależny? A walisz kalkę pisowskich instrukcji dla posłów.
Kto ci każe oglądać niemieckie media? Swoją drogą, które są niemieckie? Bo Polsat nie jest, TVN jest amerykański. Wiem, że RMF jest niemiecki. Ale to radio.
Przecież PiS już przejął telewizję. We wiadomościach na fakt że euro osiągnęło cenę 4,5 złotego poświecono prawdopodobnie 7 sekund. Pozbyłeś się już Opla? A pralki i mikrofalówki Bosha? Przecież to niemieckie. Uważaj, jaki cukier kupujesz, bo większość cukrowni to kapitał niemiecki.
Prezentujesz dziewiętnastowieczne myślenie. Masz prawo, ale nie mów, że to jest wolność i niezależność.
Kapitał nie ma narodowości, a jego jedynym językiem jest zysk.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00KE również "dowala do pieca", bo utrata wpływów i chwiejność niemieckiego kapitału w Polsce wymaga, aby dowalić.
Na czym ta chwiejność polega? Polacy w ramach protestu będą się masowo zwalniać z zakładów z niemieckim kapitałem? To jest typowe peerelowskie pier***, bo Niemcy to "nasz odwieczny wróg". A pomyślałeś sobie o tym, jakim rynkiem dla naszego eksportu są Niemcy?
A pomyślałeś, co będzie gdy PiS spełniłby te swoje cichcem sugerowane groźby o repolonizacji gospodarki? Poczytaj o nacjonalizacji i socjalizmie i o tym jak się to skończyło, bo może nas czekać powtórka z rozrywki.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 13:36:00Czy jak przychodzi do Was technik mający usunąć jakąkolwiek usterkę, to go pouczacie co ma zrobić i jakim narzędziem ma się posłużyć, aby wykonać zleconą przez Was naprawę ?
A kto ma być niby tym technikiem?
PiS? Kaczyński?
To raczej należy porównać do syna brata sąsiada, który wpadł naprawić Windowsa, bo zdolny chłopak jest i ma informatykę w szkole.
Cytat: sb19 w 16 Styczeń 2016, 12:06:28
Wy tu wszyscy chodzicie na pasku (płatniczym) którejś z lewackich partii, czy mi się tylko tak wydaje ?
Nie podoba Ci się, to wypierdalaj na AudioHobby.pl - tam rencista Magus kroi zajebistą kasę za wpisy na niszowym forum - ucz się :)
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160116/15316ba55c8f44408386543e910bdccb.jpg)
Cytat: romek4sz w 16 Styczeń 2016, 14:59:01Nie podoba Ci się, to wypierdalaj na AudioHobby.pl - tam rencista Magus kroi zajebistą kasę za wpisy na niszowym forum - ucz się :)
To też nie jest dyskusja. Nikt nikogo nie ma prawa nigdzie wyrzucać.
Sprawa druga - wrzucanie po raz kolejny tego samego screenu z FB naprawdę nie ma sensu. Wszyscy, co chcieli, to już przeczytali. A jak ktoś nie chce, to i tak nie przeczyta.
Cytat: StaryM w 16 Styczeń 2016, 15:16:43
Cytat: romek4sz w 16 Styczeń 2016, 14:59:01Nie podoba Ci się, to wypierdalaj na AudioHobby.pl - tam rencista Magus kroi zajebistą kasę za wpisy na niszowym forum - ucz się :)
To też nie jest dyskusja. Nikt nikogo nie ma prawa nigdzie wyrzucać.
Sprawa druga - wrzucanie po raz kolejny tego samego screenu z FB naprawdę nie ma sensu. Wszyscy, co chcieli, to już przeczytali. A jak ktoś nie chce, to i tak nie przeczyta.
Czy ja kogoś wyrzucam, czy użyłem figury retorycznej?
A plik jest w ramach cytatu wyłącznie.
Cytat: StaryM w 16 Styczeń 2016, 15:16:43Wszyscy, co chcieli, to już przeczytali.
Którzy chcieli, przeczytali, co chcieli? ;)
Panowie wyluzujcie, kłócicie się w sprawach polityki i polityków, którzy zawsze mają nas koncertowo w czterech literach zza jednym wyjątkiem - wyborami. Naprawdę warto?
Cytat: Bertrand w 16 Styczeń 2016, 21:36:09
Panowie wyluzujcie, kłócicie się w sprawach polityki i polityków, którzy zawsze mają nas koncertowo w czterech literach zza jednym wyjątkiem - wyborami. Naprawdę warto?
No ale tu chyba nie o polityków chodzi, tylko o wyborców jednak. Może przejdą na jasną stronę mocy :D
Spontaniczna i oddolna inicjatywa KOD :D
Uczciwe byłoby dodać też drugi film, który pokazuje drugą w tym samym czasie manifestację. Grupa poparcia dla prezydenta Dudy skrzyknęła się spontanicznie i z kwiatami oraz pieśnią na ustach stanęła przed budynkiem KE w Brukseli. "Serce roście" jak się patrzy na tych krzepkich i zamożnych emerytów, którym i fantazji nie brakuje. Ot tak sobie wynajęli autokar i pojechali...
Zamożni ci nasi emeryci... ;)
I wg Ciebie to usprawiedliwia oszustwo PO ?
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 11:37:59I wg Ciebie to usprawiedliwia oszustwo PO ?
Po pierwsze co ma z tym wspólnego PO? Nawet jeśli demonstracja antypisowska została zorganizowana przez ludzi mieszkających w Brukseli i związanych zawodowo z UE, to czy to oznacza, że są to członkowie PO? Czy to, że są to unijni urzędnicy jest winą lub oszustwem? Czy odebrano im prawa obywatelskie i nie mogą wyrażać swych poglądów?
Jeśli już mielibyśmy rozmawiać w takiej manierze, jaką przedstawiłeś, to można zapytać:
Czy fakt, że PO złamała konstytucję wybierając 2 sędziów TK, którzy w tamtej kadencji nie powinni byli zostać wybrani, usprawiedliwia złamanie przez PiS konstytucji dużo bardziej (unieważnienie decyzji poprzedniego sejmu, wybór nieprawidłowy 5 sędziów, niezgodna z konstytucją nowa ustawa o TK)?
StaryM , chyba sam nie wierzysz w to co piszesz ..
Przecież już napisałem ,że po i pis to ta sama banda styropianowych sprzedawczyków a Ty dalej uważasz ,że jak ktoś nie lubi po to popiera pis . Jeszcze może napisz ,że jak nie ue to Białoruś :)
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 12:12:05że jak ktoś nie lubi po to popiera pis
Nigdzie tego nie napisałem, a ty wypierasz się zarzutu, którego nie postawiłem.
Po prostu pokazałem narrację, z pewnego punktu widzenia, która przez bardzo wielu ludzi została kupiona.
"Był sobie mały krętacz, który kombinował i oszukiwał, potem wielki krętacz wywalił tego małego i powiedział, że teraz on pokaże jak można oszukiwać na wielką skalę."
Problemem w Polsce jest to, że masa ludzi, nawet tych nie popierających PiS to kupiła. Powiedzieli, że przecież PO pierwsza złamała konstytucję, więc dlaczego czepiać się PiS. Ale chyba nie na tym powinna polegać władza, żeby łamać prawo i jako wyjaśnienie podawać, ze ktoś już wcześniej złamał prawo?
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 12:12:05Jeszcze może napisz ,że jak nie ue to Białoruś
Zapewne doskonale znasz film "Nocna zmiana" obecnego prezesa TVPiS. Ten film wprowadza narrację spisku dokonywanego przez kilka sił politycznych nocą pod przywództwem ówczesnego prezydenta - Lecha Wałęsy.
Film celowo pokazuje całość tak, aby sprawić wrażenie, że ci ludzie dokonywali zamachu stanu. Oczywiście myślący człowiek zadałby pytanie, jak to się stało, że przygotowywali zamach i od początku do końca wszystko było filmowane? Bat na samych siebie kręcili? Przecież to idiotyczne.
Jak to wyglądało naprawdę?
Otóż ówczesny rząd to wynik koalicji rozmaitych sił prawicowych. Od partii Braci Kaczyńskich zaczynając. Lech był tam ministrem sprawiedliwości. Jarosław tylko szarą eminencją. Bardzo szarą i chyba bardzo eminencją. Oprócz tego był tam Antoni Macierewicz, wtedy członek ZChN. Premierem był Jan Olszewski.
Otóż oni wtedy uznali, ze sytuacja jest podobna jak w 1926 roku, gdy Piłsudski dokonał zamachu stanu usuwając demokratycznie wybrane władze i mianując swoich ludzi. Od tego momentu demokracji w Polsce nie było.
Olszewski ze swoimi ludźmi postanowili powtórzyć historię. Popierany był w całej rozciągłości przez PC braci Kaczyńskich. Sprzeciwił się Wiesław Chrzanowski - prezes ZChN - i dlatego znalazł się na liście "agentów" sporządzonej przez Macierewicza. Oczywiście znalazł się na niej też Wałęsa, bo przecież musiało być jakieś uzasadnienie dla "ciemnego ludu", dlaczego usuwa się legalnie wybranego prezydenta.
Był tylko jeden kłopot. Dowódca tzw. jednostek nadwiślańskich nie wykonał polecenia ministra Macierewicza. Premier Olszewski, który o 20:00 występował z orędziem do narodu sprawiał wrażenie, jakby nie wiedział co mówi i nie wiedział co chce powiedzieć. Było to bardzo dziwne wystąpienie. Miało być zupełnie inne. Ale dosłownie tuż przed wejściem do studia, Olszewski dostał wiadomość, która pierwotnie napisane orędzie uczyniła bezsensownym.
Po co to piszę?
Gdyby wtedy przedsięwzięcie Olszewskiego et consortes się udało, to dziś nie bylibyśmy w UE. Nie wiem czy bylibyśmy w NATO. Panowałaby pewnego rodzaju dyktatura o nastawieniu socjalistyczno-narodowo-katolickim, taka być może miękka, jak na Białorusi.
A poniżej trochę faktów, choć bez dowodów, dowody zostaną odtajnione może za jakieś sto lat. A może za 50? ;)
CytatWarszawa, 5 grudnia 1991 roku
Niedawne wybory parlamentarne, które miały usunąć skażony piętnem kompromisu kontraktowy sejm, doprowadziły do całkowitego rozproszenia sceny politycznej. Do parlamentu dostało się ponad dwadzieścia partii, w tym takie, które powstaly wyłącznie dla śmiechu jak słynna wtedy Partia Przyjaciół Piwa.
Tego dnia misję tworzenia rządu otrzymuje znany adwokat, mecenas Jan Olszewski. Nie było to łatwe zadanie, bo wcześniej nie udało sie Wałęsie utrzymać na stanowisku Jana Krzysztofa Bieleckiego, który był premierem typowo prezydenckim i miał nikłe poparcie. Nie udało się też stworzyć rządu Bronisławowi Geremkowi. Skłocenie partii i partyjek, było tak ogromne, ze powstający gabinet Olszewskiego był od początku mniejszosciowy, dysponował niewiele ponad setką mandatów poselskich. W wyniku trudnych negocjacji prawicowych z nazwy partii ustalono mniej więcej skład rządu i wówczas właśnie zaczęła się kariera Antoniego Macierewicza jako ministra spraw wewnętrznych. Otrzymał to stanowisko za sprawą opinii, która wędrowała za nim jeszcze od czasów opozycyjnych. Uważano go za bezkompromisowego i twardego bojownika, według członków swojej partii nadawał się na to stanowisko. Od pewnego momentu Macierewicza zaczął też popierać Jarosław Kaczyński, który uznał go za bratnią duszę i człowieka, ktoremu może powierzyć swe najskrytsze plany zdobycia władzy. Potajemnie zaczęli działać razem.
Kilka miesięcy później Jarosław Kaczyński odwiedził Macierewicza w siedzibie ministerstwa. Obaj panowie prowadzili niezobowiązującą rozmowę na temat bieżącej sytuacji politycznej i zastanawiali się, czy jest jakaś mozliwość poszerzenia koalicji. Jednak oprócz tej rozmowy działo się jeszcze coś. Jarosław Kaczyński wyciągnął z kieszeni niewielką kartkę, podał ją ministrowi, a ten po przeczytaniu kartkę umieścił w kryształowej dużej popielniczce - pamiątce jeszcze z czasów Kiszczaka - i podpalił. Na kartce było napisane nazwisko pułkownika Zenona M., dawniej jednego z prominentnych oficerów wywiadu wojskowego tajnych służb PRL.
Kilka dni później minister spotkał się z pułkownikiem. Była wczesna wiosna 1992, a spotkanie odbyło się w Niepokalanowie w małym parku otaczającym kościół sąsiadujący z muzeum Św. Maksymiliana Kolbe. Nie wiadomo czego dotyczyła kilkudziesięciominutowa rozmowa obu panów, technika podsłuchowa nie była tak zaawansowana jak dziś. Pułkownik Zenon M. kilka dni po tej rozmowie wyjechał z kraju i odtąd wszelki ślad po nim zaginął.
Warszawa,1 czerwca 1992 roku
Jest późny wieczór i w sejmowym hotelu dobrze bawi się większość sejmowych przedstawicieli narodu. Chyba nigdy potem sejmowa restauracja nie miała tak dobrych obrotów, jak podczas tej kadencji sejmu. Jednak w sejmowych kuluarach są także posłowie, którzy pracują. W pomieszczeniach należących do Porozumienia Centrum spotkali się Jarosław Kaczynski i Antoni Macierewicz. Wiadomo już było o podjętej na wniosek Janusza Korwina Mikkego uchwale o upublicznieniu listy najważniejszych osób w państwie, które za czasów PRL współpracowały z tajnymi służbami. Tego wieczoru powstała ostateczna wersja listy, która miała nie tylko wprowadzić zamęt, ale według inicjatorów doprowadzić do bardzo istotnych przetasowań politycznych. Przez chwilę panowie spierali się, czy na liście ma się znaleźć również premier, którego Kaczyński od pewnego czasu serdecznie nienawidził. Ostatecznie jednak górę wzięła ostrożność, cień rzucony na premiera mógł doprowadzić do natychmiastowego usunięcia rządu. A ten musiał zachowac władzę do momentu, gdy zamach stanu okaże się zwycięski. Późno w nocy obaj rozmówcy rozeszli się opuszczając dyskretnie sejm. Do chwili opublikowania list, nikt nie mógł nic wiedzieć. Nie wiadomo komu Macierewicz zlecił drukowanie list, jednak w późniejszym okresie kilkoro świadków twierdziło, że przez gabinet ministra przewinęło sie w tamtym okresie kilkunastu dawnych pracowników Departamentu IV Służby Bezpieczeństwa.
Warszawa, siedziba MSW, 3 czerwca 1992 roku
Już z rana minister osobiście, bez pośrednictwa sekretarki, czym była nieco zdziwiona, zadzwonił do dowódcy Jednostek Nadwiślańskich. Kazał mu się stawić u siebie w południe. Gdy generał Wejner przybył usłyszał od ministra zaskakujące polecenie. Jednostki miały zostać postawione w stan gotowości, a zwykła obsada pełniąca służbę w budynkach rządowych podwojona.
Warszawa, Sejm, 4 czerwca 1992
Prezydent Wałęsa, rozzłoszczony wtrącaniem się premiera Olszewskiego w podpisywane z Rosją porozumienie dotyczące byłych radzieckich baz wojskowych, składa wniosek o odwołanie rządu. Jednak to jeszcze nie jest najważniejszy punkt obrad sejmu tego dnia. Następuje odczytanie list tajnych współpracowników komunistycznych tajnych służb. Minister Macierewicz z nieukrywaną satysfakcją odczytuje nazwisko Wiesława Chrzanowskiego, swojego partyjnego szefa w ZChN. To pierwszy oponent, którego trzeba usunąć by przejąć rządy w partii. Następnie pojawia się ku niedowierzaniu wszystkich nazwisko samego prezydenta Wałęsy. W chwili, gdy minister ogłasza listę, premier Olszewski udaje się do siedziby telewizji. Wcześniej zarezerwował czas na wystąpienie po głównym wydaniu wieczornych wiadomości. Przemówienie premiera jest dramatyczne i nieco nerwowe. Wielu widzów zastanawia się z zaniepokojeniem nad jego treścią. Premier wypowiada się dość enigmatycznie i ci którzy znają jego doskonałe mowy sądowe są zdziwieni chropowatością i pewną nieporadnością tego wystąpienia. Niektórzy odbierają przemówienie premiera jako ostrzeżenie przed jakimiś nieprzewidzianymi wydarzeniami, inni spodziewają się zamachu stanu, przewrotu politycznego.
Minister Macierewicz dzwoni do dowódcy Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, gdy tylko Olszewski wraca do sejmu. W imieniu premiera żąda otoczenia wojskiem sejmu i pałacu prezydenckiego. Wobec niedowierzania dowódcy oddaje słuchawkę premierowi, a ten potwierdza rozkazy.
Jednak generał Wejner nie zamierza posłuchać, natychmiast kontaktuje się z kancelarią prezydenta, zaś po kolejnym telefonie Macierewicza odpowiada nie bez satysfakcji:
- Jest pan ministrem tylko z nazwy, to kwestia kilku godzin i będzie pan nikim.
Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że większość wojskowych w MSW, pamiętających czasy Jaruzelskiego uważa Macierewicza za dziwacznego dyletanta, który ma swoistą obsesję na temat tajnych spisków, stowarzyszeń i nieformalnych grup u władzy.
Tego wieczoru zakończyła się próba przejęcia władzy i zapewnienia sobie przewagi przez dwóch panów owładniętych obsesją walki z wrogami Polski, których upatrywali przede wszystkim w swoich przeciwnikach politycznych.
Nie wierzę w żadne teczki. Komuna nie upadła z dnia na dzień i ci co wiedzieli ,że będą musieli się podzielić władzą mieli dużo czasu żeby zrobić z aktami co im się podobało.
BTW, najbogatsze państwa Europy nie należą do UE a kolejne pomału szykuje się do wyjścia.
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 13:28:25Nie wierzę w żadne teczki.
Możesz nie wierzyć. Jeden z moich znajomych nie wierzy w przypływy spowodowane przez księżyc. ;)
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 13:28:25BTW, najbogatsze państwa Europy nie należą do UE a kolejne pomału szykuje się do wyjścia.
No jakież to najbogatsze państwa nie należą do UE? Szwajcaria tak? A popatrz na mapę. Malutkie państwo, które położone jest w górach i w razie jakiejkolwiek wojny zawsze było łatwiej je obejść niż przejść przez nie. Na dodatek dzięki (sic!) swojemu położeniu od wieków Szwajcaria specjalizuje się w bankowości. Jest to dodatkowy argument by być krajem, który nie jest związany żadnymi umowami stowarzyszeniowymi. Na Kajmany mówimy pogardliwie, że to "raj podatkowy z szemranymi bankami", a Szwajcaria? Nie wypada mówić brzydko na coś, co jest w centrum Europy. ;)
No to jaki jeszcze kraj? A... Norwegia. Pięć milionów ludzi i ogromne złoża ropy i gazu. Na dodatek leży na uboczu. Jednak ciekawe, ta Norwegia podpisała traktat z Schengen i całą masę umów z UE na temat wolnego handlu. Formalnie do UE nie należy, ale umów stowarzyszeniowych ma multum. Oczywiście bogata Norwegia może sobie na to pozwolić. Bo nie chcą z UE żadnych dotacji, więc mają tylko umowy, które są da nich do przyjęcia, ale UE nie jest durna, te umowy są korzystne także dla UE.
Warto przy okazji pamiętać, ze najbogatszy kraj, to nie znaczy najbogatsi obywatele. Norwegowie mają najwyższe ceny, także na paliwa, najwyższe podatki i nie są najbogatszymi ludźmi w Europie.
No i na tym wyliczanka najbogatszych krajów, które nie należą do Unii się kończy. Bo chyba nie myślałeś o Rosji? ;)
Czy szykuje się ktoś do wyjścia? Niekoniecznie. Wielka Brytania szantażuje Unię, bo chciałaby przywrócenia UE w dawnych granicach. Nie imigranci muzułmańscy przeszkadzają Cameronowi. Ale polscy, czescy, a jeszcze bardziej bułgarscy i rumuńscy. Między innymi to naszych rodaków pan Cameron chciałby potraktować jako najemnych robotników sezonowych. Bez ubezpieczenia zdrowotnego, bez pomocy rodzinnej. Pracujesz 3 miesiące, a potem wypad. Brexit to nacisk na stworzenie Unii wewnątrz Unii. Wszystko wskazuje na to, że i Schengen będzie miało taką postać, a poza tą Unią Właściwą znajdzie się i Polska.
A tak nawiasem mówiąc to jako miłośnik wolności propagowanej przez Korwina nie powinieneś Norwegii jako wzór stawiać. Historia prawdziwa.
Cztery lata temu przed Bożym Narodzeniem w Norwegii zabrakło masła. Jak to masła zabrakło? Dlaczego? Trzeba natychmiast importować masło, bo przecież święta się zbliżają i ludzie wypieki domowe chcą robić. A tu ZONK. Rząd powiedział, że obywatele za dużo masła jedzą i zabronił dodatkowego importu. Święta? Nieważne.
Pozostał tylko import prywatny. Ale kto będzie zapierniczał do sąsiedniej Danii lub Szwecji po parę kostek masła? Znajomy mój kupił w Danii dwa duże kartony znakomitego masła Lurpak. Zapakował do bagażnika swojej Mazdy (niech bogowie błogosławią Schengen) i w pierwszym lepszym małym miasteczku stanął na rynku z dużym napisem "smør" na kartce przylepionej do szyby.
Sprzedał wszystko w pół godziny po paskarskich cenach. Zwróciła mu się podróż, a za resztę kupił odtwarzacz Olive (dość droga zabawka).
https://www.facebook.com/tvp.info/videos/10153333726601658/
A tu spontaniczna manifestacja poparcia rządu w Brukseli. Tylko apolityczni zwykli Polacy. :D
Nie wiem jak byś zaklinał rzeczywistość ale eurokołchoz właśnie się sypie i niechybnie się zawali oby jak najszybciej.
Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 16:22:59Nie wiem jak byś zaklinał rzeczywistość ale eurokołchoz właśnie się sypie i niechybnie się zawali oby jak najszybciej.
Myślę, że to nie ja zaklinam rzeczywistość. ;)
OK, nie zamierzam kopać się z koniem :)
Nie zmienia to jednak faktu ,że eurokomuna idzie w gruzy co przyznają już sami komisarze ludowi.
Kolejna w historii Europy próba stworzenia superpaństwa i 'narodu bez narodu' okazuje się mrzonką.
Cytat: StaryM w 19 Styczeń 2016, 11:48:00
Czy fakt, że PO złamała konstytucję wybierając 2 sędziów TK, którzy w tamtej kadencji nie powinni byli zostać wybrani, usprawiedliwia złamanie przez PiS konstytucji dużo bardziej (unieważnienie decyzji poprzedniego sejmu, wybór nieprawidłowy 5 sędziów, niezgodna z konstytucją nowa ustawa o TK)?
W kwestii formalnej.
Błąd PO został naprawiony przez TK.
Błędów PiS Kaczyński skorygować nie pozwala.
Korwin nieźle pojechał lewakom. Trudno podważyć logikę. I jeszcze na koniec parafraza Katona Starszego, jak sądzę.
Cytat: Mack w 20 Styczeń 2016, 01:52:41Korwin nieźle pojechał lewakom. Trudno podważyć logikę.
Jaką logikę? Dostrzegłeś tam jakąś logikę? Ja tylko konsekwencję. Staruszek konsekwentnie wygaduje te same bzdety od przynajmniej 20 lat.
Łatwo negować dla zasady , trudniej wskazać konkretny błąd.
Cytat: Mack w 20 Styczeń 2016, 11:51:48Łatwo negować dla zasady , trudniej wskazać konkretny błąd.
Usiłowałem dyskutować z wyznawcami Korwina wielokrotnie. Na Facebooku, na rozmaitych forach, także w świecie realnym. Niestety dyskusja z nimi zawsze przebiega według takiego schematu.
Uważają, że demokracja jest zła i nie wiadomo czemu kojarzą lewactwo z demokracją (przypomnę, że pojęcie lewactwa powstało przed wojną na określenie poglądów skrajnie lewicowych - czyli komunistycznych). A wiemy, że skrajna lewica zawsze walczyła z demokracją i podobnie jak korwiniści uważa demokrację za zło. I teraz najważniejsze. Żaden korwinista nigdy nie potrafił podać sensownej odpowiedzi na pytanie o lepszy system sprawowania władzy niż demokracja.
Owszem najczęściej odpowiadali, że monarchia (pewien procent z nich sugerował ustrój podobny do idei Platona). Natomiast żaden nigdy nie potrafił podać przykładu monarchii, która jest lepsza i ludzie w niej żyją lepiej niż w demokracji (owszem zdarzyło się parę razy, że podawano jako wzór Bahrajn lub Arabię Saudyjską, ale to były skrajne przypadki).
I w zasadzie od tego należałoby kolego zacząć dyskusję. Podaj nam przykład państwa, które jest najbliżej ideału, na którym mielibyśmy się wzorować, budując od nowa Polskę.
Stwierdziłeś ,że w przytoczonej wypowiedzi Korwina nie ma logiki więc wskaż gdzie konkretnie się myli.
Cytat: Mack w 20 Styczeń 2016, 14:33:57Stwierdziłeś ,że w przytoczonej wypowiedzi Korwina nie ma logiki więc wskaż gdzie konkretnie się myli.
Dobrze. Korwin powiedział, że nie jest demokratą i nienawidzi demokracji. To jest stwierdzenie faktu i ocena emocjonalna. Nie ma tu miejsca na logikę. Tak samo, jak bym powiedział pada śnieg, nie lubię śniegu.
Potem powiedział, do sali: ale wy jesteście demokratami. Też stwierdzenie faktu (nie wypowiadam się, co do prawdziwości, bo przecież jest tam także antydemokrata Nigel Farage i antydemokraci francuscy z tzw frontu Le Pena). Tu także nie ma miejsca na logikę.
Następnie powiedział, że to lud polski legalnie i demokratycznie wybrał PiS, więc PiS będzie robił co będzie chciał.
Otóż w tej części właśnie wypowiedź nie jest logiczna. Po pierwsze założenie jest złe - demokracja to nie jest dyktatura większości. Demokracja po to ma prawo w postaci konstytucji i praw z konstytucji wynikających, żeby większość musiała tego prawa przestrzegać. Są dwa bardzo dobre przykłady tego prawa:
1. Zasada dyskontynuacji, która mówi, że nowy parlament nie zajmuje się ustawami rozpoczętymi i nie zakończonymi przez parlament poprzedni.
2. Zasada niedziałania prawa wstecz, nowy parlament nie może uznawać za nieważne wcześniej uchwalonego prawa, może jedynie w jego miejsce uchwalać nowe.
Przed dyktaturą większości broni demokrację także zasada zgodności prawa z aktami wyższego rzędu i utrudnienie w zakresie zmieniania ustawy zasadniczej, czyli konstytucji.
Zatem zdanie "PiS będzie robił to co będzie chciał" wcale nie ma umocowania w tym, że został wybrany "legalnie i demokratycznie przez lud polski".
Dalej.
Lud polski to jest te 18% wyborców? Przypomnę, że blisko 50% nie głosowało wcale. Na PiS głosowało 37,5% tych którzy poszli na wybory. Reszta głosowała inaczej albo wcale. Czy ta reszta to nie jest lud polski? To kolejne nielogiczne sformułowanie. Prawda jest taka, ze na PiS głosowała taka większość wyborców, która zapewniła PiSowi zwycięstwo w wyborach, ale nie żaden lud polski.
A co jest logicznego w zdaniu: "A poza tym sądzę, ze Unia Europejska powinna zostać zniszczona"?
Oczywiście nic. Jest to kolejna ocena, a ocen w tej wypowiedzi jest bardzo dużo. Zdań oceniających NIE analizuje się pod względem logiki.
Jednak nielogiczne jest samo postępowanie Korwina, dlaczego chciał należeć do czegoś, co chce zniszczyć?
Trzeba jednak przyznać, że niszczy bardzo pracowicie.
(http://4.s.dziennik.pl/pliki/6747000/6747222-.jpg)
Cytat: StaryM w 20 Styczeń 2016, 15:18:46powiedział, że to lud polski legalnie i demokratycznie wybrał PiS, więc PiS będzie robił co będzie chciał.
Otóż w tej części właśnie wypowiedź nie jest logiczna. Po pierwsze założenie jest złe - demokracja to nie jest dyktatura większości
Ależ jest. A mając odpowiednio dużą większość można sobie napisać konstytucję jaką dusza zapragnie. W swojej historii Polska miała ponad 10 konstytucji i tyleż nowelizacji więc jak widać to nie jest problem.
Cytat: StaryM w 20 Styczeń 2016, 15:18:46
Lud polski to jest te 18% wyborców? Przypomnę, że blisko 50% nie głosowało wcale.
Lud który poszedł głosować wybrał Pis . Reszta ludu nie poszła na wybory z rozmaitych przyczyn .
No niestety, na tym polega wasza 'demokracja' :) Chyba sam się zgodzisz ,że układ jest do dupy ?
Cytat: StaryM w 20 Styczeń 2016, 15:18:46
dlaczego chciał należeć do czegoś, co chce zniszczyć?
Bo Korwin to taki Konrad Wallenrod, nasza Piąta Kolumna w Eurojudenracie i nie dziwię się chłopu ,że przysnął bo ileż można słuchać pierdół o krzywiźnie ogórka, ślimaku - rybie i dopuszczalnej pojemności spłuczki od kibla :)
Ja myślę , że Tobie się wydaje ,że mamy w Polsce jakiś rodzaj republiki wolnych ludzi.
Otóż , nie. Republiką jesteśmy tylko z nazwy.
Demokracja to totalitarne rządy większości gdzie mniejszość nie ma nic do powiedzenia.
Republika czyli rządy prawa, to władza sprawowana przez większość Z POSZANOWANIEM PRAW MNIEJSZOŚCI.
W demokracji rząd ma ZUS i każdy MUSI płacić składkę pod sankcją karną. Gdzie tu wolność jednostki ?
W republice rząd ma ZUS i każdy MOŻE płacić składkę dobrowolnie. Bo w republice szanuje się prawo obywatela do wolności wyboru.
Comprende ?
'Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację' - Karol Marks
Dobrze. To jeszcze odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie o ten - najbliższy ideałowi - przykład państwa.
Tylko na miłość boską nie mieszaj ze sobą kompletnie różnych definicji. Termin republika oznacza przedstawicielski system rządów, czyli taki, gdzie głową państwa nie jest pomazaniec boży, któremu rzekomo bóg dał ster władzy w kraju. Zatem republiką jest państwo, gdzie zazwyczaj prezydenta (czasem też jakąś radę) wybiera się w wyborach. Opozycyjną formą władzy jest np. monarchia. Oczywiście w Europie (a nawet na świecie) przeważają dziś monarchie konstytucyjne, gdzie monarcha jest często pewnym kwiatkiem do kożucha. A nawet jeśli nie to część władzy jest wybierana. Oprócz tego jest jeszcze forma nazywana teokracją. Czyli rządy religijne. Takie są w Iranie i w paru innych jeszcze krajach azjatyckich. Arystokracji jako formy sprawowania rządów dziś prawie nie ma. To są niezbyt przystające do definicji państwa w rodzaju Dubaju, lub Emiratów Arabskich.
Opozycja do demokracji nie jest republika, ale dyktatura.
Republika jest jak najbardziej formą sprawowania władzy. Mogę się zgodzić ,że demokracja jest zwyrodniałą , gnijącą i cuchnącą formą republiki nieuchronnie ewoluującą w kierunku ochlokracji 8)
CytatTo jeszcze odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie o ten - najbliższy ideałowi - przykład państwa
A co jeśli odpowiem, że prawdopodobnie dzisiaj nie ma takiego państwa ? Jakie to ma znaczenie ?
Cytat: Mack w 23 Styczeń 2016, 01:40:54Republika jest jak najbardziej formą sprawowania władzy.
Oczywiście jest. Znajduje się w opozycji do np. monarchii lub teokracji. Nie znajduje się w opozycji do demokracji, bo dotyczy to kompletnie innych kryteriów.
Np. formalnie republiką jest Korea Północna, Kuba, Rosja i Białoruś. Republiką jest Pakistan i USA. Republiką są Niemcy i Francja. Nie jest republiką Dania i Wielka Brytania.
W niektórych z wymienionych krajów będących republikami nie ma demokracji. Nie ma jej w Korei Północnej, na Kubie, ani w Rosji i na Białorusi. W Pakistanie jest częściowa.
Cytat: Mack w 23 Styczeń 2016, 01:40:54Mogę się zgodzić ,że demokracja jest zwyrodniałą , gnijącą i cuchnącą formą republiki nieuchronnie ewoluującą w kierunku ochlokracji
Gdyby nie to, że z całą pewnością wiem, iż jesteś młody, to byłbym przekonany, że uczęszczałeś na kursy WUML.
Nauczano kiedyś, że imperializm jest "ostatnią przedśmiertną fazą gnijącego kapitalizmu". Oczywiście imperializmem było wszystko co nie było radzieckie i socjalistyczne. Od Wiednia po Nowy Jork.
Nie wydaje ci się dziwne, że stosujesz taką samą dialektyczną retorykę jak komuniści?
BTW dowcip taki był...
Spotkało się dwóch znajomych we Wiedniu po roku 1968, kiedy to na fali antysemickiej nagonki wygnano z Polski wiele osób pochodzenia żydowskiego lub niekoniecznie żydowskiego, ale niewygodnych dla ówczesnej władzy. Jeden ze znajomych to komunista. Ten drugi go pyta:
- Ty komunista tutaj we Wiedniu?
- Tak, przyjechałem zobaczyć jak umiera kapitalizm.
- I co?
- Ależ to piękna śmierć.Cytat: Mack w 23 Styczeń 2016, 01:40:54A co jeśli odpowiem, że prawdopodobnie dzisiaj nie ma takiego państwa ? Jakie to ma znaczenie ?
Ma znaczenie.
Świat się rozwija. Ludzkość przechodzi na kolejne stadia rozwoju. Systemy społeczne się doskonalą. Od wspólnoty pierwotnej przeszliśmy do ustroju feudalnego i dalej do kapitalizmu. Czasem bywały fałszywe drogi takie jak ustrój niewolniczy lub socjalizm. Jeśli chodzi o sposób sprawowania władzy też cały czas świat się doskonali, a ty mówisz, że nie ma takiego państwa? Zatem:
1. Było takie państwo ale go nie ma. Co to za państwo? I dlaczego go nie ma?
2. Nigdy nie było takiego państwa, więc proponujesz nam utopię, uczciwe zatem byłoby dokładne opisanie takiej utopii. Jedną utopię już nam na siłę wprowadzali. Skutek był taki, że po kilkudziesięciu latach trzeba to było zweryfikować i się okazało, że zmarnowano wiele lat i miedzy innymi Polska przez dziesiątki lat jeszcze będzie doganiać resztę cywilizowanego świata. W jednym kraju ta utopia nauczyła ludzi jeść trawę.
3. Nie ma trzeciej możliwości.
Dlaczego Szwedom nie podobają się nasze cheerleaderki? Czy to dlatego, że z ich piersi nie da się zrobić odlewu na hełmy wikingów? :)
http://sportowefakty.wp.pl/pilka-reczna/573685/szwedzi-oburzeni-nie-chca-polskich-cheerleaderek
Cytat: StaryM w 24 Styczeń 2016, 15:32:21
Cytat: Mack w 23 Styczeń 2016, 01:40:54A co jeśli odpowiem, że prawdopodobnie dzisiaj nie ma takiego państwa ? Jakie to ma znaczenie ?
Ma znaczenie.
Świat się rozwija. Ludzkość przechodzi na kolejne stadia rozwoju. Systemy społeczne się doskonalą. Od wspólnoty pierwotnej przeszliśmy do ustroju feudalnego i dalej do kapitalizmu. Czasem bywały fałszywe drogi takie jak ustrój niewolniczy lub socjalizm. Jeśli chodzi o sposób sprawowania władzy też cały czas świat się doskonali, a ty mówisz, że nie ma takiego państwa? Zatem:
1. Było takie państwo ale go nie ma. Co to za państwo? I dlaczego go nie ma?
2. Nigdy nie było takiego państwa, więc proponujesz nam utopię, uczciwe zatem byłoby dokładne opisanie takiej utopii. Jedną utopię już nam na siłę wprowadzali. Skutek był taki, że po kilkudziesięciu latach trzeba to było zweryfikować i się okazało, że zmarnowano wiele lat i miedzy innymi Polska przez dziesiątki lat jeszcze będzie doganiać resztę cywilizowanego świata. W jednym kraju ta utopia nauczyła ludzi jeść trawę.
3. Nie ma trzeciej możliwości.
Ale czy koniecznie musimy się na kimś wzorować ?
Czy czterdziestomilionowego narodu z tysiącletnią historią nie stać na to żeby coś nowego wymyślić ?
A na kim wzorowały się Stany Zjednoczone budując na przełomie 19/20 wieku potęgę gospodarczą i polityczną ?
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 13:06:51Ale czy koniecznie musimy się na kimś wzorować ?
Nie musimy. Ale w takim przypadku chciałbym od dyskutanta otrzymać jakiś zestaw logicznie ułożonych założeń. Niestety pomimo oczekiwań dostaję komunały.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 13:06:51Czy czterdziestomilionowego narodu z tysiącletnią historią nie stać na to żeby coś nowego wymyślić ?
Ile znasz krajów, które wymyśliły zupełnie nowy system polityczno-społeczno-ekonomiczny? Podaj przykłady.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 13:06:51A na kim wzorowały się Stany Zjednoczone budując na przełomie 19/20 wieku potęgę gospodarczą i polityczną ?
Zdziwisz się. Wzorowały się.
Samo powstanie Stanów Zjednoczonych wcale nie oznaczało, że oto wymyślono coś kompletnie nowego. Koloniści w Ameryce wcale nie chcieli czegoś innego niż Wielka Brytania, ale po prostu nie chcieli być obywatelami drugiej kategorii - nękanych podatkami, cłami, bez własnej reprezentacji w Parlamencie. Dlatego cały system prawny przejęli od Wielkiej Brytanii z pewnymi tylko wyjątkami. Wzorowali się też miedzy innymi
na rozwiązaniach francuskich. To Francja w tym czasie pokazała światu, że można się pozbyć monarchii (na krótko co prawda).
Wprowadzenie ustroju republikańskiego z prezydentem zamiast króla było tylko prostą konsekwencją odłączenia się od Wielkiej Brytanii. Po prostu nie mieli żadnego króla.
Co do budowania potęgi w XIX i XX wieku to zdania są podzielone. Ale wystarczy się wgłębić trochę w zagadnienia ekonomiczne, aby pojąć, że potęga USA w XIX wieku została w bardzo poważnej części na ludobójstwie i niewolnictwie. Żaden inny kraj tak bardzo nie skorzystał na niewolniczej pracy i na zabieraniu tubylcom ziemi. Jednak warto pamiętać, ze w XIX wieku Wielka Brytania nadal byłą potęgą nie mniejszą niż USA. Gospodarczo i militarnie.
Sytuacja zmieniła się na korzyść USA w XX wieku, gdy wybuchła Pierwsza, a potem Druga Wojna Światowa. W Pierwszej udział USA był symboliczny, za to spijały śmietankę po niej, bo kraje europejskie wyniszczone były wojną, a także grypą "hiszpanką".
Po Drugiej Wojnie identycznie. USA nie straciły ani jednej firmy, ani jednej fabryki. Z wyjątkiem Pearl Harbor nie odnotowały żadnych zniszczeń. Po drugiej wojnie ich gospodarka zyskiwała nadal, bo zniszczona Europa musiała się odbudować i nie stanowiła żadnej konkurencji.
Zatem nie było żadnego cudu wymyślonego w jakiś sposób przez Amerykanów, był szczęśliwy dla nich zbieg wydarzeń i gospodarcze efekty ludobójstwa.
W Europie taki sam pomysł miał Hitler. Chciał zawojować cały wschód, by Niemców uczynić najbogatszym narodem, zaś podludzi z Europy Wschodniej zmusić do zabójczej pracy za darmo (lub prawie za darmo). To by się nawet mogło udać, gdyby nie równoczesne dwie idee fix tego porąbanego paranoika. Po pierwsze fobia antyżydowska, która kazała mu poświęcić ogromne siły i środki na szybkie wymordowanie milionów ludzi. Po drugie chciał się zemścić za klęskę Niemiec w poprzedniej wojnie. Chciał upokorzyć Francję, co mu się udało i Wielką Brytanię, co mu się nie udało. Gdyby nie wywoływał wojny na zachodzie, "drang nach Osten" mógł się udać.
Swoją drogą marzę o tym, by podyskutować z kimś, kto przedstawi mi jakieś spójne koncepcje, będzie odpowiadać na pytania i komu nie będę musiał wyjaśniać podstaw historii.
PS. Dwie uwagi dotyczące USA. 40 milionów Amerykanów (więcej niż cała Polska) żyje w takiej biedzie, ze nie mają żadnego ubezpieczenia zdrowotnego, ani emerytalnego (bo tam nie ma takiego obowiązku po stronie pracodawcy). Dostają od 5 do 7 dolarów za godzinę, a to za mało, by samemu sobie takie ubezpieczenie opłacić.
I cytat, Jack London, Księżycowa Dolina:
Nowy kraj, otoczony oceanami, położony we właściwej szerokości geograficznej, o żyźniejszej ziemi i bogatszych skarbach naturalnych niż jakikolwiek inny kraj na świecie, skolonizowany przez imigrantów, którzy odrzucili pęta starego świata i przyszli tu w nastroju sprzyjającym demokracji. Tylko jedna jedyna rzecz mogła im przeszkodzić w udoskonaleniu tej demokracji, którą zaczęli budować. Tą rzeczą była chciwość. Zaczęli żreć wszystko, co było na widoku - jak świnie. A gdy tak żarli, demokrację diabli wzięli.
Nie mam na myśli anglosaskiego systemu prawa karnego tylko system sprawowania władzy. Amerykanie wzięli z każdego ustroju takie elementy które im odpowiadały w ich sytuacji i położeniu i zbudowali swój własny ustrój. Nie martwiło ich ,że takiego państwa jak oni chcą zbudować , nie ma , jeszcze nie ma albo nie było ... Wypominanie Amerykanom niewolnictwa z dzisiejszego punktu widzenia, jest niepoważne bo wtedy były zupełnie inne czasy i 'standardy' i amerykańskie metody nie odbiegały od ówcześnie stosowanych . Oczywiście to nie były żadne cuda tylko potęga umiejętnie prowadzonej polityki mającej na celu dobro własnego kraju. A u nas co mamy ? PISlamiści nienawidzą Rosjan bo wyssali to z mlekiem matki. POlszewicy nienawidzą Rosjan bo tak im każe Bruksela... Gdzie tu jakiś pragmatyzm i interes państwa ?
BTW, w konstytucji nie występuje ani raz słowo 'demokracja' . Amerykanie założyli republikę :)
CytatIle znasz krajów, które wymyśliły zupełnie nowy system polityczno-społeczno-ekonomiczny? Podaj przykłady.
Nie miałem na myśli wymyślania całkiem na nowo tylko raczej wprowadzenia w czyn.
Lenin nie wymyślił komunizmu tylko zrealizował teorie Marksa i Engelsa plus własne modyfikacje.
Nowymi ustrojami na owe czasy były te które wprowadzili w swoich krajach np. Salazar, Franco czy Pinochet. A co do dobrobytu to wyznacznikiem jest kierunek emigracji. Jak Jankesi zaczną przyjeżdżać do Polski za pracą albo po zasiłki do Szwecji to wtedy pogadamy ;)
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02Amerykanie założyli republikę
Tak bym chciał, żeby wreszcie ktoś zaczął dyskutować, zamiast wstawiać komunały.
Mają system polityczny polegający na wyborach w ordynacji większościowej, każdy obywatel USA ma prawo głosu. Różnicą w stosunku do innych systemów jest tylko brak kadencyjności senatu w którym 1/3 odświeża się co dwa lata. Pewnego rodzaju kuriozum jest też system wyboru prezydenta za pośrednictwem kolegium elektorów, co powoduje, że czasami kandydat mający globalnie większe poparcie przegrywa, bo głosy elektorskie rozkładają się inaczej.
Ale tak poza tym jest to klasyczna demokracja przedstawicielska. Podobna jest w UK i paru jeszcze krajach. Więc może wyjaśnij co masz na myśli sensownie i logicznie, bo na razie powtarzasz bzdety swojego guru.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02BTW, w konstytucji nie występuje ani raz słowo 'demokracja' .
W jakiej? W polskiej nie występuje ani razu. Polacy też założyli republikę. I co dalej?
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02Nie mam na myśli anglosaskiego systemu prawa karnego tylko system sprawowania władzy.
Zarówno system prawa karnego jak i cywilnego jest związany ze sprawowaniem władzy. Dałem ci dowody, ze Amerykanie bardzo mocno wzorowali się na Europie, a ty pominąłeś to galopem i dalej wymyślasz jakieś niestworzone historie.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02Amerykanie wzięli z każdego ustroju takie elementy które im odpowiadały w ich sytuacji i położeniu i zbudowali swój własny ustrój. Nie martwiło ich ,że takiego państwa jak oni chcą zbudować , nie ma , jeszcze nie ma albo nie było ...
Mylisz się znowu. Takie państwo było, to byłą Republika Francuska, a wcześniej Republika Wenecka, a jeszcze wcześniej Republika Rzymska. Ojcowie założyciele byli ludźmi wykształconymi i znali historię. Doskonale wiedzieli co i z czego zapożyczają. W przeciwieństwie do ciebie. Sorry, ale taka jest konkluzja. Historia to jednak pożyteczna nauka.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02Wypominanie Amerykanom niewolnictwa z dzisiejszego punktu widzenia, jest niepoważne bo wtedy były zupełnie inne czasy i 'standardy' i amerykańskie metody nie odbiegały od ówcześnie stosowanych
Odbiegały, bo niewolnictwo było już zabronione we wszystkich krajach europejskich. Poza tym pisałeś o budowaniu potęgi gospodarczej, więc napisałem ci jakie były źródła tej potęgi. W każdym podręczniku można o tym przeczytać. Ale guru Korwin o tym nie mówił? ;)
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 16:46:02A u nas co mamy ? PISlamiści nienawidzą Rosjan bo wyssali to z mlekiem matki. POlszewicy nienawidzą Rosjan bo tak im każe Bruksela... Gdzie tu jakiś pragmatyzm i interes państwa ?
Widzisz, tu właśnie obnażasz swój brak wiedzy. Niechęć do Rosji związana jest historycznie z zaborami. Ale...
- Patronem narodowców jest Dmowski, który uważał, że Polska z Rosją powinna blisko współpracować przeciw reszcie Europy. Wielbicieli Dmowskiego jest w PiSie wielu. Jaka to nienawiść do Rosji, skoro właśnie nowy prezes Orlenu zamiast podpisać dalsze kontrakty na dostawy taniej ropy ze zdywersyfikowanych kierunków bliskowschodnich, podpisał wieloletni kontrakt na dostawę drogiej ropy z Rosji?
Nienawiść lub nie wyraża się chyba w działaniach a nie w gadaniu. PiS tak nienawidzi Rosji jak Witia Jadźki w "Samych swoich". :D
- Skoro piszesz "POlszewiki" sugerując związki z "bolszewikami", to idiotyzmem jest zarzucanie PO nienawiści do Rosji. Nie sądzisz, że to jest powielanie wyjątkowo debilnego stereotypu? To albo są to "POlszewiki", albo nienawiść do Rosji.
- Pragmatyzm i interes własny państwa? Naszym interesem jest Unia Europejska. Bez Unii bylibyśmy nic nie znaczącym małym państwem, które musiałoby się podporządkować wielkiej Rosji. Powiedzmy sobie szczerze, że sami nie znaczymy nic. Nie mamy żadnej siły. Nie bylibyśmy w stanie zwyciężyć z Rosją sami. A Rosja przysłałaby nam swoje "zielone ludziki" tu i tam, gdyby było to w jej planie.
- Ględzenie o nienawiści do Rosji jest głupie i nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistych działaniach żadnej polskiej władzy od 1989 roku. To tylko retoryka Macierewicza związana z katastrofą smoleńską. Retoryka dla debili i ciemniaków, po to by zewrzeć szeregi żelaznego elektoratu. Ta retoryka będzie w ich pisemkach i na spotkaniach dalej. Bo tak im wygodnie, ale sam rząd PiS już poczynił pojednawcze gesty pod adresem Rosji, bo liczy na zwiększenie współpracy gospodarczej. Tylko fanatycy wierzący w zamach smoleński dają się nabierać na tę propagandę.
Z rozczarowaniem widzę, że nawet nie próbujesz pisać o konkretach, o tym jak miałoby wyglądać to twoje wymarzone państwo, jakie mieć zasady, kto wybierałby władze, skoro demokracja twoim zdaniem jest zła, kto stanowić prawo, kto decydować o losie ludzi. Zero odpowiedzi na wszystkie moje pytania, tylko komunały.
Wobec faktu ,że kolejny raz przypisujesz mi rzeczy których nie napisałem nie widzę sensu dalszej dyskusji na ten temat.
Cytat: Mack w 30 Styczeń 2016, 23:55:52Wobec faktu ,że kolejny raz przypisujesz mi rzeczy których nie napisałem nie widzę sensu dalszej dyskusji na ten temat.
Właśnie o to chodzi, że nic nie napisałeś.
Ale tym razem się zgadzam. Dyskusja nie ma sensu.
Marek Kamiński. Podróżnik.
Ostatnio przeszedł pieszo z Kaliningradu do Santiago de Compostela.
Zapytano go czego dowiedział się o Europie, kiedy tak przemierzał ją każdego dnia:
"...Że jest duchową pustynią. Że świat materialny nie jest w stanie zastąpić świata duchowego. Że technologia nie jest w stanie uszczęśliwić człowieka. Zobaczyłem też, że Europa jest pewną iluzją, która sama się napędza, ale niewiele daje człowiekowi. Gdzieś po drodze zobaczyłem na ekranie relację z festiwalu w Cannes i ukazała mi się cała sztuczność tej sytuacji. Kiedy szedłem, to, mimo znużenia, byłem w jakimś sensie szczęśliwy. Bo lepsze jest proste życie wiarą i wartościami niż wystrzałowe życie, które okazuje się wydmuszką, w środku pustą..."
Identyczne słowa można skierować w związku z życiem w Ameryce i rozdaniem Oscarów. A technologia nie ma uszczęśliwiać, ma czynić życie łatwiejszym. Poza tym pomiędzy wędrówką sportową (wyczynową?) Kamińskiego, a stąpaniem po czerwonym chodniku w Cannes jest całe spektrum ludzkich wędrówek codziennych, których jakby nie zauważył. To codzienna wędrówka matki z dzieckiem, wędrówka bezrobotnego, codzienny marsz nisko opłacanych pracowników bez umów o pracę, powroty zmęczonych ludzi do domu, ale także wspólne spacery zakochanych, krzątanina gospodyń, wędrówki rolnika przy pracy. To wszystko też jest Europa.
Nie pokonywałem wyczynowo odległości, ale zwiedziłem setki miast, miasteczek i wsi, zawsze starając dostrzec się to co w tej jakże różnej Europie, mimo wszystko nas łączy, zawsze starając się poznawać ludzi. Oswoić ich - używając określenia z "Małego księcia".
Wolę nieco inne słowa, które nie zawierają prostego optymizmu, nie zawierają także tak modnego dziś pesymizmu i niewiary w przyszłość Europy. To słowa Geda z "Ziemiomorza" Ursuli K. Le Guin:
Wolność to wielkie brzemię, niezwykłe i trudne do zrozumienia dla ducha. Nie jest łatwa. Nie jest darem otrzymanym, lecz dokonanym wyborem. I ten wybór wcale nie jest prosty. Droga wiedzie w górę, do światła, lecz zmęczony podróżnik może nigdy nie dotrzeć do jej końca.
"Mały Książę" - to chyba jedna z najmocniejszych książek czytanych w życiu...
Wielokrotnie słyszy się żeby brać przykład z bardziej nowoczesnych (czy wręcz bardziej cywilizacyjnych) społeczeństw Zachodu. Nie ma w tym nic złego. Jak już się uczyć to przecież od lepszych.
Zaciekawiła mnie ostatnio jedna (ze względu na stworzoną właśnie petycję obywatelską jakże na czasie) sprawa - wycofania nauczania religii ze szkół -szkoła ma być świecka.
Przecież szkoły są u nas świeckie. Nie zaczyna się dnia szkolnego od Mszy Świętej. Dyrektor nie nosi fioletowej szaty. Nie uczy o anatomii wieloryba(ale tego od podpierania płaskiej ziemi). Co najwyżej ktoś przeżegna się przed wejściem do klasy na sprawdzian :)
Kiedyś trzeba było wziąć małego smyka za rękę i ganiać z nim na katechezę do salek. Potem tam siedzieć i z powrotem - bo już szkoła za godzinę. Udręka. A jak oboje rodziców pracuje? Udręka podwójna. A tak za jednym razem i w jednym miejscu. Przecież to wygoda. W dodatku jest to przedmiot nie należący do tych obowiązkowych. To już full wypas.
Byłem jednak ciekaw jak to wygląda gdzie indziej...
W Europie nauczanie religii w szkołach publicznych jest w 24 krajach. W 4 krajach (Francja /ale za wyjątkiem Alzacji i Lotaryngii - tam po "staremu"/, Holandia, Luksemburg i Słowenia) nauka religii odbywa sie na terenie kościelnym.
W przeciwieństwie do nas udział na tych lekcjach jest obowiązkowy w Austrii, na Cyprze, w Danii, Finlandii, Grecji, Malcie, Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii. W pozostałych jest dobrowolny.
W niektórych państwach UE uczniowie mogą z tego przedmiotu zdawać maturę - w Polsce jest to niemożliwe. I co ciekawe - we wszystkich tych państwach, gdzie nauczanie religii jest obecne w szkołach państwowych (zarówno w formie obowiązkowej jak dobrowolnej) -finansowane jest ono przez państwo.
Nie odnoszę się do całości, bo nie mam czasu grzebać w danych. Ale przynajmniej część danych nie jest zgodna z prawdą i to wiem na pewno.
W Danii, Szwecji i Finlandii z całą pewnością w szkole jest religioznawstwo, a nie lekcje religii. No i to są obowiązkowe lekcje. Jest to rodzaj lekcji z historii gdzie mówi się o tym jak i kiedy powstawały rozmaite światowe religie, jakie obowiązują w nich zasady, w jakim zakresie są sobie pokrewne... od chrześcijaństwa po animizm z Grenlandii.
(Tak przy okazji to np. w Danii jest protestancki Kościół o statusie państwowego, ale tam się płaci podatek na Kościół. Ale na ten, do którego się należy, a nie na ten dominujący. Lekcje religii są w kościele w niedzielę. Szkółka niedzielna. Jak w powieści "Przygody Tomka Sawyera".)
Zatem to finansowanie przez państwo religii w szkołach, jest naprawdę finansowaniem religioznawstwa.
Co do świeckości szkół w Polsce to mam duże wątpliwości. Byłem nauczycielem i znam wiele szkół. W tej gdzie pracowałem od lat jest rozpoczęcie roku w szkole, potem dzieci grzecznie muszą iść do sali gimnastycznej, gdzie proboszcz odprawia mszę, a potem jest dalszy ciąg rozpoczęcia roku (od jakiegoś czasu zrezygnowano z sali gimnastycznej i cała szkoła parami idzie do kościoła, bo w sali był pogłos). Rekolekcje odbywają się w szkole, a zaczynają się od sprawdzenia obecności przez wychowawców. Wychowawcy i inni nauczyciele muszą być obecni, także podczas rekolekcji w klasach, bo księżulkowie i klerycy skarżą się, że dzieci są niegrzeczne. Ponieważ osób niewierzących lub innego wyznania jest bardzo niewiele zawsze są zmuszane do uczestniczenia w rekolekcjach ("Przecież do cholery im to nie zaszkodzi"), bo inaczej jest problem zapewnienia takim dzieciom opieki. Jak są jakieś kościelne uroczystości to szkołą zasuwa parami, bo proboszcz nie lubi jak jest pustawo na mszy.
W polskiej szkole dziecko ma 2 godziny tygodniowo religii od pierwszej klasy aż do ostatniej maturalnej (6+3+3). Natomiast ile ma informatyki? Gdy odchodziłem na emeryturę w szkole podstawowej dzieci miały informatykę od 1. do 5. klasy i dalej w gimnazjum w 1. i 2. Dziś została jedna lekcja informatyki tygodniowo w 4. i 5. klasie podstawówki oraz jedna w całym okresie gimnazjum. Ostatnie szkolne pracownie pochodzą sprzed ośmiu lat (wtedy skończył się program unijny). Czasem lokalne gminy kombinują jakieś pieniądze na wyposażenie pracowni, ale to jest bieda z nędzą.
Jeśli ktoś jest zainteresowany ile jest w polskiej szkole lekcji fizyki lub biologii, to niech poszuka sobie, będzie zdziwiony.
W szkołach z powodu braku pieniędzy obcina się na potęgę etaty biblioteczne, świetlicowe, zmniejsza się przydział tzw. godzin dyrektorskich na koła zainteresowań, sportowe i dodatkowe lekcje matematyki lub polskiego. Jedynym przedmiotem, którego ruszyć nie wolno jest religia. Dyrektor nie ma prawa kontrolować nauczycieli religii.
W jednej ze znanych mi szkół dyrektor ma obowiązek najpierw do planu wstawić lekcje religii tak, jak poda mu ksiądz katecheta, a potem dopiero resztę. Trudno ułożyć plan, gdy mała jest szkoła, brakuje sal, a ksiądz narzuca plan. Lekcje polskiego i matematyki często bywają tam na 7. i 8. godzinie.
Gdy byłem dzieckiem moi rodzice pracowali. Na religię chodziłem do salek katechetycznych na drugim końcu miasta. Religia była interesująca, bo inaczej dzieciaki by wagarowały, trzeba się było postarać. Chodziło się po lekcjach w szkole. Dziś lekcje religii są najczęściej beznadziejnie prowadzone i skupiają się na indoktrynacji politycznej.
Faktycznie. Chyba w kilku przypadkach była mowa o religioznawstwie (czy jakoś tam).
Taka tylko jeszcze ciekawostka z Austrii...
System prawny w Austrii podkreśla, że nauczanie religii w szkole jest korzystne dla społeczeństwa, uzasadniając to tym, że kultura austriacka i europejska jest oparta przede wszystkim na chrześcijaństwie. Nauka religii w szkołach państwowych jest obowiązkowa, a koszty jej pokrywane są ze środków publicznych. W salach szkolnych - o ile większość uczniów jest wyznania chrześcijańskiego - musi być też wywieszony krzyż. Program nauczania religii pozostaje w kompetencji Kościołów. MEN musi być informowane o treści tego programu, ale jego zgoda nie jest wymagana. Przygotowanie książek do religii, tak jak innych przedmiotów, finansuje państwo.
No cóż. Różnica miedzy religią a religioznawstwem jest taka sama jak miedzy kryminałem a kryminologią. ;)
Historia lubi się powtarzać czyli...
(co o tym sądzicie?)
"Z domów wygoniły ich wojna i nędza. Postawili wszystko na jedną kartę. Z całym skromnym dobytkiem ruszyli w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszego życia.
Dotarli na granicę na Dunaju.
Wielki tłum uchodźców zgromadził się przy przeprawie przez rzekę. Niektórzy szacowali ich liczbę na 200 tysięcy, inni pisali, że tłum był tak ogromny, że nie dało się go policzyć. Przeważali wśród nich młodzi mężczyźni, chociaż było też sporo rodzin z dziećmi. Uchodźcy byli mieszanką etniczną, choć dało się wyróżnić wśród nich zwarte grupy narodowościowe. Błagali, żeby ich przewieźć przez Dunaj. Strażnikom na granicy opowiadali o strasznej pożodze wywołanej przez dzikich najeźdźców ze wschodu, którzy mordowali i rabowali wszystkich. Przywódcy uchodźców prosili władze państwowe o możliwość osiedlenia się w granicach państwa. Władze zgodziły się wpuścić część uchodźców. Przewieziono ich łodziami przez Dunaj i osiedlono w tymczasowym obozie.
Wyżywienie ogromnej masy uchodźców stało się jednak wkrótce poważnym problemem.
Głodujący imigranci zaczęli się burzyć. Groźba zamieszek spowodowała, że władze państwowe przesunęły żołnierzy strzegących granicy do pilnowania obozu. Wtedy przez Dunaj przeprawiły się kolejne wielkie grupy uchodźców, tym razem już bez zgody władz, w sposób niekontrolowany. Kiedy przybysze zobaczyli, że stanowią wielką siłę, przestali błagać o żywność. Postanowili sami zabrać ją miejscowym. Zaczęły się rabunki i grabieże, zataczające na Bałkanach coraz szersze kręgi.
Jest rok 376
.
Cały powyższy tekst jest zbiorem cytatów z trzech książek: ,,Upadek Cesarstwa Rzymskiego" Petera Heathera, ,,Imperia i barbarzyńcy" tego samego autora i ,,Historia Gotów" Herwiga Wolframa. Dotyczy wydarzeń, do których doszło w roku 376, dokładnie na 100 lat przed upadkiem Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Cytując zdania z książek, zastąpiłem tylko słowo ,,Goci" terminami ,,uchodźcy i imigranci", a zamiast ,,cesarz i cesarstwo" pisałem ,,władze państwowe i państwo". Książki powstały kilka, kilkanaście lat temu, na długo przed obecnym kryzysem związanym z napływem uchodźców. Intencją autorów nie było więc nawiązywanie do współczesności.
Goci, którzy wtedy przeprowadzili się w granice Cesarstwa, uciekali przed najazdem Hunów. Dwa lata później Rzymianie postanowili ich poskromić, jednak zostali pokonani w bitwie pod Adrianopolem, w której poległ cesarz Walens. W końcu sytuację udało się opanować, ale Goci pozostali w granicach Cesarstwa i uzyskali autonomię na terytorium, które im przyznano. Potem zerwali porozumienie i wznowili wojnę z Cesarstwem. W 410 roku zdobyli i spustoszyli Rzym. Bitwę pod Adrianopolem powszechnie uważa się za początek końca imperium.
Czy chcę przez to powiedzieć, że za dwa lata wojska Unii stoczą bitwę z imigrantami? Oczywiście nie. Historia nigdy przecież nie powtarza się tak samo.
Mity i fakty
.
Od końca XVIII wieku historycy próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Cesarstwo Rzymskie upadło. Pewien uczony obliczył, że wskazano ponad 200 przyczyn: pisano o permanentnym, pogłębiającym się kryzysie gospodarczym, o moralnym upadku społeczeństwa i jego elit, o słabości rzymskiej armii, a nawet o depopulacji spowodowanej impotencją wynikającą z zamiłowania do gorących kąpieli. Inwazję barbarzyńców wymieniano zwykle na ostatnim miejscu. Jak pisze wybitny historyk Peter Heather, ,,historycy uznawali, że mocarstwo tak wielkie jak Rzym nie mogło zostać powalone przez analfabetów".
Czy jednak rzeczywiście to wewnętrzne problemy doprowadziły do upadku Cesarstwa? Ostatnie badania uczonych obalają wszystkie te teorie. Nieprawdą jest na przykład, że Rzym w IV wieku pogrążony był w kryzysie gospodarczym. Przeciwnie, był wtedy zamożny jak nigdy wcześniej. Gospodarka kwitła. Mitem jest też rzekoma depopulacja. Teza o moralnym upadku społeczeństwa jest równie efektowna jak nieprawdziwa. Oczywiście, w gigantycznym imperium istniała korupcja, ale ona była ogromna już w czasach republiki, kiedy Rzym rósł w siłę. Niekompetentni cesarze zdarzali się w każdym okresie, a kryzys ideowy związany z upadkiem wierzeń pogańskich został w IV wieku zaleczony rozpowszechnieniem się chrześcijaństwa. Dokładnie te same problemy nękały zresztą wschodnią część Cesarstwa. Tymczasem istniała ona prawie tysiąc lat dłużej niż zachodnia. Mało tego, w VI wieku wschodni cesarz Justynian zniszczył królestwa Ostrogotów oraz Wandali, zajął Italię, północną Afrykę, południową Hiszpanię i omal nie odbudował zachodniego imperium. Dopiero wyniszczająca wojna z Persją i późniejsza inwazja Arabów sprawiły, że upadek Rzymu okazał się trwały.
I wreszcie wojsko. Rzym wcale nie był bezbronny. W IV wieku ta armia była znacznie liczniejsza niż kilkaset lat wcześniej, kiedy potęgi Rzymu nikt nie śmiał kwestionować. Oczywiście służyło w niej wielu zasymilowanych barbarzyńców, ale bili się świetnie, broniąc przybranej ojczyzny. Odnosili mnóstwo zwycięstw nad najeźdźcami nawet jeszcze w V wieku. W 451 roku, na ćwierć wieku przed zagładą Cesarstwa, wielki rzymski wódz Aecjusz rozbił złowrogich Hunów na Polach Katalaunijskich.
Dlaczego zatem Cesarstwo upadło? Czy rzeczywiście pokonali je analfabeci?
Potop
.
Rzymianie obawiali się najazdów barbarzyńców, zbudowali więc na Renie i Dunaju tzw. limes – system pilnie strzeżonych granicznych umocnień. Dopuszczali też kontrolowaną imigrację. Pozwalali dość licznym barbarzyńcom osiedlać się w granicach Cesarstwa, ale przyjmowali ich pojedynczo lub w małych grupach. Rozsiewali ich po różnych prowincjach państwa. Wszyscy imigranci musieli się stosować do rzymskiego prawa, a mężczyźni służyli w rzymskim wojsku. Zwykle się asymilowali. Przez kilkaset lat ten system dość dobrze funkcjonował. Dlaczego zatem przyjęcie Gotów w 376 roku stało się tak brzemienne w skutki?
Cesarz Walens zgodził się na wpuszczenie części Gotów, bo prowadził właśnie wojnę z Persją i potrzebował żołnierzy. Osiedleni w imperium wojownicy Gotów mieli służyć w armii. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, kiedy granicę przekroczyły kolejne grupy tego ludu. Gdyby cesarz pokonał ich pod Adrianopolem, wszystko byłoby po staremu. Przegrał jednak i jego następcy musieli zgodzić się na gockie warunki.
Goci zażądali osiedlenia całego plemienia w Tracji i zgody na życie tam według własnego prawa i własnych obyczajów. To sprawiło, że nie zasymilowali się z otoczeniem i wciąż stanowili potencjalne zagrożenie dla państwa.
I z tym jednak Rzym by sobie poradził, jednak na początku V wieku uciekające przed Hunami kolejne plemiona barbarzyńców zaczęły masowo przekraczać limes. Zachęceni przykładem Gotów wszyscy żądali tego samego. W zimie z 405 na 406 rok Wandalowie, Swebowie i Alanowie przekroczyli zamarznięty Ren i wkroczyli do Galii. Po jej spustoszeniu przeszli w 409 roku do Hiszpanii. Potem Wandalowie opanowali jeszcze północną Afrykę. Za nimi szli kolejni. Frankowie i Burgundowie osiedlili się w Galii, Sasi, Anglowie i Jutowie w Brytanii. Jednocześnie Wizygoci (Goci zachodni) przemieszczali się z prowincji do prowincji, a Ostrogoci (Goci wschodni) atakowali Italię.
Z tym wszystkim armia cesarstwa nie mogła sobie poradzić, bo nie mogła być wszędzie. Kiedy trzeba było bronić granicy na Renie, legiony musiały odpierać ataki kolejnych watah na Italię. Co z tego, że pod wodzą Stylichona kompletnie rozbiły najazd Radagaisa, kiedy w tym samym czasie Wandalowie i inni pustoszyli Galię.
W ciągu stulecia między przekroczeniem Dunaju przez gockich uchodźców a upadkiem Cesarstwa kilka razy wydawało się, że Rzym opanuje sytuację. Z roku na rok było to jednak coraz trudniejsze. Z terenów opanowanych przez barbarzyńców nie można było bowiem ściągać podatków. Również z ziem, które zostały spustoszone, podatki nie spływały. Budżet cesarstwa był więc coraz mniejszy i z coraz większym trudem udawało się utrzymać armię. Ciosem decydującym było założenie Królestwa Wandalów w Afryce (na terytorium dzisiejszej Tunezji). Prowincja ta była spichlerzem całego Cesarstwa, zboże stamtąd było podstawą wyżywienia ludności imperium.
Osłabienie władzy centralnej zaowocowało rebeliami lokalnych możnowładców, którzy sami postanowili wziąć w swoje ręce sprawę obrony przed barbarzyńcami. Niektórzy z nich samozwańczo ogłaszali się cesarzami. Do tego dochodziły bunty ubogiej ludności zwanej bagaudami. Na ogromnym terytorium zapanowały chaos i anarchia. Na koniec niektórzy służący w rzymskiej armii barbarzyńcy przypomnieli sobie swoje korzenie i przechodzili na stronę wrogów.
Cesarstwo upadło właściwie przez przypadek, bo jego unicestwienia tak naprawdę nie chciał nikt. Barbarzyńcy pragnęli żyć po swojemu, ale jednocześnie chcieli korzystać ze zdobyczy rzymskiej cywilizacji i bogactwa.
Zbuntowany dostojnik armii rzymskiej Odoaker (wywodził się prawdopodobnie z germańskiego plemienia Skirów) obalił w 476 roku cesarza, ale insygnia jego władzy przesłał władcy Cesarstwa Wschodniorzymskiego do Konstantynopola. Poprosił o uznanie swej władzy w Italii i o tytuł patrycjusza cesarstwa. Nie rościł sobie praw do rządów nad całym imperium, nad którym zresztą już nikt nie miał kontroli. Myślał, że w ten sposób zjedna sobie cesarza. Przeliczył się, ale insygnia do Rzymu już nie wróciły. Choć idea odnowienia Cesarstwa pojawiła się znowu już wkrótce, było to już inne cesarstwo, ograniczone do Europy, która powstała na gruzach Rzymu.
Co z tego wynika?
Kiedy słyszę o konieczności przyznania współczesnym imigrantom wszystkiego, czego się oni domagają, myślę o schyłku Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Dopóki imigranci byli przyjmowani na warunkach cesarza, pojedynczo albo w odizolowanych od siebie małych grupach, i dopóki zmuszeni byli do respektowania rzymskiego prawa, wszystko pozostawało pod kontrolą. Zrzeczenie się przez cesarza władzy nad Gotami w Tracji uruchomiło jednak lawinę, której nie dało się już powstrzymać.
Ludy, które nie chciały się asymilować, nie potrafiły też korzystać ze zdobyczy rzymskiej cywilizacji. Barbarzyńcy podziwiali Rzym, a jednocześnie go nienawidzili. Uważali Rzymian za ludzi ,,zepsutych", zdemoralizowanych, a własne obyczaje za przejaw siły moralnej i prawości. Myśleli, że mogą żyć, gospodarować i rabować po swojemu, a złota i jedzenia ciągle będą mieli w bród, bo przecież w Rzymie są go nieograniczone ilości. Pogarszanie się standardów życia, spowodowane ich rabunkami, ciągłą wojną i przerwaniem napływu pieniędzy z podatków, było dla nich przykrym rozczarowaniem. Nie rozumieli, co się dzieje. W swoich królestwach zatrudniali wykształconych Rzymian, żeby im pomagali ściągać podatki. Nie było już jednak czego ściągać i z kogo, bo wszyscy zbiednieli. Rynki miast, termy, cyrki i amfiteatry porosły krzaki i drzewa."
Nie znoszę, jak się używa historii do uzasadniania bieżących przekonań politycznych. Przede wszystkim dlatego, że się wtedy usiłuje dopasowywać fakty. A jak się nie zgadzają fakty, to tym gorzej dla faktów.
Historia pisana pod określone współczesne koncepcje przypomina kombinowanie, żeby 2 +2 było równe 3 albo 5. Historia obiektywna i wiarygodna nie może opierać się na tezach wynikających z jakiejkolwiek ideologii.
Nie będę wchodził w polemikę, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, ale sugeruję książkę Normana Daviesa "Europa. Rozprawa historyka z historią." Tam upadek Rzymu opisany jest wielowątkowo z uwzględnieniem całego złożonego kontekstu.
Porównywanie wędrówek ludów z początku naszej ery, gdy przemieszczały się całe ludy z całym dobytkiem, z ogromnymi jak na tamte czasy armiami, do współczesnych uchodźców jest - eufemistycznie mówiąc - nietrafione.
Hmm. Nie doszukuję się tu jakiegoś specjalnego dopasowywania faktów na siłę. Raczej zauważenie pewnych zbieżności. Może jeszcze to nie ten etap ale jak się nic nie zmieni to będzie. Etap, kiedy ludności napływowej będzie tak dużo, że nie da się nad nią zapanować. Wewnątrz państwa stworzy własne struktury oparte na własnych prawach i nikt im w tym nie przeszkodzi. Dla zachowania pokoju rządy będą stale iść im na ustępstwa co tylko wywoła dalszy wzrost postawy roszczeniowej - w końcu "nowi" zawłaszczą wszystko.
Wie o tym Francja, gdzie na południu tego kraju już od dawna są terytoria słabo lub wręcz wcale kontrolowane przez państwo. Gdzie boi się wejść policja a co dopiero europejczyk - obywatel trzeciej kategorii. Na razie to tylko dzielnica, dwie. Małe miasteczko. Lecz to wkrótce może się zmienić.
W Szwecji w obozach dla uchodźców obowiązuje prawo szariatu, władza siedzi cicho żeby tylko było... cicho, a osoby będące chrześcijanami nie mają tam nawet prawa wejść do pokoju, gdzie przebywają muzułmanie...
We włoskiej szkole nastoletnia uczennica została zaatakowana i dotkliwie pobita przez szkolnego kolegę, gdyż ta miała zawieszony krzyżyk na łańcuszku. Kolega jeszcze kilka miesięcy temu stąpał po afrykańskiej ziemi.
To przypomina jeszcze małą kulkę śniegu. Ale kulkę, która już się toczy...
Przyczyn upadku Rzymu było zapewne wiele, ale czy już nie widać pewnych analogii.
Mnie bardzo odpowiada Europa w której żyję. Nie chcę, by ludność napływowa "udowodniła" mi, że się jednak mylę.
Cytat: Darion w 25 Luty 2016, 06:59:35Nie doszukuję się tu jakiegoś specjalnego dopasowywania faktów na siłę.
Ja się też nie doszukiwałem. Po prostu to widać w cytowanym przez ciebie tekście.
Większość "faktów" o szariacie, gwałtach itp to są zwyczajne kłamstwa.
(http://joemonster.org/images/vad/img_36124/2a5662eec413a03179f3da6522637585.png)
I jeszcze jeden fajny obrazek. ;)
(http://joemonster.org/images/vad/img_36124/939d1108e8d44b6f61bf91e84be174ba.png)
"Jak się zabijesz to cię chyba zamorduję". Fajne :)
Dr Kevin McCarthy z Uniwersytetu Cork na łamach Belfast Telegraph autorytatywnie stwierdził, iż "powodem, dla którego naziści*) podczas II wojny zdecydowali się ulokować swoje największe obozy zagłady Żydów właśnie w Polsce było to, że ze swym głęboko zakorzenionym antysemityzmem Polska była jedynym miejscem, które zaakceptowało istnienie tego centrum zagłady".
Tak jakby wcześniej owi naziści*) rozpisali referendum i pytali Polaków o zdanie...
Jakby dr nie wiedział, że Polska była po prostu miejscem osiedlenia największej w Europie grupy Żydów.
Zaprotestowali tym "rewelacjom" Polacy mieszkający w Irlandii oraz ambasador RP w Londynie.
I co?
I IPSO. Brytyjska organizacja zajmująca się standardami prasy uznała, że gazeta była w pełni usprawiedliwiona drukując ten tekst; w uzasadnieniu powołali się się na... ideę wolności prasy. Czyli co ślina na język przyniesie - to wolno rozgłaszać.
I od razu pojawił się tytuł we wspomnianym Belfast Telegraph: "Przełomowe zwycięstwo prasy w opisywaniu masakry Żydów!"
*)Naziści - tajemnicze plemię przybyłe z kosmosu. Po "wszystkim" odlecieli do siebie. Absolutnie nie należy utożsamiać z Niemcami!
Możemy i powinniśmy oburzać się na WSZELKIE próby manipulacji historią. Nie zmienia to faktu że rasizm i antysemityzm wPolsce ma się nadal dobrze.
Tyle, że ten antysemityzm wcale nie jest większy niż w innych krajach europy, z rasizmem jest podobnie. I żeby nie było nie usprawiedliwiam takich postaw czy zachowań, niemniej odnoszę nieraz wrażenie, że z nas polaków stara się zrobić największych zakapiorów nowoczesnej europy, a tak nie jest.
Czasami to się człowiek nawet zastanawia czy aby nie trwa właśnie proces pisania historii na nowo. Przecież zanegowano istnienie komór gazowych w Auschwitz, przypisano wybuch II wojny Polakom, teraz profesor wydziału historii Uniwersytetu Princeton Jan Tomasz Gross po książkach "Złote żniwa", "Strach", "Sąsiedzi" w swej dziwnie pojmowanej misji pisze w kolejnym artykule "Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców".
Prokuratura warszawska wszczęła śledztwo z art. 133 KK - Kto publicznie znieważa Naród lub RP...
Ale zapewne nic to nie da. A szkoda. Może lepiej wynająć kancelarię prawną w Stanach i tam panem Grossem trochę potrząść, najlepiej tę od sprawy Polańskiego.
Zainteresowany sam się o to prosi. Wielokrotnie juz w przeszłosci zarzucano mu w jego pisaniu manipulację i kompletny braku proporcji w opisywaniu zdarzeń. Mówił o tym często dr August Grabski z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Fakt że Gross manipuluje to słabe usprawiedliwienie tego, co sami mamy za uszami. Usprawiedliwienia w stylu "a oni biją Murzynów" jakoś mnie nie przekonują.
Czy zastanawialiście się dlaczego Turcja tak bardzo naciska na UE i zabiega o swoje przyjęcie do tej organizacji? Owszem, jest członkiem NATO, i to z największą armią po USA; respekt przed nią odczuwa także Matuszka Rosja. W Europie mamy także kilka państw o naprawdę wysokim statusie, które wcale do tej organizacji nie należą, dyskomfortu z tego powodu też nie odczuwają...
Dyskusje odnośnie wstąpienia Turcji do UE odżyły po kolejnych jej głosach w tej sprawie. Ma to być jedna z nagród za "zajęcie się" uchodźcami na swoim terenie i nie przepuszczaniu ich dalej. Oczywiście koszty utrzymania tego wszystkiego pokrywa Europa - 3 miliardy euro dla Turcji. Z pewnością przydadzą się na walkę z Kurdami. Ale jest jeszcze coś. Organizacja Współpracy Islamskiej. Zrzesza 57 muzułmańskich państw, w tym wspomnianą Turcję. Turek też jej przewodniczy. A głównym celem tej organizacji jest przede wszystkim "zachowanie wiary Mohameta, szerzenie islamu na Zachodzie", który jest tam określany jako ,,dom niewiernych".
Przy tej okazji wspomina się słowa wypowiedziane w 1989 roku w Niemczech przez Necmettina Erbakana, byłego premiera a obecnie duchowego ojca obecnego prezydenta Turcji: ,,Europejczycy są chorzy. Podarujemy im lekarstwo. Cała Europa stanie się islamska. Podbijemy Rzym"
W podobny ton uderzył jakis czas temu Vural Öger, niemiecki eurodeputowany o tureckim pochodzeniu: ,,To, co rozpoczął Sulejman, oblegając Wiedeń w 1683 r., my zakończymy przy pomocy naszych obywateli". Byłoby to spełnienie marzeń wspomnianego Erbakana, który mówił do jednego z niemieckich dziennikarzy: ,,Pan uważa, że my, tureccy muzułmanie, przybywamy tu jedynie, żeby znaleźć pracę i zbierać okruszyny z waszego stołu. Otóż nie, przybyliśmy, aby przejąć władzę w waszym kraju, zapuścić tu korzenie i zrealizować nasze wizje, a wszystko to z waszym przyzwoleniem i zgodnie z waszym prawem".
Mocne!
A i obecny prezydent Turcji jeszcze jako premier mawiał: "Nawet w snach nie sięgacie do miejsc, do których rozciągnie się nasza władza". I nie chodziło mu wcale o Bliski Wschód.
Żyjący w Niemczech muzułmański intelektualista Bassam Tibi, mówi wprost: "współczesna islamska migracja do Europy to trzecia fala ekspansji Turcji na Zachód. Pierwszą było zdobycie Hiszpanii, drugą - podboje Imperium Osmańskiego...
Tylko niech się Turki pośpieszą z tym wstępowaniem do UE bo już niedługo nie będzie do czego wstępować 8)
Multi kulti. Zacznijmy się przyzwyczajać...
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bruksela-wybuch-na-lotnisku-eksplozje-w-metrze/fnv3n3
http://www.dailymail.co.uk/news/article-3485473/The-small-Swedish-town-terrorized-string-sex-attacks-eight-assaults-past-three-weeks-leaves-women-terrified-walk-dark.html
Osiem gwałtów w ciągu trzech tygodni w 40 tysięcznym mieście czyli statystycznie gwałt częściej niż co trzy dni . Czy to fakty z jakiejś bananowej republiki trzeciego świata ogarniętej wojną domową ?
Nie to , Unia Europejska, wg niejakiego tuska - de best plejs tu liw in de łorld ...
Europa płaci teraz za swój ślepy i bezrefleksyjny multikulturalizm oraz taką samą ślepą i bezrefleksyjną polityczną poprawność. Dodać należy do tego debilizm politycznych decyzji Berlina, który trzęsie całą UE i mamy za przeproszeniem pierdolnik w Europie jakiego od dawna nie było.
Tak, a propos "holendrów" zatrzymanych w trójmieście to podobno zwiedzali przy okazji centra handlowe robiąc sobie zdjęcia i filmy, bynajmniej nie z tej okazji, że są ładniejsze niż w samej Holandii.
Ale o co takie wielkie halo? Nam nic nie grozi. Po pierwsze, mamy wybitnych szefów kierujących policją i służbami - Antoni Macierewicz, Mariusz Kamiński i Mariusz Błaszczak. Najlepszym dowodem doskonałości polskich służb jest przeciwdziałanie w sprawie zamachu na prezydenta Andrzeja Dudę.
A że gdzieś tam jacyś cykliści i wegetarianie dostali to na co zasłużyli? Jak zauważył Tomasz Terlikowski w Belgii lekarze przeprowadzili w ubiegłym roku ponad dwa tysiące aborcji, więc kto tu jest mordercą? Nam to nie grozi z kilku względów.
Po pierwsze najdalej w 2018 zostanie przywrócona kontrola graniczna (częściowa już w tym roku), a w 2020 nie będziemy już w UE, zaś do krajów unijnych potrzebne będą wizy. Dla większego bezpieczeństwa Polaków najprawdopodobniej władze ograniczą wszelkie wyjazdy, a być może po 2020 wszystkie paszporty będą musiały zostać zdane do depozytów odpowiednich służb.
Nikt niepożądany tu nie wjedzie, a w celu ochrony obywateli Polski wszelkie wyjazdy zagraniczne zostaną ograniczone do absolutnego minimum. Polska jest bezpieczna, a będzie jeszcze bardziej bezpieczna.
Dzięki geniuszowi politycznemu i zdolności przewidywania wielkiego przywódcy Polaków, będziemy najbezpieczniejszym krajem na świecie. A te zboki i ateusze, bezbożnicy i pedały to mają zasłużoną karę...
Jak nie drzwiami - to oknem... Bombardują nas nimi wszędzie. W imię szeroko pojmowalnej wolności spotkać je można nawet w poważnych pismach. Nie sądzicie, że trochę cenzury/kontroli w mediach by się jednak przydało? Choćby po to żeby nie natrafiać na takie durnoty jak niżej:
Cytat: Darion w 25 Marzec 2016, 09:30:23Nie sądzicie, że trochę cenzury/kontroli w mediach by się jednak przydało?
Mówisz - masz.
Narodowe media PiS juz wprowadziły cenzurę prewencyjną. Obecnie zaś rząd próbuje wpływać na to, jak przedstawiać będą rzeczywistość media prywatne. Nie od razu Kraków zbudowano. Trzeba dać im trochę czasu. Myślę, że za jakiś rok
[- – – -] [Ustawa z dnia 31.07.1981 r., O kontroli publikacji i widowisk, art 2 pkt 3 (Dz.U. nr 20 poz 99, z późniejszymi zmianami)]
Dla wolności nie ma alternatywy.
Cytat: Mack w 25 Marzec 2016, 10:13:19Dla wolności nie ma alternatywy.
Wolność jest to dobrze zrozumiana konieczność. (Jarosław Kaczyński)
Cytat: StaryM w 25 Marzec 2016, 09:51:31Mówisz - masz.Narodowe media PiS już wprowadziły cenzurę prewencyjną...
Nie będzie już "opanuj dwadzieścia języków obcych w trzy dni"?
Chyba zaprenumeruję... :)
Powodzenia.. ;)
http://next.gazeta.pl/next/7,151243,19820842,tay-jak-nastolatka-stworzona-przez-microsoft-stala-sie-bezpruderyjna.html#MT
Wolność to odpowiedzialność.
Dlatego dla niektórych wolność cuchnie strachem. (Mack)
Co chcecie; ta wirtualna panienka stała się dokładnie taka jakimi są współcześni żywi nastolatkowie. Idąc tym tropem należałoby ich też wyłączyć.
Cytat: Darion w 25 Marzec 2016, 18:23:58Co chcecie; ta wirtualna panienka stała się dokładnie taka jakimi są współcześni żywi nastolatkowie. Idąc tym tropem należałoby ich też wyłączyć.
Szkoda że nie można. Swoją drogą Microsoft osiągnął sukces. W 24 godziny AI osiągnęła stopień rozwoju przeciętnego gimbusa po 16 latach życia.
Wojny polsko-polskiej ciąg dalszy...
"Mam szczerą nadzieję, że zobaczę kiedyś egzekucję tej pisowskiej bandy - Kaczyńskiego, Dudy, Maciarewicza, Szydło, Kuchcińskiego, Kępy i kilku innych. Pokazową i publiczną, tak żebym mógł otworzyć szampana, opluć i rzucić kamieniem. Piszę to w pełni świadomy i trzeźwy. Jako człowiek, radny oraz członek PO. I będę pisał, dopóki ta egzekucja nie nastąpi. Oni nie zasługują nawet na proces tylko na piach"
Michał Skoczeń, radny PO z Krakowa na swoim FB profilu.
Władze PO manifestu nie doceniły i usunęły go z partii; sam bo(c)hater tłumaczył się potem, że "palnął głupotę pod wpływam emocji".
Osiem lat siedzenia, teraz przyszło stać - każdy by się wkurzył...
Czy jesteśmy w stanie razem budować tę Polskę? Czy lepiej dać sobie z tym spokój i wyjechać za granicę. Jak najdalej stąd.
Jest taki film "7 kilometrów od Jerozolimy". Powstał już jakiś czas temu. Opowiada o człowieku, który na skutek własnych, nie do końca przemyślanych wyborów, traci wszystko i zostaje sam. W końcu decyduje się na podróż do Ziemi Świętej. Samochodem. W drodze do Emaus spotyka Jezusa, którego podwozi i częstuje puszką coca-coli.
Nie chce wierzyć, że to może być możliwe dlatego stale zadaje gościowi pytanie o to kim jest.
Co ciekawe scena ta także u widzów wywołuje podobne reakcje co u bohatera filmu.
Film filmem - co innego mnie jednak zastanawia.
Swego czasu jego rozpowszechnianie kinowe zostało wstrzymane na pewienn czas ze względu na proces jaki wytoczył koncern Coca-Cola producentom filmu. Poszło własnie o puszkę coli, którą pił Jezus.
Właściciele napoju nie chcieli, by ich marka kojarzyła się z Jezusem. Domagali się zmiany tej sceny.
Ostatecznie sąd przyznał rację filmowcom i już nic nie stanęło na przeszkodzie w wyświetlaniu tego filmu.
Zastanawiałem się, czy chodziło firmie Coca-Cola o to, że tego napoju nie będą chcieć już pić muzułmanie - znowu milionowe straty w obrocie... Ale chyba nie, przecież islam uznaje Jezusa za jednego z proroków - to nie może być powodem. To co? Jezus źle się prowadził...? O co kaman?
EWG. Zaczęło się bardzo dobrze.
Z czasem miały powstać Stany Zjednoczone Europy. Federacja na wzór USA. Wspólne wojsko, wspólna waluta i wspólna polityka zagraniczna. I tyle. I wolny rynek bez barier.
Powstała Unia Europejska, która z każdym rokiem i kolejnym dekretem ingeruje już we wszystko.
Powolutku Unia zostaje spychana w świecie na trzecią pozycję. Po Ameryce Północnej i rynku azjatyckim. A stale jeszcze dąży się, by jeszcze w większym stopniu zmniejszyć samodzielność poszczególnych państw na rzecz "centralnej polityki jedności". Nie dziwne, że Wielka Brytania chce się z takiego kubu wypisać.
Brytyjczycy uważają, że ta "centralna jedność" jest tak naprawdę wypadkową interesów największej unijnej gospodarki - niemieckiej. Doskonałym przykładem jest współpraca Niemiec z Rosją. Mało tu tej słynnej unijnej jedności. Niemcy najwięcej wpłacają do wspólnotowej kasy więc też i więcej "oczekują" od UE. W postaci kolejnych regulacji z uwzględnieniem własnych interesów. Gdzie te czasy, kiedy każde państwo miało po jednym głosie o takim samym stopniu ważności bez względu na liczbę swoich obywateli. To była autentyczna wspólnota.
Mają dość unijnej machiny biurokratycznej narzucającej kolejne limity i kwoty dławiącej ich państwo. EWG miała być tylko strefą wolnego handlu, obecna UE to głównie twór polityczny. Wolą z Unią współpracować na zasadach takich jak obecnie Norwegowie czy Szwajcarzy.
Wytykają fakt, że od 1973 roku mają dodatni bilans w obrotach handlowych z każdym kontynentem za wyjątkiem... europejskiego. Nie z powodu słabych więzi lecz z powodu licznych i nadmiernych regulacji. Nie dotyczy to oczywiście państw europejskich spoza Unii.
Niemcy słyną z techniki, Francuzi z wykwintnej kuchni a Włosi to wspaniałe dzieła sztuki. Brytyjczycy zaś od zawsze znali się na interesach. "Poza Unią będziemy mieli swobodę, by wynegocjować bardziej liberalne umowy z krajami trzecimi, niż pozwala nam teraz Wspólna Polityka Celna" - uważają.
Skoro jeszcze nie "weszliśmy" w strefę euro, to może lepiej byłoby nam w EFTA? Dołączyć tam do Norwegii, Szwajcarii, Islandii czy Liechtensteinu. Czy bez tej całej Unii Polska naprawdę jest skazana na porażkę jak to wieszczą niektórzy? Czy naprawdę państwo z blisko 40-milionami obywatelami (konsumentów) by się w Europie w ogóle nie liczyło? Zachodnie firmy sprzedają swoje towary u nas drożej niż to robią u siebie - chociaż niektórych produktów kupujemy więcej niż tacy Holendrzy czy Duńczycy - nie odzywamy się, bo nam pogrożą palcem i jeszcze postraszą obcięciem przekazywanych kwot. Może warto przeanalizować nasze sprawy jak to zrobili Brytyjczycy. I nie dawać się Unii... łupić?
Myślę, że w ciągu paru lat Kaczyński wyprowadzi nas z Unii. I wtedy będziemy mogli sobie porównać, czy będzie lepiej.
Kiedy na Węgrzech postanowiono opodatkować banki i znieść ulgi dla wielkich sieci handlowych wróżono rychłe wyniesienie się z tego kraju zagranicznych przedsiębiorców. Płakano nad strasznymi warunkami w jakich mieli by teraz tam operować, straszono zlikwidowaniem wielu miejsc pracy, mówiono o dyskryminacji... Tymczasem żaden tego nie zrobił. Żal stracić kilka milionów konsumentów, kiedy na trudnym europejskim rynku walczy się o każdą setkę.
A Węgrzy tylko chcieli wyrównać zasady, do tych obowiązujących ich własnych obywateli prowadzących podobną działalność.
Tymczasem słuchając jedno z ostatnich przemówień jeszcze prezydenta Komorowskiego podczas jego zagranicznej podróży, gdzie na spotkaniu z tamtejszymi biznesmenami namawiał do robienia udanych interesów u nas, oferował z naszej strony super hit... "tanią siłę roboczą". Szczęka mi opadła.Chyba tylko tego Unia oczekuje od nas, byśmy jak najdłużej byli "murzynami" Europy z chłonnym, bo 40-milionowym rynkiem konsumentów.
Jeśli sami siebie nie szanujemy, to inni też nas szanować nie będą. 40-milionowe państwo powinno się o to umieć właściwie upomnieć. Nie stać w unijnym kącie i przepraszać, że żyje... Zwłaszcza w czasach, kiedy UE coraz mniej przypomina wspólnotę, a coraz bardziej staje się zlepkiem państw, gdzie kto (puszczają mimo uszu francuskie rady) bardziej się "wypyszczy", ten ma się w nim lepiej.
Tu nie chodzi z czy bez, ale jak.
Jeśli "Kaczyński" sprawi, że to teraz czescy lekarze będą przyjeżdżać pracować do nas, a nie tak jak to jest obecnie odwrotnie, to jestem za taką polityką.
(Nawet Czesi, nawet Czesi...)
EWG wyznaczyło dobry kierunek, niestety pozniej do koryta dobrali się lewacy i zaczęli prostować ogórki i liczyć wodę w spłuczce od kibla.
Cytat: Darion w 21 Kwiecień 2016, 07:10:43Tymczasem żaden tego nie zrobił. Żal stracić kilka milionów konsumentów, kiedy na trudnym europejskim rynku walczy się o każdą setkę.
A sprawdź dokładniej. Tysiące ludzi straciło pracę, bo banki nie wycofały się, ale weszły w stan "hibernacji", są obecne na Węgrzech, ale zamknęły większość swoich placówek.
O tym jak fajnie jest na Wegrzech warto pomyśleć przez pryzmat VAT 27%, nepotyzmie w partii Orbana (nasi dopiero zaczynają) i zmniejszającej się stopie życiowej Węgrów.
A propos. Ostatnio Orban wycofuje się z zamykania marketów w niedzielę. A PiS własnie wprowadza. :D
To, ze jesteśmy tanią siłą roboczą, jest faktem i zanim będzie inaczej, to minie wiele lat, PiS tego też nie zmieni, a nawet dysproporcje pogłębi. Przyczyną nie jest zdrada Tuska i spisek "Komoruskiego" tylko 50 lat PRL. I to, że w 89 roku Polska była kompletnym bankrutem zaczynającym od poziomu roku 1945.
Cytat: Darion w 21 Kwiecień 2016, 07:10:43Jeśli sami siebie nie szanujemy, to inni też nas szanować nie będą.
Tak właśnie PiS gada i jakoś nie widać, by wzrastał szacunek do Polski.
Ja tam jestem stary i statystycznie mam przed sobą nie więcej niż 10 lat życia. Więc mam to wszystko w dupie. Jakoś dopełznę do tego końca. Ale powiem wam rodacy, że zasłużyliście sobie na PiS. I bedę zacierał łapy, jak będzie wam "umilał" życie przez następnych przynajmniej 20 lat. Bo nie liczcie na jakieś wybory za 4 lata. A jeśli nawet to bedzie taka ordynacja, że będzie mógł wygrać tylko PiS.
Będziecie mieli brunatne marsze ONR, obowiązkowe msze w szkołach, zakładach pracy, kult świętego Lecha Poległego w Smoleńsku i zakaz wjazdu do większości krajów na świecie. Ustawy norymberskie już zostały napisane, wystarczy je odpowiednio na polski przetłumaczyć. Będziecie mieli Wielką Polskę.
Gdzieś kiedyś czytałem, że za tych dwuletnich rządów PiS'u przedsiębiorcy mieli się lepiej, bo nikt się do nich nie wtrącał i nie zmieniał reguł w środku biegu.
Rządzący zajęci byli głównie... przejazdami od jednego pomnika do drugiego, od jednej uroczystosci ku czci - do drugiej...
:)
Cytat: Darion w 21 Kwiecień 2016, 12:16:00Gdzieś kiedyś czytałem, że za tych dwuletnich rządów PiS'u przedsiębiorcy mieli się lepiej, bo nikt się do nich nie wtrącał i nie zmieniał reguł w środku biegu.
To może warto zauważyć, że tym razem wtrącają się mocno.
"(...)Bo nie liczcie na jakieś wybory za 4 lata. A jeśli nawet to będzie taka ordynacja, że będzie mógł wygrać tylko PiS.
Będziecie mieli brunatne marsze ONR, obowiązkowe msze w szkołach, zakładach pracy, kult świętego Lecha Poległego w Smoleńsku i zakaz wjazdu do większości krajów na świecie(...). "
No niestety ale jest mi coraz bliżej do spostrzeżeń StaregoM. Za przeproszeniem ale to co się teraz odpierdala to jeszcze rok temu uznałbym za science fiction, dziś już nie. Kaczyński jest niebezpiecznym człowiekiem, idealistą nie liczącym się z niczym i z nikim, jest gościem po traumatycznych przeżyciach, który po tym wszystkim wg. mnie sfiksował, do tego potrafi brylować w polskiej rzeczywistości politycznej jak mało kto.
Zastanawia mnie inna sprawa skąd się bierze jego siła i z czego ona wynika. W swojej partii potrafi każdego postawić do pionu, a w ostateczności pogonić w cholerę i nikt mu nie podskoczy. Jeden malutki charyzmatyczny człowieczek? Chyba nie, to byłoby za mało, prędzej uwierzę, że stoją za nim służby. Afera podsłuchowa była zbyt dobrze rozegrana nawet jak na Kaczyńskiego, a nie dotknęła tylko jego partii. Ustawa inwigilacyjna dała obecnie służbom takie możliwości o jakich jeszcze nie dawano mogłyby one pomarzyć.
Miejmy tylko nadzieje, że scenariusz StaregoM za 4 lata się nie sprawdzi ...
No i życie nie znosi próżni, są taśmy na Kukiza przy okazji próby zerwania quorum podczas głosowania ws sędziego TK, zapewne tak zupełnie "przypadkowo".
http://natemat.pl/177877,sa-tasmy-na-pawla-kukiza-przy-tych-podsluchach-ch-d-i-kamieni-kupa-to-byla-niewinna-zabawa
Cytat: Bertrand w 22 Kwiecień 2016, 09:41:44No i życie nie znosi próżni, są taśmy na Kukiza przy okazji próby zerwania quorum podczas głosowania ws sędziego TK, zapewne tak zupełnie "przypadkowo".
Jeden plus dla Kukiza że powiedział co naprawdę myśli o narodowcach bo już myślałem że całkiem pomieszało mu się w głowie.
Niestety narodowców przygarną pisdaki i wtedy zrobi się niebezpiecznie bo nie wiele będzie brakowało do zmiany konstytucji. Wtedy będzie trzeba poważnie pomyśleć o emigracji. Chociaż z drugiej strony nie wierzę by Polacy długo wytrzymają zamordyzm.
Szykowane są kolejne uprawnienia dla służb - ustawa antyterrorystyczna, nie powiem niektóre są pewnie istotne tyle, że nie dla przeciwników politycznych Jarosława&Sp.
Co prawda inicjator wątku pchał wątek w nieco inną stronę, ale ostatecznie i tak poszło w "lokalnym" kierunku. Choć z drugiej strony, nadal mówimy o Europie. Zarówno ci, którzy by się chcieli odgrodzić drutem kolczastym, jak i ci, którzy cenią sobie podróże bez wiz i kolejek na granicach, muszą zdawać sobie sprawę, że właśnie stoimy w obliczu zmian.
Nie będę się wdawał w polemiki polityczne, ale chciałbym zwrócić uwagę na pewne elementy, które zauważyli przedmówcy. Po pierwsze chodzi o podsłuchy. Jednak sprawa wcale nie jest taka oczywista. Dziś widzimy, że jak tylko Kukiz stał się niewygodny, to natychmiast "znalazły się" nagrania. Wcześniej nagrania z podsłuchów zapewniły partii Kaczyńskiego zwycięstwo. Wszyscy byli nagrani prócz polityków PiS. To daje od myślenia. Nie wiadomo, jakie nagrania jeszcze są i kogo nagrano, kto jeszcze może stać się bohaterem kolejnych rewelacji podsłuchowych?
Z drugiej strony ten sposób myślenia zakłada, że Kaczyński i spółka tracąc władzę w 2007 (no właśnie czemu ja stracili?) przez 8 lat perfekcyjnie się przygotowali do odbicia rządów i zapewnienia sobie władzy na następnych 20 lat. Czy PiS cokolwiek zrobił perfekcyjnie? Troszkę to dziwne, bo od paru miesięcy robią coraz to głupsze ruchy lub przynajmniej nieudolne. Czy zmiany w stadninach koni arabskich to perfekcyjna zmiana? Tak miało być i to było celowe? Dziś okazuje się, że chodziło raczej o zemstę pewnego pisowskiego senatora i nie przyniosło korzyści ani krajowi, ani PiSowi. Kolejny kamyczek do ogródka nieudolności to Puszcza Białowieska. Dobra zmiana wymaga wyrżnięcia połowy puszczy? O to chodziło by wzbudzić oburzenie na całym świecie? A walka o Trybunał Konstytucyjny? Czy naprawdę chodziło o to, by zaalarmować cała UE i USA? Gdyby prezydent Duda pierwsze posiedzenie sejmu zwołał w pierwszym możliwym terminie o trzy dni wcześniej, to nowy sejm legalnie mógł wybrać wszystkich pięciu sędziów, a wybór trzech przez poprzedni byłby bezprzedmiotowy, bo kadencje zaczęły się kończyć 6 listopada. PiS miałby od razu 5 swoich sędziów, a już niedługo siedmiu. Praktycznie w ciągu roku Trybunał byłby pisowski. Legalnie! A Platforma mogła by tylko ze złości gryźć pazury.
No więc, czy to zagranie z TK było takie perfekcyjne, czy geniusz żoliborski jest naprawdę taki genialny? Wygląda na to, że perfekcji to w tym wszystkim nie ma za grosz. Faktem jest, że PiS ma w sejmie bezwzględną większość i wyżywa się głośno na opozycji, która może się wściekać i nic więcej. Ale działania, które widzimy dalekie są od realizacji jakiegoś doskonałego i precyzyjnego planu. Kaczyński i spółka zbierają popleczników wszędzie gdzie się da, ale nie wygląda to ani elegancko, ani precyzyjnie.
No to w takim razie zadajmy sobie pytanie, kto tak naprawdę stoi za tymi podsłuchami? Kelnerzy? Wolne żarty. I kelnerzy wszystkich podsłuchiwali oprócz PiS? Komu zależało na tym, by Polska przestała jednym głosem mówić z resztą Unii? Żeby opinię Polski w rozmaitych sprawach można było zdyskredytować, mówiąc, że tam rządzą wariaci i szaleńcy? Kto byłby tym zainteresowany, aby Polskę maksymalnie oddzielić od UE i najlepiej też od NATO, co właśnie zaczyna się dziać? Niemcy? Francja lub Wielka Brytania? Włochy lub Hiszpania? No chyba nie bardzo...
Palcem można wskazać z dużym prawdopodobieństwem służby jednego kraju, w którym zawsze mówiono, że "kurica nie ptica, Polsza nie zagranica". No to kto faktycznie dziś rządzi Polską? Dlaczego jeden z najważniejszych pisowców, jak został prezesem Orlenu natychmiast podpisał z Gazpromem wieloletnią umowę na dostawę drogiej ropy z Rosji, tym samym rezygnując z bardzo korzystnych umów już wynegocjowanych na bliskim wschodzie? Jakie jeszcze efekty podsłuchów nas czekają?
I jeszcze raz zapytajmy, kto tak naprawdę rządzi dziś Polską?
@StaryM
Były minister z MSW - Sienkiewicz powiedział na słynnych taśmach, że Polska to są dziś już tylko fasady no i chyba coś w tym jest. To, że służby za tym stoją to jest dla mnie tak oczywiste jak to, że 2+2=4. Czy tylko na garnuszku Rosjan? Tego nie wiem.
Z innej beczki, ten wyrok to jest dla mnie jakaś kpina i pogwałcenie wszelkich zasad sprawiedliwości. Europa sama się wykańcza, czy to ściągając radykalnych muzułmanów poza wszelką kontrolą, to wydając taki wyrok, przykładów można by mnożyć, ja codziennie czytam w internecie o wielu podobnych "rewelacjach".
Anders Breivik.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/anders-breivik-nieludzko-traktowany-proces-przeciwko-norwegii/9lx7sq
Nagrania kelnerów długo czekały i wypłynęły 'przy okazji' zadymy ukraińskiej kiedy rząd PO stanął po niewłaściwej stronie barykady. Moim zdaniem to nie był przypadek 8)
Sztokholm i Goteborg.
Szwedzka policja już nie daje rady w tych miastach. Młodzi imigranci, głównie Marokańczycy, rządzą.
Odnotowuje się tyle przestępstw wszelkiej maści, że zablokowało to szwedzkie sądy - po prostu nie wyrabiają się. Dochodzi do tego, że po spisaniu protokołu na policji - dla formalności - delikwentów się najnormalniej wypuszcza bez nawet pogrożenia palcem. Jak nie ma kary, to nie ma miary - mówi wprost funkcjonariusz tamtejszej policji.
Przybysze zaprowadzają tam swoje prawa za nic mając obyczaje i kanony tam wcześniej obowiązujące - policja siedzi cicho, bo zwyczajnie się... boi - nie prowokować, to może nie podpalą dzielnicy lub dwóch.
Coś się jednak dzieje w tym kierunku - już słychać liczne głosy, by "gości" pewnych deportować - a, że nie są to przypadki przypadkowe niech zaświadczy liczba "na początek" - 80 000 do przymusowej deportacji!
W Turcji właśnie podpisano umowę na budowę największego okrętu wojennego w historii marynarki wojennej tego państwa. Będzie to jednostka posiadająca cechy lotniskowca i śmigłowcowca. Długość ponad 230 metrów. Koszt 1,4 mld dolarów.
Ciekawe czy powstanie drugi - UE przekazała bowiem Turcji 3 mld euro na rzecz imigrantów. Sama Turcja negocjuje kwotę aż 6 miliardów na ten cel i wszystko wskazuje na to, że ten go osiągnie.
Przypadek?
TVN Style wyprodukuje nowe show.
Gwiazdy tańczyły, śpiewały, walczyły z podstępnym agentem, skakały do wody... (Z)Robiły już wszystko.
Nic więc już nie wywiera na nich wrażenia. Żeby im trochę tych wrażeń jednak dostarczyć telewizja postanowiła, że w tej nowej zabawie (show to zabawa) zmierzą się z... biedą.
"Za dolara dziennie".
Tyle dziennie dostanie każda z owych gwiazd. Za to muszą się wyżywić czy zapewnić sobie nocleg. Akcja tego dramatu (żartowałem, to przecież show) rozegra się gdzieś w Azji...
Przypomniało mi się przy okazji jak pewna pani z Warszawy opowiadała przyjaciółce swoje przeżycia z tygodniowego pobytu w gospodarstwie na wsi... Woda ze studni, rąbanie drzewa, kibel na dworze.
"Jak pięknie, jak naturalnie, jak prawdziwie..."
Ciekaw jestem czy się już wyzwoliła i biega boso o poranku. Koniecznie po polu po byłym PGR.
Tylko po co ta Azja? Polska gorsza?
Cytat: Darion w 20 Kwiecień 2016, 22:06:01
EWG. Zaczęło się bardzo dobrze.
Z czasem miały powstać Stany Zjednoczone Europy. Federacja na wzór USA. Wspólne wojsko, wspólna waluta i wspólna polityka zagraniczna. I tyle. I wolny rynek bez barier.Powstała Unia Europejska, która z każdym rokiem i kolejnym dekretem ingeruje już we wszystko.Powolutku Unia zostaje spychana w świecie na trzecią pozycję. Po Ameryce Północnej i rynku azjatyckim. A stale jeszcze dąży się, by jeszcze w większym stopniu zmniejszyć samodzielność poszczególnych państw na rzecz "centralnej polityki jedności". Nie dziwne, że Wielka Brytania chce się z takiego klubu wypisać...
Jak postanowili, tak i zrobili. A podobno już są i następni w kolejce. To już koniec wielkiej Unii...?
W zamachu w Nicei zginęło 84 osób. Około 50 jest jeszcze w szpitalach. Wielu w ciężkim stanie więc kolejne ofiary to być może kwestia tylko czasu.
Tymczasem policja (jak to za każdym razem) miała wcześniej na oku zamachowca. I nic. Za to teraz lokalne władze namawiają do... rysowania kredą na asfalcie kwiatków dla ofiar.
Przypomina mi to wspomnienia pewnego Niemca, który jako żołnierz w czasie II wojny brał udział w mordowaniu Żydów. We wspomnieniach nie mógł się nadziwić: "był wykopany głęboki dół i na brzegu umocowana kładka jak trampolina do wody. Żyd siadał i przesuwał się ku końcowi. Dostawał kulę w łeb i spadał do tego dołu. I oni sami wychodzili z grupki po kolei i siadali na desce przesuwając się do przodu... Jeden po drugim, bez ponaglania czy przymuszania... sami od siebie, potulnie"
Czy to nie jest dokładnie to samo co dzieje się teraz w Europie?
Albo oficjalny projekt szwedzkiej policji żeby kobiety nosiły na ramieniu opaski z tekstem, "nie dotykaj mnie". Czy to już nie jest wprost zachęta do tego żeby te, które tego nie mają (bo uważają to za jawny absurd) były napadane i gwałcone. Bo same sobie winne?
Nie dziwne więc, że doszło do kolejnych napadów. We Francji 37-letni Marokańczyk zaatakował wczoraj kobietę i jej 3 córki. Bo nie podobało mu się ich ubranie. Było w jego mniemaniu za skąpe. Jedna z córek jest w stanie ciężkim.
Tak, zgadliście. Był wcześniej już "znany" policji...
No to ja troszkę z innej beczki.
Syndrom Zbyszka z Bogdańca (http://belfer.one.pl/2016/07/20/syndrom-zbyszka-z-bogdanca/)
by Belfer
Zapewne nawet absolwenci gimnazjum pamiętają z ,,Krzyżaków" Sienkiewicza ten fragment, gdy Zbyszko z Bogdańca, młody przedstawiciel klasy rycerskiej, ślubuje Danusi – córce słynnego Juranda ze Spychowa – ubić paru rycerzy krzyżackich i czuby z pawich piór, które noszą, złożyć jej u nóg. Skończyło się to zaatakowaniem posła krzyżackiego i w następstwie tego czynu sądem kasztelańskim, na którym taka oto scena się rozegrała:
— Możesz-li na mękę Pańską poprzysiąc, żeś płaszcza i krzyża nie widział?
— Nijak! — odpowiedział Zbyszko — żeby ja krzyża nie widział, to myślałbym, że to nasz rycerz, a w naszego przecie bym nie godził.
— A jakoż mógł się inny Krzyżak pod Krakowem znajdować, jeśli nie poseł albo nie z poselskiego pocztu?
Prawda. Gdyby Zbyszko był choć odrobinę inteligentniejszy od swego konia zadałby sobie pytanie, jakim cudem rycerz krzyżacki mógł się znaleźć w okolicach Krakowa? Było to przecież państwo wrogie i Królestwo Polskie było na krawędzi wojny z Zakonem. Przypadkiem odkrył Sienkiewicz przed czytelnikami smutną prawdę, że napakowanych agresywnych idiotów nie brakowało nam już w średniowieczu.
To samo dzieje się dzisiaj, bo jakiś łysy Maniek, pod wpływem opowieści kumpli z Marszu Niepodległości, ubzdurał sobie, że będzie obrońcą ojczyzny i czci niewieściej (jako że te niewiasty dziwnie nieodporne są na awanse umytych i pachnących wodą kolońską, a nie piwskiem, osobników o skórze ciemniejszej niż ma standardowy narodowy łysy patriota).
No i taki kretyn atakuje, jak Zbyszko krzyżaka. A to napadnie na tureckich studentów, a to na kucharza z Syrii, a to znowu skatuje niczego nie spodziewającego się biznesmena z Namibii. Bo dla stuprocentowego polskiego patrioty, który ma niskie czółko nieskażone myślą żadną, wszystko co nie jest różowe lub czerwonawe (po dniu chlania piwska pod chmurką) i nie jest popstrzone piegami, kojarzy się wyłącznie z terroryzmem, obroną Chocimia i odsieczą wiedeńską oraz przedmurzem chrześcijaństwa. Więc rusza niczym odpalony granatnik z wrzaskiem: ,,Buk, chonor y ończyzna".
Lada moment zaczynają się katolickie Światowe Dni Młodzieży i ciekaw jestem ilu ciemnoskórych młodych chrześcijan pozostawi swe piękne śnieżnobiałe zęby na gościnnej polskiej ziemi.
Margines - drobna część całości.
Zawsze w odbiorze o znaczeniu negatywnym. Nawet, jeśli z jakiś przyczyn rozlazł się i stanowi już większość to nadal będzie się źle kojarzyć. Bo margines to zawsze margines...
Jeśli w pewnym mieście (każdy i bez wyjątku) pluje się na chodnik. To co? A to, że mamy całe miasto chamów. Nie?
Już nie. Nie u nas. Jeśli widzisz chama - przyłącz się...
Rada Języka Polskiego(?) uznała, że słowo powtarzane co rusz zajebisty nie jest już słowem wulgarnym!
Cichutko też (ale dlaczego cichutko) prosi, by mimo to używać go wyłącznie w mowie potocznej. Bez umieszczania na widoku publicznym, na przykład reklamowym billboardzie w stylu "zajebista wyprzedaż"...
Przeciętny Polak w mowie potocznej i codziennej korzysta z około 300 wyrazów. Z tych 300 najczęściej przez Polaka wymawianych słów pierwsze pozycje (z ogromną przewagą nad pozostałymi) okupują wyrazy, których nie chcemy dzieci uczyć.
Szanowna(?) Rado, strażnico mowy ojczystej, co je ku...a, a reszta to c..j?
Masz jakiś wiarygodny dokument, link? Bo do mnie jakoś żadna informacja na ten temat nie dotarła, a językiem interesuję się niejako zawodowo.
Jak dotychczas znalazłem jedynie taki link:
http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=331:zajebisty&catid=44&Itemid=145
I zawartość tam prezentowana raczej zaprzecza twojej tezie.
Warto też przytoczyć fragment wywiadu z profesorem Miodkiem:
Newsweek.pl: Pewnie dlatego taką karierę zrobiło słowo ,,zajebiście"
Prof. Jan Miodek: Och niech mi pan nie mówi o tym słowie. Co ja z nim przeżyłem! Mam do niego wyjątkowo nerwowy stosunek. Nie jestem święty pod względem wulgaryzmów, zdarza mi się rzucić mięsem, ale słowa ,,zajebiście" jeszcze ani razu, w życiu nie użyłem. Ono mnie wyjątkowo razi, jest wyjątkowo wstrętne i obrzydliwe fonetycznie. Przed paroma laty jedna z gazet napisała, że profesor Miodek w ,,Ojczyźnie polszczyźnie" stwierdził, że słowo ,,zajebiście" było na początku wulgarne, ale od częstego używania uległo neutralizacji i można z nim dzisiaj iść na salony. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ruszyły matury a tam jest zawsze pytanie o życie wyrazów, ich zmiany znaczeniowe itp. Co drugi abiturient napisał ,,no np. słowo zajebiście, jak powiedział prof. Miodek, kiedyś wulgarne dzisiaj jest stylistycznie neutralne". Myślałem, że dostanę ataku apopleksji. Ja tak nigdy w życiu nie powiedziałem! Daję najświętsze słowo honoru, że to wszystko co hula w internecie pod hasłem mojego przyzwolenia na ,,ch**, kurwa, pierdolić" jest czyimś żartem. Potem mnie zaczepiają ludzie na ulicy i pytają "to pan napisał ten wykład o kurwie", ,,to pan napisał ten wykład o chuju?"
To ten właśnie fragment - przypuszczam - stał się kanwą twojego powyższego stwierdzenia.
Warto jeszcze dodać, że kwestia wulgarności lub nie poszczególnych wyrazów lub związków frazeologicznych nie jest kwestią poprawności językowej i w związku z tym RJP ma do tego nieco inne podejście niż np. do formy czasownikowej "poszłem".
W Poznańskiem słowo "pierdolić" ma całkiem inne znaczenie w tradycyjnej odmianie języka lokalnego, pochodzi zresztą od słowa "pierdoły", czyli głupoty, drobnostki, mało ważne sprawy. Zatem oznacza po prostu mówić głupoty, bzdety, "chrzanić bez sensu" itp. itd.
W innych rejonach kraju to słowo ma wulgarne zabarwienie seksualne. Zatem wulgarność lub tylko potoczność tego słowa będzie zależała i od kontekstu, i od miejsca. To tylko taki przykład rozszerzający...
Link kieruje nas do tekstu z 2001 roku, to jest piętnaście lat wstecz.
Tymczasem czytałem artykuł w jednej z codziennych gazet - Dziennik Zachodni - sprzed max. dwóch tygodni.
Była to rozmowa z językoznawcą dr hab. Pawłem Nowakiem na temat wpółczesnego słownictwa i mowy Polaków. Tytuł artykułu mówił coś o tym, że społeczeństwo uczy się z radia i telewizji mowy, która to obecnie daleka jest od tej wpajanej w szkole.
I właśnie wypowiadał się on na temat tego, że już kilka lat temu (nie naście) Rada Języka Polskiego uznała, że wyraz ten już nie stanowi wulgaryzmu. Argumentował to tym, że wyraz ten spowszechniał i Rada, która to pilnuje i dba o czystość języka polskiego z jednej strony, to z drugiej musi też reagować na zmiany jakie w nim się z czasem dokonują.
Podawał też przykład ze słowem "spolegliwy", które dawniej znaczyło tyle, że na kimś można było polegać, zaufać mu a obecnie oznacza ono już osobę uległą, poddaną. Rada w tym przypadku (drugim) nadała temu słowu właśnie taką wymowę jako główną, a tę wcześniejszą jako wprawdzie nadal dopuszczoną ale już archaiczną i drugiego znaczenia.
Cytat: Darion w 22 Lipiec 2016, 19:54:17I właśnie wypowiadał się on na temat tego, że już kilka lat temu (nie naście) Rada Języka Polskiego uznała, że wyraz ten już nie stanowi wulgaryzmu. Argumentował to tym, że wyraz ten spowszechniał i Rada, która to pilnuje i dba o czystość języka polskiego z jednej strony, to z drugiej musi też reagować na zmiany jakie w nim się z czasem dokonują.
Problem w tym, ze na stronach rady nie znajdziesz stanowiska rady, które byłoby inne od wcześniejszego. A jeden pan sobie mówił...
Poza tym jak mam do wyboru pomiędzy opinią Miodka i Bralczyka, a jakiegoś pana Nowaka, którego niestety nie znam, to mój wybór jest oczywisty.
Cytat: Darion w 22 Lipiec 2016, 19:54:17Podawał też przykład ze słowem "spolegliwy", które dawniej znaczyło tyle, że na kimś można było polegać, zaufać mu a obecnie oznacza ono już osobę uległą, poddaną. Rada w tym przypadku (drugim) nadała temu słowu właśnie taką wymowę jako główną, a tę wcześniejszą jako wprawdzie nadal dopuszczoną ale już archaiczną i drugiego znaczenia.
Tu też potrzebne jest pewne sprostowanie. Nie wiem, czy to ów pan Nowak nieprecyzyjnie się wyrażał, czy ty źle usłyszałeś. Otóż słowo
spolegliwy ma swoje źródło w dość dawnych czasach i prawdopodobnie wywodzi się z gwary śląskiej. Słowo to spopularyzował filozof Tadeusz Kotarbiński i to on nadał mu znaczenie "ktoś, na kim można polegać". (http://www.eid.edu.pl/_upload/_materialy/plik/360.ppt - taki link do poczytania w związku ze słowem...).
Dziś słowo to jest nieużywane powszechnie i traktowane jako archaizm językowy w obu znaczeniach. Znaczenie wykreowane przez profesora Kotarbińskiego było sztuczne i nie przyjęło się. Tak bywa. Kiedyś próbowano w ten sam sposób promować słowo
publikator, które umarło po paru latach śmiercią naturalną.
Rada Języka Polskiego w przeciwieństwie np. do swojego odpowiednika francuskiego nie ma mocy ustawodawczej, ani normującej. Dlatego mówienie w naszym kraju, ze RJP coś uznała, zabroniła lub nakazała nie ma sensu.
Ja się też po tym artykule za głowę złapałem. Z drugiej strony gazeta jest z tych normalnych. Więc odczuwam pewien niepokój...
Nie przepadam za tym portalem. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że tworzą go uczniowie w ramach kółka zainteresowań. Ale ten artykuł (na licencji) nawet jest ciekawy...
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/czasy-wscieklych-wyborcow/3xhz84
Quo vadis...
Przedstawiciele powiatu Meppen wspólnie z muzeami mieszczącymi się w byłych niemieckich obozach koncentracyjnych Sachsenhausen oraz Esterwegen zorganizowały na terenach tych placówek specjalną wystawę przedstawiającą prace nazistowskiego architekta Bernharda Kuipera. Wystawę zatytułowano ,,Najpiękniejsze obozy koncentracyjne Niemiec".
Wystawa dotyczy pracy, jaką wykonywał dla Adolfa Hitlera znany architekt i jednocześnie nazista SS-Obersturmführer oraz członek Waffen-SS Bernhard Kuiper. Autorzy ekspozycji pokazali liczne plany, fotografie, obiekty, modele architektoniczne oraz archiwalne materiały pochodzące z lat trzydziestych i czterdziestych, dotyczące budowy obozów koncentracyjnych w Sachsenhausen i Esterwegen.
Obywatelski protest
Wystawa jest pokazywana od listopada 2015 r. (najpierw w Sachsenhausen, a od maja do października br. jest przeniesiona na teren obozu w Esterwegen). Już podczas prezentacji ekspozycji agencja prasowa DPA pisała o ,,prowokacyjnej wystawie i jeszcze bardziej prowokacyjnym tytule", ale prawie przez rok ekspozycja nikomu nie przeszkadzała. Żaden niemiecki historyk czy publicysta nie zareagował. Dopiero kilka tygodni temu pewien obywatel (nazwisko nieujawnione) w liście do współorganizatorów, jakimi są władze powiatu Meppen, zaprotestował przeciwko gloryfikowaniu nazistowskiego zbrodniarza Bernharda Kuipera poprzez pokazywanie jego prac. Autor protestu zażądał od władz powiatu Meppen w imieniu nie tylko Żydów, ale także całej ludzkości natychmiastowego zamknięcia wystawy o prowokacyjnym i obraźliwym dla ofiar tytule ,,Najpiękniejsze obozy koncentracyjne Niemiec" (Das schönste Konzentrationslager Deutschland) oraz wydania oficjalnych przeprosin skierowanych do wszystkich ofiar.
Jednak lokalne władze nie ugięły się przed takimi żądaniami, stwierdzając w odpowiedzi, że twórcy ekspozycji nigdy nie zamierzali gloryfikować nazistowskich architektów i nie mają zamiaru propagować neonazistowskiej ideologii. Rzecznik prasowy władz powiatowych Anja Rohde zasugerowała, że autor skargi po prostu nie zrozumiał przesłania wystawy.
Tylko w Niemczech
W rozmowie z ,,Codzienną" przedstawiciele hamburskiej Polonii nie kryli oburzenia zarówno samym tytułem wystawy, jak i w ogóle pomysłem, aby w miejscach kaźni, w których niemieccy naziści mordowali tysiące Polaków, Żydów i obywateli innych narodowości, umieścić taką właśnie wystawę. – To wygląda na zwykłą prowokację – powiedział w rozmowie z nami członek Klubu ,,Gazety Polskiej" Hamburg-Stadt Janusz Nowak. – To niezdrowe zachwycać się architekturą budynków, układem architektonicznym wnętrz, planowanymi klombami kwiatów czy pięknymi bramami wjazdowymi w takim miejscu, jakim jest obóz zagłady – zauważył Nowak.
– Wydaje mi się, że w innym kraju zorganizowanie wystawy nazistowskiego kata w miejscu, gdzie jego koledzy dokonywali zbrodni, byłoby niemożliwe. Nie wyobrażam sobie powstania takiej wystawy w Polsce czy w Izraelu – zaznacza z kolei inna działaczka hamburskiego Klubu ,,GP" Anna Halves.
Cytat: Darion w 06 Październik 2016, 21:07:31członek Klubu ,,Gazety Polskiej"
A jakiś wiarygodny link do prawdziwego źródła, a nie opinie debili wierzących między innymi w zamach smoleński?
Jacek Kaczmarski. Nie wierzę we wróżby, wieszczów przepowiadających przyszłość, w proroctwa Nostradamusa. Ale czasem mam wrażenie, że to właśnie Jacek Kaczmarski wiedział, co się stanie.
Jak wtedy gdy śpiewał "Mury". Wszyscy słyszeli tylko, że mury runą, ale nie chcieli słyszeć dalszej części o tym, że mury rosną. A rosły. I szybko urosły.
Posłuchajcie pieśni
Dobre rady Pana Ojca. Już tyle lat Kaczmarski nie żyje. Kiedy śpiewał te słowa, mogło się wydawać, że śpiewa o dawnych czasach, że nieco zgryźliwie podsumowuje polską przedrozbiorową historię. Śpiewa o głupocie, zacofaniu, prywacie panów szlachty. A tu nagle okazuje się jakie to wszystko aktualne. Toż tekst tej piosenki to jest to samo, co mówi Krystyna Pawłowicz flagę unijną nazywając "szmatą". I inni posłowie miłościwie rządzącego nam Nadprezesa Polski. Wszystko zagraniczne jest złe, niedobre i straszne. Patriotyzm oznacza nienawiść do innych.
Posłuchajcie.
Jak Słowacki mam ochotę rzec: "Smutno mi Boże".
Dokąd zmierzamy? Chyba jednak nie w kierunku, którego niedawno jeszcze się Darion obawiał.
Niejaki pan Adolf kilkadziesiąt lat temu, postanowił część obywateli wyeliminować, zakładając specjalne ośrodki. Zamknął tam komunistów, socjalistów, Żydów, homoseksualistów... potem jeszcze trochę takich ośrodków pobudował na ziemiach "odzyskanych" w ramach
drang nach osten.
Dziś pani posłanka o dźwięcznym nazwisku ma trochę podobny pomysł.
Cytat: Beata Mateusiak - Pielucha
Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.
To nie jest postulat dotyczący imigrantów, uchodźców, to jest pomysł na traktowanie ludzi, którzy się w Polsce urodzili. Nie oszukujmy się deportowanie własnych obywateli nie jest możliwe, zatem następny pomysł pani Pieluchy to będzie reaktywacja obozu Auschwitz?
Dokąd zmierzamy?
PS.Jestem ateistą.
"Napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu"
Nie sądzę, żeby chodziło tu o każdego "innego" względem nas. Z definicji.
Raczej chodzi tu o te jednostki, które wpadają w gości i... ustawiają gospodarza po kątach jego własnego domu.
Nie będzie przeszkadzać mi sąsiad-muzułmanin, który rozłoży się obok z dywanikiem i zacznie się modlić. Ale nie chcę dostać po pysku od tegoż sąsiada-muzułmanina, kiedy przechodząc obok kościoła przeżegnam się. A te i inne temu podobne sytuacje zdarzają się nader często w innych krajach, gdzie społeczność tych "gości" jest liczniejsza.
Cytat: Darion w 19 Listopad 2016, 18:30:54zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów
Czytałem całość. Pani się teraz tłumaczy, ale z pierwotnego tekstu wcale nie wynikało, że chodzi o imigrantów. Ba, na pierwszym miejscu znaleźli się ateiści. Z jakiego kraju to do nas przybywają ci groźni ateiści? Ktoś tej pani uświadomił, że jej wypowiedź niespecjalnie różni się od mów Hitlera i zaczęła zmieniać interpretację.
Nie robił bym zbytniej paniki. U nas jest jakaś Pielucha, ruscy maja Żirinowskiego, jankesi MacCaina czy jak mu tam ... folklor polityczny, nic więcej ...
Folklor polityczny to w USA właśnie obejmuje władzę. To jest amerykańska Pielucha. Nie McCain. A tendencje nacjonalistyczne są coraz mocniejsze nie tylko u nas. Oczywiście bliższa ciału koszula, więc u nas chętnie się leje obcych, ale jak leją Polaków w UK to wielka krzywda. A przecież to ta sama ideologia za tym stoi.
W całej Europie obywatele poszczególnych krajów zaczynają się czuć coraz bardziej u siebie obco. Żyli wcześniej według swoich tradycji i zasad a teraz mówi im się, że to wszystko jest passé. Są niby u siebie, ale to im nakazuje się dostosować, mówi jak mają żyć - to rodzi niechęć i w konsekwencji przeradza się w agresję. Te tendencje są mocniejsze z każdym rokiem. Obywatele Zachodu widzą ogromną różnicę pomiędzy EWG a teraźniejszą UE.
Eurokołchoz nie sprawdza się.
Cytat: Darion w 20 Listopad 2016, 11:56:51W całej Europie obywatele poszczególnych krajów zaczynają się czuć coraz bardziej u siebie obco.
Oj co za biedule, a szczególnie Polacy. Granice im zlikwidowali, umożliwili podróżowanie po całej Europie na dowód, a przecież tak miło i swojsko było w PRL, za tymi zasiekami z drutu kolczastego. I komu to k*** przeszkadzało.
Nie, to akurat jest ok. I to już było za nieboszczki EWG. Dzisiaj natomiast rodzic dostaje mandat, że dziecko nie uczestniczyło w wycieczce do meczetu - UE za bardzo ingeruje w życie, także te osobiste obywateli. Właśnie to mieliśmy kiedyś u siebie. Życie pod dyktando.
Cytat: Darion w 21 Listopad 2016, 08:27:33Dzisiaj natomiast rodzic dostaje mandat, że dziecko nie uczestniczyło w wycieczce do meczetu
Fajnie by było, żeby tak ludzie używali mózgu, zamiast kolportować kłamstwa.
Fakt, nie było mnie przy tym. Ale informacje na ten temat można znaleźć (poszperałem trochę wcześniej) także w niemieckich mediach.
Cytat: Darion w 23 Listopad 2016, 11:14:32także w niemieckich mediach.
Jakbym zobaczył taką informację w jakiejś gazecie, programie telewizyjnym (za wyjątkiem Gazety Polskiej i TVPiS), to bym uwierzył. Jednak widziałem tę informację wyłącznie na FB, Demotywatorach i tym podobnych. To nie są żadne media.
Po latach prostowania ogórków i regulowania ilości wody w spłuczce od kibla to wcale się nie dziwię ,że pała zaczyna się przeginać w drugą stronę. Nie sądziłem jednak , że tak szybko doczekam focha ze strony brytoli no ale brukselscy komisarze ludowi chcieli się im dobrać do czajników 8)
Główni wydobywcy ropy naftowej (w tym i Rosja) wspólnie uzgodniły plan podniesienia cen tego wydobywanego surowca - najprostszy, czyli obniżenie jego wydobycia. To zwyczajna zmowa. Czy nasza wspaniała UE nałoży karę? Jakaś Komisja czy Komisarz, tudzież inna Rada. Ujmie się za swymi obywatelami, którzy w wyniku tej zawiązanej zmowy będą finalnie ponosić większe koszty zakupu paliwa, wszelkich towarów i usług...?
Cytat: Darion w 11 Grudzień 2016, 11:58:44Czy nasza wspaniała UE nałoży karę?
Jest to taki sam idiotyzm, jak słowa Waszczykowskiego o tym, żeby się Komisja Wenecka Turcją zajęła. Otóż Komisja Wenecka to organizacja doradcza UE, nie ma żadnych możliwości zajmować się innymi państwami spoza UE.
W przypadku cen ropy, to OPEC jest organizacją istniejącą od bardzo wielu lat. I wiele razy już państwa-członkowie tej organizacji (Rosja zdaje się nie należy) ustalały zmniejszenie wydobycia, by podnieść ceny. W latach 70 wywołało to kryzys paliwowy i nawet w USA były kolejki na stacjach. Owszem ma to cechy zmowy cenowej, ale nie firm. Nie ma UE możliwości nałożyć kary, bo nie ma na kogo. UE może nałożyć kary na firmy działające na jej obszarze. Ale nie może na państwa spoza UE, bo nie ma takiej władzy.
Oczywiście Orlen, BP, ani Shell się nie kwalifikują do obłożenia karami, ponieważ te firmy będą musiały kupować ropę po droższych cenach i to nie one dokonują zmowy cenowej.
W Polsce radziłbym się jednak bardziej martwić czym innym. Benzyna już zdrożała o 70 groszy średnio przez ostatni rok. A jeszcze podwyżki OPEC nie było. Jakoś trzeba zarabiać na 500+.
Oj tam. Pewnie, że Unia nic nie (po)może.
A Wspólnoty dawno nie ma.
Chociaż... Z bananami made in USA się swego czasu udało :)
Dzisiaj mija kolejna rocznica pewnego kulturalnego wydarzenia pod tytułem Stan Wojenny. Czas ulicznych spektakli, happeningów i występów przeróżnych performerów.
I jak tu nie wierzyć w światy równoległe..
Słusznie. Uczcijmy cichych, skromnych i prawdziwych bohaterów, którzy ryzykowali bardziej niż tzw. opozycjoniści. Uczcijmy prawdziwych patriotów, których wrogowie ludowej socjalistycznej ojczyzny próbują dziś opluwać. Niech żyje towarzysz Stanisław Piotrowicz, niezłomny prokurator stanu wojennego.
Przykre jest to, że dzisiejszy rządzący za przeproszeniem kurwią się z takim Piotrowiczem na ten przykład ale też i opozycja wybija sobie argumenty z ręki takim Mazgułą czy pomysłem na debatę dotyczącą Polski w Parlamencie Europejskim w dniu tak ważnym dla nas Polaków jak 13.12.
Niestety ale po 1989 roku nie zdołaliśmy wykształcić elit w naszym kraju trwając w post PRLu. Powodów takiego stanu rzeczy było wiele i jest to chyba temat na inna rozmowę.
Wg. mojej oceny można było inaczej zacząć Wolną Polskę i dziś wielu problemów byśmy uniknęli ale pewne nocne wydarzenia sprzed lat zaważyły bardzo mocno na tym co się miało dziać w przyszłości -
"4 czerwca 1992 roku, jest jedną z najważniejszych dat w najnowszej historii Polski. To właśnie 23 lat temu doszło do obalenia rządu premiera Jana Olszewskiego. Rządu, który na wzór czeski dążył do rozliczenia systemu komunistycznego poprzez powszechną lustrację i odsunięcie postkomunistów od piastowania ważnych funkcji polityczno-społecznych. Z perspektywy czasu, postulat ten okazał się niesłychanie trafny, wręcz fundamentalny."
oraz
"Jedna z naszych ustaw dotyczyła procesu prywatyzacji, powoływała instytucję - akcjonariat narodowy, która miała się zajmować procesem prywatyzacji. Jednak trudno sobie wyobrazić, by ci, którzy chcieli zarabiać na uwłaszczeniu, dopuścili do takich zmian. Uderzenie w ich interesy było do przewidzenia. Wyrok na mój rząd został wydany. (...) Pierwszą decyzją mojego rządu, którą sam podjąłem, było wstrzymanie wszystkich prywatyzacji, które w wielu wypadkach były przygotowane lub nawet prowadzone. Ci, którzy chcieli na tym, zarabiać, wiedzieli, że sprawy potoczą się w bardzo złym kierunku, jeśli mój rząd będzie dalej funkcjonował."
Cytat: Bertrand w 13 Grudzień 2016, 14:08:33"4 czerwca 1992 roku, jest jedną z najważniejszych dat w najnowszej historii Polski. To właśnie 23 lat temu doszło do obalenia rządu premiera Jana Olszewskiego. Rządu, który na wzór czeski dążył do rozliczenia systemu komunistycznego poprzez powszechną lustrację i odsunięcie postkomunistów od piastowania ważnych funkcji polityczno-społecznych. Z perspektywy czasu, postulat ten okazał się niesłychanie trafny, wręcz fundamentalny."
Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno jest przekonać kogoś, kto wierzy w takie rzeczy. Jednak warto zawsze podać kilka faktów, które w oczywisty sposób przeczą takim hagiograficznym tekstom.
1. Olszewski był figurantem bez zaplecza. Jego partia ROP powstała dopiero w 1995 roku i nie odegrała żadnej istotnej roli. W 1992 roku został twarzą rządu, ponieważ był znanym adwokatem, który bronił opozycjonistów. Nie miał zielonego pojęcia o polityce i jej kulisach. Był narzędziem w rękach ówczesnych władców kukiełek.
2. Kto poruszał sznurkami? Bracia Kaczyńscy z partii Porozumienie Centrum, a wraz z nimi takie do dziś znane osoby jak Adam Lipiński, do dziś prawa ręka prezesa Jarosława i wielu innych. Porozumienie Centrum to as prywatyzacji. Warto dziś prześledzić skąd, kiedy i jak wzięła się tajemnicza spółka "Srebrna", jak wyglądała afera "Telegrafu", w jaki sposób powstawała potęga finansowa skupiona wokół Kaczyńskiego. Afera "Telegrafu" nigdy nie została wyjaśniona. A powiązane z nią były afery FOZZ i ART-B, ponieważ wiadomo, że stamtąd pochodziło również finansowanie "Telegrafu". Obaj bracia Kaczyńscy byli ważnym zapleczem politycznym rządu Olszewskiego.
3. Antoni Macierewicz. Dziś druga osoba po prezesie, a niektórzy mówią, że pierwsza. Wtedy był jedną z najważniejszych postaci i reżyserem spektaklu. Jego lista współpracowników SB była naprawdę listą wrogów do odstrzału, którzy mieli zniknąć, aby rząd Olszewskiego zyskał pełną władzę.
Sam Macierewicz jest dziwnym człowiekiem.
Fanatyczny wielbiciel Che Guevary, podziwiał palestyńskich terrorystów, ktorzy byli sprawcami masakry w Monachium podczas olimpiady, zachwycał się ultrakomunistycznymi partyzantami w Chile, którzy atakowali prezydenta Allende z "lewej" strony. Żona Macierewicza jest podejrzana o bycie współpracownikiem SB, nikt nigdy nie wyjaśnił tej sprawy. Sam Macierewicz, który chętnie tłumaczy się z innych zarzutów, w sprawie żony nabiera wody w usta.
Wokół Macierewicza wtedy i dziś krąży Robert Luśnia, płatny współpracownik SB. Do tego podejrzani osobnicy związani z Rosją. Nie bez powodu niektórzy zastanawiają się w jakiej walucie będzie wypłacana emerytura Macierewicza.
Proponuję przeczytać:
http://kaczyzm.info/macierewicz/antonio-guevara/
http://kaczyzm.info/macierewicz/wielki-likwidator/
http://kaczyzm.info/macierewicz/antoni-smolenski/
http://kaczyzm.info/macierewicz/an-drony-i-spolka/
Te teksty są w sporej części cytatami, a sam Macierewicz wielu rzeczom nawet nie zaprzecza. Pytanie zatem:
Dlaczego mielibyśmy ówczesny rząd Olszewskiego, którym zasadniczą władzę w MSW sprawował Macierewicz, uważać za lepszy od dzisiejszego, w którym również pierwsze skrzypce gra Macierewicz?
4. Macierewicz z braćmi Kaczyńskimi i paroma jeszcze innymi osobami planował w 1992 roku aresztowanie prezydenta Wałęsy i dokonanie zamachu stanu przy wykorzystaniu tzw. Jednostek Nadwiślańskich. Zamieciono tę sprawę "pod dywan", bo uważano, ze będzie to źle świadczyć o Polsce w sytuacji naszych starań o przyjęcie do NATO. Ale to właśnie próba zamachu stanu spowodowała, ze rząd Olszewskiego odwołano z dnia na dzień i że powstałą bardzo szeroka koalicja, która postawiła sobie za cel sytuację uspokoić.
http://czuchnowski.blox.pl/2016/02/4-czerwca-1992-wojsko-wyprowadzic.html
Warto przeczytać.
Cała historia rzekomo wspaniałego rządu Olszewskiego zaczyna wyglądać nieco inaczej. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, ze w tle się też tam pałętał niejaki Henryk Goryszewski, który potem zasłynął słowami: "Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka."
Gdyby w 1992 roku doszło w Polsce do powstania władzy autorytarnej, która w imię katolicko-narodowych interesów ograniczyłaby demokrację i wolność obywateli, to mielibyśmy zapewne dziś ustrój podobny do Białorusi, lub coś w tym rodzaju. Na pewno nie przyjęto by nas do UE, ani do NATO. W rozwoju gospodarczym bylibyśmy bardziej na poziomie ukraińskim. Nie byłoby paszportów i podróżowania za granicę, nie byłoby Schengen, nie byłoby wymienialności złotówki. Nie oszukujmy się. Misiewicze i Piotrowicze pokazują dziś w jakim kierunku szły by zmiany rządu Olszewskiego.
Zapewne świetnym źródłem stanowisk i profitów dla władzy mógł być ten akcjonariat narodowy, bo im więcej państwowych firm oraz instytucji, tym więcej do podziału dla swoich "parteigenosse".
A może gdyby w Polsce doszło do lustracji wzorem np. Niemiec, Czech to dziś nie byłoby tematu? Od tego zacznijmy. Jedyną taką próbą ucięcia tego wszystkiego to był rząd Olszewskiego jaki on by nie był. To, że był to rząd mniejszościowym chyba nie powinno stanowić problemu w przeprowadzeniu dekomunizacji w tamtym czasie?
"Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka."
No i co z tego,że tak powiedział? Mało to różnych polityków w tym kraju opowiadało różne głupoty? W każdą wierzysz jak w prawdę objawioną?
"Gdyby w 1992 roku doszło w Polsce do powstania władzy autorytarnej, która w imię katolicko-narodowych interesów ograniczyłaby demokrację i wolność obywateli, to mielibyśmy zapewne dziś ustrój podobny do Białorusi, lub coś w tym rodzaju. Na pewno nie przyjęto by nas do UE, ani do NATO."
Błagam, to jest political fiction i myślenie życzeniowe.
Cytat: Bertrand w 15 Grudzień 2016, 14:20:28No i co z tego,że tak powiedział? Mało to różnych polityków w tym kraju opowiadało różne głupoty? W każdą wierzysz jak w prawdę objawioną?
Tu nie chodzi o kłamstwa wypowiadane na użytek wyborców. To było zdanie, które pan Goryszewski wypowiedział niejako przez pomyłkę i przypadkiem i potem się wycofywał, wyjaśniał. Tymczasem to była jego prawdziwa opinia.
W tzw. rządzie Olszewskiego byli podobni mu ludzie. Zwierzchnikiem dla nich był Kościół Katolicki, a nie naród. To samo jest dziś. Trzeba być ortodoksyjnym katolikiem, by nie uważać tego za groźne.
Cytat: Bertrand w 15 Grudzień 2016, 14:20:28Błagam, to jest political fiction i myślenie życzeniowe.
To nie jest political fiction, bo takie zagrożenie było naprawdę. Tylko ten zamach stanu usiłowali zrobić wyjątkowo nieudolnie. Jedną z przyczyn, że to nie wyszło, było asekuranctwo Macierewicza, który miał sam prawo do wydawania rozkazów Jednostkom Nadwiślańskim, a jednak posłużył się Naimskim, który tych uprawnień nie miał. Część oficerów pozostała wierna prezydentowi, który został powiadomiony o próbie aresztowania go, jaka zostanie podjęta i właśnie dlatego nie opuścił sejmu. Do sejmu jednak wojsko wkroczyć nie chciało.
Cytat: Bertrand w 15 Grudzień 2016, 14:20:28A może gdyby w Polsce doszło do lustracji wzorem np. Niemiec, Czech to dziś nie byłoby tematu? Od tego zacznijmy. Jedyną taką próbą ucięcia tego wszystkiego to był rząd Olszewskiego jaki on by nie był.
Nieprawda. Wiem że wierzysz w to jak w Boga, ale to nieprawda. Ci sami ludzie dziś tworzą władzę w Polsce, więc oni powinni dziś też być dla ciebie nadzieją. Ale dla nich komuchów dzielimy na dobrych, czyli własnych (Piotrowicz, Kryże, Jasiński, Wasserman, Karski, Grabowski, Zaręba, Poliński, Łopiński, Aumiller, Sowińska, Kaczmarek, Czabański, Biegalski i wielu innych) oraz tych, którym można łatkę przypiąć. I nieważne, kim byli ci inni - wystarczy nazwać ich lewakami i komuchami. Najlepszym przykładem był Petru, którego robiono członkiem ZMS, szkolonym w Rosji agentem GRU, a tymczasem, gdy skończył się PRL nie miał jeszcze 18 lat.
Tak jak mówiłem na początku, jeśli ktoś nie wierzy, a chce poznać trochę historię najnowszą, to proszę bardzo, podałem sporo linków do przeczytania, a tam jest sporo faktów, które powinny przynajmniej zaniepokoić.
Na temat rządu Olszewskiego powiem jedno. Żadnej próby dekomunizacji nie było. Było oskarżenie przeciwników politycznych. Łącznie z wyjątkowo porządnym, choć go nie znosiłem, Wiesławem Chrzanowskim (szefem ZChN), którego Macierewicz chciał usunąć, by przejąć partię. NA listach Macierewicza prawie nie ma współpracowników SB. TO jest prawda. Zaś rzekoma chęć dekomunizacji to legenda, którą dziś jeszcze posługują się ludzie Macierewicza.
Cytat: OlszewskiJedna z naszych ustaw dotyczyła procesu prywatyzacji, powoływała instytucję - akcjonariat narodowy, która miała się zajmować procesem prywatyzacji.
To akurat jest jednym z największych kłamstw staruszka, który usiłował udawać, ze był kimś ważnym. NIGDY nie było ustawy, o której mówi. Nigdy. Nie było nawet projektu. Więc jak się ktoś miał przestraszyć czegoś, czego jeszcze nie było? Nawet projektu nie było.
Na początku tego miesiąca w Katowicach spotkali się na konferencji sędziowie. Konferencję zaszczycili I prezes SN Małgorzata Gersdorf oraz sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE Marek Serafin.
Temat konferencji brzmiał "Sędzia a Konstytucja RP".
Nie debatowano jednak o tym jak usprawnić kulejące sadownictwo w Polsce (sprawiedliwy proces dla obywatela, przewlekłość procesu liczona już w jednostkach czasowych do tej pory zastrzeżonych dla astronomów, wyjątkowe "uprzywilejowanie" w życiu doprowadzające niektórych "wybrańców" do poczucia wręcz bezkarności...) - debatowano o tym... jak omijać orzeczenia TK.
Zalecono w konkluzji debat, aby sądy poszczególnych szczebli same oceniały, czy prawo jest zgodne z Konstytucją. Prezes Gersdorf argumentowała to tym, że obecnie TK jest zdominowany przez jedną stronę (czyli PiS) - czyli orzeczeń nie należy respektować (dosłownie!); wcześniej nie miała takich zastrzeżeń (czyli za "zdominowania" przez PO).
Trąci anarchią.
A nawet tym, by "lepsza kasta obywateli" stała się w Polsce władzą wykonawczą.
A weźmy może przykład z Holandii. Czy im tam żyje się źle?
I w końcu Timmermans z nami się zaprzyjaźni :)
Bo do sądu idzie się po wyrok , a nie po sprawiedliwość 8)
No tak...
Mieszkaniec Permu Władymir Łuzgin (lat 38) na swoim blogu zamieścił informację, że II wojna nie zaczęła się dla ZSRR od obrony przed napaścią Niemiec w 1941 tylko 17 września 1939, kiedy to miłujący pokój radzieccy komuniści napadli na Polskę.
Na podstawie artykułu 354 kodeksu karnego FR został osądzony i skazany na grzywnę w wysokości 200 000 rubli. Przywołany świadek oskarżenia - dziekan wydziału historii tamtejszego uniwersytetu - potwierdził, że umieścił on w blogu "...fałszywe świadectwa na temat udziału ZSRR w II wojnie światowej..."
Dodatkowo sąd sprawdził (!) ocenę ze szkoły z przedmiotu "dzieje ojczyste" w postaci "dobry". To znaczyło, że oskarżony dobrze znał historię i w sposób celowy kłamał pisząc o napaści ZSRR na Polskę.
Odwołano się do Sądu Najwyższego FR, a tam z kolei przedstawiono na obronę skazanego treść podręcznika do historii sprzed 20 lat, kiedy nauki tenże skazany pobierał. Tam można było przeczytać o "...zlikwidowaniu Polski jako bękarta traktatu wersalskiego przez Wehrmacht i przy pomocy Armii Czerwonej..."
Następnie w uzasadnieniu sąd stwierdził, że liczy się "...wyłącznie prawda historyczna..." i karę podtrzymał.
Uczciwe byłoby dodanie, że cytowane są fragmenty ze strony gosc.pl (Internetowe wydanie katolickiego "Gościa Niedzielnego"). Źródła należy podawać, bo ktoś może mieć słuszne pretensje (np. autor artykułu).
Gdybym to ja cytował, to dodałbym, że tak naprawdę autorowi najmniej chodziło o jakiegoś tam Władymira. A raczej o to, że jego zdaniem sądy nie powinny mieć praw do decydowania w takich sprawach, jak ta i kilka innych. O jakich innych wspomina autor? O wyroku w sprawie książki o Wałęsie. Autor pisze na wspomnianej już stronie:
Przypomnę choćby wyrok wydany 7 lat temu przez sąd w Krakowie, uznający za nieprawdziwą informację wpisaną do książki Pawła Zyzaka na temat Lecha Wałęsy: o zarejestrowaniu bohatera tej książki jako TW ,,Bolek" między 29 XII 1970 a 19 VI 1976. Sąd nakazał usunięcie z książki tej informacji. Dziś żaden poważny historyk prawdziwości owej informacji nie kwestionuje.
Ostatnie zdanie jest jednak tylko pobożnym życzeniem pana Andrzeja Nowaka, bowiem Cenckiewicz i Zyzak to "naukowcy" na posługi PiS i nie należy ich mylić z historykami.
Autor dalej pisze jeszcze o czymś...
Całkowicie odmienny przypadek przypomniał niedawno goszczący na naszych ekranach film ,,Kłamstwo" (Denial). Przedstawia on dzieje pięcioletniego procesu przed sądem brytyjskim, w którym amerykańska badaczka Holocaustu Deborah Lipstadt obroniła się przed Davidem Irvingiem, negującym fakt Holocaustu, a oskarżającym ją o zniesławienie.
Generalnie autorowi raczej chodzi o to, że sądy nie powinny być instancją w sprawach historii. I choć jest to facet kompletnie nie z mojej bajki, to oczywiście jego teza ma pewne logiczne uzasadnienie. Bo w sumie "za historię" skazany został rosyjski mechanik w putinowskiej Rosji, ale także wspomniany już Irving w demokratycznej Austrii. Polska ustawa (pisowska nawiasem mówiąc) o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego wprowadziła niezłe zamieszanie, okazało się, że ulica Lipowa nie ma racji bytu, bo niejaki Lipow to był komunista rosyjski. I dał się na to nabrać IPN. Teraz pod lupę pójdą ulice: Dworcowa, Kolejowa, Topolowa i wiele innych. Bo debili nie brakuje.
Z drugiej jednak strony, gdy pomyślimy, że mógłby się pojawić jakiś szalony antysemita w rodzaju Forda, który mając ogromne pieniądze zechciałby wydać je na propagowanie nazizmu, to może jednak lepiej, ze taki zakaz istnieje.
BTW wspomniany na początku Władymir faktycznie dopuścił się zafałszowania historii. Chyba był z lekka niedouczony i w swoim wpisie przekonywał, że Sowiecka Rosja wraz z Hitlerem napadła Polskę 1 września 1939 roku. A to jednak nie jest prawda, bo Rosja przyłączyła się do rozbioru Polski 17 września. I taki błąd kosztował faceta koło 12 tysięcy PLN. ;)
Odsyłam do oryginału, zawsze oryginał lepszy niż gra w głuchy telefon. ;) http://kommersant.ru/doc/3026212
PS. Czy ta historia ma coś wspólnego z resztą wątku? Bo tak jakoś mi nie pasi...
Nie do końca jest w tekście jednoznacznie ukazane, że pisał o 1 września także w stosunku do ZSRR.
Tylko, że 1 września zaatakowały Polskę nazistowskie Niemcy a od wschodniej strony weszła armia radziecka. Ciekawe, ze dostał tak wysoką grzywnę przy których ostatni uczestnicy protestów przeciw korupcji władz w Rosji otrzymali je wręcz w wymiarze symbolicznym. I to wszytko w przypadku, kiedy FR ze wszystkich sił i wszędzie daje innym do zrozumienia, że ona z byłym ZSRR nie ma nic wspólnego. Dzisiejsza Rosja jako państwo, Rosjanie jako naród - to wszystko istnieje dopiero od... 1991 roku.
Отвечая, он пояснил, что в школе изучал историю и на уроках узнал, что 1 сентября 1939 года фашистская Германия напала на Польшу, а в восточную часть Польши вошли советские войска.
Przypuszczam, że chodzi ci o ten fragment. Ale to jest tylko linia jego obrony w sądzie.
I druga sprawa. Rosja i Związek Radziecki to jedno. Związek Radziecki to była Rosja i podbite przez nią terytoria. Twierdzenie, że Rosja istnieje od 1991 roku, to jeden z najbardziej krótkowzrocznych błędów polskiej tzw. prawicy.
Warto zdać sobie sprawę, że lata rządów Putina to przywracanie pamięci o wielkości ZSRR. Nie jest prawdą, że Rosja dzisiejsza się od ZSRR odcina. Tak był w chwili likwidacji ZSRR i podczas rządów Jelcyna, gdy krótko istniała idea nowego początku w historii Rosji. Jednak Rosjanie bardzo kochają swoje legendy o wielkości. Nie dało się dać im dobrobytu, ale zawsze można dać złudzenie mocarstwowości...
Tak, pamiętam to. Wypowiedzi te były emitowane w naszej telewizji w wiadomościach i innych programach informacyjnych.
Rosja zabezpieczała się w ten sposób przed ewentualnymi roszczeniami. Odżegnywali się absolutnie od wszystkiego co tylko wiązało się z dawnym ZSRR. Z naszej strony już zaczęto głośno podnosić kwestię odszkodowania finansowego dla rodzin pomordowanych oficerów w Katyniu. Każdy kolejny złożony wniosek rosyjskie sądy z marszu oddalały - Rosji to nie dotyczy...
Pamiętam też jak u nas żyła wtedy plotka, że teraz po rozpadzie ZSRR, po szykowaniu się poszczególnych republik do bycia niepodległymi państwami - Królewiec (i ziemie stanowiące obecnie Obwód Kaliningradzki) przypadną Polsce.
8)
Na zdjęciu jest symbolicznie wszystko, co Polakom się z Rosją kojarzy. Są tam piękne kobiety. Jest nieuzasadniona - naszym zdaniem - duma z historii (to ten dwugłowy orzeł). No i ten dwugłowy kurczak - symbol dziwactwa, które widzimy tam przede wszystkim...
W całej Szwecji jest już 55 takich stref "No-Go".
Jeśli państwo nie chce (bo nie wierzę, że nie ma sił i środków) by się tą kwestią zająć, to za lat dwadzieścia dojdzie do ogólnoeuropejskiej wojny "kulturalnej". Ale już nie na słowa.
Jak to mówią, z małej iskry duży pożar. A iskrzy już nie tylko w Szwecji.
http://niezalezna.pl/97142-zbyt-niebezpiecznie-dowozic-tam-poczte-wladze-traca-kontrole-nad-imigranckimi-dzielnicami
Sorry, niezależna to oznacza tylko, że niezależna od rozumu. To są newsy z dupy wzięte.
No niekoniecznie. W internecie można dziś znaleźć mnóstwo informacji, filmów z tego co się dzieje tam gdzie pojawiają się ludzie wywodzący się z kręgu kultury islamskiej. To jest problem, już bardzo duży i wiele wskazuje na to, że czeka nas wszystkich w przyszłości sporo newsów takich jak np. ostatnio ciężarówka w Sztokholmie czy bomby przy autokarze piłkarzy Borussii.
Samochody i inne pojazdy ,,zamieniły się w śmiercionośną broń" i powinny zostać usunięte z miast, żeby zapobiec w przyszłości takim atakom, jak w Sztokholmie, pisze dziennikarka gazety ,,Aftonbladet" Eva Franchell.
Pomysł zredukowania liczby samochodów w szwedzkich miastach został poparty w zeszłym miesiącu przez minister ochrony środowiska, która przekonywała, że korzystanie z samochodu wiąże się z problematyką równouprawnienia płci, a także kwestią ograniczenia emisji dwutlenku węgla przez Szwecję.
,,Za kierownicą samochodów siedzą najczęściej mężczyźni, tak więc, dając dużo przestrzeni samochodom, dajemy dużo przestrzeni mężczyznom – kosztem kobiet", wyjaśniła Karolina Skog.
Religie są jak agresywne psy, powinno się je trzymać w kagańcu świeckiego państwa. Dotyczy to nie tylko islamu, ale też "miłościwie" panującej religii, która za sprawą obecnego rządu, zdominowała państwo także w Polsce. Mówiąc inaczej i dosadniej, za ryj trzeba mocno trzymać nie tylko rozmaitych imammów, którzy akrurat w Polsce nam nie zagrażają, ale też rozmaitych Rydzyków, Hoserów i Jędraszewskich, którzy tu w Polsce nam poważnie zagrażają.
Nie byłem w Szwecji ostatnio, ale kolega wrócił akurat z Malme wtedy, gdy internet szalał od wiadomości jaki to stan wojny jest w tym mieście, jak ludzie boją się wychodzić na ulice, a w mieście szaleje wręcz armia muzułmanów. Kompletna brednia i nieprawda. Kto jest sprawcą największej hetakomby w ostatnich latach w Skandynawii? Czy Breivik to muzułmanin?
Dlaczego ogromna histeria przeciw uchodźcom wybuchła nagle w Polsce przed wyborami? Dlaczego rządzący dopuszczają do szerzących się w Polsce aktów przemocy wobec ludzi, którzy żadnymi terrorystami nie są? Ba nie są często nawet muzułmanami i w Polsce mieszkają od lat. Dlaczego władze pobłażają takim przypadkom? Dlaczego śledztwa są umarzane lub prowadzone w stylu "włoskim"?
Władzy potrzebny jest ,,straszak", który pozwoli na przyzwolenie narodu na wzmożoną inwigilację, wdrożenie kolejnych środków kontroli społeczeństwa. Tymczasem mamy szalejący katolicyzm, który dziś prowadzi do tego, że praktycznie zniszczono program in vitro, przeprowadzenie aborcji po gwałcie w praktyce jest niemożliwe, zaś całkiem niedawno podczas porodu umarło dziecko, bo pomimo 14 godzin trwającego porodu lekarz nie chciał dokonać cesarskiego cięcia, bo to było niezgodne z jego katolickim sumieniem. Biblia przecież mówi, że to Bóg skazał kobietę na męki porodowe.
W islamie rok chyba 1437, a w Europie w tym czasie też działy się różne rzeczy. Zaawansowanie religijne jest takie, jak wtedy w chrześcijańskiej Europie: palono na stosach itp. Islam jako religia jest represyjny i konserwatywny, w żadnym wypadku nie powinniśmy zezwalać na jakiekolwiek prerogatywy prawne dla wyznawców tej religii. Musi się ona dostosować do państwa prawa, do państwa świeckiego. Ale to powinno dotyczyć innych religii również, bo każda marzy o tym, by społeczeństwo wziąć za mordę i wyznaczać mu, co wolno, a czego nie.
Pomysł zredukowania liczby samochodów w centrach miast nie ma nic wspólnego z islamem, ani z terroryzmem, to tylko manipulacja. Od dawna w Szwecji się ruch w centrach ogranicza, zresztą nie tylko w Szwecji, w całej Skandynawii. Także w Holandii. Chodzi o to by było mniej hałasu i mniej spalin. Nie wszeðzie mają oświeconego ministra Szyszkę, który by zacofanym Skandynawom lub Holendrom wytłumaczył, że drewno to jest materiał samoodnawialny i ekologiczny, najlepiej zaś używać węgla, a smog to pylenie naturalne.
Za kierownicą samochodów siedzą najczęściej mężczyźni, tak więc, dając dużo przestrzeni samochodom, dajemy dużo przestrzeni mężczyznom – kosztem kobiet.
Ten cytat pojawia się na polskiej stronę Euroislam, której nawet idiota nie nazwie obiektywną. A także na stronie Magna Polonia. W oryginalnym tekście w szwedzkiej gazecie nic takiego nie ma. Mało ludzi zna szwedzki, więc łatwo im wmówić cokolwiek. Jak najlepiej ośmieszyć cokolwiek? Powiązać to z feminizmem, wyśmiać a do tego pokazać ""jakiegoś grubego paszteta", którego "nawet muzułmanin nie chce zgwałcić". I hahaha...
I jeszcze jedna rzecz. Do tej pory, pomimo Londynu, Paryża, Nicei w historii współczesnej najwiecej ofiar terroryzmu mają na swoim koncie biali i rdzenni mieszkańcy Europy. Mało kto dorównał Breivikowi, Czerwonym brygadom lub Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Można Basków jeszcze dodać do kompletu. Nie oznacza to usprawiedliwiania muzułmanów, ale nie dajmy się zwariować. Dokładne analizy pokazują, że problemem wcale nie są imigranci w pierwszym pokoleniu, ale ci w drugim i trzecim, juz urodzeni w krajach europejskich. Dlaczego? Bardzo często winni są sami gospodarze, ktorzy rozmyślnie tworzyli getta. W Danii, która jest taka miła i szczęśliwa, a duńskim hygge zachwyca się świat, imigranci bardzo często zamieszkują określone osiedla, do których ich kierowano. Całymi latami nie dbano o o ich edukację, o nauczanie duńskiego, o rozwój. Lekarstwem kolejnych rządów było - dać im więcej zasiłków i niech siedzą cicho i cieszą się, ze jesteśmy takim wspaniałym cudownym humanitarnym i nowoczesnym krajem, który łaskawie ich przyjął. Gdy młody człowiek urodzony w europejskim kraju widzi, że cała ta nowoczesność i tolerancja to jest często na pokaz, to wraca do tradycji swych dziadków. Nie usprawiedliwiam tego, ale wyjaśniam. Przez wiele lat politycy w wielu krajach zachowywali się jak idioci, całkiem niedawno dostrzegli swoje błędy sprzed lat. To jest temat rzeka, dlaczego tak się rozwija sytuacja w rozmaitych miejscach.
BTW. Niedawno rozmawiałem z pewnym panem, który mi wyjaśniał, że z imigrantami to jest tak, że jak jest ich mniej niż 1% w danym społeczeństwie to oni się dobrze asymilują. Rzekomo amerykańskie badania takie zrobiono. A jak jest ich ponad 1% to już zaczynają wysuwać żądania pewnych przywilejów dla swej grupy etnicznej. natomiast gdy ich liczba przekracza 5% to należałoby ich odsyłać do własnego kraju, bo stają się niebezpieczeństwem dla lokalnego społeczeństwa. Niestety pan nie miał dobrej odpowiedzi na pytanie, czy należy już pomyśleć o odsyłaniu Polaków z Irlandii, bo jest ich więcej niż 5%.
Nienawiść do obcych może się rozwinąć dowolnie. Zauważmy, że antyimigranckie nastroje związane z brexitem w UK wcale nie dotyczyły żadnych mniejszości muzułmańskich, ale Polaków. To przeciw Polakom było wiele akcji, pobić, a nawet zabójstwa. A przecież nie jesteśmy muzułmanami. Powiem wam, że poza Londynem dość kiepsko dziś mieszkać Polakowi. A jeszcze niedawno pamietam swoje włąsne rozmowy z Anglikami, którzy chwalili, że nasi rodacy tacy pracowici, że uczciwi i sumienni, że szybko się uczą. Polscy studenci na brytyjskich uniwersytetach mieli doskonałą opinię. Często nie tylko studiowali, ale i pracowali na swoje utrzymanie w tym czasie, a nadal mieli najlepsze wyniki. Co się zmieniło? Otóż partia konserwatywna Camerona, chcąc zapewnić sobie wyborcze zwycięstwo potrzebowała czegoś, co zjednoczy wyborców przeciw Partii Pracy. A to właśnie labourzyści dopuścili bezwarunkowo Polaków do pracy w UK. Co trzeba było zrobić? Przekonać wyborców, że Polacy to darmozjady (podobnie jak inni z Europy wschodniej - ale tamci ogólnie, bo jest ich dużo mniej), że biorą zasiłki, że żerują na brytyjskiej ochronie zdrowia i opiece społecznej. Nieprawda? A kogo to obchodzi, ważne, że się sprawdziło w wyborach. Potem - myśleli sobie politycy - jakoś się to odkręci. Ale się nie odkręciło.
Pisowski rząd tak samo flirtował z kibolami i narodowcami rozmaitej maści. To nie byli chuligani, tylko młodzi patrioci. Dziś mamy brunatną Polskę, po której ganiają bandyci gotowi zabijać każdego, kto się za bardzo opalił. Histerię przeciw uchodźcom rozpętano z powodów wyborczych, aby strach skłonił ludzi do głosowania na PiS, bo zdrajcy z PO rzekomo mieli tu miliony terrorystów ściągnąć. Ale się tego opanować nie dało. Rasistowskie ekscesy stają się nie do opanowania. Zaczynamy tracić duże pieniądze, bo studenci z bogatej Arabii Saudyjskiej nie bardzo już chcą przyjeżdżać. Zwyczajnie biznesmeni (nie mówię o szejkach z wieloosobową obstawą) też zaczynają się czuć niepewnie. Mamy wiele firm napędzających gospodarkę, które prowadzone są przez Chińczyków, Wietnamczyków itp. Co będzie, jak wszyscy obcokrajowcy zaczną Polski unikać?
Cytat: StaryM w 15 Kwiecień 2017, 22:14:55imigranci bardzo często zamieszkują określone osiedla, do których ich kierowano. Całymi latami nie dbano o o ich edukację, o nauczanie duńskiego, o rozwój.
Hehe, niezłe ...
Jak 10 lat temu pierwszy raz pojechałem za granicę, to sam znalazłem sobie mieszkanie, pracę, nauczyłem się języka, później drugiego. Nigdy nie miałem do nikogo pretensji czy żalu ,że o coś tam mi ktoś nie zadbał . Sorry, ale nie kumam ocb.
Cytat: Mack w 17 Kwiecień 2017, 12:54:06Jak 10 lat temu pierwszy raz pojechałem za granicę, to sam znalazłem sobie mieszkanie, pracę, nauczyłem się języka, później drugiego. Nigdy nie miałem do nikogo pretensji czy żalu ,że o coś tam mi ktoś nie zadbał . Sorry, ale nie kumam ocb.
Wyjeżdżając z Polski 10 lat temu nie byłeś uciekinierem z kraju ogarniętego wojną, nie byłeś też postawionym pod ścianą imigrantem z zacofanego kraju, z którego uciekałeś przed głodem. Polska w roku 2007 była od 3 lat w UE. Twój start w tym układzie był dużo łatwiejszy.
Poza tym warto popatrzeć ciut dalej niż własne doświadczenia. Pisałem bowiem o czasach przeszłych, o tym co działo się w sprawach imigracji przed ponad 40 laty.
Dla przykładu. We Francji pierwsze grupy imigrantów pojawiły się, gdy Francja dobrowolnie, a czasem nie, traciła dawne kolonie. W tych krajach byli ludzie, którzy czasem po wybuchu rozmaitych rewolucji, a czasem dlatego, że wcześniej pracowali dla Francuzów, przybywali do Francji. Spora grupa trafiła po wojnie algiersko-francuskiej.
Wielka Brytania wzbogaciła się o duże grupy imigrantów w tym samym okresie. To wynik utraty kolonii, a przede wszystkim Indii.
Potem w latach 60 w Azji działy się rozmaite rzeczy. Lata 60' to imigracja z Iranu. Ludzie uciekali przed wojującym islamem Chomeiniego. Bliski wschód był zresztą punktem zapalnym wielokrotnie - Bangladesz, Pakistan, Afganistan napadnięty przez radzieckich komunistów. Europa przyjmowała imigrantów.
Zatem w skrócie, to wtedy właśnie tworzyły się dzisiejsze osiedla imigrantów. I naprawdę porównywanie rozmaitych uciekinierów do świadomej imigracji zarobkowej jest bezsensowne. W okresie PRL z Polski uciekało wielu ludzi, niektórzy w dziwnych okolicznościach trafiali do rozmaitych krajów Europy. Wielu z nich to dziś tzw. margines społeczny w Niemczech (szczególnie w Berlinie), ale też w innych krajach. Choć mieli przewagę nad imigrantami z Azji, bo byli biali i teoretycznie wywodzili się z tego samego kręgu kulturowego, to nie poradzili sobie. Owszem dostali pomoc, ale kiedyś ta pomoc się skończyła, a nikt też specjalnie nie zadbał, by sprawdzić, jak oni z tej pomocy korzystają.
No przecież sam napisałeś ,że największym problemem są potomkowie imigrantów w 2 czy 3 pokoleniu urodzeni w Europie.
Przed jaką wojną uciekali, że nie mieli czasu wziąć się za naukę czy za robotę ?
Teoretycznie Ahmed urodzony pod Paryżem, z francuskim paszportem, mówiący płynnie po francusku powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy niż polski hydraulik przybywający w 2007.
Cytat: Mack w 17 Kwiecień 2017, 14:44:05Teoretycznie Ahmed urodzony pod Paryżem, z francuskim paszportem, mówiący płynnie po francusku powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy niż polski hydraulik przybywający w 2007.
Teoretycznie Wojtek urodzony w popegeerowskiej wsi gdzieś w województwie zachodniopomorskim powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy, niż Ukrainiec przybywający do Polski w 2010.
Dlaczego tak nie jest? Powodów jest masa. Wojtek ma swój pokój w mieszkaniu rodziców dawnych pracowników PGR, którzy byli ledwo piśmienni po podstawówce ukończonej w PRL. Przyszli do pracy w gospodarstwie, dostali mieszkanie i jakoś tam żyli. Co prawda w wannie częściej kisili kapustę, niż się kąpali, ale jakoś tam szło. Gdy zlikwidowano PGRy, rodzice Wojtka nawet co marzyć nie mieli o innej pracy. Po pierwsze do najbliższego miasta z jakimiś zakładami pracy było ponad 40 kilometrów i kursowały dwa pekaesy dziennie. Po drugie prócz karmienia świń, na niczym się nie znali. Do dziś żyją z datków pomocy społecznej. W sezonie zbierają też grzyby i jagody na sprzedaż, hodują trochę warzyw w przydomowym ogródku, czasem trafia im się jakiś program przeciwdziałania bezrobocia z gminy. Załóżmy, że są trochę wyjątkowi i tata Wojtka nie chleje, a zamiast tego czasem uda mu się coś tam dorobić na czarno.
Wojtek skończył podstawówkę, a potem zawodówkę. Został hydraulikiem. Nie mówi płynnie po polsku, choć to jego rodzimy język, bo rodzice nie uważali nauki za szczególnie ważną. Sami przechodzili z klasy do klasy z dwójami dzięki przepisom wprowadzonym już przez peerelowskiego ministra Kuberskiego. Wojtek jakoś tam skończył tę szkołę, ale orłem to nigdy nie był. Może by było i lepiej, gdyby rodzice choć raz skorzystali z pomocy poradni wychowawczo-zawodowej, do której kierowała ich parokrotnie szkoła. Ale nie czuli takiej potrzeby, a miasto powiatowe daleko.
Wojtek pracuje od czasu do czasu jako hydraulik. W gminie jest przedsiębiorca remontowy, który go czasem zatrudnia na zlecenie, jak się nie ogarnia sam z robotą. Wojtek robiłby może czasem jakieś fuchy, ale nie ma swoich narzędzi, a dzisiejsza technologia to już przecież nie tylko przepychanie kibla. Wojtek też nie pojedzie gdzieś w Polskę szukać pracy, bo zwyczajnie go na to nie stać. Przecież gdzieś tam musiałby się jakoś zaczepić, wynająć pokój, zapłacić za niego. O zagranicy to już nawet mowy nie ma, bo języków nie zna.
Z kolei Ukrainiec Petr, który przyjechał do Polski pracować ma zupełnie inną historię. Jego rodzice są podrzędnymi urzędnikami. Główną zaletą ich pracy jest jej stałość, choć do dziś bywają okresy, że państwo wypłaca pensje z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Również mieszkają z synem w bloku mieszkalnym, ale przynajmniej starali się, by syn zdobył jakieś wykształcenie. Petr ukończył tzw inżynierię lądową w lwowskim instytucie politechnicznym, ale z pracą na Ukrainie jest kiepsko. Nieźle sobie daje radę z angielskim, ale niestety nie jest obywatelem Unii, więc trudno zdobyć coś za granicą. Gdy okazało się, że jest szansa na długoterminową pracę hydraulika w polskiej firmie, Petr nie zastanawiał się długo. Zdał egzaminy (bo przecież wiedzę miał) i zdobył papiery zawodowe. Przyjechał do Polski i zarabia o połowę mniej niż polski majster choć wiedzą go przewyższa. Ale to i tak sporo w porównaniu do ukraińskich zarobków, a jeśli z chęcią wyrabia nadgodziny to ma sporo więcej. Wraz z kilkoma kolegami wynajmuje małe mieszkanko o kiepskim standardzie, ale dzięki temu więcej pieniędzy może zaoszczędzić. Oczywiście nei marzył o takim życiu, ale zbiera pieniądze, by w końcu mieć coś na dobry start własnej firmy w swoim kraju. Pomysł ma od dawna, teraz zbiera pieniądze na jego realizację.
PS. Ukraińca można zamienić na Wietnamczyka, Chińczyka, Syryjczyka prowadzącego kebab...
Jak na wakacje, to nie do Europy. :( Chyba chcą rozkręcić bardziej rodzimą turystykę.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/departament-stanu-usa-ostrzega-przed-podrozami-do-europy/79crkbv
No i niestety doszło wczoraj do kolejnego zamachu :( tym razem w Manchesterze ...
"Media"
Za PWN:
incydent -
1. «nieprzyjemne wydarzenie»
2. «wydarzenie mało ważne»
Och straszne! Użyto słowa incydent! Lepiej nie użyć żadnego słowa, jak Gazeta Polska.
Oto dzisiejszy screen.
A czy ja bronię gdzieś i usprawiedliwiam GP??? Skoro nie podali takiej informacji to tylko wystawia im jak najgorszą opinię i pokazuje brak rzetelności dziennikarskiej. Wracając do screenów powyżej to też jest przykład nierzetelnego dziennikarstwa tylko w innym wymiarze. GW, ONET, TVN24 mają jednak dużo wyższą siłę medialnego rażenia i kształtują w dużo większym stopniu opinię publiczną. Sorry ale to był ZAMACH, a nie incydent i zacznijmy wymagać od mediów więcej, przynajmniej od tych, które są poza jurysdykcją PiSu i aspirują do miana sumienia narodu i naprawiania przestrzeni medialnej, tylko tyle.
Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 13:59:46A czy ja bronię gdzieś i usprawiedliwiam GP???
Ależ ja ciebie nie oskarżam o nic. Pokazuję tylko drugą stronę medalu. ;)
Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 13:59:46aspirują do miana sumienia narodu
Z tym to raczej będzie problem. Po pierwsze, nie jestem przekonany, czy wymienione przez Ciebie media mają dziś większą siłę oddziaływania. Po drugie nie ma co się oszukiwać, wolny rynek zakatrupił jakieś wyższe aspiracje. A internet i social media dobiły drgające zwłoki.
Nie ma dziś żadnych mediów, które by aspirowały do czegoś więcej niż słupki oglądalności.
Dziś króluje komisja Amber Gold i przesłuchanie Nowaka (który o zgrozo miął zegarek za 10 tysięcy!). Dlaczego? Czy ten cyrk jest ważny? Nie jest, ale badania, które przeprowadzają media mówią im, że Amber Gold to będzie oglądalność. Oprócz tego Magdalena Żak czy tam Żuk... cała Polska żegna Magdę... noi troszkę jeszcze zakatrupiony przez policmajstrów Igor, ale to juz tylko w niektórych mediach, bo choć świetnie się sprzedaje (co by nie rzec to CHWDP jest nieśmiertelne), to jednak politycznie kłopotliwe dla mediów spod znaku TVP i okolic.
Jeszcze jeden powód skromnych wiadomości o Manchesterze. Nadal nie wiadomo, czy zamachowiec samobójca to był islamista. A jeśłi nie, to nie bedzie sensacji.
PS. Gw jednak mówi o zamachu, screen niżej.
No cóż ... incydenty.
W języku angielskim słowo incident oznacza wydarzenie, zajście z użyciem przemocy. Angielskie media zawsze używają tego określenia do momentu, kiedy nie jest pewne, że wydarzenie z użyciem przemocy jest aktem terrorystycznym.
Jeśli nie jest pewne czy ofiary w ludziach są wynikiem użycia przemocy intencjonalnej używa się też słowa accident. W przypadku angielskich mediów nic się nie zmieniło od lat i nawet brukowce informują o tym, co się dzieje w sposób, który po prostu zwyczajowo przyjęto.
Warto dodać, że nie każde użycie przemocy nazwiemy atakiem terrorystycznym, choć oczywiście współcześnie mamy taką tendencję. Jakiś czas temu w Sopocie chory psychicznie facet celowo atakował autem przechodniów na popularnym Monciaku. Czy był terrorystą?
Jednym słowem, nie przywiązywałbym jakiejś wagi do użycia słowa incydent. Wbrew sugestiom jakie się tu pojawiło, incydent to nie ma niewinnego i błahego znaczenia w jeżyku polskim. I słowo to zawsze było używane w szerokim spektrum. Choć warto dodać, ze jego znaczenie jest nieco inne niż angielski incident.
Poniżej screen ze słownika PWN sprzed 20 lat.
W przyszłości nie będzie policji. Bo nie będzie przestępstw. Pilnować będziemy się sami, a raczej nas nasze własne sumienie. Nie pozwoli nam rzucić papierek na trawnik tylko odnieść do kosza. O gorszych rzeczach nikt nawet nie pomyśli.
Ale to się stanie wtedy, kiedy człowiek wejdzie na wyższy (bardzo wyższy) poziom swego duchowego rozwoju. Jak na razie to niektórzy ziemianie tkwią mentalnie w głębokim średniowieczu. Dlatego przemyślenia Herr Martina Schulza, z którymi się dzieli wszem, odkładam na razie na półkę z napisem "fantastyka", tuż obok "bajki"...
W skrócie: jeśli Europa zrezygnuje ze zbrojeń, to potencjalnie zagrażający jej zrobią tak samo. I już w ogóle nie będzie wojen.
Fajnie. Jaki język mam już szlifować? Rosyjski czy Arabski?
http://www.defence24.pl/600223,nowa-polityka-bezpieczenstwa-wedlug-schulza-rozbrojenie-kluczem-do-pokoju-komentarz
To facet, który mądrze gadał...
A Makrela jak drink Bonda, wstrząśnięta i niezmieszana.
@StaryM
Sorry ale mnie nie przekonasz, nazywajmy rzeczy po imieniu i tyle. Kolejna sprawa jest taka, że Niemcy, Francuzi, Szwedzi, a nie tylko Angole słowa - incydent - używają jak najbardziej świadomie, a jest to ściśle związane z ich polityką imigracyjną. W tych krajach nie można jawnie skrytykować uchodźców bo od razu przypina się takiej osobie łatkę islamofoba, rasisty. Więcej w takich Niemczech czy Szwecji jawnie zabrania się w złym świetle pisać i mówić o imigrantach zarobkowych z krajów arabskich, odgórny prikaz. Mamy do czynienia ze ślepą i bezrefleksyjną polityczną poprawnością. Europa Zachodnia niczego nie uczy się i nie wyciąga żadnych wniosków z kryzysu imigracyjnego jaki obserwujemy już od jakiegoś czasu, no ale to jest temat na inną rozmowę.
Bądźmy eco... :)
http://gosc.pl/doc/3997666.Lesnik-ujawnia-jak-ekolodzy-zdewastowali-Puszcze-Bialowieska
Nasza prawica (ch** wie dlaczego tak nazywana, bo to przecież socjaliści pełnym ryjem) lubuje się w pokazywaniu "suwerenowi" jak to prawilno i mądrze postępuje dobra zmiana. Pokazują więc Las Bawarski:
(http://wf4.xcdn.pl/files/17/06/23/219538_FyH4_yerischer_wald_kahlgefressen_68.jpg)
Ale to stary obrazek, bo dzisiejszy nie bardzo już pasowałby do teorii, nie robiłby takiego wrażenia:
(http://cdn.natemat.pl/45556204bfe75a3a9eb12a0bdabb0092,780,0,0,0.jpg)
Jakie są odniesienia do Puszczy Białowieskiej? Ano takie, że obydwa lasy są lasami naturalnymi, a nie gospodarczymi. Niemcy zdecydowali więc, że pozwolą naturze działać. A w Polsce? Dobra zmiana uznała, że trzeba rżnąć. Czy dlatego, żeby faktycznie ratować las? Kornik drukarz, o którym jest tak głośno atakuje wyłącznie świerki? Więc dlaczego dobra zmiana rżnie stuletnie dęby? A bo ten świerk zżarty przez kornika drukarza to nic nie wart. Nikt go nie chce kupić. A dęby i owszem...
Poza tym warto wiedzieć istotną rzecz. Świerk jest rośliną zimnego klimatu i ustępowanie tego gatunku powodowane jest efektem cieplarnianym. Kornik jest tylko czynnikiem wtórnym w zamieraniu świerków.
Z życia ekologów:
Szybko równamy do Europy.
Dorota Gardias, sympatyczna pani od pogody - właśnie wyznała, że należy do twardzieli. W tak zwanym reality "Azja Express 2" nie tylko musiała cierpieć (ach, jak oni tam cierpią - nie oglądam, za miękki jestem) stres, głód; to jeszcze było picie... krowiego moczu. Takie zadania w tym szoł...
A co powiecie na "ślub od pierwszego wejrzenia"? Grono ekspertów wylicza, wylicza, sprawdza u każdego cechy biologiczne... i ostatecznie sumuje. W parę. Para zaś pierwszy raz razem spotyka się w realu dopiero (!) w USC. Jeśli w tym momencie się pobiorą telewizja stawia im wesele i przez miesiąc podpatruje ich wspólne... chyba życie, nie po. Żeby było jeszcze z dreszczykiem, to jednej takiej parze jest w planie sprawienie tak zwanego nieudanego wesela. No, boki zrywać...
Sięgnięto już dna a dno jeszcze muliste.
Bo oto rusza kolejny program dla inteligencji XXI wieku - ,,Drunk History - Pół litra historii"
Znani i lubiani "obalają flaszkę" wspólnie i wspólnie bełkoczą nad jakimś wydarzeniem z naszej historii. To co im się ..., to aktorzy odegrają jako scenkę rodzajową. Program należy do wytwornych - pity będzie koniak.
To z dedykacją:
Te wszystkie nowe tokszoły to jest ekspresowy rak mózgu. Trafiłem ostatnio na Skandalistów na Polsacie i Królowe Życia gdzieś tam, chyba to tak się nazywało. Nie muszę dopowiadać, że żadnego z tych programów nie obejrzałem do końca, a czysta ciekawość mną kierowała oglądając jak tego typu programy są spier...ne. Ech, szkoda o tym gadać.
Telewizora pozbyłem się z dziesięć lat temu i nie tęsknię ...
Cytat: Mack w 13 Październik 2017, 19:07:16Telewizora pozbyłem się z dziesięć lat temu i nie tęsknię ...
Telewizora, czy telewizji, bo to nie to samo.
jednego i drugiego, promocję sobie zrobiłem
Cukier jest nazywany białą śmiercią. Jest wszędzie i dodawany do wszystkiego. Od wielu lat propaguje się ograniczenie spożywania cukru. Ale co z firmami, które z cukru żyją?
Gazeta The Times ujawniła, że koncern Coca-Cola zapłacił opłaca brytyjskie organizacje prozdrowotne, by te głosiły, ze jest inaczej. I tak zapłacono Europejskiemu Instytutowi Nawodnienia (EHI) miliony funtów i od razu ich eksperci orzekli, że te mocno pocukrowane gazowane napoje nie mają wpływu na otyłość człowieka.
To samo eksperci z towarzystw Brytyjskie Stowarzyszenie Badań nad Otyłością, UKActive, Brytyjską Fundację ds. Żywienia, Brytyjskie Stowarzyszenie Dietetyków (BDA) czy Narodowe Forum Otyłości.
Miliony, tym razem dolarów - Coca-Cola pompuje także w rodzimy rynek, by i tam otyli wierzyli, że to wszystko z powietrza...
http://www.dailymail.co.uk/health/article-3266079/Coca-Cola-pouring-millions-scientific-research-healthy-eating-schemes-counter-claims-drinks-cause-obesity.html
Brytolom od dawna już nie ufam ;)
"...Ograniczenie rozrodczości, ograniczenie liczby urodzin pozwoliłoby lepiej przyjąć migrantów, którzy stukają do naszych drzwi. Kraje rozwinięte powinny posunąć się i dać innym miejsce..."
Yves Cochet, były minister ds. zagospodarowania terytorium i ochrony środowiska we francuskim rządzie w latach 2001-2002.
Mam nadzieję, że to się da jednak opanować:
"...Otępienie, brak snu, strach przed wyjściem z domu. Gdańsk na terapii zbiorowej..."
"...Mieszkańcy Gdańska są w szoku. Uruchomiono całodobową pomoc psychologiczną..."
https://wiadomosci.wp.pl/otepienie-brak-snu-strach-przed-wyjsciem-z-domu-gdansk-na-terapii-zbiorowej-6342343417010305a
Spoko. Dziś pan Rybak et consortes w Auschwitz dali piękny koncert, o którym świat nie zapomni. Wcześniej premier Matołusz z właściwą sobie inteligencją stwierdził, że holokaustu nie dopuścili się żadni naziści tylko Niemcy. O co chodzi? No że ci naziści jak pan Rybak to dla naszej władzy fajne chłopaki są. Zajebiście. Dokąd zmierzamy? Lepiej nie pytać.
Rzecz się dzieje w USA, ale co za różnica. Żyjemy w globalnej wiosce...
W przyszłym roku obecny prezydent Trump kończy swoją kadencję i tradycyjnie weźmie udział w walce o jej reelekcję. Tradycyjnie też Demokraci wystawią swojego kontrkandydata w tych wyborach. Ma nim być Joe Biden. Jednakże większość osób i instytucji zajmujących się analizą tego typu przedsięwzięć w polityce nie wróży temu drugiemu większych szans. W swoich raportach powtarzają się trzy główne przeszkody: Biden jest mężczyzną, do tego białym, w dodatku hetero.
Chłop ma pecha..
50-ta, okrągła rocznica postawienia ludzkiej stopy na Księżycu.
Z tej okazji odżyły marzenia. Znowu ludzie marzą o czymś wielkim...
Są plany o powrocie człowieka na Srebrny Glob. Planuje się też lądowanie człowieka na Marsie i obu księżycach Jowisza. NASA posiada na tę okazję opracowany specjalny kombinezon dla astronautów umożliwiający przebywanie i wykonywanie badań na zewnątrz w temperaturze od -60'C.
Elon Musk informuje, że jego firma SpaceX jest coraz bliższa zakończenia prac nad budową rakiety Starship umożliwiającą lot załogowy na Marsa.
Amerykanie (NASA) na 2023 rok zaplanowali lot na Księżyc i ponowny spacer człowieka na jego powierzchni. Firma Blue Origin zaczęła organizować "loty na skraj kosmosu" za jedyne 200 tysięcy dolarów. Chętni za tę cenę doświadczą stanu nieważkości i obejrzą sobie czarną przestrzeń kosmosu z wysokości 100 kilometrów. Bilet ma już wykupiony Leonardo DiCaprio.
Inne firmy zaczynają opracowywać plany budowy stacji kosmicznych wielkości miast, które mają powstać za kilkadziesiąt już lat...
Europa także nie pozostaje w tyle. Są plany. Holendrzy ze SpaceLife Origin zamierzają jako pierwsi odebrać... poród wśród gwiazd.
No i fajnie.
NASA jakiś czas temu podała, że dane z okresu podboju księżyca należy traktować jako stracone. Gdzieś tam po drodze szybkiego rozwoju technologii cyfrowej uznano że urządzenia do ich zapisu i odczytu są stare i niepotrzebne. Wyrzucono je i dziś nikt już takich nie potrafi skonstruować. Jeff Bezos (ten od Amazonu) sponsoruje poszukiwania starych fragmentów rakiet Saturn. Spadały po starcie do morza. Bo okazuje się nikt nie potrafi takiej rakiety skonstruować. Prężenie muskułów przez Elona Muska jest w sporej części nadal tylko PR.
Boeing niedawno konstruując model 737 MAX wmawiał wszystkim, że to tylko maszyna z drobnymi poprawkami. Okazało się, że nie bardzo. Powstały jakieś błędy, które polecono usunąć korygując oprogramowanie. Zlecono to firmie z Indii, która programistom płaci 7 dolarów za godzinę. Katastrofy tego samolotu właśnie tym są spowodowane. Programiści coś tam napisali, ale żaden z nich nie ma pojęcia o lataniu. Fajnie. Brakuje inżynierów, którzy naprawdę coś potrafią. Nie inżynierów oprogramowania,tylko takich od mostów, dróg i maszyn.
Nie tak dawno na fejsbuku w grupie gramofonowej ktoś ujawnił sytuację, gdzie absolwent politechniki nie potrafi odróżnić siły odśrodkowej od dośrodkowej i pieprzy głupoty o antyskatingu.
W niedalekiej przyszłości nie polecimy na Marsa, większa część świata pogrąży się w mrokach średniowiecza, nieliczne kraje będą enklawami, w których jeszcze będzie działać prąd. Polska do nich nie będzie należeć.
Polecam film 'Idiokracja' z 2006 8)
https://www.youtube.com/watch?v=WaWvqKGZYtE
Może się wydawać głupawy , ale ma swoje drugie dno...
Cytat: Mack w 11 Sierpień 2019, 21:22:46
Polecam film 'Idiokracja' z 2006 8)
https://www.youtube.com/watch?v=WaWvqKGZYtE
Może się wydawać głupawy , ale ma swoje drugie dno...
Znam ten film, w wielu kręgach uważany za kultowy i traktowany jako możliwe niewesołe proroctwo dla współczesnej cywilizacji.
@StaryM
Moich kilku znajomych współpracuje w rożnych korpo z hindusami, w tym programistami i pozwól, że nie będę cytował co sądzą o ich fachowości, wiedzy i podejściu do pracy bo musiałby by paść same niecenzuralne słowa.
Taka ciekawostka:
https://www.defence24.pl/indie-atomowy-okret-podwodny-za-miliardy-o-krok-od-katastrofy
Już nie ma Latającego Holendra... Mamy za to Latającego... Niderlandera :)
Niderlandy, nowy kraj w Europie. Holandia odeszła do historii.
Najlepsza jest przyczyna tego stanu rzeczy: "...ma to posłużyć walce z obecnym postrzeganiem państwa, które kojarzy się turystom z prostytucją i narkotykami"
Rozumiem gdyby chodziło o jakieś wewnętrznie słabe państwo. Państwo pod kontrolą narkotykowych bossów/oligarchów/mafiozów... O, nawet mamy u siebie takie powiedzenie: niezły/ale/co za Meksyk.
Holandia to inna liga. Europejskie światłe państwo. Cywilizowane i nowoczesne.
To wszystko powyższe skutkowało tym, że sam rząd zalegalizował bardzo liberalne przepisy dotyczące aborcji, prawa do eutanazji na życzenie (mogą o nią poprosić już nawet 12 letnie dzieci, bez zgody rodziców), prostytucję właśnie (domy publiczne działają jak zwykłe firmy) i w końcu same narkotyki. Narkotyk jak każdy towar jest i ma być dla ludzi. Podobnie jak z alkoholem wyrabiamy sobie koncesję i już można nimi legalnie handlować. Może i nie otwarto drzwi do końca a tylko je uchylono - prawo narkotykowe istnieje i zawiera pewne obostrzenia - ale wystarczy. Kara się raczej tych, którzy sprzedają konopie w nieautoryzowanych miejscach (np. na ulicy, w prywatnych mieszkaniach) albo zajmują się uprawą na zbyt masową skalę. Bo to by znaczyło, że już nie dla siebie tylko na handel, a bez koncesji (czyli podatku dla państwa) - grzech śmiertelny.
Policja nie zareaguje jeśli będziemy mieć w kieszeni tak zwane twarde narkotyki. Byle na własny użytek. Czyli na przykład 1 tabletkę ecstasy 0,5g heroiny czy kokainy. I tak można dziennie :)
To ja tego już nie rozumiem. Skąd ten wstyd?
Myślę, że po prostu nie powinieneś czytać prawicowych komentarzy tzw. dziennikarzy Polnej Wolski.
Oficjalna nazwa państwa to Niderlandy (Nederland, Netherlands) od dawna. Gdy w 2004 roku w trakcie inauguracji współpracy szkół z Kaszub i z Fryzji, podczas oficjalnej rozmowy użyłem określenia Holland, gospodarze grzecznie wyjaśnili mi, że oficjalnie ich państwo nazywa się Netherlands, a Holland to tylko nazwa paru prowincji w tym państwie.
Mamy końcówkę roku i jak zwykle pismaki coś tam muszą wykombinować, bo Andrzej Duda pojechał na narty i nie ma się z czego śmiać. Ta rzekoma zmiana nazwy to nic innego jak tylko postawienia akcentu na wszelkie dokumenty "produkowane" przez organizacje i biura turystyczne. To Anglicy spopularyzowali słowo Holland jako nazwę kraju i było to dawno temu. Ale to długa historia.
Na dowód wiza holenderska z 2013 roku. A już pierdolamento o rzekomym wstydzie to typowy prawackie ściemnianie.
W angielskim to chyba od zawsze jest the Netherlands .
Cytat: Mack w 05 Styczeń 2020, 14:13:42W angielskim to chyba od zawsze jest the Netherlands .
Netherlands to jest po angielsku, Nederland to po ichniemu (to wbrew pozorom nie nazywa się język holenderski). Ale nazwa państwa powszechna także w Polsce (Holandia) pochodzi od nazwy jaką temu krajowi nadali Anglicy. To była swego czasu w pewnej części zależna od nich prowincja i tak już to zostało.
Powiem tak - jest to mi kompletnie obojętne.
Niestety ale bardzo źle się dzieje na bliskim wschodzie, właśnie parlament Iraku przyjął uchwałę na mocy której wydala że swojego kraju siły "stabilizacyjne", w tym około 300 polskich żołnierzy. Osobiście uważam, że nas tam nie powinno w ogóle być, i nie powinniśmy się tam angażować w cokolwiek.
Oj tam, oj tam. Jak się nie wstydzą, jak się wstydzą :)
https://tvn24.pl/polska-i-swiat,33,m/wladze-holandii-zmieniaja-nazwe-kraju-na-niderlandy,997743.html
Cytat: Bertrand w 05 Styczeń 2020, 17:05:32Powiem tak - jest to mi kompletnie obojętne.
I słusznie.
Cytat: Bertrand w 05 Styczeń 2020, 17:05:32Niestety ale bardzo źle się dzieje na bliskim wschodzie, właśnie parlament Iraku przyjął uchwałę na mocy której wydala że swojego kraju siły "stabilizacyjne", w tym około 300 polskich żołnierzy. Osobiście uważam, że nas tam nie powinno w ogóle być, i nie powinniśmy się tam angażować w cokolwiek.
Jesteśmy członkiem NATO i uważamy się za bliskiego sojusznika USA. Mamy aspiracje wejść do grona liczących się państw w Europie... To chyba musimy.
Cytat: Darion w 06 Styczeń 2020, 10:44:19
Cytat: Bertrand w 05 Styczeń 2020, 17:05:32Niestety ale bardzo źle się dzieje na bliskim wschodzie, właśnie parlament Iraku przyjął uchwałę na mocy której wydala że swojego kraju siły "stabilizacyjne", w tym około 300 polskich żołnierzy. Osobiście uważam, że nas tam nie powinno w ogóle być, i nie powinniśmy się tam angażować w cokolwiek.
Jesteśmy członkiem NATO i uważamy się za bliskiego sojusznika USA. Mamy aspiracje wejść do grona liczących się państw w Europie... To chyba musimy.
No jak tak to trzeba tam mieć 30 000 żołnierzy.
Trzystu to może jankesom kartofle obierać na obiad.
Cytat: Darion w 06 Styczeń 2020, 10:44:19Jesteśmy członkiem NATO i uważamy się za bliskiego sojusznika USA.
I dla tej mrzonki mamy wysłać parę tysięcy żołnierzy na życzenie faceta z żółtą łodzią podwodną na głowie?
Cytat: Mack w 06 Styczeń 2020, 12:58:55Mamy aspiracje wejść do grona liczących się państw w Europie...
Nie mamy. Mamy aspirację wyjść.
Coś mi się widzi ,że PiSowi niespodziewanie przybył nowy sojusznik w UE.
Sobotnie wybory w Irlandii wygrała narodowo - lewicowa , eurosceptyczna Sinn Fein , mocno choć nieoficjalnie powiązana z IRA 8)
Nie nazwałbym ich eurosceptykami, w sytuacji, gdy brexit dał im główną siłę napędową w postaci możliwości zjednoczenia Irlandii i to właśnie dlatego, że Irlandia w EU została, a Irlandia Pn. bardzo w EU chciała zostać. Jakakolwiek eurosceptyczna postawa byłaby dla Sinn Fein stryczkiem na szyję.
Za Wikipedią:
CytatSinn Féin support a policy of "critical engagement with the EU", and have a "principled opposition" to a European superstate. It opposes an EU constitution because it would reduce the sovereignty of the member-states.[121][122] It also criticises the EU on grounds of neoliberalism. Sinn Féin MEP Matt Carthy says that the "European Union must become a cooperative union of nation states committed to working together on issues such as climate change, migration, trade, and using our common strengths to improve the lives of citizens. If it does not, EU disintegration becomes a real possibility."[123] The party did however support continued UK membership of the European Union in the UK's 2016 EU referendum.[124]
(https://irishelectionliterature.files.wordpress.com/2010/10/sflisbon2.jpg?w=584)
Euroentuzjaści 8)
Powiem tak. Wygrali dzięki angielskiemu brexitowi. Wygrali dlatego, ze silna jest chęć przyłączenia Irlandii Pn. do Irlandii, a pozostanie Irlandii w strukturach EU daje taką szansę. Jak będą dążyć do wyjścia z EU, to cała ich polityka funta kłaków nie będzie warta. Albo są realistami, albo już nie żyją, tylko o tym nie wiedzą. Wszystko na ten temat.
Matt Carthy : European Union must become a cooperative union of nation states committed to working together on issues such as climate change, migration, trade, and using our common strengths to improve the lives of citizens. If it does not, EU disintegration becomes a real possibility
Stary, nie czaruj , przecież jak by Kaczyński potrafił mówić po angielsku to spokojnie mógłby to powiedzieć 8)
Natomiast oczywistym jest ,że powrót sześciu hrabstw z północy do Republiki było , jest i będzie dla Sinn Fein celem numer jeden. Zupełnie drugorzędną sprawą jest czy zrobią to z karabinem w ręku, pokojowo, pod trójkolorową czy gwieździstą flagą.
Dlatego ,że jedność kraju i dobro narodu stawiają ponad wszystko. UE to instrument do osiągnięcia celu.
Tak , to realiści. Życzył bym Kaczorowi takiego realizmu.
Z tym eurosceptycyzmem to jednak nie byłbym taki pewny:
https://www.belfasttelegraph.co.uk/news/northern-ireland/sinn-fein-to-protect-eu-membership-31156231.html
Wątpliwości co do lizbońskiego układu były wszędzie. A od tego czasu wiele się zmieniło i warto przypomnieć, że to najlepszy prezydent od czasów Mieszka I, czyli Lech, z towarzyszącym mu zdalnie (sterującym nim zdalnie) bratem bliźniakiem i premierem jednocześnie, podpisał ten traktat.
Jak widać, Wikipedia nie traktuje Sinn Fein jako euroscepytyków, angielska również. Tak, są pragmatykami i widzą wyraźnie, że ich interes jest w Europie, a nie w Wielkiej Brytanii, dla której będą niczym. Kaczyński pragmatykiem nie jest. Najdalej za parę lat z Unii nas wyprowadzi, pchając prosto w objęcia Putina. Dlaczego? By spełnić swoje bolszewickie marzenia z czasów młodości, ze będzie kimś w rodzaju Gierka i Gomułki, ale potężniejszym.
Spirala politpopu i lewackiego obłędu nakręca się w zastraszającym tempie.
https://www.sport.pl/inne/7,64998,26090263,youtube-skasowalo-popularne-wideo-o-szachach-kuriozalny.html
CytatYouTube skasowało filmy o szachach Chorwata Antonio Radicia, najpopularniejszego szachowego youtubera świata, za używanie zwrotów "biały kontra czarny"
Nie wiem czy to jeszcze jest śmieszne, czy już się robi straszne. Dzisiaj kasują filmy, jutro zaczną palić książki.
Oj tam- przemalują szachy na pomarańczowy i niebieski kolor i będą poprawne politycznie.
czarno - białe filmy i zebry w Afryce też ...
Wasze winyle następne w kolejce :)
bo czarne , kupowane przez białych 8)
I sklepy BRW pozamykają, bo do czarnych i białych jeszcze czerwoną ideologię dołączyli...
Teraz żartujecie, ale za lat kilka...
Jakiś czas temu w Szwecji zakazano wznawiania książek o Pippi Langstrumpf. Powody?
Pippi mieszka sama i robi dosłownie co chce. Dzieci nie powinny robić co chcą. Zły przykład dla dzieci.
Ale najgorszy jej ojciec. A konkretnie to, że "na dalekiej wyspie był królem Murzynów"...
Wszystko darowali, ale nie to - książka została wznowiona ale już bez tego faktu z życia taty dziewczynki.
Kolejne produkcje filmowe też to pomijają. A także to, jak Pippi udawała Chinkę... I tak dalej, i tak ...
Bo o Czerwonym Kapturku czy Jasiu i Małgosi to wiecie?
Tylko papier toaletowy pozostaje wciąż biały ;D
Jeszcze nie wszystko stracone ... 8)
;D ;D ;D
Cytat: Darion w 05 Lipiec 2020, 11:08:46Jakiś czas temu w Szwecji zakazano wznawiania książek o Pippi Langstrumpf.
Fake
Może i fejk, ale cenzura je wzięła w obroty- sam pamiętam, że np w wersji filmowej ojciec Pippi był "piratem na morzach południowych", nie królem murzynów.
Wiesz, tylko w prawackim światku wszystko jest proste i jasne. A świat się zmienia i trzeba to brać pod uwagę. W klasycznej już powieści Juliusza Verne'a "Tajemnicza wyspa" jest postać Naba - Murzyna i służącego inżyniera Smitha. Marzeniem i zadaniem Naba jest służyć inżynierowi. Nawet pies jest w tej powieści ważniejszą postacią. A przecież rozbitkowie na wyspie to zwolennicy północy, którzy balonem wyrwali się z niewoli południowców. Ale stereotypy były silniejsze nawet dla autora.
W historii, której autorką jest Maria Konopnicka, chodzi o książkę "O sierotce Marysi i krasnoludkach" najgorszym niebezpieczeństwem, esencją zła jest Cygan. W gruncie rzeczy miła i dydaktyczna opowieść o tym, że zawsze może się zmienić nasz los, jest jednocześnie do bólu dyskryminująca i rasistowska.
Czy Konopnicka była pełną nienawiści rasistką? Biorąc pod uwagę jej losy i niewątpliwą w świetle współczesnych badań przynależność do mniejszości seksualnej, można wątpić. Utwór literacki czasem wykracza w taki lub inny sposób poza światopogląd autora. Dlaczego w słynnej rocie napisała: "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz"? Głownie dlatego, że mieszkała głównie w zaborze rosyjskim i "nie będzie Rusek pluł nam w twarz" nie przeszłoby przez cenzurę. To taka dygresja...
Verne napisał powieść o przedstawicielu ciemiężonego narodu. "20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi" miały być opowieścią o Polaku. Ze względu na sytuację geopolityczną ostatecznie zmienił narodowość kapitana Nemo. Zapewne nie był rasistą, podobnie jak nie był rasistą Sienkiewicz, który jednak w swej powieści dla młodzieży też wpasował się w pewne stereotypy dziewiętnastowieczne.
Dziś należy się zastanowić, jak prezentować pewne dzieła klasyki literackiej. Czy nadal powinny być lekturami dla najmłodszych? Może jako klasykę należy je prezentować nieco starszym czytelnikom? Przyznam, że mam wiele wątpliwości i żadnego prostego rozwiązania. A zaprezentowane problemy są częścią mojego zawodowego życia - nie dość, ze jestem polonistą, to jeszcze nauczycielem.
Myślałem, że to jaja. Takie, które każdy każdemu wysyła na komórkę whatsapp'em żeby się pośmiać.
Ale nie.
Gucci ma w ofercie sukienkę dla mężczyzn. I jak zachwala swój produkt - przełamuje on toksyczne stereotypy, które kształtują męską tożsamość płciową...
Jeśli ktoś jeszcze nadal się uśmiecha niech spojrzy na cenę. Blisko 9000 PLN.
I już wraca szacunek.
ps: ja się na męskiej urodzie nie znam, ale... Facet jest po prostu idealny! No.
Nie ma jak feminizm i równouprawnienie
.
Cytat: porlick w 04 Listopad 2020, 00:22:07.
Czy to jest ta słynna kropka nienawiści, o której tyle się mówi w internecie?
Obrazek znów się nie wyświetla (może i lepiej), musisz zmieniać obrazkom nazwy i nie pozwolić na jakieś dziwolągi w rodzaju: 529f2b0971958_p
.jpg.7483ca3ef1f5ce8b9118c73c8224f26b.jpg
Zastanawiam się, dlaczego mężczyźni tak bardzo boja się równych praw dla kobiet? Te wszystkie dowcipy, że "feminizm kończy się tam, gdzie trzeba lodówkę wnieść na czwarte piętro". Really? Wnosił ktoś sam lodówkę na czwarte piętro? A choćby i na drugie? To znaczy, że debil. Kretyn z rozumem rozwielitki. Od lat kupno lodówki połączone jest z dostawą i wniesieniem i kosztuje to naprawdę niewiele. Przybywają panowie wyposażeni w odpowiednie narzędzia i dostarczają lodówkę, zabierają starą. Czy naprawdę dowodem męskości ma być wnoszenie lodówki lub pralki? No to nigdy w życiu nie byłem mężczyzną, bo nawet nie przyszło mi do głowy zapierdalanie samotnie z lodówką w garści po schodach. Kiedyś w PRL kupiłem małą zamrażarkę (wiadomo, jak wtedy było), ale nawet wtedy poprosiłem sąsiada o pomoc i nie przyszło mi do głowy targać to gówno po schodach. A jak by przyszło co do czego to i dwie kobiety dały radę.
Albo te debilne gadki o tym jak to kobiety źle sobie dają radę za kierownicą. Siedzieliście kiedyś za kierownicą angielskiego auta? Wszystko odwrotnie, biegi lewą ręką trzeba zmieniać, oszaleć można. Ronda całkiem na odwrót. Dalibyście sobie tak z marszu radę? A jeździł ktoś skuterem po naprawdę ruchliwym mieście? Na przykład po Barcelonie. A jeszcze lepiej po Bangkoku lub w Kambodży? Spora część tych "prawdziwych mężczyzn" by odpadła. A moja córka dawała sobie radę. A jak nie jeździliście w Azji, to gówno wiecie o prowadzeniu pojazdów.
Dlaczego niby kobieta ma mieć mniejsze prawa od faceta? Dlaczego niby praca w kopalni ma dowodzić męskości? Dziś to kompletnie nieprzydatny zawód a wybujałe pensje górników wszyscy płacimy z naszych podatków. Dlaczego niby w Finlandii gdzie premierem jest kobieta ma być gorzej niż w Polsce, gdzie są sami mężczyźni w rządzie? W Polsce jest lepiej? Pod jakim względem?
Dlaczego kobieta na stanowisku takim samym jak mężczyzna ma zarabiać mniej? Obojętnie czy to lekarz, czy nauczyciel, programista, dlaczego facet ma zarabiać lepiej za taką samą pracę? A w polskich warunkach tylko nauczycielki maja taką samą płacę jak nauczyciele (obydwoje poniżającą i uwłaczającą godności ludzkiej).
Zanim zaczniecie pierdolić głupie dowcipy o feministkach to pomyślcie sobie o własnych matkach, żonach, córkach. Czy one zasługują na to, żeby je gorzej traktować? No chyba, ze jesteście Kaczyńskim. Ale to już inna historia.
Mnie tam baba szef nie przeszkadza.
Ani Krysie na traktorach.
Ale jakoś mi trudno złapać ostrość... Zdecydowanie za droga ta kiecka.
Święty Antoni Pustelnik mawiał - "przyjdą takie czasy, kiedy ludzie będą szaleni, i jeśli kogoś zobaczą przy zdrowych zmysłach, to powstaną przeciw niemu, mówiąc: jesteś szalony, bo nie jesteś do nas podobny"
https://www.rmf24.pl/kultura/news-dania-kreskowka-o-czlowieku-z-dlugim-penisem-bedzie-kontynuo,nId,4976403
Jedna babcia, co święta nigdy nie była, powiedziała tylko - "dawno wojny nie było..."
Tylko w Polsce media mogą się zajmować takimi pierdołami.
W "konopielce" było coś mniej więcej tak" chłop z chłopem i baba z babą spać będzie . A co na to Pan Bóg ? Pan Bóg już coraz starszy ..."
Tak, tylko "Konopielka" była satyrą na zacofane i zabobonne społeczeństwo, które broni się przed nieuchronnym postępem cywilizacyjnym. A tymczasem okazuje się, że po latach w podziemiu zacofanie łeb wystawia i sprowadza wszystko (Kościół i władza) do tego kto z kim. Cofamy się w mroki średniowiecza.
Jak sobie sto lat temu wyobrażano świat? Taki tam wycinek z przedwojennej gazety. Zwykle jasnowidze się mylą. Świat bez alkoholu? No litości, to by się nie dało żyć...
Nie będzie nafty ani węgla? Energia radioaktywna? Tu akurat dość słuszne przewidywanie. Choć nie do końca, bo nafty i węgla nie wyeliminowaliśmy. Antygrawitacja pojazdów latających? No jakoś nie wymyśliliśmy jeszcze jak to skonstruować.
Koniec druku gazet i czasopism? Coś w tym jest, ale to podobnie jak z węglem. Mamy nowe technologie, ale stare się trzymają.
Najzabawniejszy jest jednak ten gość wieszczący erę powszechnego braterstwa. Z trudem doprowadziliśmy do tego, że w Europie panuje pokój, a nie minęło jeszcze sto lat i coraz więcej jest takich, którym to przeszkadza.
Pakiet Fit for 55.
Bardzo ważna ustawa, która jeśli wejdzie w życie pozwoli z nadzieją spoglądać w przyszłość i widzieć w niej nadal lasy pełne zwierząt, jeziora wypełnione czystą wodą i powietrze zdatne do oddychania.
Na pewno przed tym nie uciekniemy. Trzeba to tylko jeszcze dograć względem możliwości poszczególnych państw. Nam będzie trudno w najbliższej dekadzie zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 55 procent względem tej ilości z 1990 roku. Od tego czasu sporo się poprawiło lecz jeszcze więcej jak sporo pozostało do zrobienia. To przede wszystkim kategoryczne odejście od węgla zarówno w elektrowniach jak też domowych instalacjach grzewczych - rzecz trudna nawet do wyobrażenia sobie.
Francuzi nawet już wyrazili swój sprzeciw. Od roku 2035 na terenie Unii będzie zabroniona sprzedaż samochodów z napędem spalinowym. A Francja jakiś czas temu mocno naciskała na swoich obywateli żeby w swoich samochodach mieli silniki diesla jako te najbardziej przyjazne środowisku. Państwo stworzyło mocny system zachęt do ich rozpowszechniania. Na dzień dzisiejszy Francja dieslem stoi i Francuzi ani myślą żeby było inaczej.
Wypełnienie programu Ff55 dotyka wielu dziedzin gospodarki i przyzwyczajeń obywateli. Będzie się to też łączyło nieuchronnie z ponoszeniem większych wydatków finansowych w każdej sferze życia człowieka - od droższych towarów i usług po płacenie konkretnych podatków "klimatycznych"...
Żeby powstał program Ff55 wpierw zbierano wszelkie informacje na podstawie których skreślono jego konkretne założenia. Padały wnioski o to żeby całkowicie wyeliminować z diety obywatela UE mięso. Te jak wiadomo pochodzi od zwierząt. A te znowu zanim zamienią się w befsztyki podobno tak pierdzą, że z tego powodu mamy tylko jeszcze szybsze topnienie lodowców.
Ktoś też pomyślał, że można by także zakazać wycieczek i podróży w celach turystycznych jako niepotrzebne "doprodukowywanie" kolejnych metrów sześciennych CO2. W zamian za to wszystkie te ciekawe miejsca należy umieścić w świecie rzeczywistości wirtualnej do której dostęp byłby nieograniczony i (w ramach rekompensaty) całkowicie bezpłatny!
Tak mi się teraz wydaje, że trylogia sióstr (wcześniej braci) nie była czczą rozrywką. One(i) nas na coś przygotowywali...
Czasu, potrzeba tylko czasu.