The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Religie są jak agresywne psy, powinno się je trzymać w kagańcu świeckiego państwa. Dotyczy to nie tylko islamu, ale też "miłościwie" panującej religii, która za sprawą obecnego rządu, zdominowała państwo także w Polsce. Mówiąc inaczej i dosadniej, za ryj trzeba mocno trzymać nie tylko rozmaitych imammów, którzy akrurat w Polsce nam nie zagrażają, ale też rozmaitych Rydzyków, Hoserów i Jędraszewskich, którzy tu w Polsce nam poważnie zagrażają.
Nie byłem w Szwecji ostatnio, ale kolega wrócił akurat z Malme wtedy, gdy internet szalał od wiadomości jaki to stan wojny jest w tym mieście, jak ludzie boją się wychodzić na ulice, a w mieście szaleje wręcz armia muzułmanów. Kompletna brednia i nieprawda. Kto jest sprawcą największej hetakomby w ostatnich latach w Skandynawii? Czy Breivik to muzułmanin?
Dlaczego ogromna histeria przeciw uchodźcom wybuchła nagle w Polsce przed wyborami? Dlaczego rządzący dopuszczają do szerzących się w Polsce aktów przemocy wobec ludzi, którzy żadnymi terrorystami nie są? Ba nie są często nawet muzułmanami i w Polsce mieszkają od lat. Dlaczego władze pobłażają takim przypadkom? Dlaczego śledztwa są umarzane lub prowadzone w stylu "włoskim"?
Władzy potrzebny jest ,,straszak", który pozwoli na przyzwolenie narodu na wzmożoną inwigilację, wdrożenie kolejnych środków kontroli społeczeństwa. Tymczasem mamy szalejący katolicyzm, który dziś prowadzi do tego, że praktycznie zniszczono program in vitro, przeprowadzenie aborcji po gwałcie w praktyce jest niemożliwe, zaś całkiem niedawno podczas porodu umarło dziecko, bo pomimo 14 godzin trwającego porodu lekarz nie chciał dokonać cesarskiego cięcia, bo to było niezgodne z jego katolickim sumieniem. Biblia przecież mówi, że to Bóg skazał kobietę na męki porodowe.

W islamie rok chyba 1437, a w Europie w tym czasie też działy się różne rzeczy. Zaawansowanie religijne jest takie, jak wtedy w chrześcijańskiej Europie: palono na stosach itp. Islam jako religia jest represyjny i konserwatywny, w żadnym wypadku nie powinniśmy zezwalać na jakiekolwiek prerogatywy prawne dla wyznawców tej religii. Musi się ona dostosować do państwa prawa, do państwa świeckiego. Ale to powinno dotyczyć innych religii również, bo każda marzy o tym, by społeczeństwo wziąć za mordę i wyznaczać mu, co wolno, a czego nie.

Pomysł zredukowania liczby samochodów w centrach miast nie ma nic wspólnego z islamem, ani z terroryzmem, to tylko manipulacja. Od dawna w Szwecji się ruch w centrach ogranicza, zresztą nie tylko w Szwecji, w całej Skandynawii. Także w Holandii. Chodzi o to by było mniej hałasu i mniej spalin. Nie wszeðzie mają oświeconego ministra Szyszkę, który by zacofanym Skandynawom lub Holendrom wytłumaczył, że drewno to jest materiał samoodnawialny i ekologiczny, najlepiej zaś używać węgla, a smog to pylenie naturalne.

Za kierownicą samochodów siedzą najczęściej mężczyźni, tak więc, dając dużo przestrzeni samochodom, dajemy dużo przestrzeni mężczyznom – kosztem kobiet.
Ten cytat pojawia się na polskiej stronę Euroislam, której nawet idiota nie nazwie obiektywną. A także na stronie Magna Polonia. W oryginalnym tekście w szwedzkiej gazecie nic takiego nie ma. Mało ludzi zna szwedzki, więc łatwo im wmówić cokolwiek. Jak najlepiej ośmieszyć cokolwiek? Powiązać to z feminizmem, wyśmiać a do tego pokazać ""jakiegoś grubego paszteta", którego "nawet muzułmanin nie chce zgwałcić". I hahaha...

I jeszcze jedna rzecz. Do tej pory, pomimo Londynu, Paryża, Nicei w historii współczesnej najwiecej ofiar terroryzmu mają na swoim koncie biali i rdzenni mieszkańcy Europy. Mało kto dorównał Breivikowi, Czerwonym brygadom lub Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Można Basków jeszcze dodać do kompletu. Nie oznacza to usprawiedliwiania muzułmanów, ale nie dajmy się zwariować. Dokładne analizy pokazują, że problemem wcale nie są imigranci w pierwszym pokoleniu, ale ci w drugim i trzecim, juz urodzeni w krajach europejskich. Dlaczego? Bardzo często winni są sami gospodarze, ktorzy rozmyślnie tworzyli getta. W Danii, która jest taka miła i szczęśliwa, a duńskim hygge zachwyca się świat, imigranci bardzo często zamieszkują określone osiedla, do których ich kierowano. Całymi latami nie dbano o o ich edukację, o nauczanie duńskiego, o rozwój. Lekarstwem kolejnych rządów było - dać im więcej zasiłków i niech siedzą cicho i cieszą się, ze jesteśmy takim wspaniałym cudownym humanitarnym i nowoczesnym krajem, który łaskawie ich przyjął. Gdy młody człowiek urodzony w europejskim kraju widzi, że cała ta nowoczesność i tolerancja to jest często na pokaz, to wraca do tradycji swych dziadków. Nie usprawiedliwiam tego, ale wyjaśniam. Przez wiele lat politycy w wielu krajach zachowywali się jak idioci, całkiem niedawno dostrzegli swoje błędy sprzed lat. To jest temat rzeka, dlaczego tak się rozwija sytuacja w rozmaitych miejscach.

BTW. Niedawno rozmawiałem z pewnym panem, który mi wyjaśniał, że z imigrantami to jest tak, że jak jest ich mniej niż 1% w danym społeczeństwie to oni się dobrze asymilują. Rzekomo amerykańskie badania takie zrobiono. A jak jest ich ponad 1% to już zaczynają wysuwać żądania pewnych przywilejów dla swej grupy etnicznej. natomiast gdy ich liczba przekracza 5% to należałoby ich odsyłać do własnego kraju, bo stają się niebezpieczeństwem dla lokalnego społeczeństwa. Niestety pan nie miał dobrej odpowiedzi na pytanie, czy należy już pomyśleć o odsyłaniu Polaków z Irlandii, bo jest ich więcej niż 5%.

Nienawiść do obcych może się rozwinąć dowolnie. Zauważmy, że antyimigranckie nastroje związane z brexitem w UK wcale nie dotyczyły żadnych mniejszości muzułmańskich, ale Polaków. To przeciw Polakom było wiele akcji, pobić, a nawet zabójstwa. A przecież nie jesteśmy muzułmanami. Powiem wam, że poza Londynem dość kiepsko dziś mieszkać Polakowi. A jeszcze niedawno pamietam swoje włąsne rozmowy z Anglikami, którzy chwalili, że nasi rodacy tacy pracowici, że uczciwi i sumienni, że szybko się uczą. Polscy studenci na brytyjskich uniwersytetach mieli doskonałą opinię. Często nie tylko studiowali, ale i pracowali na swoje utrzymanie w tym czasie, a nadal mieli najlepsze wyniki. Co się zmieniło? Otóż partia konserwatywna Camerona, chcąc zapewnić sobie wyborcze zwycięstwo potrzebowała czegoś, co zjednoczy wyborców przeciw Partii Pracy. A to właśnie labourzyści dopuścili bezwarunkowo Polaków do pracy w UK. Co trzeba było zrobić? Przekonać wyborców, że Polacy to darmozjady (podobnie jak inni z Europy wschodniej - ale tamci ogólnie, bo jest ich dużo mniej), że biorą zasiłki, że żerują na brytyjskiej ochronie zdrowia i opiece społecznej. Nieprawda? A kogo to obchodzi, ważne, że się sprawdziło w wyborach. Potem - myśleli sobie politycy - jakoś się to odkręci. Ale się nie odkręciło.
Pisowski rząd tak samo flirtował z kibolami i narodowcami rozmaitej maści. To nie byli chuligani, tylko młodzi patrioci. Dziś mamy brunatną Polskę, po której ganiają bandyci gotowi zabijać każdego, kto się za bardzo opalił. Histerię przeciw uchodźcom rozpętano z powodów wyborczych, aby strach skłonił ludzi do głosowania na PiS, bo zdrajcy z PO rzekomo mieli tu miliony terrorystów ściągnąć. Ale się tego opanować nie dało. Rasistowskie ekscesy stają się nie do opanowania. Zaczynamy tracić duże pieniądze, bo studenci z bogatej Arabii Saudyjskiej nie bardzo już chcą przyjeżdżać. Zwyczajnie biznesmeni (nie mówię o szejkach  z wieloosobową obstawą) też zaczynają się czuć niepewnie. Mamy wiele firm napędzających gospodarkę, które prowadzone są przez Chińczyków, Wietnamczyków itp. Co będzie, jak wszyscy obcokrajowcy zaczną Polski unikać?
A man can never have enough turntables.

Cytat: StaryM w 15 Kwiecień 2017, 22:14:55imigranci bardzo często zamieszkują określone osiedla, do których ich kierowano. Całymi latami nie dbano o o ich edukację, o nauczanie duńskiego, o rozwój.
Hehe, niezłe ...
Jak 10 lat temu pierwszy raz pojechałem za granicę,  to sam znalazłem  sobie mieszkanie, pracę, nauczyłem się języka, później drugiego. Nigdy nie miałem do nikogo pretensji czy żalu ,że o coś tam mi ktoś nie zadbał . Sorry, ale nie kumam ocb.


Cytat: Mack w 17 Kwiecień 2017, 12:54:06Jak 10 lat temu pierwszy raz pojechałem za granicę,  to sam znalazłem  sobie mieszkanie, pracę, nauczyłem się języka, później drugiego. Nigdy nie miałem do nikogo pretensji czy żalu ,że o coś tam mi ktoś nie zadbał . Sorry, ale nie kumam ocb.
Wyjeżdżając z Polski 10 lat temu nie byłeś uciekinierem z kraju ogarniętego wojną, nie byłeś też postawionym pod ścianą imigrantem z zacofanego kraju, z którego uciekałeś przed głodem. Polska w roku 2007 była od 3 lat w UE. Twój start w tym układzie był dużo łatwiejszy.
Poza tym warto popatrzeć ciut dalej niż własne doświadczenia. Pisałem bowiem o czasach przeszłych, o tym co działo się w sprawach imigracji przed ponad 40 laty.
Dla przykładu. We Francji pierwsze grupy imigrantów pojawiły się, gdy Francja dobrowolnie, a czasem nie, traciła dawne kolonie. W tych krajach byli ludzie, którzy czasem po wybuchu rozmaitych rewolucji, a czasem dlatego, że wcześniej pracowali dla Francuzów, przybywali do Francji. Spora grupa trafiła po wojnie algiersko-francuskiej.
Wielka Brytania wzbogaciła się o duże grupy imigrantów w tym samym okresie. To wynik utraty kolonii, a przede wszystkim Indii.
Potem w latach 60 w Azji działy się rozmaite rzeczy. Lata 60' to imigracja z Iranu. Ludzie uciekali przed wojującym islamem Chomeiniego. Bliski wschód był zresztą punktem zapalnym wielokrotnie - Bangladesz, Pakistan, Afganistan napadnięty przez radzieckich komunistów. Europa przyjmowała imigrantów.
Zatem w skrócie, to wtedy właśnie tworzyły się dzisiejsze osiedla imigrantów. I naprawdę porównywanie rozmaitych uciekinierów do świadomej imigracji zarobkowej jest bezsensowne. W okresie PRL z Polski uciekało wielu ludzi, niektórzy w dziwnych okolicznościach trafiali do rozmaitych krajów Europy. Wielu z nich to dziś tzw. margines społeczny w Niemczech (szczególnie w Berlinie), ale też w innych krajach. Choć mieli przewagę nad imigrantami z Azji, bo byli biali i teoretycznie wywodzili się z tego samego kręgu kulturowego, to nie poradzili sobie. Owszem dostali pomoc, ale kiedyś ta pomoc się skończyła, a nikt też specjalnie nie zadbał, by sprawdzić, jak oni z tej pomocy korzystają.
A man can never have enough turntables.

No przecież sam napisałeś ,że największym problemem są potomkowie imigrantów w 2 czy 3 pokoleniu urodzeni w Europie.
Przed jaką wojną uciekali, że nie mieli czasu wziąć się za naukę czy za robotę ?

Teoretycznie Ahmed urodzony pod Paryżem, z francuskim paszportem, mówiący płynnie po francusku powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy niż polski hydraulik przybywający w 2007.


Cytat: Mack w 17 Kwiecień 2017, 14:44:05Teoretycznie Ahmed urodzony pod Paryżem, z francuskim paszportem, mówiący płynnie po francusku powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy niż polski hydraulik przybywający w 2007.
Teoretycznie Wojtek urodzony w popegeerowskiej wsi gdzieś w województwie zachodniopomorskim powinien mieć łatwiejsze wejście na rynek pracy, niż Ukrainiec przybywający do Polski w 2010.
Dlaczego tak nie jest? Powodów jest masa. Wojtek ma swój pokój w mieszkaniu rodziców dawnych pracowników PGR, którzy byli ledwo piśmienni po podstawówce ukończonej w PRL. Przyszli do pracy w gospodarstwie, dostali mieszkanie i jakoś tam żyli. Co prawda w wannie częściej kisili kapustę, niż się kąpali, ale jakoś tam szło. Gdy zlikwidowano PGRy, rodzice Wojtka nawet co marzyć nie mieli o innej pracy. Po pierwsze do najbliższego miasta z jakimiś zakładami pracy było ponad 40 kilometrów i kursowały dwa pekaesy dziennie. Po drugie prócz karmienia świń, na niczym się nie znali. Do dziś żyją z datków pomocy społecznej. W sezonie zbierają też grzyby i jagody na sprzedaż, hodują trochę warzyw w przydomowym ogródku, czasem trafia im się jakiś program przeciwdziałania bezrobocia z gminy. Załóżmy, że są trochę wyjątkowi i tata Wojtka nie chleje, a zamiast tego czasem uda mu się coś tam dorobić na czarno.
Wojtek skończył podstawówkę, a potem zawodówkę. Został hydraulikiem. Nie mówi płynnie po polsku, choć to jego rodzimy język, bo rodzice nie uważali nauki za szczególnie ważną. Sami przechodzili z klasy do klasy z dwójami dzięki przepisom wprowadzonym już przez peerelowskiego ministra Kuberskiego. Wojtek jakoś tam skończył tę szkołę, ale orłem to nigdy nie był. Może by było i lepiej,  gdyby rodzice choć raz skorzystali z pomocy poradni wychowawczo-zawodowej, do której kierowała ich parokrotnie szkoła. Ale nie czuli takiej potrzeby, a miasto powiatowe daleko.
Wojtek pracuje od czasu do czasu jako hydraulik. W gminie jest przedsiębiorca remontowy, który go czasem zatrudnia na zlecenie, jak się nie ogarnia sam z robotą. Wojtek robiłby może czasem jakieś fuchy, ale nie ma swoich narzędzi, a dzisiejsza technologia to już przecież nie tylko przepychanie kibla. Wojtek też nie pojedzie gdzieś w Polskę szukać pracy, bo zwyczajnie go na to nie stać. Przecież gdzieś tam musiałby się jakoś zaczepić, wynająć pokój, zapłacić za niego. O zagranicy to już nawet mowy nie ma, bo języków nie zna.

Z kolei Ukrainiec Petr, który przyjechał do Polski pracować ma zupełnie inną historię. Jego rodzice są podrzędnymi urzędnikami. Główną zaletą ich pracy jest jej stałość, choć do dziś bywają okresy, że państwo wypłaca pensje z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Również mieszkają z synem w bloku mieszkalnym, ale przynajmniej starali się, by syn zdobył jakieś wykształcenie. Petr ukończył tzw inżynierię lądową w lwowskim instytucie politechnicznym, ale z pracą na Ukrainie jest kiepsko. Nieźle sobie daje radę z angielskim, ale niestety nie jest obywatelem Unii, więc trudno zdobyć coś za granicą. Gdy okazało się, że jest szansa na długoterminową pracę hydraulika w polskiej firmie, Petr nie zastanawiał się długo. Zdał egzaminy (bo przecież wiedzę miał) i zdobył papiery zawodowe. Przyjechał do Polski i zarabia o połowę mniej niż polski majster choć wiedzą go przewyższa. Ale to i tak sporo w porównaniu do ukraińskich zarobków, a jeśli z chęcią wyrabia nadgodziny to ma sporo więcej. Wraz z kilkoma kolegami wynajmuje małe mieszkanko o kiepskim standardzie, ale dzięki temu więcej pieniędzy może zaoszczędzić. Oczywiście nei marzył o takim życiu, ale zbiera pieniądze, by w końcu mieć coś na dobry start własnej firmy w swoim kraju. Pomysł ma od dawna, teraz zbiera pieniądze na jego realizację.

PS. Ukraińca można zamienić na Wietnamczyka, Chińczyka, Syryjczyka prowadzącego kebab...
A man can never have enough turntables.

Jak na wakacje, to nie do Europy.  :(  Chyba chcą rozkręcić bardziej rodzimą turystykę.   
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/departament-stanu-usa-ostrzega-przed-podrozami-do-europy/79crkbv


No i niestety doszło wczoraj do kolejnego zamachu  :( tym razem w Manchesterze ...
Nie znam się, to się wypowiem.

"Media"

Za PWN:

incydent -

1. «nieprzyjemne wydarzenie»
2. «wydarzenie mało ważne»
Nie znam się, to się wypowiem.

Och straszne! Użyto słowa incydent! Lepiej nie użyć żadnego słowa, jak Gazeta Polska.
Oto dzisiejszy screen.
A man can never have enough turntables.

A czy ja bronię gdzieś i usprawiedliwiam GP??? Skoro nie podali takiej informacji to tylko wystawia im jak najgorszą opinię i pokazuje brak rzetelności dziennikarskiej. Wracając do screenów powyżej to też jest przykład nierzetelnego dziennikarstwa tylko w innym wymiarze. GW, ONET, TVN24 mają jednak dużo wyższą siłę medialnego rażenia i kształtują w dużo większym stopniu opinię publiczną. Sorry ale to był ZAMACH, a nie incydent i zacznijmy wymagać od mediów więcej, przynajmniej od tych, które są poza jurysdykcją PiSu i aspirują do miana sumienia narodu i naprawiania przestrzeni medialnej, tylko tyle.
Nie znam się, to się wypowiem.