The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Historia lubi się powtarzać czyli...
(co o tym sądzicie?)

"Z domów wygoniły ich wojna i nędza. Postawili wszystko na jedną kartę. Z całym skromnym dobytkiem ruszyli w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszego życia. 
Dotarli na granicę na Dunaju.


Wielki tłum uchodźców zgromadził się przy przeprawie przez rzekę. Niektórzy szacowali ich liczbę na 200 tysięcy, inni pisali, że tłum był tak ogromny, że nie dało się go policzyć. Przeważali wśród nich młodzi mężczyźni, chociaż było też sporo rodzin z dziećmi. Uchodźcy byli mieszanką etniczną, choć dało się wyróżnić wśród nich zwarte grupy narodowościowe. Błagali, żeby ich przewieźć przez Dunaj. Strażnikom na granicy opowiadali o strasznej pożodze wywołanej przez dzikich najeźdźców ze wschodu, którzy mordowali i rabowali wszystkich. Przywódcy uchodźców prosili władze państwowe o możliwość osiedlenia się w granicach państwa. Władze zgodziły się wpuścić część uchodźców. Przewieziono ich łodziami przez Dunaj i osiedlono w tymczasowym obozie.
Wyżywienie ogromnej masy uchodźców stało się jednak wkrótce poważnym problemem.

Głodujący imigranci zaczęli się burzyć. Groźba zamieszek spowodowała, że władze państwowe przesunęły żołnierzy strzegących granicy do pilnowania obozu. Wtedy przez Dunaj przeprawiły się kolejne wielkie grupy uchodźców, tym razem już bez zgody władz, w sposób niekontrolowany. Kiedy przybysze zobaczyli, że stanowią wielką siłę, przestali błagać o żywność. Postanowili sami zabrać ją miejscowym. Zaczęły się rabunki i grabieże, zataczające na Bałkanach coraz szersze kręgi.


Jest rok 376
.

Cały powyższy tekst jest zbiorem cytatów z trzech książek: ,,Upadek Cesarstwa Rzymskiego" Petera Heathera, ,,Imperia i barbarzyńcy" tego samego autora i ,,Historia Gotów" Herwiga Wolframa. Dotyczy wydarzeń, do których doszło w roku 376, dokładnie na 100 lat przed upadkiem Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Cytując zdania z książek, zastąpiłem tylko słowo ,,Goci" terminami ,,uchodźcy i imigranci", a zamiast ,,cesarz i cesarstwo" pisałem ,,władze państwowe i państwo". Książki powstały kilka, kilkanaście lat temu, na długo przed obecnym kryzysem związanym z napływem uchodźców. Intencją autorów nie było więc nawiązywanie do współczesności.
Goci, którzy wtedy przeprowadzili się w granice Cesarstwa, uciekali przed najazdem Hunów. Dwa lata później Rzymianie postanowili ich poskromić, jednak zostali pokonani w bitwie pod Adrianopolem, w której poległ cesarz Walens. W końcu sytuację udało się opanować, ale Goci pozostali w granicach Cesarstwa i uzyskali autonomię na terytorium, które im przyznano. Potem zerwali porozumienie i wznowili wojnę z Cesarstwem. W 410 roku zdobyli i spustoszyli Rzym. Bitwę pod Adrianopolem powszechnie uważa się za początek końca imperium.
Czy chcę przez to powiedzieć, że za dwa lata wojska Unii stoczą bitwę z imigrantami? Oczywiście nie. Historia nigdy przecież nie powtarza się tak samo.


Mity i fakty
.

Od końca XVIII wieku historycy próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Cesarstwo Rzymskie upadło. Pewien uczony obliczył, że wskazano ponad 200 przyczyn: pisano o permanentnym, pogłębiającym się kryzysie gospodarczym, o moralnym upadku społeczeństwa i jego elit, o słabości rzymskiej armii, a nawet o depopulacji spowodowanej impotencją wynikającą z zamiłowania do gorących kąpieli. Inwazję barbarzyńców wymieniano zwykle na ostatnim miejscu. Jak pisze wybitny historyk Peter Heather, ,,historycy uznawali, że mocarstwo tak wielkie jak Rzym nie mogło zostać powalone przez analfabetów". 
Czy jednak rzeczywiście to wewnętrzne problemy doprowadziły do upadku Cesarstwa? Ostatnie badania uczonych obalają wszystkie te teorie. Nieprawdą jest na przykład, że Rzym w IV wieku pogrążony był w kryzysie gospodarczym. Przeciwnie, był wtedy zamożny jak nigdy wcześniej. Gospodarka kwitła. Mitem jest też rzekoma depopulacja. Teza o moralnym upadku społeczeństwa jest równie efektowna jak nieprawdziwa. Oczywiście, w gigantycznym imperium istniała korupcja, ale ona była ogromna już w czasach republiki, kiedy Rzym rósł w siłę. Niekompetentni cesarze zdarzali się w każdym okresie, a kryzys ideowy związany z upadkiem wierzeń pogańskich został w IV wieku zaleczony rozpowszechnieniem się chrześcijaństwa. Dokładnie te same problemy nękały zresztą wschodnią część Cesarstwa. Tymczasem istniała ona prawie tysiąc lat dłużej niż zachodnia. Mało tego, w VI wieku wschodni cesarz Justynian zniszczył królestwa Ostrogotów oraz Wandali, zajął Italię, północną Afrykę, południową Hiszpanię i omal nie odbudował zachodniego imperium. Dopiero wyniszczająca wojna z Persją i późniejsza inwazja Arabów sprawiły, że upadek Rzymu okazał się trwały.
I wreszcie wojsko. Rzym wcale nie był bezbronny. W IV wieku ta armia była znacznie liczniejsza niż kilkaset lat wcześniej, kiedy potęgi Rzymu nikt nie śmiał kwestionować. Oczywiście służyło w niej wielu zasymilowanych barbarzyńców, ale bili się świetnie, broniąc przybranej ojczyzny. Odnosili mnóstwo zwycięstw nad najeźdźcami nawet jeszcze w V wieku. W 451 roku, na ćwierć wieku przed zagładą Cesarstwa, wielki rzymski wódz Aecjusz rozbił złowrogich Hunów na Polach Katalaunijskich.
 Dlaczego zatem Cesarstwo upadło? Czy rzeczywiście pokonali je analfabeci?


Potop
.

Rzymianie obawiali się najazdów barbarzyńców, zbudowali więc na Renie i Dunaju tzw. limes – system pilnie strzeżonych granicznych umocnień. Dopuszczali też kontrolowaną imigrację. Pozwalali dość licznym barbarzyńcom osiedlać się w granicach Cesarstwa, ale przyjmowali ich pojedynczo lub w małych grupach. Rozsiewali ich po różnych prowincjach państwa. Wszyscy imigranci musieli się stosować do rzymskiego prawa, a mężczyźni służyli w rzymskim wojsku. Zwykle się asymilowali. Przez kilkaset lat ten system dość dobrze funkcjonował. Dlaczego zatem przyjęcie Gotów w 376 roku stało się tak brzemienne w skutki?
Cesarz Walens zgodził się na wpuszczenie części Gotów, bo prowadził właśnie wojnę z Persją i potrzebował żołnierzy. Osiedleni w imperium wojownicy Gotów mieli służyć w armii. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, kiedy granicę przekroczyły kolejne grupy tego ludu. Gdyby cesarz pokonał ich pod Adrianopolem, wszystko byłoby po staremu. Przegrał jednak i jego następcy musieli zgodzić się na gockie warunki.

Goci zażądali osiedlenia całego plemienia w Tracji i zgody na życie tam według własnego prawa i własnych obyczajów. To sprawiło, że nie zasymilowali się z otoczeniem i wciąż stanowili potencjalne zagrożenie dla państwa.
I z tym jednak Rzym by sobie poradził, jednak na początku V wieku uciekające przed Hunami kolejne plemiona barbarzyńców zaczęły masowo przekraczać limes. Zachęceni przykładem Gotów wszyscy żądali tego samego. W zimie z 405 na 406 rok Wandalowie, Swebowie i Alanowie przekroczyli zamarznięty Ren i wkroczyli do Galii. Po jej spustoszeniu przeszli w 409 roku do Hiszpanii. Potem Wandalowie opanowali jeszcze północną Afrykę. Za nimi szli kolejni. Frankowie i Burgundowie osiedlili się w Galii, Sasi, Anglowie i Jutowie w Brytanii. Jednocześnie Wizygoci (Goci zachodni) przemieszczali się z prowincji do prowincji, a Ostrogoci (Goci wschodni) atakowali Italię.
Z tym wszystkim armia cesarstwa nie mogła sobie poradzić, bo nie mogła być wszędzie. Kiedy trzeba było bronić granicy na Renie, legiony musiały odpierać ataki kolejnych watah na Italię. Co z tego, że pod wodzą Stylichona kompletnie rozbiły najazd Radagaisa, kiedy w tym samym czasie Wandalowie i inni pustoszyli Galię.


W ciągu stulecia między przekroczeniem Dunaju przez gockich uchodźców a upadkiem Cesarstwa kilka razy wydawało się, że Rzym opanuje sytuację. Z roku na rok było to jednak coraz trudniejsze. Z terenów opanowanych przez barbarzyńców nie można było bowiem ściągać podatków. Również z ziem, które zostały spustoszone, podatki nie spływały. Budżet cesarstwa był więc coraz mniejszy i z coraz większym trudem udawało się utrzymać armię. Ciosem decydującym było założenie Królestwa Wandalów w Afryce (na terytorium dzisiejszej Tunezji). Prowincja ta była spichlerzem całego Cesarstwa, zboże stamtąd było podstawą wyżywienia ludności imperium. 
Osłabienie władzy centralnej zaowocowało rebeliami lokalnych możnowładców, którzy sami postanowili wziąć w swoje ręce sprawę obrony przed barbarzyńcami. Niektórzy z nich samozwańczo ogłaszali się cesarzami. Do tego dochodziły bunty ubogiej ludności zwanej bagaudami. Na ogromnym terytorium zapanowały chaos i anarchia. Na koniec niektórzy służący w rzymskiej armii barbarzyńcy przypomnieli sobie swoje korzenie i przechodzili na stronę wrogów.
Cesarstwo upadło właściwie przez przypadek, bo jego unicestwienia tak naprawdę nie chciał nikt. Barbarzyńcy pragnęli żyć po swojemu, ale jednocześnie chcieli korzystać ze zdobyczy rzymskiej cywilizacji i bogactwa.

Zbuntowany dostojnik armii rzymskiej Odoaker (wywodził się prawdopodobnie z germańskiego plemienia Skirów) obalił w 476 roku cesarza, ale insygnia jego władzy przesłał władcy Cesarstwa Wschodniorzymskiego do Konstantynopola. Poprosił o uznanie swej władzy w Italii i o tytuł patrycjusza cesarstwa. Nie rościł sobie praw do rządów nad całym imperium, nad którym zresztą już nikt nie miał kontroli. Myślał, że w ten sposób zjedna sobie cesarza. Przeliczył się, ale insygnia do Rzymu już nie wróciły. Choć idea odnowienia Cesarstwa pojawiła się znowu już wkrótce, było to już inne cesarstwo, ograniczone do Europy, która powstała na gruzach Rzymu.


Co z tego wynika?


Kiedy słyszę o konieczności przyznania współczesnym imigrantom wszystkiego, czego się oni domagają, myślę o schyłku Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Dopóki imigranci byli przyjmowani na warunkach cesarza, pojedynczo albo w odizolowanych od siebie małych grupach, i dopóki zmuszeni byli do respektowania rzymskiego prawa, wszystko pozostawało pod kontrolą. Zrzeczenie się przez cesarza władzy nad Gotami w Tracji uruchomiło jednak lawinę, której nie dało się już powstrzymać. 
Ludy, które nie chciały się asymilować, nie potrafiły też korzystać ze zdobyczy rzymskiej cywilizacji. Barbarzyńcy podziwiali Rzym, a jednocześnie go nienawidzili. Uważali Rzymian za ludzi ,,zepsutych", zdemoralizowanych, a własne obyczaje za przejaw siły moralnej i prawości. Myśleli, że mogą żyć, gospodarować i rabować po swojemu, a złota i jedzenia ciągle będą mieli w bród, bo przecież w Rzymie są go nieograniczone ilości. Pogarszanie się standardów życia, spowodowane ich rabunkami, ciągłą wojną i przerwaniem napływu pieniędzy z podatków, było dla nich przykrym rozczarowaniem. Nie rozumieli, co się dzieje. W swoich królestwach zatrudniali wykształconych Rzymian, żeby im pomagali ściągać podatki. Nie było już jednak czego ściągać i z kogo, bo wszyscy zbiednieli. Rynki miast, termy, cyrki i amfiteatry porosły krzaki i drzewa."


Nie znoszę, jak się używa historii do uzasadniania bieżących przekonań politycznych. Przede wszystkim dlatego, że się wtedy usiłuje dopasowywać fakty. A jak się nie zgadzają fakty, to tym gorzej dla faktów.
Historia pisana pod określone współczesne koncepcje przypomina kombinowanie, żeby 2 +2 było równe 3 albo 5. Historia obiektywna i wiarygodna nie może opierać się na tezach wynikających z jakiejkolwiek ideologii.

Nie będę wchodził w polemikę, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, ale sugeruję książkę Normana Daviesa "Europa. Rozprawa historyka z historią." Tam upadek Rzymu opisany jest wielowątkowo z uwzględnieniem całego złożonego kontekstu.

Porównywanie wędrówek ludów z początku naszej ery, gdy przemieszczały się całe ludy z całym dobytkiem, z ogromnymi jak na tamte czasy armiami, do współczesnych uchodźców jest - eufemistycznie mówiąc - nietrafione.
A man can never have enough turntables.

#72 25 Luty 2016, 06:59:35 Ostatnia edycja: 25 Luty 2016, 07:06:47 by Darion
Hmm. Nie doszukuję się tu jakiegoś specjalnego dopasowywania faktów na siłę. Raczej zauważenie pewnych zbieżności. Może jeszcze to nie ten etap ale jak się nic nie zmieni to będzie. Etap, kiedy ludności napływowej będzie tak dużo, że nie da się nad nią zapanować. Wewnątrz państwa stworzy własne struktury oparte na własnych prawach i nikt im w tym nie przeszkodzi. Dla zachowania pokoju rządy będą stale iść im na ustępstwa co tylko wywoła dalszy wzrost postawy roszczeniowej - w końcu "nowi" zawłaszczą wszystko.
Wie o tym Francja, gdzie na południu tego kraju już od dawna są terytoria słabo lub wręcz wcale kontrolowane przez państwo. Gdzie boi się wejść policja a co dopiero europejczyk - obywatel trzeciej kategorii. Na razie to tylko dzielnica, dwie. Małe miasteczko. Lecz to wkrótce może się zmienić.
W Szwecji w obozach dla uchodźców obowiązuje prawo szariatu, władza siedzi cicho żeby tylko było... cicho, a osoby będące chrześcijanami nie mają tam nawet prawa wejść do pokoju, gdzie przebywają muzułmanie...
We włoskiej szkole nastoletnia uczennica została zaatakowana i dotkliwie pobita przez szkolnego kolegę, gdyż ta miała zawieszony krzyżyk na łańcuszku. Kolega jeszcze kilka miesięcy temu stąpał po afrykańskiej ziemi.
To przypomina jeszcze małą kulkę śniegu. Ale kulkę, która już się toczy...
Przyczyn upadku Rzymu było zapewne wiele, ale czy już nie widać pewnych analogii.

Mnie bardzo odpowiada Europa w której żyję. Nie chcę, by ludność napływowa "udowodniła" mi, że się jednak mylę.

Cytat: Darion w 25 Luty 2016, 06:59:35Nie doszukuję się tu jakiegoś specjalnego dopasowywania faktów na siłę.
Ja się też nie doszukiwałem. Po prostu to widać w cytowanym przez ciebie tekście.
Większość "faktów" o szariacie, gwałtach itp to są zwyczajne kłamstwa.


A man can never have enough turntables.

I jeszcze jeden fajny obrazek. ;)
A man can never have enough turntables.

"Jak się zabijesz to cię chyba zamorduję". Fajne :)

#76 07 Marzec 2016, 06:50:18 Ostatnia edycja: 07 Marzec 2016, 06:53:16 by Darion
Dr Kevin McCarthy z Uniwersytetu Cork na łamach Belfast Telegraph autorytatywnie stwierdził, iż "powodem, dla którego naziści*) podczas II wojny zdecydowali się ulokować swoje największe obozy zagłady Żydów właśnie w Polsce było to, że ze swym głęboko zakorzenionym antysemityzmem Polska była jedynym miejscem, które zaakceptowało istnienie tego centrum zagłady".

Tak jakby wcześniej owi naziści*) rozpisali referendum i pytali Polaków o zdanie...
Jakby dr nie wiedział, że Polska była po prostu miejscem osiedlenia największej w Europie grupy Żydów.

Zaprotestowali tym "rewelacjom" Polacy mieszkający w Irlandii oraz ambasador RP w Londynie.
I co?
I  IPSO. Brytyjska organizacja zajmująca się standardami prasy uznała, że gazeta była w pełni usprawiedliwiona drukując ten tekst; w uzasadnieniu powołali się się na... ideę wolności prasy. Czyli co ślina na język przyniesie - to wolno rozgłaszać.
I od razu pojawił się tytuł we wspomnianym Belfast Telegraph: "Przełomowe zwycięstwo prasy w opisywaniu masakry Żydów!"

*)Naziści - tajemnicze plemię przybyłe z kosmosu. Po "wszystkim" odlecieli do siebie. Absolutnie nie należy utożsamiać z Niemcami!

Możemy i powinniśmy oburzać się na WSZELKIE próby manipulacji historią. Nie zmienia to faktu że rasizm i antysemityzm wPolsce ma się nadal dobrze.
A man can never have enough turntables.

Tyle, że ten antysemityzm wcale nie jest większy niż w innych krajach europy, z rasizmem jest podobnie. I żeby nie było nie usprawiedliwiam takich postaw czy zachowań, niemniej odnoszę nieraz wrażenie, że z nas polaków stara się zrobić największych zakapiorów nowoczesnej europy, a tak nie jest.
Nie znam się, to się wypowiem.

Czasami to się człowiek nawet zastanawia czy aby nie trwa właśnie proces pisania historii na nowo. Przecież zanegowano istnienie komór gazowych w Auschwitz, przypisano wybuch II wojny Polakom, teraz profesor wydziału historii Uniwersytetu Princeton Jan Tomasz Gross po książkach "Złote żniwa", "Strach", "Sąsiedzi" w swej dziwnie pojmowanej misji pisze w kolejnym artykule "Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców".
Prokuratura warszawska wszczęła śledztwo z art. 133 KK - Kto publicznie znieważa Naród lub RP...
Ale zapewne nic to nie da. A szkoda. Może lepiej wynająć kancelarię prawną w Stanach i tam panem Grossem trochę potrząść, najlepiej tę od sprawy Polańskiego.
Zainteresowany sam się o to prosi. Wielokrotnie juz w przeszłosci zarzucano mu w jego pisaniu manipulację i kompletny braku proporcji w opisywaniu zdarzeń. Mówił o tym często dr August Grabski z Żydowskiego Instytutu Historycznego.