The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Kiedyś dołem biegł szlak kupiecki z Węgier do Krakowa. Wzdłuż rzeki Dunajec. Budowa zapory elektrowni wodnej utworzyła w tym miejscu mocno wijące się jezioro. Wraz z jeziorem Czchowskim tworzą bardzo malowniczy zakątek. Wokół brzegów dobrze rozwinięta baza turystyczna. Dla każdego coś. Od łódek po żeremia bobrów...

#101 01 Październik 2019, 20:53:36 Ostatnia edycja: 01 Październik 2019, 20:56:00 by Darion
Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce.

Zamek posiadający nazwę własną. Tak jak Wawel. Był w wielkiej ruinie, kiedy w 1990 roku został odkupiony i jest stopniowo odbudowywany. Ambicją właścicieli jest odbudowanie go w 100% i przywróceniu mu wyglądu jaki miał w średniowieczu. Na murach czerwoną linią zaznaczoną stan zastany. W porównaniu do obecnego postęp jest naprawdę ogromny. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie ostateczne zakończenie prac może nastąpić już za kilka lat.

Zamek zbudowano w XIII wieku. Przez dłuższy czas służył jako baza wypadowa dla rycerzy rozbójników wyruszających stąd łupić przejeżdżających kupców.
Jeśli słyszeliście kiedyś historię o ukrytym skarbie Inków, odnalezionym piśmie węzełkowym kipu, które miało wskazywać miejsce jego ukrycia - to chodzi właśnie o ten zamek. To właśnie potomkowie Sebastiana Berzewiczego, ożenionego z inkaską księżniczką, są obecnie właścicielami tego miejsca.

Obecny stan zamku pozwala na odbycie dość sporej trasy zwiedzania. Od lochów po szczyt wieży. Widok trochę psuje lądowisko dla helikoptera, lecz w ostatecznej fazie zostanie ono zlikwidowane a w tym miejscu zostanie odtworzona istniejąca pierwotnie wieża.

Jeśli się przyjrzycie zdjęciu, to nad ziemią dostrzeżecie wspomnianą czerwoną linię.

Zamek w Czchowie.

Jeszcze nie tak dawno straszyły tu resztki murów wieży. Obecnie można tu spędzić miło czas, gdyż z myślą o turystach odwalając kawał dobrej roboty przywrócono temu miejscu dawną świetność.

Także ta budowla wywodzi się z wieków dawnych. W XIII nastąpiła już jego rozbudowa, którą kontynuowano z powodzeniem przez następne dwieście lat. I jak większość uległ zniszczeniu w XVII...

Z zamkiem tym jest związana pewna ciekawostka. Otóż więżę można zwiedzać. W tym celu należy zebrać 20 chętnych i kilometr wcześniej, na czchowskim rynku w odpowiednim czasie zapukać do odpowiednich drzwi. I fakt ten zgłosić. Inaczej jak ja, wraz z około trzydziestką innych, odbijaliśmy się od zamkniętego na cztery spusty wejścia. Odpowiednia informacja na ten temat na... drzwiach wieży.

Wokół zamku, na szczęście nie tuż zaraz,  ekspozycje sprzętu wojskowego z okresu II wojny światowej.

W Czchowie jest jeszcze jeden żelazny punkt zwiedzania. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Według zachowanych dokumentów kościół został tu ustanowiony w roku 1346. W następnym stuleciu został rozbudowany i w zasadzie w tej postaci dotrwał do dzisiejszego dnia. W jego wnętrzu zachowana do dziś gotycka polichromia ścienna. Chrzcielnica z 1506 r. Renesansowe nagrobki. Powyżej jednego z nich (Kaspra Wielogłowskiego) marmurowa tablica z tekstem, który uchodzi za najstarszy znany wiersz nagrobny w języku polskim. Historii skrytej w jego wnętrzu jest o wiele wiele więcej. Na przykład pochodzące z pobliskiego zamku kute z żelaznej blachy drzwi po południowej stronie kościoła...

Sanktuarium w Tropiu.

To sanktuarium świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta - ten pierwszy jest w ogóle pierwszym polskim świętym w historii. Obaj żyli na przełomie X i XI wieku.
Tutejszy kościół to unikat nawet wśród zabytków licznych na tych terenach. Niektóre zachowane do dziś fragmenty pochodzą z lat 1080-1090. Kościół ufundowany przez Kazimierza Odnowiciela został poświęcony przez biskupa męczennika św. Stanisława.
Dodatkowych walorów dodaje temu miejscu położenie, tuż ponad taflą jeziora. Miejsce klimatyczne i miejsce magiczne. Niedaleko, w miejscu dawnej pustelni św. Świerada, w wyżłobionej skale - upamiętniająca to miejsce kapliczka.



Rożnów i Zamek Górny. Zamek należący ongiś do Zawiszy Czarnego.

Na chwilę obecną to sterta gruzu i kikuty murów sterczące pomiędzy chwastami. Ale ma to się zmienić. Potomkowie ostatnich właścicieli odkupili go od gminy i zamierzają poddać go rewitalizacji. Nie będzie to wierne odtworzenie dawnej budowli. Ma to być połączenie starego i nowego. Nowoczesne przeszklone konstrukcje mają byś wkomponowane w stare mury, które częściowo pozostaną odbudowane. Bardziej ma to przypominać renowację zamku Rabsztyn niż tego w Tropsztynie. Sporadycznie prowadzone są prace archeologiczne. Pośpiechu nie ma, gdyż "piniendzy po prostu nie ma".

Jak na zamek budowla mała, ale mury miała już odpowiednie. Nie był łatwy do zdobycia w swym czasie. Ciekawostka. Prowadzone prace ukazały posiadanie brukowanego dziedzińca a także wyposażenie komnat w centralne ogrzewanie. Ktoś tu chyba posłował do Malborka :)

Jeszcze długo przyjdzie nam poczekać na efekty.

Nadal w Rożnowie...

Gdy hetman wielki koronny Jan Amor Tarnowski stwierdził, że zamek nie przystoi do jego powagi postanowił wybudować sobie coś lepszego. Miała powstać budowla, jedna z pierwszych w Rzeczypospolitej, w typie pałac i forteca. Miała też być na wskroś nowoczesna. Wyposażona w najnowsze typy broni palnej i być nie do zdobycia. Wszystko szło zgodnie z planem, środki na budowę były systematycznie wypłacane. Niestety, śmierć hetmana zakończyła te plany. Do naszych czasów zachował się tak zwany beluard, mury i fragmenty innych zabudowań. Dzisiaj znany jest pod nazwą Zamku Dolnego bądź także właśnie jako Beluard.

Szczawnica, ponownie Wąwóz Homole.


W tym roku jakby krótszy, cyk, i już koniec trasy :)
W tym roku też zauważyłem, że za bardzo poszło się turystom na rękę. Często i gęsto. Gdyby jeszcze z drewna. Te metalowe mostki i schodki może wygodne, może bezpieczne, ale zabrały wiele uroku temu miejscu...

Gdyby ktoś z Was zawitał kiedyś w te strony...





Krótko i mało. Cóż, w ogóle nic na ten rok nie było w planach. Te parę dni wolnego starałem się wycisnąć więc na maksa.


#109 30 Maj 2021, 11:58:54 Ostatnia edycja: 30 Maj 2021, 12:03:11 by Darion
Kiedyś wędrując na Słowacji (Czecho..., lasami w Tatrach) by wejść na Wołowiec spotkałem coś takiego jak na fotce poniżej. Towarzyszący mi miejscowi nie wiedzieli co to za tunel, nic o nim nie potrafili powiedzieć.
Tymczasem my także mamy podobne atrakcje po naszej stronie gór. Wielokrotnie udając się na szlak przechodziłem obok jednej z nich (druga jest położona wyżej i raczej nie da rady (nie wolno) tam się udawać. A ta (jej fotki zamieszczam) jest tuż obok deptacza w Dolinie Białego.
Zawsze się przysiadło na ławeczce obok, zerknęło, i szło dalej. Tym razem zasięgnąłem języka. A że Polacy nie gęsi. I już wiem.
Geologicznie te góry są podobne do tych na zachodzie kraju, gdzie w okolicy wsi Kletno Rosjanie wydobywali tuż po wojnie uran. Nie było go dużo i szybko się kończył. Postanowili zainteresować się tym miejscem. Pozamykali okolicę i zaczęli drążyć. U nas i po drugiej stronie granicy. Nic szczególnego nie znaleźli i szybko zamknięto interes. Pozostały tajemnicze tunele. I fajnie.