The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Jako, że ja bardzo histeryczny jestem, moje trasy wiodły do miejsc starych, a nawet prastarych czy też wielce zasłużonych...

Jadąc zakopianką na Obidowej mijamy drewniany kościółek Świętego Krzyża. Pochodzi z pierwszej połowy XVIII wieku. Ufundował go wojewoda sandomierski Jan Wielopolski herbu Starykoń. Jak głosi podanie, jest to wotum za uratowanie go podczas podróży tamtejszym szlakiem z Węgier...

#91 30 Wrzesień 2019, 21:48:59 Ostatnia edycja: 30 Wrzesień 2019, 22:39:23 by Darion
...jeszcze w tym samym dniu zawitałem do kolejnego. Kościoła św. Michała Archanioła w Dębnie z XV wieku.

Zabytek klasy zerowej!

To rzadkość, ale zachował się praktycznie w niezmienionym kształcie od chwili powstania. Sama budowla jest drewnianym gotykiem. Za to wyposażenie i wszelkie malowidła to cały wachlarz stylów w sztuce na przestrzeni wieków.
Najstarszym zabytkiem jaki tam wciąż możemy zobaczyć jest oryginalny krucyfiks z 1380 roku. Wcześniej był nim o sto lat starszy obraz św. Agnieszki i św. Katarzyny, ale ze względu na jego unikalną wartość został zastąpiony kopią - oryginał znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie. 
Całość, wszystko... to wprost niesamowita historia!


Kiedy już zwiedzimy całą Szczawnicę od dołu wypada spojrzeć na nią jeszcze z góry. Są dwie takie możliwości.
Od Placu Dietla wiedzie spokojny trakt na górę zwaną Bryjarką. Spod umieszczonego na niej krzyża (ładnie podświetlonego nocą) rozciąga się urocza panorama miejscowości w dole.

#93 30 Wrzesień 2019, 22:12:11 Ostatnia edycja: 30 Wrzesień 2019, 22:40:22 by Darion
Druga możliwość do wyjazd (albo do wyboru - wejść tam pieszo) kolejką linową na Palenicę skąd rozciąga się przepiękny widok na Tatry...
Lecz radzę się pośpieszyć, bo to wkrótce może się skończyć!

Na górze czeka nas bowiem moc atrakcji, które skutecznie przesłaniają takie pospolite widoczki jak na dołączonym obrazku. Co roku przybywa więcej.
Tak więc do knajpy i ogródka piwnego z parasolami mamy dołożone obecnie odpustowe, kolorowe dmuchańce żeby sobie poskakać. A po sąsiedzku jazda w kółko i w obłokach kurzu jakąś 8-kołową amfibią, zjazd metalową rynną po stoku wśród pisków i wrzasków... Tuż obok kilkumetrowa plastikowa mrówka, dalej ryś czy coś wielce prawdopodobnego, i reszta owadów, zwierzątek... Jakby tego było mało celem dopełnienia całości poustawiano... gigantyczne grzyby. Wszystko z cudownego tworzywa sztucznego. Tylko łapać za telefon i jazda ze słit focią na FB...
I podobno nie jest to jeszcze ostatnie słowo!

#94 30 Wrzesień 2019, 22:29:53 Ostatnia edycja: 30 Wrzesień 2019, 22:41:47 by Darion
Na terenie Pienińskiego Parku Narodowego znajduje się kilka tak zwanych pawilonów wystawienniczych PPN.
Jeden z nich znajduje się w Sczawnicy (jest też taki w Sromowcach, Krościeńku n/D. i w Czorsztynie).

Znajdujące się w nich wystawy w głównej mierze dotyczą obecnej na tym terenie fauny i flory. Wszystko jest  ukazane w elegancki i nowoczesny sposób. Robi wrażenie.
Czasami w poszczególnych miejscach jest jeszcze dodatkowo dział poświęcony stricte danej miejscowości - związany albo z osobami znanymi i zasłużonymi dla tego terenu, albo z jakąś charakterystyczną dla niego cechą - ten w Sromowcach na przykład odnosi się do flisaków i spływu.

Można jak to się mówi niejako wstąpić po drodze i spędzić tu mile kilka chwil. Ot, taka ciekawostka podczas spaceru. Pawilon w Szczawnicy mieści się bowiem przy drodze szlaku, którą możemy udać się do Czerwonego Klasztoru. Wstęp bezpłatny. Tylko chcieć wstąpić.

...no i ryś o niebo lepszy.

Nie wiem jak to jest, i jak to działa, ale zawsze najpyszniejsze szarlotki świata dostaje się w schroniskach PTTK. I w szczawnickim schronisku (Orlica) nie było inaczej.

Jak wspomniałem Szczawnica służyła mi za punkt wypadowy skąd wyruszałem w ciekawe dla mnie miejsca.
Jednym z nich była niedaleka Muszyna, do której jednak jechać trzeba w dość... okrężny sposób.

Zamek w Muszynie.
Widać go z daleka pośród drzew. (jak to się stało, że się zgubiłem idąc do niego...? :)  )
Zamek strzegł traktu na Węgry i długo był w świetnej formie. Należał do biskupstwa krakowskiego aż do rozbiorów. Został opuszczony, bo już standardem mieszkania wiele odbiegał od wygodnych pałaców. I popadł w ruinę. Kilka lat temu udało się zdobyć fundusze na renowację i remont ruszył pełną parą. Nie będzie odbudowany ale zostanie zabezpieczony jako trwała ruina umożliwiająca jego bezpieczne zwiedzanie. Prace w trakcie. Jeśli podejdzie się do tematu jak to zrobiono w Czchowie, to na turystycznej mapie pojawi się kolejny punkt obowiązkowy dla przebywających w tej okolicy turystów.
Co ciekawe, do remontu dołożyła się także Słowacja. Całość kosztów oszacowano na 2,5 mln euro.

Pięknieją nam te wszystkie miasta i miasteczka. Muszyna też.
Stworzono tu całkiem ładny park z przeznaczeniem do relaksacyjnych spacerów. A komu spacerować się nie chce może wejść na wieżę widokową i wszystko sobie ogarnąć z tego jednego miejsca...
(W dole obok basenu restauracja, gdzie można naprawdę smacznie zjeść - zaś obok niej pijalnia czekolady. Dziwi słaba frekwencja, no ale Muszyna słynie przecież z wód. A czekolada była naprawdę pyszna.)

#98 01 Październik 2019, 20:07:29 Ostatnia edycja: 01 Październik 2019, 20:09:06 by Darion
Udając się do Bóbrki przekonałem się jak nawigacja potrafi dać w kość. Dopiero jak się ją wyłączyło i pojechało "na harcerza" udało się dotrzeć do celu. A wszystko przez drogę, którą na czas remontu zamknięto z obu stron...

Do Bóbrki warto wybrać się z powodu Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza. Mało kto wie, ale to właśnie tutaj zaczęła się dla człowieka współczesnego era ropy naftowej, która trwa do dziś. Mało tego. Do dziś tryska ropa z jednego z pierwszych ujęć. Trzeba ją systematycznie odpompowywać żeby nie zalała i nie zanieczyściła środowiska wokół tego ujęcia (wygląda jak zwykła... studnia).
W muzeum byłem wcześniej w 1985 roku. Ale to teraz a te wtedy, to już dwa światy. Wtedy było bardziej... naturalnie. Obecna prezentacja eksponatów to już pełny profesjonalizm.
Z dawnych czasów (takie nawiązanie do przeszłości?) ostał się tylko mały, ciasny parking.

Na szlaku wiodącym ze Szczawnicy do Bóbrki znajduje się sporo malowniczych miasteczek. Małych lecz o wielkiej historii. W dawnych wiekach były ludne i ważne.
Jednym z takich miasteczek jest malutki obecnie Grybów. Założył je Kazimierz Wielki w miejscu istniejącej już osady. Akt lokacyjny miasta na prawie magdeburskim (stąd pewnie i nazwa miasta) wręczał w imieniu władcy Mikołaj Wierzynek. Przez wieki wielokrotnie przetaczała się tu wielka historia. Miejsce to odwiedzało wielu wybitnych Polaków.
A w rynku knajpka z dość sympatycznym zestawem dań. No co, ja tam sobie lubię coś dobrego zjeść...