The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Jesień.

To czas, kiedy jest ciepło ale już tak nie praży. Kiedy słońce nie oślepia jaskrawą barwą cytryny jak to robi na wiosnę lecz delikatnie przyświeca kolorem dojrzałej gruszki. Kiedy świat pięknieje przybrawszy wszystkie kolory jakie tylko można sobie wyobrazić, kiedy powietrze niesie zapach palonych ognisk... I kiedy to dopiero człowiek odżywa!

Najlepiej w jesieni słucha mi się płyt, ogląda filmy, czyta książki... Teraz właśnie są najwspanialsze spacery, rozmowy o wszystkim... Chce się i chce się. Dopiero teraz to się człowiekowi chce żyć! Pięć razy tyle co zwykle!
Bo tyle mamy tych jesieni.

Najwcześniej przychodzi do nas jesień meteorologiczna - 1 września. Potrwa ona do końca listopada. Kolejna, astronomiczna jesień zacznie się 22 września. Dzień później, 23 września, powitamy tę kalendarzową. Około połowy września pojawia się natomiast jesień fenologiczna, zwana też przyrodniczą. Jej przybycie zwiastuje zmiana barw liści czy też dojrzewanie gruszek, śliwek, jabłek... Kończy się w drugiej połowie października. I jeszcze jesień termiczna. O jej przybyciu decydują średnie dobowe wahania temperatury (muszą się zawierać pomiędzy 5 a 10 stopni C). W zależności od obszaru Polski pojawia się różnie. Może to być nawet dopiero w połowie października...

Jesień. Najpiękniejsza pora roku. Najlepszy czas do życia.
Czas magiczny, bajkowy...

Jasne... szczególnie na Pomorzu, gdzie albo wieje, albo pada... albo pada i wieje. ;)

A man can never have enough turntables.

#2 21 Wrzesień 2016, 21:32:55 Ostatnia edycja: 21 Wrzesień 2016, 21:45:04 by Darion
I to jest właśnie fajne. Serio. Ta paskudna pogoda...
Przychodzisz do domu zziębnięty i przemoczony. I dopiero wtedy zauważasz jaki ten dom wspaniały! Suchy, ciepły, a z kuchni dolatują najwspanialsze zapachy świata. Ta sama zupa co zawsze dopiero smakuje takiej jesieni wybornie. W lecie tego nie uświadczysz.

Tak samo jak jedziemy samochodem. W lecie... tylko jedziemy. W deszczową jesień jedziemy wspaniale. Na zewnątrz mało sympatycznie - zimno, nawet już śniegiem zacina, i ten wiatr - a w środku przesympatycznie, sucho i ciepło. Najwspanialej jeździ mi się właśnie jesienią. Im gorsza aura tym te odczucia silniejsze.

Niech się schowają owoce morza przy owocach jesieni; mogą być nawet te niejadalne...


Z cyklu - Dziś pytanie, dziś odpowiedź...

Marcina z Urzędowa. Autor ,,Herbarza polskiego" wydanego drukiem w 1595 roku. Był też zielarzem i medykiem. Jako lekarz namawiał on do jesiennego picia grzańca. Na rozgrzewkę w słotne dni, dla wzmocnienia organizmu w ten czas - dla kurarzu albo tylko poprawy nastroju...
W każdym takim grzańcu winien znaleźć się imbir - najlepszy rozgrzewacz.

A oto jeden z zachowanych przepisów staropolskich na taki właśnie jesienny (i nie tylko) grzaniec:

Składniki: 1 gallon (4,55  l.) wina czerwonego, 3 oz. (ok. 90 g) cynamonu, 2 oz.(56 g) imbiru pokrojonego, 1 oz. (7 g) goździków, 20 ziaren pieprzu, 1oz.(28 g) gałki muszkatołowej, 3 lb. (1,4 kg) cukru, 2qt. (ok. 2 l.) śmietany.
Przygotowanie: ,,Weź galon wina, trzy uncje cynamonu, 2 uncje pokrojonego imbiru, 1 uncji goździków, 20 ziaren pieprzu, jedną uncje gałki muszkatołowej, trzy lb. cukru i dwie qt. śmietany" Wymieszaj wszystkie składniki i podgrzewaj powoli w dużym rondlu. Podawaj na ciepło.

Staropolski przepis z cukrem?
A ja poszukuję przepisów na nalewki bez cukru, lub z ograniczoną jego ilością.

Mimo tego moim przebojem jest porterówka. ;)

Na miodzie gryczanym oczywiście.

Hmm. To jest przepis z 1660 roku. Może to jakiś trzcinowy. Innego nie znali więc jest tylko cukier.

Chyba piramidon odkrył fałszerstwo. ;)
Podczas gdy na Bliskim Wschodzie cukier stawał się coraz popularniejszy i sięgali po niego także średniozamożni, w Europie był przez całe średniowiecze produktem ekskluzywnym, zazwyczaj lekarstwem podawanym w pigułkach jako remedium na ból głowy. Największym ośrodkiem handlu cukrem stała się Wenecja. W 1319 rozpoczęto dostarczać go do Anglii, gdzie osiągał znaczne ceny. W 1374 wyruszył pierwszy transport cukru do Danii, a w 1390 do Szwecji. W 1493 Krzysztof Kolumb zabrał ze sobą sadzonki trzciny cukrowej w drugą z podróży do Ameryki. Pierwsza plantacja powstała na Hispanioli (później zwanej Santo Domingo), a stamtąd uprawa rozprzestrzeniła się na cały Nowym Świat.
W okresie renesansu w Europie spożycie cukru było jeszcze niewielkie i wynosiło ok. 1 łyżki na głowę w ciągu roku.

To urywek z Wikipedii o cukrze trzcinowym.
Powiedzmy, ze w XVII wieku spożycie cukru było nieco większe niż sto lat wcześniej, ale nadal chyba był to za drogi produkt, by do grzańca stosować prawie półtora kilograma cukru. ;)
A man can never have enough turntables.

Nie dla magnaterii i co do bogatszej szlachty. To w końcu nasze rodzime porzekadło: zastaw się, a postaw się.


Ale mam i przepis na grzańca bez tradycyjnego cukru.

Grzaniec miodowy:
Składniki: 0,7 litra miodu trójniak, 1 pomarańcza, 2 laski cynamonu, sok z malin – 1 łyżka.
Przygotowanie: Myjemy i osuszamy pomarańczę. Obieramy ją i część skórki trzemy. Podgrzewamy miód w rondlu, dodajemy skórkę z pomarańczy, cynamon i sok malinowy. Przykrywamy i gotujemy (temperatura maksymalnie 80 stopni) na wolnym ogniu przez około 10 minut.

Ważna wskazówka przy przyrządzaniu sobie grzańców - grzaniec to nie zupa, nie wolno ich gotować!



Po obiedzie - może jutro - spacer: w poszukiwaniu pierwszych oznak jesieni. Później komisyjny wybór najładniejszego zdjęcia w temacie... Moze Unia się nie dowie, ze w komisji zasiadają członkowie jednej rodziny :)



Za oknem pochmurno...
Zapach świeżo zmielonej kawy; kolejny dochodzi z kuchni - jakieś ciasto w piekarniku...
A to jesień właśnie :)