The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

George Friedman
Amerykański politolog węgiersko-żydowskiego pochodzenia. Założyciel i dyrektor generalny globalnej, geopolitycznej agencji wywiadowczej Stratfor, która doradza różnym siłom zbrojnym na całym świecie. Autor licznych publikacji dotyczących prognoz politycznych na całym świecie...


W 2008 roku, głośnym echem odbiła się premiera książki ,,Następne sto lat" Georga Friedmana. Amerykanin w swoich odważnych analizach próbował przewidzieć 100 lat geopolitycznych wydarzeń na świecie. W jego wizji przyszłości, Polska ukazuje się, jako regionalne mocarstwo sięgające swoimi wpływami od morza Bałtyckiego do morza Czarnego...


http://www.biegunwydarzen.pl/6-prognoz-georgea-friedmana-na-najblizsze-100-lat-ktore-juz-sie-sprawdzily/

http://natemat.pl/104257,politolog-george-friedman-dla-natemat-pl-w-100-rocznice-wybuchu-ii-wojny-swiatowej-polska-bedzie-potega-a-niemcy-nie


Większość tych "proroctw" Friedmana to i ja przewidziałem, co zresztą nie było żadnym wyczynem, bo w 2008 roku i wcześniej część wydarzeń już się działa.
Próby rozbijania jedności UE/NATO można było zaobserwować tuż po wejściu Polski do UE. Rządy PiS w latach 2005 - 2007 były prezentem dla Putina, bo w swojej dyplomacji Rosja mogła argumentować, że Polacy cierpią na paranoiczną uwarunkowaną historycznie antyrosyjskość.
Niedopuszczanie do realnych zmian na Ukrainie także się już działo. Tzw. pomarańczowa rewolucja skończyła się na niczym, między innymi z powodu działania Rosji. Nie będę rozwijać tematu, ale ktoś zainteresowany łatwo to znajdzie. Skoro raz Rosji się udało, więc wiadomo było, że będzie to robić dalej, a samej wojny Friedman nie przewidywał.
Konfrontacja japońsko-chińska? Sygnały były już wcześniej, Chiny od lat prężą muskuły. Dalsza walka z terroryzmem? Jest on tak fajny dla biznesu w USA, że gdyby go nie było, to by go wymyślili. To się działo i mamy tylko dalszy ciąg. To ma być przewidywanie?
Szkoda czasu na resztę tych proroctw. To jest tak jak z Nostradamusem, każdy odczytuje coś tam, jak mu pasuje. Mnie Friedman przypomina raczej tych, którzy w latach 60' wieszczyli, że po roku 2000 będą wyłącznie wideotelefony (które technicznie są możliwe, ale nikt tego nie chce) i latające samochody (nie ma i nie będzie).
Polska potęgą i regionalnym mocarstwem? Wolne żarty. Friedman nie przewidział dobrej zmiany. Obecnie wkraczamy w epokę PiS. Ta partia będzie trzymać władzę i jej nie odda, póki nie zrujnuje kraju. A to potrwa jakichś 20 - 25 lat. Za ćwierć wieku będziemy bliżej Korei Północnej niż Niemiec. Wtedy Polacy obalą nieudolne rządy i wypalą pisiarstwo żelazem do nagiej ziemi. A potem będą odbudowywać kraj przez następnych sto lat.
Nikogo to nie obejdzie, ponieważ za pięć lat nie będziemy już w Unii a za dziesięć w NATO. Po następnych wyborach nie będzie juz powszechnie dostępnych paszportów i wyjazdów. A za dziesięć lat nieliczni szczęśliwcy będą musieli najpierw zdobyć wizy. Nie zdziwi chyba nikogo, że żadnych uchodźców z Polski żaden kraj na świecie nie przyjmie.
A man can never have enough turntables.

,,Obecnie wkraczamy w epokę PiS. Ta partia będzie trzymać władzę i jej nie odda, póki nie zrujnuje kraju. A to potrwa jakichś 20 - 25 lat. Za ćwierć wieku będziemy bliżej Korei Północnej niż Niemiec. Wtedy Polacy obalą nieudolne rządy i wypalą pisiarstwo żelazem do nagiej ziemi. A potem będą odbudowywać kraj przez następnych sto lat."

Powiem tak,że tak złodziejskiej partii jak PO to nie było.Znam z własnego doświadczenia i z doświadczenia znajomych.... Co do PIS-u to dał ostatnią szansę,żeby Polska nie poszła na dno jak Tytanic.Czy Pisowcom uda się coś pozytywnego zrobić?myśl,że porównując z PO to tak.Ale obawiam się,że nie są w stanie wprowadzić głębokich zmian które poprawiły by wyraźnie sytuację w Polsce.Jak będzie zobaczymy za kilka lat....

ech,polityka...

Cytat: StaryM w 27 Sierpień 2016, 15:20:42Nikogo to nie obejdzie, ponieważ za pięć lat nie będziemy już w Unii a za dziesięć w NATO. Po następnych wyborach nie będzie juz powszechnie dostępnych paszportów i wyjazdów. A za dziesięć lat nieliczni szczęśliwcy będą musieli najpierw zdobyć wizy. Nie zdziwi chyba nikogo, że żadnych uchodźców z Polski żaden kraj na świecie nie przyjmie.
Pięć lat szybko minie. I drugie tyle też. Zobaczymy co z tego słowa stanie się ciałem.

Polska i jej przyszłe losy wielokrotnie znajdywała się na ustach osób, które rzekomo posiadły dar przewidywania przyszłych zdarzeń. Ci zaś wieszczą jej świetlaną (co najmniej) przyszłość. Ciekawe, gdyż w zasadzie wszelkie proroctwa naszego świata wiążą się z jego końcem. A ten nie ma być przyjemny.

Ks. Bronisław Markiewicz. XIX wiek. Był skromnym (mało kto o nim w ogóle słyszał) duchownym, ale też i swego rodzaju polskim prorokiem. Mówił o przyszłym papieżu z Polski a także o zdobywaniu coraz silniejszej pozycji w świecie przez nasz kraj. Nie militarnej; raczej w kontekście gospodarczej i społecznej. Coś na podobę autorytetu nauczyciela w klasie.

W podobnym tonie uderza urodzony w 1903 roku Marian Węcławek. Także i on przewiduje wybór Polaka na tron papieski. W czasie, kiedy nikt tym się jeszcze swojej głowy nie zaprzątał - on wieszcze zmiany klimatyczne w naszej strefie. W Polsce mają udawać się bez przeszkód uprawy roślin i owoców egotycznych.  Sama Polska na tle Europy i świata ma być oazą spokoju. Wiele osób będzie chciało się tu osiedlić a takie państwa jak Ukraina czy kraje tak zwane nadbałtyckie nawet przyłączyć. Co ciekawe przewiduje on wybuch III wojny światowej, ale bez działań na naszym terenie.

Odnośnie uwolnienia naszej ojczyzny od skutków przyszłego konfliktu (ten dotknie głównie Francję, Niemcy czy Czechy) mówiła w swoich wizjach pochodząca z Pszczyny polska stygmatyczka - Katarzyna Szymon.

Podobnie wypowiada się bodaj największy polski jasnowidz - Czesław Klimuszko. Polska ma być taką oazą w świecie; wolną od wszelkich zagrożeń spokojną krainą i najlepszym miejscem do życia.

Może więc czas dobrej zmiany dla Polski właśnie się zaczyna? A może to nastąpi dopiero za kilka lat...

Cytat: amarek w 27 Sierpień 2016, 19:07:33Znam z własnego doświadczenia i z doświadczenia znajomych...
Cóż. Mam doświadczenia dokładnie przeciwne. Zatem pojedynek na doświadczenia? ;)
Pewien mój znajomy głosował w 2005 roku na Kaczyńskiego i PiS. Dlaczego? Bo nienawidził szczerze i prawdziwie Tuska, z którym gdzieś tam w przeszłości miał zatarg. Takie miał doświadczenie. Tuska dalej nienawidzi i nie może się z tym pogodzić, że tak wysokie miejsce w światowej polityce zajął facet, z którym on kiedyś za młodych czasów w PRLu się pożarł. No cóż. Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.
Najzabawniejsze jednak dopiero opowiem.
Znajomy jest szefem pewnej niewielkiej instytucji państwowej. Sam swoje stanowisko zdobył dość dawno temu z konkursu. Teraz właśnie je stracił na rzecz osobnika bez odpowiedniego wykształcenia i bez odpowiedniego doświadczenia zawodowego. Konkurent dostał stanowisko bez konkursu, a jego jedyną zaletą była praca w roli asystenta pewnego posła PiS. Takie oto były doświadczenia mojego znajomego, który jakoś przestał kochać PiS i dobrą zmianę. Nie wiem czemu. ;)

Cytat: Darion w 28 Sierpień 2016, 11:35:25Pięć lat szybko minie. I drugie tyle też. Zobaczymy co z tego słowa stanie się ciałem.
Zobaczymy. O ile dożyję. Choć zapewne jeśli polskie wyjście z UE nastąpi nie za lat pięć ale za osiem, zagrają wszystkie surmy bojowe, że oto moje przewidywania był z gruntu fałszywe, bo nie za pięć, ale za osiem. ;)

Cytat: Darion w 28 Sierpień 2016, 12:25:33Polska i jej przyszłe losy wielokrotnie znajdywała się na ustach osób, które rzekomo posiadły dar przewidywania przyszłych zdarzeń.
Słowo kluczowe - rzekomo.
Wolę Sienkiewicza, który podnosił ducha narodu odwołując się do walecznej historii niż wieszczów bredzących o świetlanej przyszłości. Już widzimy jak ościenne kraje się do Polski przyłączają, a Polska jest od morza do morza. :D
Tę debilną ideę niestety wyprodukował marszałek Piłsudski, a potem równie debilnie kultywował Lech Kaczyński. A ościenne kraje jakoś nie są zaszczycone i ideę Międzymorza mają w d***.
Czechy najbardziej. Tam się Polaków zwyczajnie nie lubi jako narodu kłótliwego i bezrozumnie religijnego. Słowakom z Polską kompletnie nie po drodze. Węgry ustami Orbana co prawda składają różne deklaracje, ale w konkretnej polityce od Polski się odcinają. Tzw. trójkąt wyszehradzki przestał praktycznie istnieć, bowiem jego uczestnicy mają zupełnie sprzeczne interesy.
Na Litwie demonstracyjnie obrażając Lecha Kaczyńskiego, podczas jego wizyty uchwalono prawo według którego obywatel polskiego pochodzenia nie może się nazywać Kowalski, a musi Kowalskaus. Litwini upierdzielili Możejki, które w ramach pomocy (hm...) kupili Polacy w trakcie rządów PiS. Potrafili w ciągu doby rozebrać kilkanaście kilometrów torów, próbując doprowadzić rafinerię do upadku. Zapewne bardzo chętnie przyłączą się do idei Międzymorza. :D
O Łotwie i Estonii mówić już nie będę. Pojedźcie do tej "Pribałtiki" i przekonajcie się jak Polaków tam bardzo kochają.

Cytat: Darion w 28 Sierpień 2016, 12:25:33Może więc czas dobrej zmiany dla Polski właśnie się zaczyna? A może to nastąpi dopiero za kilka lat...
Niewątpliwie czas dobrej zmiany się zaczyna. Tylko nie zapomnijmy, że obowiązuje język orwellowski. Tam Ministerstwo Pokoju prowadziło wojnę, a Ministerstwo Miłości zajmowało się permanentną inwigilacją. Co znaczy dobra zmiana łatwo zobaczyć na przykładzie dotychczasowych działań. W kilka miesięcy zrobiono porządek z arabami. Choć nie o tym chyba myśleli narodowcy. Polskie stadniny nie podniosą się i przez sto lat.
Mamy ministra środowiska, który zarządza wycinkę Puszczy  Białowieskiej i wysyła polecenia do parków narodowych by zwiększyć odstrzał zwierząt, bo wchodzą na sąsiadujące z parkami pola kartofli.
Mamy ministra spraw zagranicznych, który jedzie do Turcji, aby po powrocie stwierdzić, że jest ok i sprawy tam idą w dobrym kierunku.
Dwudziestosześcioletni pomocnik aptekarski dostaje złoty medal za zasługi dla obronności kraju. Ministrem obrony jest człowiek, którego idolem był Che Guevara, który nigdy nie był w wojsku, który znany jest z popierania paranoicznej tezy o zamachu w Smoleńsku.
A tak BTW to co z tym wrakiem? Minął rok i nadal nie ma wraku w Polsce. Czarnych skrzynek też, a to niby poprzednie rządy były tak nieudolne.
Mówi się, że jeden obraz wart jest nieraz tysiąc słów. No to wkleję obrazek...


Uwaga, dobra zmiana nadchodzi.
A man can never have enough turntables.

Tutaj to zostawię:

"Kolejnym, znanym w całej Polsce incydentem, który miał miejsce w rejonie będącego tematem tego tekstu wypadku, był przypadek prokuratora, który w biały dzień ukradł w lokalnym dyskoncie batonik i krem do rąk, warte niecałe 15 złotych. Ta zabawna skądinąd sytuacja ma swoje ponure, drugie dno. Lokalni psychiatrzy dostarczyli mu zaświadczenie o niepoczytalności, które zwolniło rzeczonego prokuratora od odpowiedzialności. Wrócił on w efekcie na swoje stanowisko w lokalnej prokuraturze, która uznała najwyraźniej, że niepoczytalność nie jest przeszkodą w robieniu kariery w wymiarze sprawiedliwości i dostał odszkodowanie za czas zawieszenia. "

http://pitu-pitu.pl/2017/07/22/wypadek-czyli-korzenie-mafii-prokuratorskiej/
Nie znam się, to się wypowiem.

Z innej beczki, mało co mnie tak wkur*ia jak jakaś zamulona jak stuletni staw celebrytka, która bierze się za komentowanie rzeczywistości i pouczanie społeczeństwa w mediach zagranicznych.

#germandeathcamps
Nie znam się, to się wypowiem.

Podobno pod względem PKB na obywatela (w dolarach) osiągnęliśmy właśnie pułap jaki miały USA w połowie lat 50-tych. Tylko wtedy u nich cola kosztowała 5c, a u nas jakoś 20gr. nie chce :)

Niemożliwe. Przecież oni wszyscy nam zazdroszczą.
A man can never have enough turntables.