The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

#10 29 Maj 2016, 18:53:11 Ostatnia edycja: 29 Maj 2016, 18:55:22 by Darion
Skąd się wziął człowiek? Nie, skąd (od kogo) pochodzi. To już zostawmy na inny temat (może być o Darwinie).
Ale skąd się wziął w tym miejscu i o tym czasie? Jak to możliwe aby znajdować jego ślady w czasach, kiedy to wedle wszelkich prawideł nauki, jego prapra coś tam skakało po drzewach lub co gorsza - jeszcze pływało w morzu?


W 1844 roku w kamieniołomie Kingoodie (Szkocja), znaleziono gwóźdź wewnątrz bloku piaskowca (piaskowiec ten datowany jest na dewon 360-408mln lat temu). Jego wystająca część była zardzewiała. Ułożony był wzdłuż krawędzi ostrzem na zewnątrz (co wyklucza że był on wbity w kamień). Jego główka miała szerokość 2,5cm. Raport na temat znaleziska sporządził Sir David Brewster.


W czerwcu 1852 roku po wysadzeniu skały (zlepieńca datowanego na prekambr- ponad 600mln lat temu) w pobliżu Meeting House Hill w Dorchester (USA) znaleziono rozłupany na dwie części metaliczny wazonik o dzwonowatym kształcie o wymiarach 11cm wysokości, 16,5cm w podstawie, 5cm u wylewu i 2mm grubości. Oceniono że zrobiony był z cynku lub jego stopu z dość dużą domieszką srebra. Z boku naczynia przedstawiono sześć postaci i kwiat inkrustowany srebrem. W dolnej części umieszczono motyw roślinny (prawdopodobnie winorośl, lub wieniec). Artykuł "Relikt minionej epoki", "Scientific American" 05.06.1852r.


Geolog John T.Reid odkrył w Newadzie (USA) skamieniały odcisk buta. Wokół konturu widać ślad nici zszywającej podeszwę z obwódką. Odcisnęła się również inna linia szycia i zagłębienie wyglądające na spowodowane przetarciem podeszwy w miejscu pięty. Triasowa skała z odciskiem datowana jest na 213-248mln lat wstecz. Znalezisko opisano w "New York Sunday American, American Weekly" 08.10.1922r.


W 1968 roku w Saint-Jean de Livet (Francja) w kamieniołomie którego pokłady datuje się na 65mln lat odkryto wielościenne rury różnej wielkości. Przekazano je do laboratorium geomorfologicznego przy Uniwersytecie w Caen. Znalezisko opisał William R.Corliss w książce "Ancient Man:A Handbook of Puzzling Artifacts".


W 1968 roku w Wheeler Shale, w okolicy Antelope Spring (USA), William J.Meister odkrył w bryle łupku odcisk buta, a w jego obrębie szczątki trylobitów. Skała datowana jest na kambr 505-590mln lat temu. Znalezisko opisane w "Creation Research Society Quarterly".

Ta Prohm.
Wspaniałe świątynie w dżungli w Kambodży były stworzone przez cywilizację Khmer, która istniała od początku VIII i trwała do XIV wieku n.e. Budowniczym tego imperium nazywał się Dżajawarmana VII; został koronowany na króla w 1181 roku. Jego posągi, które przedstawiają go medytującego znajdujemy w całym regionie.
Doskonałym przykładem jego silnej władzy i geniuszu może być świątynia klasztoru Ta Prohm, którą stworzył na cześć swej matki w 1186.
Te wspaniała świątynia została na nowo odkryta przez portugalskich misjonarzy katolickich w XVI wieku. Świątynia pozostała zachowana do dziś w swoim naturalnym stanie. Niedawno międzynarodową uwagę przykuło to miejsce gdy zawitała tam ekipa filmowa kręcąc pierwszą część filmu o przygodach Lary Croft.
Ta Prohm obfituje w kamienne posągi i liczne płaskorzeźby. Prawie każdy centymetr kwadratowy szarego piaskowca pokryty jest ozdobnymi rzeźbami. Setki dekoracyjnych kamiennych kręgów przedstawia wiele znanych zwierząt, np. małpy, jelenie, bawoły wodne, papugi.
A także... stegozaura!



Zwłaszcza te stwory z lewej strony  kamienia na ilustracji są mi skądś znane, nawet w podobnych pozycjach!
Też z dawnych czasów....
Bo teraz w życiu jesień się zbliża.

Zapomnieliście jeszcze o odkryciach Ericha von Danikena i jego koncepcjach kosmitów, którzy pomagali Egipcjanom stawiać piramidy. ;)

Nie musieli być to wcale kosmici...

Rzeczywiście wiele na to wskazuje, że bardzo dawno temu ludzie osiągnęli wysoki stopień rozwoju.
Swobodnie przemieszczali się pomiędzy sobą, używali maszyn i urządzeń technicznych, posiadali broń atomową. Pewnie też i latali w kosmos. Kiedy doszło do konfliktu każda ze stron użyła całej swojej potęgi. Cywilizacje te upadły. Ktoś może ocalał i przybył samochodem, samolotem (Quetzalcoatl, Pierzasty Wąż- smuga kondensacyjna odrzutowca?) w rejony wtedy dzikie i niezamieszkane lub ewentualnie zamieszkane przez prymitywne plemiona. Dla nich stali się bogami i przewodnikami. Być może pomogli odeprzeć swoim smokiem na gąsienicach (boską mocą) zaczepki agresywnych sąsiadów, być może starali się wpoić trochę swojej wiedzy podopiecznym.
Ci starali się jak mogli by wiedzę tę zachować przez całe pokolenia. Wpierw ustnie, potem na piśmie. Coś tam z tego wykorzystali...
Niewiele zachowało się przez te sto, dwieście, pięćset tysięcy/milionów lat. Może miliard. Miasta, maszyny, wszystko co kiedyś stanowiło te cywilizacje zamieniło się już dawno w pył. Pozostały tylko jakieś dziwne pojedyncze ślady nie pasujące do dzisiejszej nauki i z automatu wyśmiewane jako bzdury czy falsyfikaty lub przez "odważniejszych" przypisywane przybyszom z kosmosu.
Atlantyda, Lemuria, Złoty Wiek...

Quetzalcoatl:

Bardzo lubię fantastykę. Jeden z seriali "Terra Nova" ukazuje ludzkość w przyszłości, Ziemia została już na tyle zniszczona, że przestaje być miejscem do życia. Dzięki możliwości wędrówek w czasie i przestrzeni, człowiek kolonizuje Ziemię z czasów dinozaurów (choć być może to nie jest ta sama Ziemia, to nie zostaje do końca wyjaśnione). Jednocześnie okazuje się, że pewni ludzie chcą tę czasoprzestrzenną bramę wykorzystać do rabunkowej eksploatacji, a z kolonistów uczynić niewolników. Grupa kolonistów decyduje się na zniszczenie "bramy".
Film w tym momencie się kończy i nie będzie kolejnego sezonu, bo ten pierwszy okazał się zbyt drogi. Ale najciekawsze dopiero się rysuje na horyzoncie. Jaka będzie ta nowa ludzkość w kolejnych pokoleniach? Gdy z oczywistych przyczyn skończy się dostęp do nowych technologii, komputery przestaną działać, zabraknie amunicji do wielkokalibrowej broni, a dinozaury pozostaną? Jaka będzie ta ludzkość, gdy przeminą kolejne pokolenia?
Inna historia została opisana w książce "Atlas chmur", nakręcono potem film, który trochę zmienia fabułę. Otóż jeden z wątków książki opowiada o wątku ludzi żyjących na Hawajach po upadku cywilizacji. Nie cała cywilizacja upada w jednym momencie tak samo. Prócz ludzi, którzy cofnęli się cywilizacyjnie do poziomu wspólnoty pierwotnej pojawiają się przedstawiciele społeczności, która dalej potrafi korzystać z dobrodziejstw nauki i techniki. Ogromna stacja radarów pracująca wciąż dzięki samoodnawialnym źródłom energii, dla cywilizowanych ludzi jest miejscem, gdzie być może odzyskają część zagubionego dorobku ludzkości, a dla prymitywnych tubylców miejscem, gdzie żyją duchy.
Jeszcze inny przykład. Powieść dla młodzieży, ale nie tylko, polskiej pisarki Pauliny Hendel - "Zapomniana księga". Ziemię dotyka katastrofa. Nie dość, że pojawia się zaraza, która dziesiątkuje ludzkość, to następuje w wyniku użycia szczególnego rodzaju broni zniszczenie wszelkich urządzeń używających energii elektrycznych. Totalny blockout bez powrotu. Jak ludzkość się odrodzi i jak sobie da radę?

To wszystko jest doskonałym impulsem do przemyśleń nad tym kim jesteśmy jako gatunek i czy nie grozi nam zagłada. Cytowałem już kiedyś książkę "Naga małpa" Desmonda Morrisa. Niech nam się nie wydaje, ze prawa biologii nas nie dotyczą. Możemy zniknąć z powierzchni planety jak dinozaury. Ale czy tak już było?

Nie jestem tak skłonny do snucia fantastycznych teorii w rzeczywistym świecie, zostawiam je dla literatury i filmu.
A man can never have enough turntables.

"...Odkrycie, którego dokonano w pobliżu rosyjskiego miasta Labinsk w regionie krasnodarskim wstrząsnęło niektórymi naukowcami. Odkryty zatopiony w kamieniu fragment mikroprocesora może dać zupełnie nowy początek historii ludzkości. Obiekt rzeczywiście przypomina rodzaj mikrochipa, który znajdując się w kamieniu musiał precież powstać wiele milionów lat temu.

Tajemniczy mikrochip został znaleziony zupełnie przez przypadek, przez mieszkańca Kraju Krasnodarskiego, Wiktora Morozowa, który poszedł na ryby i znalazł kamień z dziwnym wkładem. Następnie artefakt został pokazany specjalistom z Politechniki w Nowoczerkasku. Naukowcy przeprowadzili serię testów bez usuwania obiektu z kamienia, aby go nie uszkodzić, i doszli do wniosku, że mikrochip został wykonany zgodnie z zasadami nanotechnologii.

Największym problemem jest jego datowanie. Według badań, artefakt został stworzony w okresie od 225 do 250 milionów lat temu. Jednak niektórzy naukowcy uważają, że data ta nie jest do końca poprawna ze względu na niemożliwość określenia dokładnego wieku kamienia, w którym jest "zakorzeniony" mikroprocesor. Być może określenie wieku artefaktu powiedzie się na podstawie oceny śladów materiałów organicznych otaczających tajemniczy chip.

Podstawowe pytanie brzmi: kto mógł używać takiego chipa 250 milionów lat temu? Czy to możliwe, że jest to fragment jakiejś starożytnej technologii, która należała do zaawansowanej cywilizacji, która zamieszkiwała naszą Ziemię miliony lat temu? Obiekt mógł też powstać naturalnie, ale doprawdy trudno sobie wyobrazić jak mogłoby do tego dojść..."

To jeszcze jedna taka ciekawostka...

W 1936 roku M.Hahn podczas spaceru ze swoją żoną, zwrócił uwagę na fragment skały z wystającym z niej kawałkiem drewna. Skałę zabrał do domu, gdzie po jakimś czasie odłupał z niej kilka fragmentów. Jego oczom ukazał się... młotek. Zwykły(?) żelazny młotek z drewnianym trzonkiem. Uwięziony wewnątrz skały. Badania przeprowadzone już współcześnie w teksańskim muzeum wykazały wiek uformowania się skały wokół narzędzia na co najmniej 110 milionów lat. Różni naukowcy różnie ustalili wiek formowania się skał w tym rejonie, od ordowiku, syluru po dolną kredę. Ich szacunek obejmuje więc nawet 500 mln lat wstecz. Tyle wystarczyło żeby nawet trzonek młotka zdążył się już w tym czasie częściowo zmineralizować. Stał się we fragmentach skamieliną.
Chociaż młotek należy do narzędzi raczej prostych, to zagadka składu żelaza, z jakiego go wykonano, już do prostych raczej nie należy. Jest bowiem niesamowicie czyste i w ogóle nie zawiera domieszki węgla.

Młotek z Londynu (USA, Teksas):

A co jeśli tak jak we wspomnianym powyżej serialu "Terra Nova" ludzie z przyszłości potrafili opanować podróże w czasie? Dopuszczacie taką możliwość?
Być może te wszystkie ślady to pozostałości po ich wyprawach naukowych wstecz. Sam, gdybym tylko miał taką możliwość, to wybrałbym się w przeszłość, zobaczyć jak to naprawdę wtedy było - jak budowano Wielką Piramidę i czy dinozaury były opierzone...
Gdy się tak zastanawiam, to w ogóle nie wybrałbym przyszłości ale własnie przeszłość... Byłbym pierwszy do czegoś takiego :)

Z chęcią przeczytam jakąś powieść albo obejrzę film na ten temat. Bardzo to lubię. Ale w prawdziwym świecie "jeśli coś wygląda jak kaczka, kwacze jak kaczka, to jest kaczką".
Zatem, jeśli znajdujemy "coś" co wydaje się niemożliwe, to zawsze po jakimś czasie okazuje się, ze to było niemożliwe i ktoś sobie zakpił z naiwnych.
A man can never have enough turntables.