The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM



Cytat: StaryM w 16 Styczeń 2016, 15:16:43Wszyscy, co chcieli, to już przeczytali.

Którzy chcieli, przeczytali, co chcieli? ;)

Panowie wyluzujcie, kłócicie się w sprawach polityki i polityków, którzy zawsze mają nas koncertowo w czterech literach zza jednym wyjątkiem - wyborami. Naprawdę warto?
Nie znam się, to się wypowiem.

Cytat: Bertrand w 16 Styczeń 2016, 21:36:09
Panowie wyluzujcie, kłócicie się w sprawach polityki i polityków, którzy zawsze mają nas koncertowo w czterech literach zza jednym wyjątkiem - wyborami. Naprawdę warto?
No ale tu chyba nie o polityków chodzi, tylko o wyborców jednak. Może przejdą na jasną stronę mocy :D

Spontaniczna i oddolna inicjatywa KOD   :D

Uczciwe byłoby dodać też drugi film, który pokazuje drugą w tym samym czasie manifestację. Grupa poparcia dla prezydenta Dudy skrzyknęła się spontanicznie i z kwiatami oraz pieśnią na ustach stanęła przed budynkiem KE w Brukseli. "Serce roście" jak się patrzy na tych krzepkich i zamożnych emerytów, którym i fantazji nie brakuje. Ot tak sobie wynajęli autokar i pojechali...
Zamożni ci nasi emeryci... ;)
A man can never have enough turntables.

I wg Ciebie to usprawiedliwia oszustwo PO ?

Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 11:37:59I wg Ciebie to usprawiedliwia oszustwo PO ?
Po pierwsze co ma z tym wspólnego PO? Nawet jeśli demonstracja antypisowska została zorganizowana przez ludzi mieszkających w Brukseli i związanych zawodowo z UE, to czy to oznacza, że są to członkowie PO? Czy to, że są to unijni urzędnicy jest winą lub oszustwem? Czy odebrano im prawa obywatelskie i nie mogą wyrażać swych poglądów?

Jeśli już mielibyśmy rozmawiać w takiej manierze, jaką przedstawiłeś, to można zapytać:
Czy fakt, że PO złamała konstytucję wybierając 2 sędziów TK, którzy w tamtej kadencji nie powinni byli zostać wybrani, usprawiedliwia złamanie przez PiS konstytucji dużo bardziej (unieważnienie decyzji poprzedniego sejmu, wybór nieprawidłowy 5 sędziów, niezgodna z konstytucją nowa ustawa o TK)?
A man can never have enough turntables.

#37 19 Styczeń 2016, 12:12:05 Ostatnia edycja: 19 Styczeń 2016, 12:13:39 by Mack
StaryM , chyba sam nie wierzysz w to co piszesz ..
Przecież już napisałem ,że po i pis to ta sama banda styropianowych sprzedawczyków a Ty dalej uważasz ,że jak ktoś nie lubi po to popiera  pis . Jeszcze może napisz ,że jak nie ue to Białoruś  :)

Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 12:12:05że jak ktoś nie lubi po to popiera  pis
Nigdzie tego nie napisałem, a ty wypierasz się zarzutu, którego nie postawiłem.
Po prostu pokazałem narrację, z pewnego punktu widzenia, która przez bardzo wielu ludzi została kupiona.
"Był sobie mały krętacz, który kombinował i oszukiwał, potem wielki krętacz wywalił tego małego i powiedział, że teraz on pokaże jak można oszukiwać na wielką skalę."
Problemem w Polsce jest to, że masa ludzi, nawet tych nie popierających PiS to kupiła. Powiedzieli, że przecież PO pierwsza złamała konstytucję, więc dlaczego czepiać się PiS. Ale chyba nie na tym powinna polegać władza, żeby łamać prawo i jako wyjaśnienie podawać, ze ktoś już wcześniej złamał prawo?

Cytat: Mack w 19 Styczeń 2016, 12:12:05Jeszcze może napisz ,że jak nie ue to Białoruś
Zapewne doskonale znasz film "Nocna zmiana" obecnego prezesa TVPiS. Ten film wprowadza narrację spisku dokonywanego przez kilka sił politycznych nocą pod przywództwem ówczesnego prezydenta - Lecha Wałęsy.
Film celowo pokazuje całość tak, aby sprawić wrażenie, że ci ludzie dokonywali zamachu stanu. Oczywiście myślący człowiek zadałby pytanie, jak to się stało, że przygotowywali zamach i od początku do końca wszystko było filmowane? Bat na samych siebie kręcili? Przecież to idiotyczne.
Jak to wyglądało naprawdę?
Otóż ówczesny rząd to wynik koalicji rozmaitych sił prawicowych. Od partii Braci Kaczyńskich zaczynając. Lech był tam ministrem sprawiedliwości. Jarosław tylko szarą eminencją. Bardzo szarą i chyba bardzo eminencją. Oprócz tego był tam Antoni Macierewicz, wtedy członek ZChN. Premierem był Jan Olszewski.
Otóż oni wtedy uznali, ze sytuacja jest podobna jak w 1926 roku, gdy Piłsudski dokonał zamachu stanu usuwając demokratycznie wybrane władze i mianując swoich ludzi. Od tego momentu demokracji w Polsce nie było.
Olszewski ze swoimi ludźmi postanowili powtórzyć historię. Popierany był w całej rozciągłości przez PC braci Kaczyńskich. Sprzeciwił się Wiesław Chrzanowski - prezes ZChN - i dlatego znalazł się na liście "agentów" sporządzonej przez Macierewicza. Oczywiście znalazł się na niej też Wałęsa, bo przecież musiało być jakieś uzasadnienie dla "ciemnego ludu", dlaczego usuwa się legalnie wybranego prezydenta.
Był tylko jeden kłopot. Dowódca tzw. jednostek nadwiślańskich nie wykonał polecenia ministra Macierewicza. Premier Olszewski, który o 20:00 występował z orędziem do narodu sprawiał wrażenie, jakby nie wiedział co mówi i nie wiedział co chce powiedzieć. Było to bardzo dziwne wystąpienie. Miało być zupełnie inne. Ale dosłownie tuż przed wejściem do studia, Olszewski dostał wiadomość, która pierwotnie napisane orędzie uczyniła bezsensownym.
Po co to piszę?
Gdyby wtedy przedsięwzięcie Olszewskiego et consortes się udało, to dziś nie bylibyśmy w UE. Nie wiem czy bylibyśmy w NATO. Panowałaby pewnego rodzaju dyktatura o nastawieniu socjalistyczno-narodowo-katolickim, taka być może miękka, jak na Białorusi.

A poniżej trochę faktów, choć bez dowodów, dowody zostaną odtajnione może za jakieś sto lat. A może za 50? ;)

CytatWarszawa, 5 grudnia 1991 roku
Niedawne wybory parlamentarne, które miały usunąć skażony piętnem kompromisu kontraktowy sejm, doprowadziły do całkowitego rozproszenia sceny politycznej. Do parlamentu dostało się ponad dwadzieścia partii, w tym takie, które powstaly wyłącznie dla śmiechu jak słynna wtedy Partia Przyjaciół Piwa.
Tego dnia misję tworzenia rządu otrzymuje znany adwokat, mecenas Jan Olszewski. Nie było to łatwe zadanie, bo wcześniej nie udało sie Wałęsie utrzymać na stanowisku Jana Krzysztofa Bieleckiego, który był premierem typowo prezydenckim i miał nikłe poparcie. Nie udało się też stworzyć rządu Bronisławowi Geremkowi. Skłocenie partii i partyjek, było tak ogromne, ze powstający gabinet Olszewskiego był od początku mniejszosciowy, dysponował niewiele ponad setką mandatów poselskich. W wyniku trudnych negocjacji prawicowych z nazwy partii ustalono mniej więcej skład rządu i wówczas właśnie zaczęła się kariera Antoniego Macierewicza jako ministra spraw wewnętrznych. Otrzymał to stanowisko za sprawą opinii, która wędrowała za nim jeszcze od czasów opozycyjnych. Uważano go za bezkompromisowego i twardego bojownika, według członków swojej partii nadawał się na to stanowisko. Od pewnego momentu Macierewicza zaczął też popierać Jarosław Kaczyński, który uznał go za bratnią duszę i człowieka, ktoremu może powierzyć swe najskrytsze plany zdobycia władzy. Potajemnie zaczęli działać razem.
Kilka miesięcy później Jarosław Kaczyński odwiedził Macierewicza w siedzibie ministerstwa. Obaj panowie prowadzili niezobowiązującą rozmowę na temat bieżącej sytuacji politycznej i zastanawiali się, czy jest jakaś mozliwość poszerzenia koalicji. Jednak oprócz tej rozmowy działo się jeszcze coś. Jarosław Kaczyński wyciągnął z kieszeni niewielką kartkę, podał ją ministrowi, a ten po przeczytaniu kartkę umieścił w kryształowej dużej popielniczce - pamiątce jeszcze z czasów Kiszczaka - i podpalił. Na kartce było napisane nazwisko pułkownika Zenona M., dawniej jednego z prominentnych oficerów wywiadu wojskowego tajnych służb PRL.
Kilka dni później minister spotkał się z pułkownikiem. Była wczesna wiosna 1992, a spotkanie odbyło się w Niepokalanowie w małym parku otaczającym kościół sąsiadujący z muzeum Św. Maksymiliana Kolbe. Nie wiadomo czego dotyczyła kilkudziesięciominutowa rozmowa obu panów, technika podsłuchowa nie była tak zaawansowana jak dziś. Pułkownik Zenon M. kilka dni po tej rozmowie wyjechał z kraju i odtąd wszelki ślad po nim zaginął.

Warszawa,1 czerwca 1992 roku
Jest późny wieczór i w sejmowym hotelu dobrze bawi się większość sejmowych przedstawicieli narodu. Chyba nigdy potem sejmowa restauracja nie miała tak dobrych obrotów, jak podczas tej kadencji sejmu. Jednak w sejmowych kuluarach są także posłowie, którzy pracują. W pomieszczeniach należących do Porozumienia Centrum spotkali się Jarosław Kaczynski i Antoni Macierewicz. Wiadomo już było o podjętej na wniosek Janusza Korwina Mikkego uchwale o upublicznieniu listy najważniejszych osób w państwie, które za czasów PRL współpracowały z tajnymi służbami. Tego wieczoru powstała ostateczna wersja listy, która miała nie tylko wprowadzić zamęt, ale według inicjatorów doprowadzić do bardzo istotnych przetasowań politycznych. Przez chwilę panowie spierali się, czy na liście ma się znaleźć również premier, którego Kaczyński od pewnego czasu serdecznie nienawidził. Ostatecznie jednak górę wzięła ostrożność, cień rzucony na premiera mógł doprowadzić do natychmiastowego usunięcia rządu. A ten musiał zachowac władzę do momentu, gdy zamach stanu okaże się zwycięski. Późno w nocy obaj rozmówcy rozeszli się opuszczając dyskretnie sejm. Do chwili opublikowania list, nikt nie mógł nic wiedzieć. Nie wiadomo komu Macierewicz zlecił drukowanie list, jednak w późniejszym okresie kilkoro świadków twierdziło, że przez gabinet ministra przewinęło sie w tamtym okresie kilkunastu dawnych pracowników Departamentu IV Służby Bezpieczeństwa.

Warszawa, siedziba MSW, 3 czerwca 1992 roku
Już z rana minister osobiście, bez pośrednictwa sekretarki, czym była nieco zdziwiona, zadzwonił do dowódcy Jednostek Nadwiślańskich. Kazał mu się stawić u siebie w południe. Gdy generał Wejner przybył usłyszał od ministra zaskakujące polecenie. Jednostki miały zostać postawione w stan gotowości, a zwykła obsada pełniąca służbę w budynkach rządowych podwojona.

Warszawa, Sejm, 4 czerwca 1992
Prezydent Wałęsa, rozzłoszczony wtrącaniem się premiera Olszewskiego w podpisywane z Rosją porozumienie dotyczące byłych radzieckich baz wojskowych, składa wniosek o odwołanie rządu. Jednak to jeszcze nie jest najważniejszy punkt obrad sejmu tego dnia. Następuje odczytanie list tajnych współpracowników komunistycznych tajnych służb. Minister Macierewicz z nieukrywaną satysfakcją odczytuje nazwisko Wiesława Chrzanowskiego, swojego partyjnego szefa w ZChN. To pierwszy oponent, którego trzeba usunąć by przejąć rządy w partii. Następnie pojawia się ku niedowierzaniu wszystkich nazwisko samego prezydenta Wałęsy. W chwili, gdy minister ogłasza listę, premier Olszewski udaje się do siedziby telewizji. Wcześniej zarezerwował czas na wystąpienie po głównym wydaniu wieczornych wiadomości. Przemówienie premiera jest dramatyczne i nieco nerwowe. Wielu widzów zastanawia się z zaniepokojeniem nad jego treścią. Premier wypowiada się dość enigmatycznie i ci którzy znają jego doskonałe mowy sądowe są zdziwieni chropowatością i pewną nieporadnością tego wystąpienia. Niektórzy odbierają  przemówienie premiera jako ostrzeżenie przed jakimiś nieprzewidzianymi wydarzeniami, inni spodziewają się zamachu stanu, przewrotu politycznego.
Minister Macierewicz dzwoni do dowódcy Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, gdy tylko Olszewski wraca do sejmu. W imieniu premiera żąda otoczenia wojskiem sejmu i pałacu prezydenckiego. Wobec niedowierzania dowódcy oddaje słuchawkę premierowi, a ten potwierdza rozkazy.
Jednak generał Wejner nie zamierza posłuchać, natychmiast kontaktuje się z kancelarią prezydenta, zaś po kolejnym telefonie Macierewicza odpowiada nie bez satysfakcji:
- Jest pan ministrem tylko z nazwy, to kwestia kilku godzin i będzie pan nikim.
Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że większość wojskowych w MSW, pamiętających czasy Jaruzelskiego uważa Macierewicza za dziwacznego dyletanta, który ma swoistą obsesję na temat tajnych spisków, stowarzyszeń i nieformalnych grup u władzy.
Tego wieczoru zakończyła się próba przejęcia władzy i zapewnienia sobie przewagi przez dwóch panów owładniętych obsesją walki z wrogami Polski, których upatrywali przede wszystkim w swoich przeciwnikach politycznych.

A man can never have enough turntables.

Nie wierzę w żadne teczki. Komuna nie upadła z dnia na dzień i ci co wiedzieli ,że będą musieli się podzielić władzą mieli dużo czasu żeby zrobić z aktami co im się podobało.
BTW, najbogatsze państwa Europy nie należą do UE a kolejne pomału szykuje się do wyjścia.