The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Mówiłem, że groch z kapustą.
Nie chcę polemizować, ale muszę sprecyzować. Tak, polskość to była nienormalność właśnie wtedy w 1987 roku. To był schyłek PRL, beznadzieja od kilku lat. W sklepach ocet i musztarda, niczego się nie kupowało, wszystko się "załatwiało, kombinowało, organizowało", a jednocześnie wciąż usiłowano wmawiać ludziom, jaką to potęgą gospodarczą jesteśmy. Każdy miał dość tego kraju i wyjechałyby miliony, gdyby tylko mogły dostać paszporty. Prawie każdy (z wyjątkiem funkcjonariuszy) uważał ten kraj za parodię państwa, a jednocześnie uważaliśmy się za Polaków i byliśmy patriotami, ale ten patriotyzm nie miał nic wspólnego z państwem, które było nie nasze, obce i narzucone.
Czy to nie była nienormalność?
A więc nie powtarzaj takich demagogicznych chwytów. Bo one mogą przemówić jedynie do tych, którzy nie mają pojęcia czym był PRL. A ja ten ustrój pamiętam od czasów Gomułki.
A man can never have enough turntables.

Cytat: Lech36 w 20 Marzec 2015, 09:33:02Był kiedyś kandydat, który mówił że jak dojdzie do władzy to może nie będzie lepiej, ale na pewno będzie śmieszniej.
Niestety, gdy ten pan się dziś pokazuje publicznie to nie jest ani lepiej, ani śmieszniej. Smutno jest.
A man can never have enough turntables.

Smutno nie smutno zawsze można pociągnąć duży samolot po lotnisku to i kondycji przybędzie ;)
A mi do Pana Janka blisko ale to już pewnie po moich postach dało się zauważyć
Gomułki nie pamiętam urodziłem się w 1971 roku .
Do szkoły trafiłem w wieku 7 lat i dobrze że moje dzieci też nie musiały uczyć się od 6 lat
Otwarty umysł to podstawa sukcesu

Odnośnie polityki jest real polityka cynik polityka i idiot polityka
Igrzyska w Soczi część głów państw nie jedzie tłumacząc to sytuacją na ukrainie .
Część jedzie mówiąc że liczy się trzeźwe myślenie .
A nasz Pan Prezydent nie jedzie tłumacząc to tym że on nigdy nie jeździ na wydarzenia sportowe poza
nasz kraj . Dla mnie to przykład idiot polityki . No ale jak się pilnuję żyrandola ..................
Otwarty umysł to podstawa sukcesu

#14 20 Marzec 2015, 12:14:16 Ostatnia edycja: 20 Marzec 2015, 12:16:08 by Lech36
Cytat: kawosz w 20 Marzec 2015, 10:17:21A mi do Pana Janka blisko ale to już pewnie po moich postach dało się zauważyć
Ja kiedyś też Pana Janka lubiłem słuchać. Potem jego skecze strasznie się osłuchały i nie mogłem zrozumieć z czego ci ludzie na sali jeszcze się śmieją. Nowych skeczy nie było. Z podziwem obserwowałem takiego J. Federowicza, który pisał skecze jak "z rękawa" i to dobre skecze. Pan Janek skompromitował się u mnie jako ta chorągiewka która obierała skrajne położenia w zależności skąd wiał wiatr polityczny. Za komuny właził w dupę władzy mimo tekstów anty (takie były władzy potrzebne do uwiarygodnienia jej demokratyczności) potem nastąpił nagły wybuch miłości do przeciwległego kierunku politycznego. To śmierdziało na odległość. Przynajmniej dla mnie. Cóż biznes jest biznesem.
Cytat: kawosz w 20 Marzec 2015, 10:30:41A nasz Pan Prezydent nie jedzie tłumacząc to tym że on nigdy nie jeździ na wydarzenia sportowe poza
nasz kraj .
Pani Ogórek na pewno będzie jeździć ;).

Cytat: Lech36 w 20 Marzec 2015, 12:14:16Ja kiedyś też Pana Janka lubiłem słuchać.
Pamiętam jakieś fragmenty występów, przekazywane sobie na kasetach, ale na żywo to co innego... ;)
Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć występ Pietrzaka w 1976 lub 7. Byłem pod ogromnym wrażeniem.  Problem w tym, że parę lat później kolejny występ był identyczny. Fakt, że pięknie potrafił  to rozgrywać na żywo. Był wirtuozem. Ale wciąż były te same numery. Owszem nie lubiliśmy władzy, ale nie aż tak, żeby przez 10 lat wciąż śmiać się z tych samych motywów. Potem jeszcze doszła piosenka. "Żeby Polska była Polską". Taki antykomunistyczny hymn Polaków. Tylko po 1989 roku okazało się, że to, co zaczął myśleć pan Janek kompletnie rozmijało się z oczekiwaniami większości. On, bard opozycji (z czego nieźle żył w komunie), został zapomniany i nikt już nie chciał wciąż tych samych numerów słuchać i oglądać. Wymyślił sobie, że go cenzurują. Komuna nie cenzurowała aż tak, a tu cenzura. Więc ta nowa Polska, to nie jest Polska. A tymczasem to widzowie go cenzurowali, nie kupując biletów.
I tak nam wyrósł opozycjonista walczący z Polską.
Powiedzmy sobie szczerze. Nie on jeden. Byli tacy, którzy też się z patriotyzmem bardzo kojarzyli, ale okazało się, że ten ich patriotyzm to taki jakiś nienawistny i małostkowy. Pamiętacie reżysera Porębę i aktora Filipskiego? Pytanie retoryczne, któż nie oglądał "Hubala"?
A niejaki Rosiewicz śpiewający współcześnie peany pod adresem Ziobry?
Zauważmy, że ci wszyscy ludzie, którzy tak bardzo poszli w ultrakatolicką patriotyczną retorykę z tęsknotą patrząc na PRL, w gruncie rzeczy skończyli się artystycznie. Pan Janek jechał z tymi samymi numerami od początku lat siedemdziesiątych, z dodatkiem wymienionej przeze mnie piosenki, która ciut później powstała.
Poręba z Filipskim nie mieli już nic do powiedzenia w sztuce po "Hubalu". Rosiewicz sięgnął dna zanim się jeszcze ZSRR rozpadł.
Oj, tak można by jeszcze wymieniać tych byłych artystów, którzy znaleźli się w obozie wiecznie niezadowolonych.
A man can never have enough turntables.

Panowie, mam świadomość tego, że trwa kampania prezydencka nie mniej ten film uważam stawia kilka trudnych pytań, dokument trwa 1:40:50 uważam, że warto.

Nie znam się, to się wypowiem.

Tak Wojciecha przeczołgali .
Co ciekawe zeznania Pana prezydenta w sprawie transmitowała na żywo tylko republika choć akredytacje miały i inne stacje . Wnioski każdy może sobie wyciągnąć sam .
Polecam przeczytać jeszcze książki - Resortowe dzieci i przemysł pogardy również dużo wyjaśnią
Otwarty umysł to podstawa sukcesu

No i ta fundacja, kumpel pracujący w mediach powiedział, że jej się nie dotyka.
Nie znam się, to się wypowiem.

Cytat: kawosz w 21 Marzec 2015, 08:56:41Resortowe dzieci i przemysł pogardy również dużo wyjaśnią
Wyjaśnij mi tylko jedno. Nie musimy tłumaczyć znaczenia określenia "resortowe dzieci", to jasne, że są to potomkowie prominentnych członków PZPR i działaczy z okresu PRL.
To dlaczego Targalski jest autorem, a nie bohaterem tej książki.
ego ojcem jest historyk Jerzy Targalski, członek PZPR od 1952, redaktor naczelny kwartalnika ,,Z Pola Walki".
Z Pola Walki. Kwartalnik poświęcony dziejom ruchu robotniczego – kwartalnik ukazujący się w latach 1958-1989 w Warszawie. Wydawcą był Zakład Historii Partii przy KC PZPR, następnie Instytut Ruchu Robotniczego Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR. Periodyk był poświęcony historii polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego.

Czy chodzi o to, że Targalski to "nasze", "pożyteczne" resortowe dziecko. Tak samo jak Kryże  to "swój" komuch?

A man can never have enough turntables.