The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Lubię sprzęt vintage, produkowany w czasach, gdy "projektowali inżynierowie, a nie księgowi". Bardzo często wzmacniacze, gramofony, zestawy głośnikowe, które możemy dostać za ułamek ceny sprzętu "hajendowego", grają dużo lepiej od współczesnych wyrobów.
Jednak to co się ostatnio obserwuje na rynku, to jakaś paranoja. Byle co, byle było stare staje się kultowe w ustach handlarzy, a na dodatek wzbudza istny owczy pęd ogłupiałej rzeszy kupujących.
Ostatnio jako auto kultowe sprzedawano starego poobijanego Fiata 126P, meblościankę z czasów PRL (tzw. segment Kowalskiego), a w opisie na Allegro miano kultowej otrzymała zajechana płyta Budki Suflera z podartą okładką.
Każdy staroć staje się natychmiast "kultowy" i "vintage". W tej sytuacji pomyślałem sobie, że to może i dobrze. Przecież zamiast być starym pierdzielem mogę być kultowym zabytkiem z czasów PRL.
A man can never have enough turntables.

Takie mamy czasy gdzie wykreowanie kultu zajmuje czas potrzebny na napisanie paru opinii na forach tematycznych.
Smutne to ale dziś większość wiedzy zdobywamy używając internetu i jeśli nie włącza się nam stosowny filtr to jest jak jest.
Handlarze tworzą kultowe przedmioty a co są nimi zainteresowani muszą naprawdę znać się na tym co kupują by nie utopić pieniędzy w bezwartościowym złomie.
Pamiętam historię wzmacniaczy sansui i ich ceny z przed paru lat i co zrobiła z ceną zabawa na forum paru sprytnych krętaczy.
Niestety internet to potęga a ludzie są coraz bardziej wygodni.

Cytat: Przemekiv w 04 Listopad 2015, 17:51:04Niestety internet to potęga a ludzie są coraz bardziej wygodni.
Niewątpliwie masz rację. Coś w tym jest, że internet stał się takim miejscem, gdzie odbywa się to polowanie na naiwnych.
Niedawno miałem kontakt z gościem, który chciał sprzedać "kultowy" peerelowski gramofon - odpowiednik wcześniejszych "Bernardów" i "Fryderyków" - przystosowany do rozmiarów wieży "slim" - G8010. Chciał za niego dostać minimum 400 zł. Akurat znam się nieco na "kultowych" gramofonach i ten rzęch nawet na allegro nie jest więcej wart niż jakieś 120 zł.  :)

A man can never have enough turntables.

No cóż, wszystko jest warte dokładnie tyle ile ktoś jest skłonny zapłacić. Ni mniej , ni więcej  :)

Pamiętam akcje z Sansui, a jakie później piękne ceny na Allegro za ten sprzęt były ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Oj tak, też pamiętam. Akcja z Sansui była wręcz profesjonalna. Ale było wiele innych jeszcze, choć może nie miały już takiego rozmachu. A i nieufność wzrosła na Audiostereo. 
A man can never have enough turntables.

Takie akcje dzieją się cały czas już nawet nie wiadomo kto na AS jest realny a kto kolejnym klonem.
Ostatnio ruszyła akcja z zakupu grupowego strumieniowca, który jeszcze nie miał oficjalnej premiery. Na chybił trafił rozsyłane  zaproszenie przez PW. Chętnych zbyt wielu nie było to i klon się pojawił. Jak pokazałem tego klona organizatorowi akcji to mało mnie nie zlinczowano że się dopi..am i psuję taką piękną inicjatywę.
Ludziom ostatnio nawet nie chce się myśleć i nawet jak im pokażesz że odchody śmierdzą i się ich nie rusza, to i tak stwierdzą że nie tak bardzo i że to nawet im pasuje.
Ten świat robi się coraz dziwniejszy.

Ano, racja.
Na Audiostereo właśnie jedną z rzeczy, które doprowadzały mnie do szału, były niejasne zasady, nigdy nie było wiadomo, czy ktoś piszący jakąś opinię to nie jest klona jakiegoś sprzedawcy.
A drugą sprawą jest to, że ludzie w ogóle zaczynają mieć jakiś wstręt do myślenia i łykają marketingowe brednie.
A man can never have enough turntables.

Nie chce ktoś? ;)

A man can never have enough turntables.

Marketing to potęga. Sam dałem się nabrać ze 20 lat temu na kupno nagrywarki Pioneer PDR 05 RW. Hasłem reklamowym była obietnica długowieczności działania przegranych płyt dorównująca płytą tłoczonym. Ha ha ha ale dałem się oszukać.