The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Ale czy w tym przypadku wina nie leży wyłącznie po stronie kiepskich (bo miały być tanie, cent za 100 sztuk w produkcji) płytek dostarczanych nam przez producentów? Tak jest teraz ze wszystkim. Od odkurzacza po zegarek. Nie uchroni nas kupowanie nawet od znanych w świecie marek.

#11 01 Styczeń 2016, 22:53:29 Ostatnia edycja: 01 Styczeń 2016, 22:58:13 by WOY
Mnie się wydaje że nagrywarki już w założeniu miały być tylko substytutem pełnoformatowego odtwarzacza CD.
Miały tworzyć krótkotrwałe kopie na własne potrzeby i jakość płyt nie wpływała na ich długowieczność.

Cytat: Darion w 01 Styczeń 2016, 22:32:41Ale czy w tym przypadku wina nie leży wyłącznie po stronie kiepskich (bo miały być tanie, cent za 100 sztuk w produkcji) płytek dostarczanych nam przez producentów? Tak jest teraz ze wszystkim. Od odkurzacza po zegarek. Nie uchroni nas kupowanie nawet od znanych w świecie marek.
Długowieczność CDR była mitem od początku. Narażone na kontakt ze światłem wytrzymują najwyżej kilka lat. Niedawno przeglądałem swoje stare płyty, które dobrze zapakowane spędziły kilkanaście lat. Dziś w większości są trudne do odczytania lub nieczytelne.
To samo zresztą dotyczy DVD (+/-R).
Nawet płyty wytłaczane tracą jakość, szczególnie gdy były wystawiane na światło. Często dochodzi do uszkodzeń tej metalizowanej powierzchni. 100 lat trwałości? Wolne żarty.
Znacznie bezpieczniejsze są moje dane na dyskach, które mam od 20 lat i kopiuję je na kolejne dyski w kolejnych swoich komputerach. ;)
A man can never have enough turntables.

Cytat: StaryM w 02 Styczeń 2016, 00:11:37Długowieczność CDR była mitem od początku. Narażone na kontakt ze światłem wytrzymują najwyżej kilka lat. Niedawno przeglądałem swoje stare płyty, które dobrze zapakowane spędziły kilkanaście lat. Dziś w większości są trudne do odczytania lub nieczytelne.
Mam płyty kopiowane na jednej z pierwszych nagrywarek HP i wszystkie działają bez zarzutu. Również płyty CD (oryginały) wydawane na początku istnienia systemu nie wykazują żadnych błędów związanych z czasem przechowywania. Tylko jedna płyta CDR którą mam po 2 latach zaczęła wykazywać błędy. Była to płyta skopiowana ze względu na brak czasu na dużej prędkości. Wszystkie pozostałe zawsze były kopiowane na prędkości minimalnej. Na tej nagrywarce HP była prędkość x1. Teraz minimum to chyba x4. Oczywiście zależy to też pewnie od jakości samej płyty CDR. Nawet te pod znanymi markami czasem wykazują wady. Miałem kiedyś taką paczkę CDR firmy Maxell.

#14 02 Styczeń 2016, 10:19:24 Ostatnia edycja: 02 Styczeń 2016, 10:21:30 by WOY
I to StaryM jest zdrowy punkt widzenia.
Wybitnie śmieszne w tym wszystkim jest to, że handlarze dorobili do płyt CD ideologię taką jak do winyli.
I kiedy określenie "pierwsze tłoczenie" w przypadku winyla to faktycznie coś wyjątkowego.
To nie potrafię go zrozumieć w odniesieniu do CD.
Chyba że to oznacza że płyta już nie gra:)))

@Lech36
Moje doświadczenia z CDR są takie, że padły mi wszystkie kopie.
Ponieważ były robione na nagrywarce dedykowanej do potrzeb audio, płyty nagrywane były tylko 1x1.
Te "specjalne CDR" takich firm jak: Philips, BASF, Maxell, Samsung,Traxdata, MTEC i co tam jeszcze, kompletnie nie wytrzymały próby czasu.
Mam wśród tłoczonych płyt egzemplarze w których pojawiają się "drobne dziurki" ale też i takie które ciemnieją od zewnętrznej strony.
Czyli najzwyklejsza w świecie korozja.

Wg. mnie idealny przykład do tej dyskusji:

Technics SE-A2000 + SU-C2000, cena 7 kzł

http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=5841630643&ref=last-visited

Chyba ktoś operuje z matrixa.

A tutaj za nieco ponad 7 kzł Accuphase. niby trwa licytacja, wcześniej za "kup teraz" było 8 kzł

http://allegro.pl/accuphase-e-213-okazja-stan-idealny-i5888982599.html

Różnica chyba jest wyczuwalna? ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Accuphase E-213
Nie znam się, to się wypowiem.

Oba sprzęty są fajne, ale "kultowe" to mają tylko ceny.
A man can never have enough turntables.

Cytat: WOY w 02 Styczeń 2016, 10:19:24
I to StaryM jest zdrowy punkt widzenia.
Wybitnie śmieszne w tym wszystkim jest to, że handlarze dorobili do płyt CD ideologię taką jak do winyli.
I kiedy określenie "pierwsze tłoczenie" w przypadku winyla to faktycznie coś wyjątkowego.
To nie potrafię go zrozumieć w odniesieniu do CD.
Chyba że to oznacza że płyta już nie gra:)))
Kiedy oglądam swoje płyty CD zakupione w latach 80-tych, to powiem tylko jedno - mistrzostwo
świata. Nadruk etykiety bez najmniejszego potknięcia - żadnego rozmazania, żadnych braków (tak zwany efekt pieczątki) - jak w szwajcarskim zegarku. Co to ma do rzeczy?
Że kiedyś autentycznie się starano. Skoro o to potrafili zadbać, to...
Otwór środkowy idealny, pod opuszkiem palca żadnych wyczuwalnych zadziorów (tak, tak - obecnie wcale o to nie jest trudno) - wręcz poddany polerce. Lakier pokrywający (zabezpieczający) płytę obowiązkowo - rozłożony gładko na całej jej powierzchni plus (i tu uwaga) zawsze pokrywający brzeg płytki. Nie ma więc obaw, że powietrze, wilgoć będzie miało dostęp do warstwy nośnej powodując jej korozję.
Te obecne, chociaż też oryginały, to jakby trzecia liga.
Wierzę, że te pierwsze dożyją stu lat bez problemu.