The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Na szczęście sam nie mam takich dylematów. W facebookowej grupie miłośników audio o nazwie "Audiomuzofans" sfrustrowany audiofil napisał, że jest zdegustowany postawą żony. Jak coś sobie włącza, to żona zaraz mówi: "ścisz to". Do wątku dołączyli się inni, którzy żalili się również na swoje żony. Niektóre każą ściszać, inne wyłączać, a w ogóle to zawsze dla nich jest za głośno i lepiej włączyć serial. Niektórzy skarżyli się, że przed ślubem to udawała, ze ja to interesuje. A po ślubie? Ścisz to!
Zmienić hobby, czy żonę?
A man can never have enough turntables.

Żonę.
Nie znam się, to się wypowiem.

He he. Dobry temat. Też u siebie w pracy słyszę od czasu do czasu że kobiety moich kolegów, zbyt kategorycznie ingerują w ich hobby. I czy to jest muzyka czy wędkarstwo lub nawet modelarstwo nie potrafią nawiązać nici porozumienia.
O co chodzi ?
Sam nigdy nie miałem z tym żadnego kłopotu. Oczywiście trzeba umieć wypracować kompromis. Bo trudno przytargać do domu 100 litrowe głośniki np: białe lub zielone i oznajmić że od dzisiaj stoją w salonie ;D
Albo słuchać na pełny regulator thrashu, wówczas kiedy Ona czyta książkę :)


To prawda, masz rację. Kompromis jest ważny. Niestety dla niektórych kobiet kompromis oznacza, że to ich oczekiwania będą spełnione. ;)
Tak przynajmniej wynikało z wypowiedzi na Facebooku. Ale to oczywiście jedna strona medalu, wypowiadali się zgnębieni mężowie. Może żony powiedziałyby coś innego?
A man can never have enough turntables.

A może jest tu wśród nas jakiś kwiatuszek i przedstawi swój punkt widzenia?

Obawiam się, że to próżne nadzieje. Z dwóch powodów. O ile pamiętam, to chyba nie było tu żadnej osoby płci żeńskiej zarejestrowanej. A po drugie, jeśli by była, tak jak choćby kiedyś odzywały się panie czasem na Audiostereo (ale rzadko, bo tam seksizm był dziewiętnastowieczny), to byłąby to miłośniczka muzyki i sprzętu audio. Zatem trudno by jej było się wczuć w inną rolę. ;)
A man can never have enough turntables.

Tak jak napisaliście, podstawa każdego związku to zrozumienie i kompromis, a nie tylko "moja prawda jest najmojsza". Jeśli w związku nie ma tego zrozumienia dla drugiej strony to chrzanić taki układ. Pielęgnowanie swoich pasji, hobby to jest coś bardzo fajnego, jest to swego rodzaju spełnienie, wzbogacanie swojego życia, natomiast blokowanie drugiej strony jest małostkowe, głupie i jest brakiem szacunku do partnera/ki.
Oczywiście wyłączamy z tego takie sytuacje, że np. tata kupił do swojego systemu audio np. kabel zasilający za 60 kzł + podstawki drewniane pod ten kabel za kolejne 15 kzł i przez najbliższe dwa lata nie będzie co do gara włożyć, tyle że jest to już wtedy patologia i prawdopodobny rozwód ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Słusznie. Kiedyś jeszcze na Audiostereo podawałem patologiczny przykład. Ojciec filatelista zabierał dosłownie prawie chleb rodzinie, która żyła w w skrajnej biedzie. Po jego śmierci dzieci, nie bacząc na wartość, spaliły kolekcję. Musiały mieć te zemstę. Zresztą były juz dorosłe i radziły sobie bez niego. Takie patologie też bywają.
Jednak na co dzień jest raczej mniej skrajnie. Niestety, zdarza się, że żona, gdy przechodzi z fazy dziewczyna do statusu żona, nagle przestaje być zgodną osobą i usiłuje postawić na swoim, a kompromis to znaczy: "będzie tak, jak ja chcę". Gorzej, gdy delikwent za późno to zauważy, a rozwody bywają drogie. ;)
A man can never have enough turntables.

Problem z kobietami i audio dotyczy nie tylko Polski.
What is it with women and not liking partners hifi? Dad loves his and packed it away for years as mum did not like the look of it!!
He finally negotiated to get it out again as it is in the dining room so mum does not have to look at it.

Znalezione na Vinylengine.
A man can never have enough turntables.

Wniosek z tego płynie taki że żony to trzeba szukać w Azji ;D