Na szczęście sam nie mam takich dylematów. W facebookowej grupie miłośników audio o nazwie "Audiomuzofans" sfrustrowany audiofil napisał, że jest zdegustowany postawą żony. Jak coś sobie włącza, to żona zaraz mówi: "ścisz to". Do wątku dołączyli się inni, którzy żalili się również na swoje żony. Niektóre każą ściszać, inne wyłączać, a w ogóle to zawsze dla nich jest za głośno i lepiej włączyć serial. Niektórzy skarżyli się, że przed ślubem to udawała, ze ja to interesuje. A po ślubie? Ścisz to!
Zmienić hobby, czy żonę?
Żonę.
He he. Dobry temat. Też u siebie w pracy słyszę od czasu do czasu że kobiety moich kolegów, zbyt kategorycznie ingerują w ich hobby. I czy to jest muzyka czy wędkarstwo lub nawet modelarstwo nie potrafią nawiązać nici porozumienia.
O co chodzi ?
Sam nigdy nie miałem z tym żadnego kłopotu. Oczywiście trzeba umieć wypracować kompromis. Bo trudno przytargać do domu 100 litrowe głośniki np: białe lub zielone i oznajmić że od dzisiaj stoją w salonie ;D
Albo słuchać na pełny regulator thrashu, wówczas kiedy Ona czyta książkę :)
To prawda, masz rację. Kompromis jest ważny. Niestety dla niektórych kobiet kompromis oznacza, że to ich oczekiwania będą spełnione. ;)
Tak przynajmniej wynikało z wypowiedzi na Facebooku. Ale to oczywiście jedna strona medalu, wypowiadali się zgnębieni mężowie. Może żony powiedziałyby coś innego?
A może jest tu wśród nas jakiś kwiatuszek i przedstawi swój punkt widzenia?
Obawiam się, że to próżne nadzieje. Z dwóch powodów. O ile pamiętam, to chyba nie było tu żadnej osoby płci żeńskiej zarejestrowanej. A po drugie, jeśli by była, tak jak choćby kiedyś odzywały się panie czasem na Audiostereo (ale rzadko, bo tam seksizm był dziewiętnastowieczny), to byłąby to miłośniczka muzyki i sprzętu audio. Zatem trudno by jej było się wczuć w inną rolę. ;)
Tak jak napisaliście, podstawa każdego związku to zrozumienie i kompromis, a nie tylko "moja prawda jest najmojsza". Jeśli w związku nie ma tego zrozumienia dla drugiej strony to chrzanić taki układ. Pielęgnowanie swoich pasji, hobby to jest coś bardzo fajnego, jest to swego rodzaju spełnienie, wzbogacanie swojego życia, natomiast blokowanie drugiej strony jest małostkowe, głupie i jest brakiem szacunku do partnera/ki.
Oczywiście wyłączamy z tego takie sytuacje, że np. tata kupił do swojego systemu audio np. kabel zasilający za 60 kzł + podstawki drewniane pod ten kabel za kolejne 15 kzł i przez najbliższe dwa lata nie będzie co do gara włożyć, tyle że jest to już wtedy patologia i prawdopodobny rozwód ;)
Słusznie. Kiedyś jeszcze na Audiostereo podawałem patologiczny przykład. Ojciec filatelista zabierał dosłownie prawie chleb rodzinie, która żyła w w skrajnej biedzie. Po jego śmierci dzieci, nie bacząc na wartość, spaliły kolekcję. Musiały mieć te zemstę. Zresztą były juz dorosłe i radziły sobie bez niego. Takie patologie też bywają.
Jednak na co dzień jest raczej mniej skrajnie. Niestety, zdarza się, że żona, gdy przechodzi z fazy dziewczyna do statusu żona, nagle przestaje być zgodną osobą i usiłuje postawić na swoim, a kompromis to znaczy: "będzie tak, jak ja chcę". Gorzej, gdy delikwent za późno to zauważy, a rozwody bywają drogie. ;)
Problem z kobietami i audio dotyczy nie tylko Polski.
What is it with women and not liking partners hifi? Dad loves his and packed it away for years as mum did not like the look of it!!
He finally negotiated to get it out again as it is in the dining room so mum does not have to look at it.
Znalezione na Vinylengine.
Wniosek z tego płynie taki że żony to trzeba szukać w Azji ;D
Szczerze to najlepiej znaleźć jakiś kompromis
Jakiś czas temu zniecierpliwiło mnie molestowanie Żony w stylu "ścisz to".
W sposób dosadny i głośny wymieniliśmy opinie i... udało mi się! Mój argument,że domu nie wybudowałem jedynie dla Żony, jej egoistycznego, monopolistycznego użytkowania i Jej postawa niszczy związek...trafił!
Słucham kiedy chcę i jak głośno chcę. Zwykle nastrój na Zimmera i jego epickie utwory, czy metal - mam raz na 7-10 dni.
Wtedy muzyka podnosi dach.
Wychodzę z pokoju odsłuchowego, by polać coś nowego i... ach! te cierpiętnicze oczy spaniela u Żony :(
Ale jestem dzielny i nie ściszam, lecz polewam.
Ale jakoś tak najprzyjemniejsze jest nocne słuchanie.I głośne.
Rozumiem cie i jednocześnie ci kibicuje i cie nienawidzę (żartuje) ;) kiedyś robiłem dokładnie tak samo jak ty i to było super, miałem wszystko gdzieś i było super, ale od dwóch lat mieszkam pod dzieciakami co puszczają jakieś techno co dziennie do 2 w nocy... I o mój borze, dawno nie byłem taki nerwowy >:(
Żona wyjechała do mamy- czyli Teściowej. A ja...?
Nie, nie podnoszę dachu podmuchem z Dynaudio w pokoju odsłuchowym!
Ja słucham...przez słuchawki. Tak się popieprzyło.
Bo to nowe gadżety w domu.Nowa podnieta słuchowa.
Ale- hihi- kurier za trzy dni z ATH-M50x nie wzbudzi fali komentarzy i suszenia głowy- a na co ci tyle słuchawek?!!!!
Jakoś nie przeszkadza Jej to, że kolejne pary Jej butów jakoś same wychodzą z kartonów pod łóżkiem.
Parami.Ciasno im.
Tak pomarzyć: Żona w żywiole audio:
(https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/34509eb1-790b-4b2e-a928-bc5bcb2cb48c/dbww9on-3db7f29b-a669-467e-80ad-e46173ab39de.jpg/v1/fill/w_1052,h_759,q_70,strp/boobs_by_akphotographystudio_dbww9on-pre.jpg?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7ImhlaWdodCI6Ijw9MTE1NSIsInBhdGgiOiJcL2ZcLzM0NTA5ZWIxLTc5MGItNGIyZS1hOTI4LWJjNWJjYjJjYjQ4Y1wvZGJ3dzlvbi0zZGI3ZjI5Yi1hNjY5LTQ2N2UtODBhZC1lNDYxNzNhYjM5ZGUuanBnIiwid2lkdGgiOiI8PTE2MDAifV1dLCJhdWQiOlsidXJuOnNlcnZpY2U6aW1hZ2Uub3BlcmF0aW9ucyJdfQ.5JCA2fgbImJ4QkFeOGdvnwKJ9rVqUWTFfaZMoSBbjw8)