The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Najwazniejsze, to znaleźć temat na fotkę i mieć możliwość dobrze go uchwycić, a sprzęt ma często drugorzędne znaczenie.
Tu udało mi się ustrzelić osę, która upolowała gąsienicę i transportowała ją do dziurki, gdzie złoży na niej jaja.

Kolejny strzał- "kolega jaszczomb" nie był zadowolony, jak wyjeżdżając z garażu, przeszkodziłem mu w posiłku.
(Niestety, komornik plus zoom cyfrowy nie służą jakości zdjęcia.

Fotka nie jest szczególnie dobra, ale okoliczności ciekawe- przydomowy ogródek, dziś rano 7.02.2020, po powrocie z nocnej zmiany:
Świat zwariował.
Żeby to przebiśniegi, pierwiosnki, czy inne tałatajstwo, ale goździki???

#93 01 Luty 2021, 19:52:27 Ostatnia edycja: 22 Listopad 2022, 01:11:20 by StaryM Powód: techniczny
To miała być wisienka na torcie. Postanowiłem zapolować na Yeti.

Czas ku temu odpowiedni. Mróz, dużo białego puchu. Wszystko tak jak lubi.
Uzbrojony w aparat z full naładowaną baterią (te słabiej lubią płatać figle na mrozie) i żoną jako ewentualnym świadkiem udałem się w środku nocy na łowy. Nikt normalny nie włóczy się nocami po pas w śniegu i dlatego wiele różnych stworzeń lubi tę porę - zero człowieka...

Już miałem odpuścić, kiedy... Jasny gwint! Serce zabiło mocniej. JEST!
Szedł nieśpiesznie, ciągle przystając i węsząc; szedł z wiatrem to mnie i nie wyczuł.
Wyskoczyłem zza pnia. Wycelowałem aparatem. Jego zamurowało na ten stan rzeczy. Stanął na tylnych łapach wyprostowany - jakieś cztery metry jak nic! - coś tam mruczy...
Teraz, teraz, masz go! - drze się żona wyłażąc spod zwalonego drzewa.

JEZUS, MARIA! wrzasnął Yeti i odwróciwszy się zaczął uciekać.

Mnie zamurowało. Kiedy ochłonąłem już go nie było. Tylko z dali dobiegał jeszcze jakiś trzask łamanych gałęzi i cichnący ryk zwierzęcia. Z tego wszystkiego nie nacisnąłem spustu migawki.
Milcząc wracaliśmy nad ranem do domu. Tysiące, miliony myśli...

Przy napoju przewidzianym dla zmarzniętych kości, który był równie mocny co gorący wysnuliśmy ostateczne wnioski.
Yeti musiał już kiedyś zetknąć się z człowiekiem. I byli to misjonarze z Polski.
Nie wiem czy wiecie ale polscy misjonarze są najliczniejszą grupą wśród wszystkich misjonarzy. Obecni na każdym kontynencie i w każdym kraju. Bo gdyby to byli zwykli turyści, to wiecie - byłoby tak jak w tej opowieści - stoi turysta na górze i krzyczy: jak tu pięknie!, a echo z przyzwyczajenia ...mać, ...mać...

A, poniżej dowód na spotkanie Yeti.
-miejsce z nocnego spotkania
-to samo miejsce za dnia

A.JPGB.JPG 



Ładne zdjęcia. Odzwyczailiśmy się od śniegu. Nie cieszymy się nim. W piątek podśnieżałem auto, przejechałem się, a dziś patrzę znów zasypany. I sobie westchnąłem pod nosem to nasze sakramentalne: k*** mać. A po co? I tak nie mam gdzie jechać, bo nic nie wolno...
A man can never have enough turntables.

#95 09 Luty 2021, 10:04:26 Ostatnia edycja: 22 Listopad 2022, 01:11:55 by StaryM Powód: techniczny
Ustrzelone w karmniku

IMG_20210209_093242.jpg
IMG_20210209_083203.jpg 

Grubodziób- OK. Ale ten żółty to chyba dzwoniec. One potrafią przylatywać stadami- lepiej zamocuj taśmociąg do karmnika.


#98 20 Luty 2021, 14:39:55 Ostatnia edycja: 22 Listopad 2022, 01:12:22 by StaryM Powód: techniczny
Jest tej bandy trochę na moim terenie. Przylatują też inne- drozdy i jakieś niezidentyfikowane ptaszki wielkości wróbla, tylko trochę smuklejsze. Niestety- zbyt słaba jakość ostatniej fotki.

IMG_20210218_230727.jpgIMG_20210218_230526.jpgIMG_20210220_143706.jpg   

Jakość zdjęć jest drugorzędna, ale masz szansę te stworzenia obserwować, czego Tobie i innym w tym temacie szczerze zazdroszczę.
U mnie jedynie sroki, które spacyfikowały okolicę i oprócz nich niczego ptasiego nie ma.