The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Nurtuje mnie pewien problem. Na forach dość cicho jest o strajku nauczycieli. Media społecznościowe aż buzowały, a tu nic. Na Audiostereo też nic, a wiadomo, że #DobraZmiana ma tam silną reprezentację.
Zadałem więc pytanie:
CytatCzy ktoś ze zwolenników tzw. dobrej zmiany jest w stanie powiedzieć, jakie są według waszego przywództwa dobre strony tej reformy?
Nie jestem na bieżąco z polskimi realiami i raczej od znajomych słyszę narzekania. Jedni mają syna z tzw. podwójnego rocznika, to klną strasznie. Innym szkoła kazała pozostawić sześciolatka na drugi rok w tej samej klasie (bo za wcześnie do szkoły poszedł). Po co za tem pani Zalewska z woli Prezesa robiła tę reformę? Co chcieli osiagnąć? Co się dobrego zdarzyło?

Tutaj raczej mało mamy aktualnych tematów. W przeciwieństwie do Audiostereo, gdzie Bocznica buzowała jak garnek z bigosem. U na Hyde Park dość rachityczny jest pod tym względem. Może dlatego, że chyba panuje swoista autocenzura i wszyscy unikają najbardziej kontrowersyjnych tematów, żeby się nie pozabijać wzajemnie?
Na temat edukacji to nawet na swoim blogu się ostatnio nie wypowiadałem. I to właśnie dlatego, że byłem nauczycielem. Pamiętam, że dawno temu, gdy zaczynałem pracę, mój wujek podsumował mnie tak: że za 26 godzin (takie było pensum wówczas) to pensja 3,5 tysiąca jest świetna. Gdybym popracował tak jak on, to bym docenił swoje nieróbstwo. Minęło blisko 40 lat a dalej są ludzie, którym wydaje się, że nauczyciel nic nie robi, przyjdzie do klasy i sobie popyta, pogada, sprawdzi prace domowe i obecność i na tym koniec. Nadal są tacy, którzy uważają, że być nauczycielem nie wymaga żadnych kompetencji i mówią "jak ci źle to idź do Biedronki na kasę albo na budowę".

Więc sorry o czym ja miałbym z takimi ludźmi dyskutować?

Na pytanie też nie odpowiem, bo nie jestem zwolennikiem opcji rządzącej i ta reforma jest dla mnie tragiczną katastrofą w edukacji.
A man can never have enough turntables.

A ja zapytam z innej beczki: Czy podwyżka powinna być za efekty w pracy czy za samo 'przyjście do roboty'  ?

Cytat: Mack w 29 Kwiecień 2019, 15:35:43A ja zapytam z innej beczki: Czy podwyżka powinna być za efekty w pracy czy za samo 'przyjście do roboty'  ?
A jak byś chciał to oceniać? Ile piątek postawił? Albo odwrotnie, jedynek? A może ankieta wśród rodziców powinna o pensji decydować? A może uczniów?
No dobrze, załóżmy, że mamy kryteria. Jeśli kasjer sklepowy A sprzedaje wolniej, częściej popełnia błędy i na dodatek ma więcej sporów z klientami, to będzie miał mniejsze zarobki niż kasjer B. Proste. Dopiero poniżej pewnego poziomu firma go zwolni. Jeśli handlowiec A sprzedaje dużo mniej niż handlowiec B, to będzie miał mniejsze zarobki, bo główna ich część to premie sprzedażowe. Ale to nie oznacza jeszcze zwolnienia z pracy. Chyba, że przekroczony zostanie jakiś tam poziom braków.

A nauczyciele? A jest gorszy, B jest lepszy. Czy należy ich tak samo traktować, jak sprzedawców, handlowców? Czy może jednak zamiast płacić źle złemu nauczycielowi to go zwolnić? Chciałbyś, żeby twoje dziecko uczył zły nauczyciel, któremu się źle płaci? A sąsiada dziecko miałoby nauczyciela dobrego, któremu się dobrze płaci? To może rynkowo ten dobry nauczyciel miałby prawo wyboru lepszych uczniów?

Ale chyba nie o to w tym wątku chodziło, tylko o reformę.
A man can never have enough turntables.

A co to jest, to osławione pensum?
W moich oczach, to totalna bzdura. Ok, nauczyciel stoi tyle przy tablicy, ale:
1. Czy policzone do tego godziny, kiedy przygotowuje się do kejnych lekcji, sprawdza pracę domową, robi pomoce, drukuje, wycina kartki do wklejenia do zeszytów, itp.
2. Musi siedzieć w szkole po południu, bo ma konsultacje, wywiadówki, szkolenia, zebrania rady pedag. itp.
3. Jedzie na wycieczkę z klasą, na "zieloną szkołę", pilnując 24h/dobę zgrai, bo za nią odpowiada.
Ptzyklady można mnożyć. Rządzący starają się bardzo zdyskredytować nauczycieli, że za dużo chcą, ale prawda jest taka, że nauczyciel pracuje znacznie dłużej. Wiem to z własnego doświadczenia- mam żonę nauczycielkę. Nawet w wakacje miewa kursy i jest do dyspozycji dyrektora, a w przerwach świątecznych musi dyżurować dzień, czy dwa w świetlicy.
Czy skoczkowi płacą tylko za godziny spedzone na skoczni podczas zawodów, albo pilkarzom za mecze???
Rząd robi też złą propagandę wokół strajku. Jaki za wermacht już powinien siedzieć, a przynajmniej wylecieć na zbity pysk. Zalewska za rozpieprzenie szkolnictwa też. Ale wg pisiorów wszystko jest ok. W sumie się nie dziwię-- krajem tłumoków łatwiej rządzić, więc trzeba sobie takie społeczeństwo wychować. PiS robi wszystko dla interesu partyjnego, Polska i jej przyszłość, pomimo gadania o tym, ich w ogóle nie obchodzi.

Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.

Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 10:57:05Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.
Czyli szkoła dla bogatych. Ci nieco biedniejsi będą mieli szkołę tańszą, ale z tymi gorszymi nauczycielami, którzy będą mniej zarabiać. Ci najbiedniejsi nie będą mieli żadnej szkoły, bo i po co.
A man can never have enough turntables.

Ci biedniejsi mają tańsze samochody i jakoś to nikogo specjalnie nie bulwersuje. Może z wyjątkiem Ikonowicza i wiecznie żywego Lenina  8)

Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 10:57:05Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.
Interesujące. Pisujesz opowiadania fantastyczne? W każdym razie powinieneś zacząć.
Edukacja w USA jest w sporej części sprywatyzowana. Są publiczne podstawówki, ale nawet na tym poziomie spora czzęść zamożniejszych ludzi kształci dzieci w szkołach prywatnych. Większość szkół na poziomie high i college też jest prywatnych. Bardzo często zresztą college i university to ta sama instytucja. Nie ma państwowych uniwersytetów.
Jednocześnie jest to najgorszy system edukacji w krajach rozwiniętych. Jest gorszy od rosyjskiego. Plasuje się na poziomie podobnym do Węgier i Litwy, gdzie edukacja jest państwowa. W badaniach wychodzi, że te systemy są opresyjne dla uczniów. Na drugim biegunie jest Szwajcaria, Dania (kilka tylko przykładów), a tam są szkoły raczej państwowe lub społeczne. Jeden z najlepszych systemów edukacji to Finlandia, a tam są tylko szkoły państwowe.

Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 14:40:58Ci biedniejsi mają tańsze samochody i jakoś to nikogo specjalnie nie bulwersuje.
Przyznam się, że nic głupszego od dawna nie widziałem. Porównujesz dzieci do samochodów? Jesteś pewny, że będzie cię stać na kształcenie dziecka na najwyższym poziomie? Czy dla oszczędności w ogóle pozbawiłbyś je edukacji?
Kiedyś w 1989 roku myślałem trochę podobnie (zaznaczam, tylko trochę). Wydawało mi się, ze jak przyjdzie kapitalizm i wolny rynek, to ruszy gospodarka. Cały sektor prywatny pociągnie za sobą resztę. Ludzie będą pracować, wypracują wyższe PKB, zapłacą wyższe podatki... Tylko nie wiedziałem, że na tym zgniłym zachodzie, za którym tak tęskniliśmy, jest całkiem spora kontrola państwa. Biznesmen ma jeden cel, zarobić jak najwięcej. To państwo musi być strażnikiem, który dopilnuje by biznesmen sprawiedliwie płacił pracownikom. U nas tego zabrakło.
Ale wróćmy do 1989 - myślałem - że skoro sektor prywatny ruszy, to podatki będą większe i państwo zacznie też lepiej płacić takim jak ja. Okazało się, ze państwo zachowało się jak klasyczny kapitalista, wciąż dociskało śrubę takim jak ja. Bo najłatwiej państwu zaoszczędzić na nauczycielach, pielęgniarkach, urzędnikach (nie mówię o nielicznych dobrze opłacanych w ministerstwach) i emerytach. Wolny rynek nie załatwia niczego. W Polsce są też prywatne szkoły i co? Czy jakaś z nich załapała się do rankingu np. najlepszych ogólniaków w kraju? A dlaczego nie?

Przed wojną Polska nie była rajem. Było wiele złych rzeczy, to zresztą inny temat. Ale przed wojna od samego początku zadbano o dobrą edukację państwową. Nauczyciel zarabiał naprawdę dobrze. Rzecz jasna inaczej ten w szkole elementarnej po Liceum Pedagogicznym, inaczej taki po Instytucie Nauczycielski, a jeszcze inaczej profesor licealny po uniwersytecie. Ale nie było kiepskich nauczycieli. Ten zawód dawał stabilizację, dawał godne życie i wymagał zaangażowania. Ale zachęcały do niego dobra pensja i stabilizacja, nikt nie kombinował, żeby płacić jak najmniej, a potem się zobaczy.
A man can never have enough turntables.