AudioCafe

Podyskutujmy => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: zetempowiec w 29 Kwiecień 2019, 13:52:40

Tytuł: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: zetempowiec w 29 Kwiecień 2019, 13:52:40
Nurtuje mnie pewien problem. Na forach dość cicho jest o strajku nauczycieli. Media społecznościowe aż buzowały, a tu nic. Na Audiostereo też nic, a wiadomo, że #DobraZmiana ma tam silną reprezentację.
Zadałem więc pytanie:
CytatCzy ktoś ze zwolenników tzw. dobrej zmiany jest w stanie powiedzieć, jakie są według waszego przywództwa dobre strony tej reformy?
Nie jestem na bieżąco z polskimi realiami i raczej od znajomych słyszę narzekania. Jedni mają syna z tzw. podwójnego rocznika, to klną strasznie. Innym szkoła kazała pozostawić sześciolatka na drugi rok w tej samej klasie (bo za wcześnie do szkoły poszedł). Po co za tem pani Zalewska z woli Prezesa robiła tę reformę? Co chcieli osiagnąć? Co się dobrego zdarzyło?
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 29 Kwiecień 2019, 14:10:31
Tutaj raczej mało mamy aktualnych tematów. W przeciwieństwie do Audiostereo, gdzie Bocznica buzowała jak garnek z bigosem. U na Hyde Park dość rachityczny jest pod tym względem. Może dlatego, że chyba panuje swoista autocenzura i wszyscy unikają najbardziej kontrowersyjnych tematów, żeby się nie pozabijać wzajemnie?
Na temat edukacji to nawet na swoim blogu się ostatnio nie wypowiadałem. I to właśnie dlatego, że byłem nauczycielem. Pamiętam, że dawno temu, gdy zaczynałem pracę, mój wujek podsumował mnie tak: że za 26 godzin (takie było pensum wówczas) to pensja 3,5 tysiąca jest świetna. Gdybym popracował tak jak on, to bym docenił swoje nieróbstwo. Minęło blisko 40 lat a dalej są ludzie, którym wydaje się, że nauczyciel nic nie robi, przyjdzie do klasy i sobie popyta, pogada, sprawdzi prace domowe i obecność i na tym koniec. Nadal są tacy, którzy uważają, że być nauczycielem nie wymaga żadnych kompetencji i mówią "jak ci źle to idź do Biedronki na kasę albo na budowę".

Więc sorry o czym ja miałbym z takimi ludźmi dyskutować?

Na pytanie też nie odpowiem, bo nie jestem zwolennikiem opcji rządzącej i ta reforma jest dla mnie tragiczną katastrofą w edukacji.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: Mack w 29 Kwiecień 2019, 15:35:43
A ja zapytam z innej beczki: Czy podwyżka powinna być za efekty w pracy czy za samo 'przyjście do roboty'  ?
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 29 Kwiecień 2019, 17:12:49
Cytat: Mack w 29 Kwiecień 2019, 15:35:43A ja zapytam z innej beczki: Czy podwyżka powinna być za efekty w pracy czy za samo 'przyjście do roboty'  ?
A jak byś chciał to oceniać? Ile piątek postawił? Albo odwrotnie, jedynek? A może ankieta wśród rodziców powinna o pensji decydować? A może uczniów?
No dobrze, załóżmy, że mamy kryteria. Jeśli kasjer sklepowy A sprzedaje wolniej, częściej popełnia błędy i na dodatek ma więcej sporów z klientami, to będzie miał mniejsze zarobki niż kasjer B. Proste. Dopiero poniżej pewnego poziomu firma go zwolni. Jeśli handlowiec A sprzedaje dużo mniej niż handlowiec B, to będzie miał mniejsze zarobki, bo główna ich część to premie sprzedażowe. Ale to nie oznacza jeszcze zwolnienia z pracy. Chyba, że przekroczony zostanie jakiś tam poziom braków.

A nauczyciele? A jest gorszy, B jest lepszy. Czy należy ich tak samo traktować, jak sprzedawców, handlowców? Czy może jednak zamiast płacić źle złemu nauczycielowi to go zwolnić? Chciałbyś, żeby twoje dziecko uczył zły nauczyciel, któremu się źle płaci? A sąsiada dziecko miałoby nauczyciela dobrego, któremu się dobrze płaci? To może rynkowo ten dobry nauczyciel miałby prawo wyboru lepszych uczniów?

Ale chyba nie o to w tym wątku chodziło, tylko o reformę.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: porlick w 30 Kwiecień 2019, 08:23:51
A co to jest, to osławione pensum?
W moich oczach, to totalna bzdura. Ok, nauczyciel stoi tyle przy tablicy, ale:
1. Czy policzone do tego godziny, kiedy przygotowuje się do kejnych lekcji, sprawdza pracę domową, robi pomoce, drukuje, wycina kartki do wklejenia do zeszytów, itp.
2. Musi siedzieć w szkole po południu, bo ma konsultacje, wywiadówki, szkolenia, zebrania rady pedag. itp.
3. Jedzie na wycieczkę z klasą, na "zieloną szkołę", pilnując 24h/dobę zgrai, bo za nią odpowiada.
Ptzyklady można mnożyć. Rządzący starają się bardzo zdyskredytować nauczycieli, że za dużo chcą, ale prawda jest taka, że nauczyciel pracuje znacznie dłużej. Wiem to z własnego doświadczenia- mam żonę nauczycielkę. Nawet w wakacje miewa kursy i jest do dyspozycji dyrektora, a w przerwach świątecznych musi dyżurować dzień, czy dwa w świetlicy.
Czy skoczkowi płacą tylko za godziny spedzone na skoczni podczas zawodów, albo pilkarzom za mecze???
Rząd robi też złą propagandę wokół strajku. Jaki za wermacht już powinien siedzieć, a przynajmniej wylecieć na zbity pysk. Zalewska za rozpieprzenie szkolnictwa też. Ale wg pisiorów wszystko jest ok. W sumie się nie dziwię-- krajem tłumoków łatwiej rządzić, więc trzeba sobie takie społeczeństwo wychować. PiS robi wszystko dla interesu partyjnego, Polska i jej przyszłość, pomimo gadania o tym, ich w ogóle nie obchodzi.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: Mack w 30 Kwiecień 2019, 10:57:05
Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 30 Kwiecień 2019, 13:13:49
Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 10:57:05Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.
Czyli szkoła dla bogatych. Ci nieco biedniejsi będą mieli szkołę tańszą, ale z tymi gorszymi nauczycielami, którzy będą mniej zarabiać. Ci najbiedniejsi nie będą mieli żadnej szkoły, bo i po co.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: Mack w 30 Kwiecień 2019, 14:40:58
Ci biedniejsi mają tańsze samochody i jakoś to nikogo specjalnie nie bulwersuje. Może z wyjątkiem Ikonowicza i wiecznie żywego Lenina  8)
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: zetempowiec w 30 Kwiecień 2019, 17:34:06
Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 10:57:05Wara politykom od szkoły. Sprywatyzować i będzie porządek.
Interesujące. Pisujesz opowiadania fantastyczne? W każdym razie powinieneś zacząć.
Edukacja w USA jest w sporej części sprywatyzowana. Są publiczne podstawówki, ale nawet na tym poziomie spora czzęść zamożniejszych ludzi kształci dzieci w szkołach prywatnych. Większość szkół na poziomie high i college też jest prywatnych. Bardzo często zresztą college i university to ta sama instytucja. Nie ma państwowych uniwersytetów.
Jednocześnie jest to najgorszy system edukacji w krajach rozwiniętych. Jest gorszy od rosyjskiego. Plasuje się na poziomie podobnym do Węgier i Litwy, gdzie edukacja jest państwowa. W badaniach wychodzi, że te systemy są opresyjne dla uczniów. Na drugim biegunie jest Szwajcaria, Dania (kilka tylko przykładów), a tam są szkoły raczej państwowe lub społeczne. Jeden z najlepszych systemów edukacji to Finlandia, a tam są tylko szkoły państwowe.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 30 Kwiecień 2019, 17:50:29
Cytat: Mack w 30 Kwiecień 2019, 14:40:58Ci biedniejsi mają tańsze samochody i jakoś to nikogo specjalnie nie bulwersuje.
Przyznam się, że nic głupszego od dawna nie widziałem. Porównujesz dzieci do samochodów? Jesteś pewny, że będzie cię stać na kształcenie dziecka na najwyższym poziomie? Czy dla oszczędności w ogóle pozbawiłbyś je edukacji?
Kiedyś w 1989 roku myślałem trochę podobnie (zaznaczam, tylko trochę). Wydawało mi się, ze jak przyjdzie kapitalizm i wolny rynek, to ruszy gospodarka. Cały sektor prywatny pociągnie za sobą resztę. Ludzie będą pracować, wypracują wyższe PKB, zapłacą wyższe podatki... Tylko nie wiedziałem, że na tym zgniłym zachodzie, za którym tak tęskniliśmy, jest całkiem spora kontrola państwa. Biznesmen ma jeden cel, zarobić jak najwięcej. To państwo musi być strażnikiem, który dopilnuje by biznesmen sprawiedliwie płacił pracownikom. U nas tego zabrakło.
Ale wróćmy do 1989 - myślałem - że skoro sektor prywatny ruszy, to podatki będą większe i państwo zacznie też lepiej płacić takim jak ja. Okazało się, ze państwo zachowało się jak klasyczny kapitalista, wciąż dociskało śrubę takim jak ja. Bo najłatwiej państwu zaoszczędzić na nauczycielach, pielęgniarkach, urzędnikach (nie mówię o nielicznych dobrze opłacanych w ministerstwach) i emerytach. Wolny rynek nie załatwia niczego. W Polsce są też prywatne szkoły i co? Czy jakaś z nich załapała się do rankingu np. najlepszych ogólniaków w kraju? A dlaczego nie?

Przed wojną Polska nie była rajem. Było wiele złych rzeczy, to zresztą inny temat. Ale przed wojna od samego początku zadbano o dobrą edukację państwową. Nauczyciel zarabiał naprawdę dobrze. Rzecz jasna inaczej ten w szkole elementarnej po Liceum Pedagogicznym, inaczej taki po Instytucie Nauczycielski, a jeszcze inaczej profesor licealny po uniwersytecie. Ale nie było kiepskich nauczycieli. Ten zawód dawał stabilizację, dawał godne życie i wymagał zaangażowania. Ale zachęcały do niego dobra pensja i stabilizacja, nikt nie kombinował, żeby płacić jak najmniej, a potem się zobaczy.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: zetempowiec w 10 Maj 2019, 16:39:02
Nie doczekałem się żadnego argumentu ZA reformą edukacji Zalewskiej na AS, ani tutaj. W rodzinie mam kilka dramatycznych sytuacji związanych z podwójnym rocznikiem. W niektorych szkołach po prostu nie bedzie więcej miejsc. Można otwierać dodatkowe klasy w liceach, ale juz trochę trudniej w technikach, szczególnie specjalistycznych, z własnymi laboratoriami i warsztatami.
A przy okazji. Ktoś wierzy w akcję nauczycieli wysyłających maile o podkładanych bombach przed maturami?
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 10 Maj 2019, 18:15:32
No no nie ma argumentu ZA. Ta nibyreforma od początku miała tylko oblicze polityczne. Zmienić strukturę szkół, żeby zatrudnić na nowo dyrektorów, według zmienionych przepisów i żeby zmienić programy szkolne. NA nowo napisać historię. Prawdziwego Polaka trzeba hodować od przedszkola.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: porlick w 11 Maj 2019, 22:51:44
Trzeba "wykształcić", czy raczej ukształtować społeczeństwo matołów, bo takim się łatwiej rządzi, i temu też miała służyć DEforma oświaty, teraz tzw "okrągły stół", o którym od początku było wiadomo, że jest pełen kantów, bo przy nim tylko pisiory dyskutowały i ich poplecznicy- nabór kandydatów był ściśle kontrolowany. Jedno na pewno można powiedzieć o rezultatach- dobrze, to już było.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34
Swoją edukację zakończyłem już dawno. Jeśli chodzi o szkolnictwo państwowe, bo we własnym zakresie to w zasadzie leci cały czas.
Co dziwi wielu znajomych, ja po prostu lubię wiedzieć.

Podobno im wcześniej tym lepiej. Ok.
Ale po co posyłać do szkół sześciolatki, które potem w pierwszej klasie tak naprawdę przerabiały to co w przedszkolu miały w zerówce. W przedszkolach dziecko mogło za to pozostać nawet do późnych godzin popołudniowych co bardzo cieszyło pracujących rodziców - przedszkole to przechowalnia dzieciaków na ten czas.
Przedszkola były w miarę fajnie też porozmieszczane dzielnicami (za rączkę i spacerek dwie ulice dalej), a podstawówki już nie bardzo. To znaczy, kiedyś były też, ale po reformie gimnazjalnej stały się nimi, a te nielicznie ocalałe podstawówki nagle dla wielu "mocno się pooddalały" i teraz trzeba dalej, a najlepiej podwozić. Znowu kłopot.
Nie mogłem też pojąć tej "reformy" szkolnictwa w ogóle. Bo za moich czasów siedzieliśmy w pierwszej klasie jak trusie (linijka, kąt, ucho...) przez bite 45 minut słuchając co nauczycielka ma do powiedzenia. Teraz pół godziny lekcji. Na luzie. W tym czasie dzieci gadają o swoich sprawach, wychodzą kiedy chcą do ubikacji - wiadomo, bo muszą - a po pół godziny wstają i... na dywan z zabawkami - dosłownie - połowa klasy była (i pewnie nadal tak jest) przerobiona na (?) przedszkolny plac zabaw. Bo przecież malutkie dzieci. To dorosły do tej edukacji czy nie. A tu mówimy już o siedmiolatkach. ???

W rozmowach z nauczycielami gimnazjów mogłem znowu usłyszeć, że oni sami nie wiedzą czemu ma służyć ta trzecia klasa. Ni to podstawówka, ni szkoła średnia. W liceach narzekano na "pomigany" przez to wszystko program skomasowany teraz do trzech klas.
A najbardziej śmiać mi się chciało, gdy do gimnazjów wróciły podstawówki - pierwsze klasy. Przyszły też nowe wytyczne. Najlepiej jakby tak poprzedzielać  korytarze/szatnie/wszystko żeby malcy nie stykali się z resztą (I i II gimnazjum jak VII i VIII kiedyś) - bo... mogli by się pozarzynać??? To jakim cudem kiedyś wszyscy przeżywali?
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: Darion w 12 Maj 2019, 12:00:23
A odnośnie strajku czytałem ostatnio...

"...
Jak będzie można wrócić do wychowawczej funkcji szkoły, kiedy już skończy się strajk nauczycielski?

Pochodzę z nauczycielskiej rodziny o ponadstuletniej już tradycji. Bardzo jestem z tego dumny. Mój dziadek był nauczycielem przez cały okres II RP; babcia zaczęła uczyć w szkole w roku 1923 i pracowała w tym zawodzie do roku 1973 (w okresie wojny prowadziła tajne nauczanie). Mama skończyła w 1952 roku prawo na UJ, ale nie chciała przyjąć nakazu pracy w prokuraturze i wybrała pracę w szkole podstawowej. Do dziś spotykam jej wdzięcznych uczniów. Siostra weszła do zawodu nauczycielskiego w roku 1976. Sam jestem tylko nauczycielem akademickim. Napisałem ,,tylko" nie przez udawaną skromność, ale dlatego, że na poziomie studiów wyższych zmniejsza się na pewno odpowiedzialność (i w związku z tym także zasługa), jaka związana jest z wychowawczym aspektem pracy nauczyciela. To jest odpowiedzialność za drugiego, serdeczna odpowiedzialność – kiedy jest się dobrym wychowawcą. I to jest odpowiedzialność wobec wspólnoty. Nie chodzi o wspólnotę klasową, ale o tę, jaką buduje współudział szkoły (obok rodziny i Kościoła) w najważniejszym nauczaniu: rozróżniania dobra i zła.

Nie wiem, czy moi dziadkowie, mama, siostra ujęliby to w taki sposób. Zrobiliby to może prościej, bo przez praktyczne działanie, żeby uczniom zawsze pomagać, nigdy nie szkodzić. Na pewno nie mogliby pojąć ani zaakceptować zastąpienia roli wychowawców przez rolę porywaczy, którzy biorą jako zakładników dzieci przez siebie wychowywane. Nie umieliby sobie wyobrazić – i mnie jest trudno to pojąć – jak nauczyciele, którzy prowadzą przez lata swoje dzieci (bo przecież tak mówią często i często tak traktują szkolną klasę jej wychowawcy), mogą im zagrozić: uniemożliwimy wam zdawanie egzaminu, od którego zależy wasza dalsza edukacja, nie dopuścimy do wystawienia wam świadectw. Zaszkodzimy wam, z pełną premedytacją – jeśli tylko rząd, który jest traktowany przez nasze władze związkowe jako polityczny wróg, nie da nam o 20 czy 30 proc. więcej pieniędzy, teraz, natychmiast. Jak po takim doświadczeniu, kiedy już skończy się strajk nauczycielski, będzie można wrócić do wychowawczej funkcji szkoły? Porywacze wrócą do swoich zakładników i powiedzą: no to bawimy się znowu w klasę? Ja udaję, że was uczę, i daję przykład, co w życiu się liczy – a wy, drogie dzieci, udajecie, że was to jeszcze obchodzi. A może lepiej przestać udawać?

Pomógł mi zrozumieć tę trudną sytuację kolega profesor z UJ, nauczyciel etyki. Kwietniowy strajk skomentował na swoim profilu na Facebooku w prostych słowach, bliskich bijącą z nich energią bolszewickim tezom kwietniowym z 1917 roku: ,,Uff! Nareszcie strajk przeciw PiS! Nie dajcie d!". Jednak nie ten kulturalny apel przedstawiciela akademickiej elity do nauczycielskiej braci, ale wcześniejsza, obszerniejsza wypowiedź etyka z UJ dla zaprzyjaźnionego z jego poglądami tygodnika ,,Polityka" wydaje się inspirująca. Inspirująca do zrozumienia nowej wizji wychowania. ,,Społeczeństwo jako powszechna jedność jest XIX-wieczną fikcją. Podobnie naród. Nigdy się nie udało zbudować prawdziwej wspólnoty ze wszystkich ludzi zamieszkujących jakieś terytorium albo mówiących tym samym językiem. [...] Mądra masa jest mniejszością, która będzie rządziła światem w sposób definiowany przez sieć. [...] Społeczeństwo postpolityczne staje się siłą polityczną o tyle, że jest gotowe bronić tego, co dla nas najważniejsze. A najważniejszy jest kokon naszych przyjemności". A więc nie będziemy tworzyć żadnej wspólnoty rozróżniania dobra i zła, ani nawet do niej dążyć. Dobre jest tylko to, co jest dla mnie przyjemne i wygodne. Kasa jest tu najprostszym kluczem. Kasa się liczy, dziecinko. Jak ją zdobędziesz, to awansujesz do ,,mądrej masy", która będzie rządzić i manipulować znacznie liczniejszą, ,,głupszą masą".

,,Polskę z niewoli nierządu i nieświadomości wyprowadzić" – tak 250 lat temu rozpoczynający u nas dzieło edukacyjnej reformy ,,Monitor" króla Stasia przedstawiał cel nowej edukacji. Miał on być zrealizowany przez ,,komunikacyję refleksyi rozumniejszych patriotów do mniej rozumnie konwersujących". Tamci edukatorzy jeszcze naiwnie, zdaniem dzisiejszego celebryty z tygodnika ,,Polityka", wierzyli, że jest jakaś wspólnota narodowa, polityczna, którą trzeba dźwigać do nowoczesnego patriotyzmu. Dzielili jednak jedno istotne założenie z zacytowanym etykiem: elita ,,rozumniejszych" ma komunikować ciemniakom swoje światłe przemyślenia, a hołota ma słuchać. Profesor etyki z UJ jako głos dzisiejszej elity ,,rozumniejszych" wyjaśnia nauczycielom (traktowanym oczywiście jako ,,hołota", którą trzeba wykorzystać w roli politycznego tarana): nie macie żadnych zobowiązań wobec wspólnoty, ani tej szkolnej, z dziećmi powierzonymi wam do nauki i wychowania, ani tym bardziej wobec wielopokoleniowej wspólnoty polskiej, która wyposażyła was w język, symbole, krajobraz kulturowy, możliwość kontaktu z szerszą, europejską wspólnotą kulturową. Liczy się tylko wasz kokon przyjemności. Dla was będzie malutki i głupiutki, bo do ,,mądrej masy" i tak nie doskoczycie, ale przynajmniej będziecie się pocieszać swoją nowoczesnością.

Edukacja jako droga do nowoczesności dochodzi do swojego końca..."


Andrzej Nowak, historyk, publicysta, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: porlick w 12 Maj 2019, 12:35:19
No niestety- z usmiechem na twarzy i w białych rękawiczkach strzał w pysk- wymierzony w przeciętnego nauczyciela. Ideologicznie, to typowy pisuaryzm, dyskredytujacy ludzi, ktorzy mają gdzieś politykę, tylko chcą w godnych warunkach pracować i uczyć dzieci, zamiast znosić ciezar deformy oświatowej.
Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 12 Maj 2019, 14:57:07
Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 12:00:23Andrzej Nowak, historyk, publicysta, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Zacznijmy od tego. Po to jest klucz do tej manipulacji. Andrzej Nowak jest znanym zwolennikiem "dobrej zmiany". Wszystko, co pisze jest kulturalną i na wysokim poziomie, ale manipulacją na rzecz PiS. Strajk nie był przeciw PiS, ale przeciw rządowi, który z jednej strony wmawia Polakom niewiarygodne sukcesy, z drugiej rozdaje bezproduktywnie miliardy jako kiełbasę wyborczą (ot choćby 13 emeryturę), a nie chce sensownych podwyżek dać nauczycielom.
Wychowawczą funkcję szkoły szlag trafił dość dawno temu, a zarobki nauczycieli były jednym z największych gwoździ do trumny. I niechże pan Nowak nie podpiera się anonimowym "profesorem etyki" bo jak na intelektualistę to dość prymitywne. Gdyby taki numer przedstawiał Adrian Duda, to bym nie komentował, bo to kretyn.

Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34Ale po co posyłać do szkół sześciolatki, które potem w pierwszej klasie tak naprawdę przerabiały to co w przedszkolu miały w zerówce.
Coś chyba ci się pomieszało. Albo spin doktorzy puścili wadliwy przekaz. Przerabianie - jak piszesz - tego samego miało miejsce, gdy nakazano dzieci z pierwszej klasy, cofnąć do zerówki lub pozostawić na drugi rok w tej samej klasie. Dzięki pani Zalewskiej.
Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34Przedszkola były w miarę fajnie też porozmieszczane dzielnicami (za rączkę i spacerek dwie ulice dalej), a podstawówki już nie bardzo.
To zależy od miasta, robienie z tego reguły słabe jest.
Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34Nie mogłem też pojąć tej "reformy" szkolnictwa w ogóle. Bo za moich czasów siedzieliśmy w pierwszej klasie jak trusie (linijka, kąt, ucho...) przez bite 45 minut słuchając co nauczycielka ma do powiedzenia. Teraz pół godziny lekcji. Na luzie.
Świat się zmienia. W XIX wieku to jeszcze pedel szkolny walił po dupie bykowcem za każde przewinienie. Szkoda, że nie wróciłeś do tamtych czasów. Ta reforma to właśnie ideologiczny ukłon w stronę wyznawców PiS. Jeden z nich mówił jakiś czas temu: "panie, kiedyś to było uczciwie. Osiem lat podstawówki, dwie zawodówki i do fabryki chłopak szedł zarabiać. Akurat jak miał szesnaście lat i mógł zacząć się dorabiać. A teraz? Gimnazja, uniwersytety, a po co komu to? Dlaczego nie ma zawodówek?"
To to pan prezes uszczęśliwił elektorat. Tylko jeszcze te fabryki prywatne trzeba znacjonalizować. Morawiecki obiecał stocznię w Szczecinie, minister rolnictwa reaktywację PGR. Będzie dobrze. Jak za komuny.
Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34W rozmowach z nauczycielami gimnazjów mogłem znowu usłyszeć, że oni sami nie wiedzą czemu ma służyć ta trzecia klasa. Ni to podstawówka, ni szkoła średnia. W liceach narzekano na "pomigany" przez to wszystko program skomasowany teraz do trzech klas.
Chyba jednak dawno nie rozmawiałeś z żadnym nauczycielem.  Od 2000 roku do dziś to było 18 lat dopracowywania systemu edukacji.

Cytat: Darion w 12 Maj 2019, 11:54:34Najlepiej jakby tak poprzedzielać  korytarze/szatnie/wszystko żeby malcy nie stykali się z resztą (I i II gimnazjum jak VII i VIII kiedyś) - bo... mogli by się pozarzynać??? To jakim cudem kiedyś wszyscy przeżywali?
A wiesz dlaczego? Bo stopniowo od lat ubezwłasnowalniano nauczycieli. Gdy na początku XXI wieku pojawiły się różne gadżety elektroniczne i uczniowie przynosili je do szkoły, często bawiąc się nimi na lekcji, to się zabawkę delikwentowi odbierało. Dziecko miało powiedzieć rodzicom, że muszą się po tę zabawkę sami zgłosić do szkoły. Zwykle powodowało to, że delikwent już zabawki do szkoły nie przynosił. Dwa lata temu znajomy nauczyciel (dużo młodszy ode mnie) opowiedział, że gdy zabrał uczniowi telefon, bo ten kompletnie nie reagował na upomnienia, to za dwie godziny przyjechali rodzice z awanturą i policją. A pomyśleć sobie, ze jeszcze w 2006, gdy mówiłem, iz w czasie lekcji telefony mają być wyłączone i schowane do plecaków, to dla uczniów to było oczywiste.
Dziś lepiej izolować młodszych od starszych, bo 20 nauczycieli nie upilnuje 300 uczniów, choćby stanęli na głowie.

Tytuł: Odp: Pytanie o edukację
Wiadomość wysłana przez: zetempowiec w 31 Maj 2019, 21:04:27
Cytat: StaryM w 12 Maj 2019, 14:57:07Dziś lepiej izolować młodszych od starszych, bo 20 nauczycieli nie upilnuje 300 uczniów, choćby stanęli na głowie.
To brzmi dość pesymistycznie. Homo homini lupus?