The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Bill Laswell & Peter Brotzmann - Locomotive

Nie znam się, to się wypowiem.

Witam

Dzisiaj tylko to leci, przymierzam się do zakupu LP


Buena Vista Social Club - Full album

Nie znam się, to się wypowiem.

Interesująca wizualizacja ;)

Justice - Pleasure

Nie znam się, to się wypowiem.

Angelo Badalamenti - Dub Driving

Nie znam się, to się wypowiem.

A-ha, 1990, "East of the sun, west of the moon".

To ostatni album tej formacji odnotowujący duże zyski sprzedażowe. Nie ma tu także tak dużej liczby elektronicznych brzmień co wcześniej. Jest więcej akustyki. Jest więcej w niej rocka. Muzyka grupy jakby nabrała większej powagi.
Po raz pierwszy też (jedną z piosenek) zaśpiewał ktoś inny - zrobił to klawiszowiec Magne Furuholmen.
Największym przebojem płyty (i jednym z największych w ich historii) jest "Crying in the rain". W dodatku to utwór zapożyczony :)

To dla odmiany ten "jedyny"...


Charlotte Gainsbourg - Rest

Nie znam się, to się wypowiem.

A-ha, 1993, "Memorial beach".

To płyta, po której zespół chcący odpocząć od muzyki i siebie - a potrafiło iskrzyć naprawdę ostro - zrobił sobie kilkuletnią przerwę.
Płyta miała bardzo kiepskie przyjęcie. Nawet i słuchając jej ma się wrażenie, że zrobiona trochę z musu. Nie jest absolutnie zła, ale nie potrafi tak jak poprzednie przykuć uwagi słuchającego... Nie widać tu nawet cienia kreatywności. Taka pozycja dla oddanych fanów zespołu. Nagrana technicznie na najwyższym poziomie. Ok. Ale sama taka trochę jakby bez życia. Syntetyczna. Plus za wokal. Ale to zawsze.


Coś teraźniejszego... Birdy, 2013, "Fire within".

W przeciwieństwie do debiutu ta płyta jest już płytą autorską. Wydając tę płytę ma już lat siedemnaście i brzmi jak w pełni dojrzała i doświadczona wokalistka. Pozazdrościć talentu.
Płyta poszukiwawcza jeszcze; z przewagą nastrojowych i spokojnych utworów. Dużo refleksji, bez zbytniego bombardowania nas przesadną ilością dźwięków w jednej chwili.   
Chociaż sama wszystko sobie obmyśliła, to w ostatecznym szlifie pomagali jej znani ludzie z branży - na przykład ze współpracy z samą Adele. To coś znaczy. To jest naprawdę płyta wybitna w słuchaniu...

By zagłuszyć w sobie lęk przed zombiakami zapuściłem sobie płytę Norah Jones z 2004 - "Feels like home".

To między innymi dzięki niej płyty jazzowe zaczęły wykazywać tendencję zwyżkową w sprzedaży. Już jej debiutancki album wprawił wszystkich w osłupienie - 2 000 000 na dzień dobry, ponoć do teraz to już 17 000 000...

A jaka jest jej druga płyta? To już zawarte jest w samym tytule. Ciepło i przytulnie, prosto i subtelnie... Tak, to właśnie odczuwamy słuchając tego krążka. Czujemy się jak w domu.
Wykonawczyni, co jest niesamowicie trudne, nikogo nie udaje, nie kopiuje... Staje się kolejną wielkością. To ją za jakiś czas będą naśladować, to do niej będą równać.
Tymczasem...