The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Wszyscy tacy młodzi... Zauważyliście Stefana Friedmana?  :)


1984, "Yesterday", film polski...

Lata sześćdziesiąte to czas fascynacji zespołem The Beatles. Muzyka, stroje, fryzury... Pod tym względem polska młodzież nie różniła się wcale od tej brytyjskiej. Szkoła średnia, pierwsza prawdziwa miłość, wspaniałe ideały. I życie w PRL-u. Tu już różnice dawały się we znaki. I to mocno...
Fajnie się to ogląda, fajnie słucha. Tylko zakończenie jakieś takie gorzkie. Czyżby przesłaniem filmu było, że tylko muzyka "Bitlów" nie przemija?

W 2015 film zrekonstruowano za pomocą techniki cyfrowej; są też plany nakręcenia sequela.




#42 12 Marzec 2017, 11:59:40 Ostatnia edycja: 12 Marzec 2017, 12:01:20 by Darion
1980, "Grzeszny żywot Franciszka Buły".

Dwudziestolecie międzywojenne na podzielonym Górnym Śląsku. W filmie mówi się gwarą śląską (ale taką dość zrozumiałą dla innych). Większość występujących aktorów to tak zwani naturszczycy. Są i zawodowi pochodzący z tego regionu.
Sam reżyser wypowiadał się, ze fabułę do niego czerpał z własnych wspomnień z dzieciństwa. Resztę dorzucili mu "starziki" - emerytowani górnicy i hutnicy... I tak powstał ten niesłychanie barwny film. Dowcipny. Ale i dosadny. I mocno smutny pomimo komediowego charakteru (!).
Świat śląskich "elwrów"; tych prawdziwych. Sprzed wojny...
Plakat idealnie oddaje klimat filmu.
Skuście się na niego jakiegoś wolnego wieczora:


Mimo że w 90% jestem melomanem i film jakoś schodzi mi na dalszy plan, wyczekuję Darion kontynuacji Twojego tematu.
Dzięki za kolejne odsłony polskiej kinematografii :)

W ramach tych 10 procent polecam lekką komedię z przesympatycznym Kobielą - "Człowiek z M3".

Film z 1969 roku w reżyserii Leona Jeannot.

Młody lekarz (Kobiela też młody) aby otrzymać upragnione mieszkanie, w dodatku w formacie M3, musi do miesiąca się ożenić. Te bowiem przysługuje tylko żonatym!
Kandydatek nawet jest kilka na oku, ale...

A plakat do filmu jaki?!  :)



Jak już kiedyś pisałem, nie jestem jakimś wielkim wielbicielem polskiego kina, peerelowskiego też niespecjalnie. Ale te motywy śląskie są ciekawe. Lubiłem zawsze takie trochę surrealistyczne opowieści. A więc nie tylko Kutz, Kidawa ale także Jan Jakub Kolski...
A man can never have enough turntables.

A jak ci się widzi osoba Andrzeja Kondratiuka i jego twórczość?
Nie znam się, to się wypowiem.

Nie jestem jakimś znawcą kina, więc też nie znam wszystkiego. Pamiętam, że z filmów Kondratiuka - tych starszych - podobały mi się kiedyś Hydrozagadka i Wniebowzięci. Tam był taki zdrowy dystans do naszej rzeczywistości. Potem jeszcze Gwiezdny pył, to był film z jakimś większym przesłaniem. Myślę nawet czasem, że ten film w jakimś sensie wpłynął na moją drogę życiową.
Podobna atmosfera jest w autobiograficznych filmach Kondratiuka.
A man can never have enough turntables.

"Wniebowzięci" ok, ale"Hydrozagadka" była dla mnie nie do przełknięcia. Za pierwszym podejściem to nawet nie potrafiłem obejrzeć do końca. Jest żart i są wygłupy; dla mnie w odczuciu było to drugie. Jak "Upał" Kutza. A ja akurat lubię filmy w tonie groteski.

1969, "Wszystko na sprzedaż".

Cybulski zagrał u Wajdy tylko w paru filmach. Reżyser miał jednak plany zrobić ich znacznie więcej.
Te plany przerwała jednak wiadomość jaką otrzymał od Romana Polańskiego, który zadzwonił i powiadomił go o tragicznej śmierci aktora.
Wajda przypomniał sobie słowa, które swego czasu wypowiedział pod jego adresem Zbigniew Cybulski - "Powiedzcie mu, że on jeszcze za mną zatęskni".

Reżyser postanowił nakręcić jeszcze jeden film z jego udziałem chociaż aktora już w nim nie ma. Stale jednak przewija się jego osoba, większa połowa filmu kręci się wyłącznie wokół niego.
Film, który trudno teraz nam należycie odebrać. Z paru powodów.

Sceny to tylko połowa przekazu, druga ma zrodzić się w naszej głowie. A prawidłowiej będzie powiedzieć - w sercu. Ktoś kto żył w tamtym czasie, oglądał ten film wtedy - a jeszcze lepiej - znał się prywatnie z bohaterem czy aktorami grającymi poszczególne role, ten odbierze wszystko prawidłowo. W sposób idealny odczuje te wszystkie emocje targające każdym z nich. Odbierze to w sposób mocno osobisty ale i tym samym uzyska przez to należyty i właściwy wydźwięk tego filmu.
Ktoś inny, teraz... Dla niego to tylko film, obraz, produkcja, w dodatku mało zrozumiała, poszatkowana, i dziwna... Zwłaszcza, kiedy aktorom dano w filmie możliwość improwizacji, wypowiadania własnego tekstu, ukazywania uczuć po swojemu...

Świetna muzyka stanowiąca tło dla poszczególnych scen.