The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

#10 14 Czerwiec 2016, 19:53:56 Ostatnia edycja: 14 Czerwiec 2016, 20:27:13 by Darion
"Ich dzień powszedni"
Film z rolą główną Zbigniewa Cybulskiego. Kiepsko zrealizowana kłótnia małżonków na samym początku wzbudza mieszane uczucia co do jakości pracy reżysera. Na szczęście potem już jest tylko lepiej.
W jednej ze scen Franciszek Pieczka po uszy zakochany w Barbarze Krafftównie :) ; w innej Cybulskiego przed wskoczeniem do ruszającego pociągu powstrzymuje strażnik kolejowy wołając "życie panu niemiłe". Gdyby wiedział...



Holoubek - Winnicka. Bardzo udany psychologiczny portret dwojga ludzi oddalających się uczuciowo od siebie z każdym kolejnym dniem. Dziś by się rozwiedli już na drugi dzień, ale w tamtych czasach było to nie do pomyślenia. Toczy się więc między nimi wyrafinowana gra...
W filmie zagrał epizodyczną rólkę (przypadkowego kochanka) Sławomir Idziak. Nie występuje w czołówce.

"Gra", 1968.




Jeden udaje reżysera, drugi literata... Albo chcą się nimi stać. W każdym bądź razie postanawiają razem nakręcić film. Ale to nie takie proste, kiedy niespodziewanie obrodziło kandydatkami do gwiazdy. W ostateczności może być też piosenka...
Maklakiewicz - Himilsbach, i wszystko jasne.


"Dotknięcie nocy".
To film kryminalny oparty na faktach. To też jedyny taki w całym dorobku reżysera film z tego gatunku. Zdobył uznanie krytyki. Tymczasem Bareja oddał się już potem wyłącznie swojemu ulubionemu - komedii. Nigdy już nie nakręcił nic w typie sensacji, nic poważnego :)


#14 23 Czerwiec 2016, 19:46:54 Ostatnia edycja: 23 Czerwiec 2016, 19:48:57 by Darion
Ciekawa sprawa. W czasach PRL-u byliśmy społeczeństwem tak idealnym, że aby tego nie zburzyć nie wolno było pisać w gazecie na przykład o epidemii grypy, która w sezonie położyła do łóżka jedną trzecią obywateli. U nas grypy niet. U nas socjalizm.
Za to... kryminały kręcono na potęgę :)

"Zbrodniarz i panna" z 1963 to kolejny film kryminalny. Co to się u nas wtedy wyprawiało...
Na szczęście każdy przestępca ponosił w końcu zasłużoną karę. I pewnie filmy takie miały raczej pełnić funkcję wychowawczą.



 

"Godzina pąsowej róży".

Lekki film, który dzisiaj byłby nazwany kinem familijnym. Typowa współczesna nastolatka przenosi się do połowy wieku XIX-tego i... To ci dopiero szkoła przetrwania!

Trochę słabo, jakby na zaciągniętym hamulcu zrealizowany. Ale młoda Czyżewska :)


"W Pacanowie kozy kują - wiec Matołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Myśli kozioł: Coś dla ciebie ta zabawa nie jest zdrowa. Idź ty lepiej, koziołeczku szukać swego Pacanowa. Westchnął cicho nasz koziołek i znów poszedł biedaczysko po szerokim szukać świecie tego co jest... bardzo blisko."

I o tym właśnie jest ten film. Tyle, że na poważnie opowiedziany. Główny bohater cierpi właśnie na taki syndrom Koziołka Matołka. Film świetny. Klimatyczny. Tylko jakby scenarzysta/reżyser nie za bardzo wiedzieli jak go zakończyć. Może nawet wiedzieli, ale nie potrafili tego odpowiednio "sprzedać" widzowi...

"Jowita", Olbrychski - Kwiatkowska, 1967.


Film "Załoga" z 1951.
Nie taki nachalny jak wskazuje na to rok jego powstania, ale da się to we fragmentach odczuć. Bez tego pewnie by nie powstał. W sumie, to nawet i śmiało mógłby powstać przed II wojną światową na zlecenie PMW jako film dydaktyczny. Z morałem i przesłaniem. Coś w stylu mojego profesora, który gadał: "dobry kolega to taki, który nie daje drugiemu ściągać" :)
Młody Wojciech Siemion w epizodzie i na początku swojej wielkiej kariery.
Film w klimacie polskich filmów przedwojennych, teatralny.


Tak to już jest, że te filmy zawsze będą naznaczone swoistym piętnem. Ale co zrobić, kiedy w tamtych czasach stróżami prawa byli funkcjonariusze MO zwracający się do człowieka "obywatelu pozwólcie!".
"Lekarstwo na miłość" to tylko zwykła komedia pomyłek. W dodatku bardzo udana. Do tego z całą plejadą gwiazd ówczesnego polskiego kina. A i przestępcy są dżentelmenami, nie jak przed wojną; mówią do siebie per pan i wypłacają premię za wypadki "przy pracy"... :)
Fajny film akurat na sezon ogórkowy. I ta Jędrusik. W wannie...


Jak na czas wakacyjny to idealny będzie film z 1968 "Przygoda z piosenką". Jeden z nielicznych polskich filmów tak zwanych muzycznych. Wspaniale wyreżyserowany ręką Stanisława Barei. A w nim sami młodzi i piękni - Raksa, Łazuka, Santor, Szewczyk..., to z aktorów.
Jeszcze lepiej ogląda się sceny taneczne z udziałem Mazurówny i Wilka. Tu dopiero mamy mistrzostwo świata. Naprawdę świetny film. Z klimatem czasów, które stały się już historią...