The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Nie tak dawno, bo w roku ubiegłym, Senat USA uchwalił ustawę o "przestrzeni kosmicznej", która reguluje kwestie prawne w sprawie firm chcących eksploatować przemysłowo planetoidy. Zachęcić to ma do rozwinięcia prywatnego przemysłu kosmicznego związanego z wydobywaniem surowców z tych ciał niebieskich. Amerykanie zawsze mieli smykałkę do interesów. Ale czy tym razem dobrze wszystko policzyli?

Program badawczy SETI zajmujący się poszukiwaniem życia pozaziemskiego otrzymał kolejny pokaźny zastrzyk gotówki na dalsze badania. Prócz tego otrzymał również wsparcie wielu znanych osobistości ze świata nauki, między innymi Stephena Hawkinga.
Co ciekawe to wsparcia finansowego postanowił udzielić Jurij Milner, rosyjski miliarder. W przeciągu dekady Search Search for Extraterrestrial Intelligence pozyska w ten sposób 100 milionów dolarów. Pozwoli to zakupić sprzęt naukowy najnowszej generacji umożliwiający obserwację kosmosu w poszukiwaniu obcego życia (cywilizacji). Stephen Hawking jest mocno przekonany, że gdzieś tam musi istnieć życie - i to takie podobne do naszego.
Przekazane wsparcie jest znaczne mając na uwadze to, że przez ostatnie kilka lat na ten cel uzbierano jedynie coś około pół miliona dolarów. Program będący swego rodzaju w uśpieniu ma mocno ruszyć do przodu. Ale...
"Jeśli kosmici kiedykolwiek nas odwiedzą, myślę że rezultat może być podobny do tego, gdy Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, co nie skończyło się zbyt dobrze dla rdzennych Amerykanów".
/tenże Hawking/

27 marca minęła kolejna rocznica śmierci Stanisława Lema.

Przede wszystkim futurolog...

"O najwyższym stopniu wyrazistości użytych przez niego środków językowych świadczą opisy przynajmniej dwóch fantastycznych krajobrazów. Można przerzucić i tysiąc fantastyczno-naukowych książek, a nie znajdzie się tak widowiskowych opisów wymyślonych fenomenów, jak w opowieściach o tworach Solaris - zagadkowych symetriadach, mimoidach, górodrzewach, długoniach, chyżach itd. oraz o Lesie Birnam na Tytanie ("Fiasko"), który, co prawda w odróżnieniu od szekspirowskiego nigdzie nie idzie, ale za to wciąż się zmienia."
/Władimir Borisow/

Właśnie sobie odświeżyłem jego "Bajki robotów". Niby takie na luzie, pełne humoru (zdecydowanie absurdalnego), to jednak z każdym napisanym zdaniem otrzymujemy literaturę najwyższego sortu.
Po prostu sprzężenie zwrotne zawrotne...

Zachwycamy się często zdolnościami Verne'a do przewidywania wynalazków z przyszłości. I słusznie. Przewidział lot na księżyc. Powstanie okrętów podwodnych o napędzie elektrycznym (pod wodą wszystkie napędzane są silnikami elektrycznymi).
Pokazywał jak ważna jest nauka i technika.
Ale warto docenić i Lema. Co prawda mniej się zajmował futurologią niż Verne, ale miewał przebłyski geniuszu w tym zakresie. w "Powrocie z gwiazd" znajdziemy taki oto fragment:
Całe popołudnie spędziłem w księgarni. Nie było w niej książek. Nie drukowano ich już od pół wieku bez mała. A tak się na nie cieszyłem, po mikrofilmach, z których składała się biblioteka ,,Prometeusza". Nic z tego. Nie można już było szperać po półkach, ważyć w ręce tomów, czuć ich ciężaru, zapowiadającego rozmiar lektury. Księgarnia przypominała raczej elektronowe laboratorium. Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu. Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot-sprzedawca. Publiczność wolała lektony — czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację. Tylko naukowe publikacje o bardzo małym zasięgu drukowano jeszcze na plastyku imitującym papier. Tak że wszystkie moje zakupy mieściły się w jednej kieszeni, choć było tego prawie trzysta tytułów. Garść krystalicznego zboża – tak wyglądały książki.
Czytniki ebooków? Troszkę może inaczej wyglądają dzisiaj, ale tak, to właśnie przewidział Lem.
Więcej na:
http://belfer.one.pl/2014/07/04/garsc-krystalicznego-zboza/
A man can never have enough turntables.

Zwierzątka łasicowate dają się we znaki nie tylko kierowcom przegryzając im kable w samochodzie.
Ostatnio z tego powodu naukowcy zmuszeni byli wyłączyć największy na świecie akcelerator cząstek - Wielki Zderzacz Hadronów. Rzecznik CERN poinformował, że na terenie obiektu pojawił się mały futrzany intruz, który przegryzł jeden z przewodów zasilających to urządzenie. Zwierzątko swój czyn przypłaciło życiem. Naprawa zajmie chwilkę, ale sam rozruch maszyny potrwa już dłużej. Incydent wydarzył się 30 kwietnia - planowany powrót pracy na pełnej mocy - najwcześniej w połowie maja.





Brzmi niesamowicie, jak scenariusz z filmu SF, ale to prawda.

Pierwsze wzmianki o dziwnym satelicie na orbicie okołoziemskiej pojawiły się w latach pięćdziesiątych. Początkowo uważano, że to, co wypatrzono na orbicie to tajny rosyjski satelita. Sprawa stała się znana w prasie, a dziwaczny obiekt nazwano Black Knight, czyli czarny rycerz.
Wiele źródeł potwierdzało, że faktycznie coś przesyłało sygnał radiowy i trwało to nieprzerwanie przynajmniej od czasu, gdy ludzie nauczyli się rejestrować takie rzeczy. Pojawiła się teoria, że pierwszym, który odebrał ten sygnał był Nicola Tesla i miało to być w 1899 roku po wybudowania urządzenia radiowego wysokiego napięcia, co miało miejsce w Colorado Springs. Przez następne dekady coraz częściej pojawiały się doniesienia o rzekomo odkodowanych transmisjach z satelity pozaziemskiego orbitującego wokół Ziemi.
  Sygnał radiowy, jaki wysyła ta sonda został też podobno odkodowany przez radioamatora nasłuchującego przestrzeni kosmicznej. Twierdzi on, że zarejestrował emisje, które wyglądały na przesyłanie koordynatów gwiezdnych jak twierdził sygnał był skierowany w stronę podwójnego systemu gwiezdnego Epsilon Boötis. To stąd właśnie wzięto szacunki, co do wieku urządzenia, ponieważ system ten, o ile był miejscem pochodzenia sondy, znajduje się około 13 tysięcy lat świetlnych od Ziemi.
Jakkolwiek takie objawienia mogą brzmieć dziwacznie to obiekt jest jak najbardziej realny i znajduje się na oficjalnych zdjęciach udostępnionych przez NASA, każdy może sprawdzić, co tam widzi.   Obiekt znajdował się na polarnej orbicie ( idealnej do mapowania powierzchni Ziemi) i zmierzał w przeciwną stronę niż większość ziemskich satelitów, czyli z zachodu na wschód.
   Wiadomo, że w pewnym okresie obiektem tym interesowała się organizacja Grumman Aircraft Corporation. Prowadzono wnikliwe obserwacje, ale rezultaty utajniono. W tej chwili nie ma już pewności, że ta sonda dalej znajduje się w przestrzeni kosmicznej. Zapewne, gdyby tylko ludzkość zdołała dokonać bezpiecznej deorbitacji zrobiono by to, dlatego nie wiadomo, czy jeszcze ten "czarny rycerz" znajduje się nad naszymi głowami.

#26 07 Czerwiec 2016, 06:56:07 Ostatnia edycja: 07 Czerwiec 2016, 06:57:48 by Darion
Robert Lanza w swojej książce "Biocentryzm: jak życie i świadomość są kluczem do zrozumienia natury wszechświata" uważa, że wraz z życiem człowieka nic tak naprawdę się nie kończy; życie trwa nadal i jest wieczne.

Jako, że naukowiec interesował się zarówno fizyką, mechaniką kwantową i astrofizyką a na co dzień jest też wybitnym specjalistą w zakresie medycyny regeneracyjnej. Zajmował się badaniami nad komórkami macierzystymi a jeszcze wcześniej brał udział w programie klonowania zwierząt z gatunków zagrożonych - zapoczątkował teorię biocentryzmu, którą obecnie głosi.

A głosi on mianowicie, że świadomość jest podstawą wszechświata. I to ona tworzy ten cały materialny wszechświat a nie odwrotnie. Wykazuje, że "prawa natury i wszystkie stałe kosmologiczne wydają się być doskonale dostrojone właśnie do tego, aby to życie mogło istnieć".

Stąd jego główny wniosek: "inteligencja istniała przed materią".

Choć to wszystko wydaje się na pierwszy rzut oka dziwne, to nie będzie takim jeśli wspomożemy się tutaj przypadkiem zwanym paradoksem obserwatora.
"Na poziomie kwantowym sam fakt obserwacji danego układu odniesienia ingeruje w ten układ determinując konkretny stan. Oznacza to, że bez obserwatora zjawiska fizyczne mogą po prostu nie istnieć" - czytamy.

Jego teoria biocentryzmu zakłada, że śmierć świadomości nie istnieje. Po prostu.
Jest ona tylko wytworem naszych myśli. Ludzie z automatu zakładają jej śmierć, gdy następuje śmierć ciała. Jeśli tylko jednak uznamy, że "to świadomość wytwarza nasz organizm i określa go niczym sygnałem telewizyjnym, określa się to, co potem widać w odbiorniku, to staje się oczywiste, że fizyczny rozpad naszej powłoki nie jest końcem naszej świadomości".
A dalej: "Po prostu świadomość istnieje poza ograniczeniami narzucanymi nam przez czas i przestrzeń. Innymi słowy nie jest ona lokalnie przypisana do ciała, tylko jest obiektem kwantowym z zasady nieprzypisanym do miejsca. Jest obiektem, który określa się w trójwymiarowej przestrzeni dzięki zjawisku dekoherencji kwantowej, czyli ostatecznej siły determinującej kierunek, w którym podąży dany układ kwantowy".
Innymi słowy, chociaż ciało człowieka może być martwe, to jednak zawsze będzie istniał gdzieś inny wszechświat, inne miejsce, w którym to ta nasza świadomość będzie mogła się określić i zyskać tymczasowe przypisanie do czasu i przestrzeni.

Autor książki jest przez niektóre środowiska naukowe uważany za jednego z kilku najwybitniejszych naukowców jacy obecnie żyją.

Czyli jednak. Mówisz i masz.

Są informacje o tym, że specjaliści z NASA przetestowali w próżni "relatywistyczny napęd elektromagnetyczny" czyli "EM Drive". Działanie takiego napędu jak mówią o nim sami naukowcy łamie prawa fizyki. Jeśli on rzeczywiście działa tak jak go opisują, to taka podróż na Księżyc będzie w przyszłości trwać kilka godzin. A na Marsa - maksymalnie 70 dni.
Prace nad napędem trwają od 2001 roku. Podstawy opracował Roger J. Shawyer z Satellite Propulsion Research Ltd.
Silnik pracuje dzięki falom elektromagnetycznym - nie potrzeba więc zabierać ze sobą setek ton "tradycyjnego" paliwa rakietowego. Wszystkie badania są okryte tajemnicą stąd też świat nauki podchodzi do tych wszystkich rewelacji z dystansem. Ale to co "przeciekło" pozwala juz na snucie marzeń o podboju sąsiednich galaktyk...

http://www.nasaspaceflight.com/2015/04/evaluating-nasas-futuristic-em-drive/

A kosmici jeszcze nie opanowali tego napędu? Dlaczego tu do nas nie przylecieli? Jakoś mi się to kojarzy wszystko z "Dniem niepodległości". ;)

Jak ktoś jeszcze nie widział to polecam :
Ex Machina http://www.filmweb.pl/film/Ex+Machina-2015-686419