The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Z lasu.  :)

Boże Narodzenie kojarzy się z tym magicznie świecącymi lampkami drzewkiem. Ale nie zawsze tak było.
Kiedyś nawet Bożego Narodzenia nie było, bo pierwszy raz zaczęto je obchodzić coś koło 330 roku.
Sama choinka pojawiła się później, bo gdzieś koło wieku XV w Alzacji. W Polsce pojawiła się w wieku XIX, a na Placu Św. Piotra w Rzymie pierwsza choinka został postawiona dopiero w 1982 roku!

Co niby symbolizuje taka choinka?
Efrem Syryjczyk, myśliciel z IV wieku, połączył rajskie drzewo "poznania dobrego i złego" Adama i Ewy z Bożym Narodzeniem. Tę myśl podejmuje także żyjący w Syrii pisarz chrześcijański, Meoldos - nowo narodzony Jezus jest "świętym drzewem życia".
W średniowieczu w kalendarzu właśnie w dniu 24 grudnia pojawili się we wspomnieniach Adam i Ewa - postrzegano w nich symbol ludzkości wyczekującej zbawienia, pragnących powrotu "pod gałęzie drzewa życia". Stąd też tradycja nakazująca stroić choinkę właśnie w dzień wigilijny, nie wcześniej.
Pastor protestancki Oscar Cullman wspomina, ze stroił w wielkiej tajemnicy choinkę i pokazywał swoim dzieciom dopiero w Wigilię - te witały je jakby przybyło w ten dzień z innego świata.

W średniowieczu w okresie Bożego Narodzenia na schodach wiodących do kościołów odbywały się bożonarodzeniowe misteria, późniejsze jasełka, gdzie odgrywano narodzenie Jezusa a jedną z obowiązkowych dekoracji było rajskie drzewko.
Z okazji różnych świąt ludzie przyozdabiali swe domy zielonymi gałązkami. Zieleń stanowi także jeden z symboli życia. Choinka to kawał zieleni w domu :)

Tradycja ustawiania w kościołach a potem domach drzewek na Boże Narodzenie pojawia się pod koniec XV wieku w Alzacji. To stamtąd pochodzi pierwszy rachunek na dwa szylingi na zakup jodeł do katedry w Strasburgu -  9 sztuk.
Miasto szczyci się tym, że to właśnie u nich postawiono pierwsze znane nam choinki na Boze Narodzenie.
Mianem tym szczycą się też Moguncja, Fryburg Bryzgowijski, Ryga Tallin a nawet Gdańsk :)

Z czasem na drzewkach pojawiły się ozdoby i smakołyki. Jeszcze później światełka.
Pierwsze znane nam szklane bombki pojawiły się w Turyngii około roku 1848. Wielkim przebojem pośród choinkowych ozdób długo była lameta. W XIX wieku choinka stała się przebojem na całym świecie. Stawiają ją... Żydzi i prawosławni (u nich nazywa się jołka). Ci drudzy pożegnali ją po 1917.
Ale i komunistom spodobała się na tyle, ze w kilkanaście lat po rewolucji wraca jako... radziecki symbol Nowego Roku.

Choinka miała też swój niezapomniany epizod w okopach I wojny światowej, kiedy pod drzewkiem spotkali się na przyjacielskiej stopie żołnierze walczący ze sobą od wielu już miesięcy - 100 000 chłopa.

Różne są teorie etnografów czy kulturoznawców na temat pochodzenia w te Święta choinki. Ich badania jednak wykazują ostatnio, że choinka nie została zaadoptowana przez chrześcijan od pogan, i ze ma ona swoje własne źródło. Nie wymyślił jej też (połowa świata w to wierzy) Marcin Luter jako przeciwstawienie katolickim misteriom/jasełkom. Żeby protestanci także mieli jakiś symbol Bożego Narodzenia.

"Historia świątecznej choinki", ks. Józef Naumowicz


Choinka ma jeszcze jedną magiczną moc. Piszę o niej a żona zagląda i widzi, że jestem... stale czymś zajęty. I mam spokój. Bosko :)

Dla całej Braci Forumowej...

Ładna historia z tą choinką ale mnie zawsze interesowało co pod nią znajdę :)

#3 26 Grudzień 2018, 11:54:51 Ostatnia edycja: 26 Grudzień 2018, 11:57:25 by StaryM
Jeden z moich znajomych, który się pochwalił ładnie przystrojonym pokojem i choinką na dwa dni przed wigilią, został niewybrednie objechany przez starszą krewną, bo "choinkę się dopiero w wigilię ubiera na przyjście Jezusa Chrystusa". A tak naprawdę warto dodać parę uzupełnień do całej tej choinkowej historii. Do Polski zawędrowała dopiero w XIX wieku z Niemiec. A i to tylko w mieszczańskich najpierw domach, potem szlacheckich a na końcu u pospólstwa chłopskiego. W wiejskich chatach - biednych i tych bogatszych - nadal królowała podłaźniczka. Jeszcze w latach dwudziestych poprzedniego wieku była bardzo popularna. I raczej nie miała pierwotnie nic wspólnego z Jezuskiem, chrześcijaństwem, ani katolicką obrzędowością. Wywodziła się podobnie jak sianko pod obrusem i wiele innych zwyczajów z pogańskich wierzeń naszych przodków.

Co do prezentów to też jest wielka ściema. Tak zwany "nasz papież" swego czasu zdetronizował świętego Mikołaja. Albowiem okazało się, że żadne źródła historyczne nie są w stanie jednoznacznie potwierdzić istnienia takowego biskupa, a raczej, że było kilku różnych i wszystkie opowieści o nich należy między bajki włożyć. Tak więc pozostał nam jowialny grubas od coca coli, który ryczy głośno: "ho ho ho". W różnych zresztą krajach różne postacie dają dzieciom prezenty. Gdzieniegdzie w Ameryce Południowej jest to samo Dzieciątko Jezus. Na Kaszubach był Gwiazdor. Komuniści wymyślili, a raczej zapożyczyli Dziadka Mroza. W Islandii mają nawet 13 różnych Mikołajów. W Niemczech jest to Sinterklaas. I tak dalej i tak dalej..

Również symbolika pustego talerza jest inna, niż się powszechnie dziś uważa. To nie dla samotnego wędrowca - przecież takich to my z Polski gonimy, bo robactwo i pasożyty roznoszą - ale nasi przodkowie te puste naczynia pozostawiali dla swych przodków, dla zmarłych. Dlatego też do dziś niekiedy funkcjonuje zwyczaj, by wigilijnego stołu nie sprzątać. Aby w nocy dusze przodków  mogły się pożywić.  Nasi  pogańscy protoplaści byli zresztą z duchami za pan brat. ;)
A man can never have enough turntables.

I tutaj możemy przejść do kwestii : Dlaczego w szkołach wbija się dzieciakom do głowy mitologię grecką i rzymską a o mitach i wierzeniach Słowian znikomo albo nic. Komu zależy na tym, żeby Polacy nie znali własnego dziedzictwa i pochodzenia ? Współcześni młodzi więcej wiedzą o Wikingach niż Słowianach z przed 966 ....
Nasuwa się pytanie, to za tym wszystkim stoi ??  8)

Mitologia grecka (rzymska to popłuczyny po greckiej) jest doskonale udokumentowana i rozwinięta w największych dziełach światowej literatury. Te dzieła niejako promieniowały na rozwój kultury w wiekach późniejszych. Oczywiście działo się tak zawsze i szczególnie mocno, gdy rola kościoła była słabsza (ale to dygresja). Starożytność jest źródłem toposów w sztuce i archetypów szeroko rozumianej kulturze. Dotyczy to również naszej polskiej sztuki i kultury.

Niestety z powodu chrześcijaństwa, które - co prawda - nie dało rady od razu zabić wszelkich pogańskich tradycji, ale starannie  rozmaite wzorce zachowań przerabiało na elementy swojego kultu, mało jest źródeł wiedzy o dawnych wierzeniach. Pojawiały się one w rozmaitych źródłach pisanych bardzo fragmentarycznie. Dla polskiej kultury dawne zwyczaje i wierzenia Słowian odkrył w Polsce romantyzm. I tu nie do pominięcia jest wielka zasługa między innymi Mickiewicza oraz Kraszewskiego (w skrócie wręcz telegraficznym). Po części również urocze brednie biskupa Wincentego Kadbłubka, wymyślającego dzieje Polski przedchrześcijańskiej walczącej z Cesarstwem Rzymskim, mogą posłużyć jako źródło. Jeśli oczywiście ze steku bzdur wyłonimy nieliczne perełki prawdy. Badacze historii dopiero współcześnie - także dzięki internetowi - dowiadują się o ciekawych, choć nadal fragmentarycznych źródłach, które mogą być przydatne w rekonstruowaniu dziejów Słowian. A w szczególności naszych przodków. Tak na przykład całkiem niedawno analiza zapisków saksońskiego mnicha pozwoliła stwierdzić, że nasi przodkowie wraz z Wikingami brali udział w pustoszeniu Anglii. A było to mniej więcej za czasów Bolesława Chrobrego.

Wikingowie są znani głównie dzięki serialowi, a cała historia Ragnara Lodbroka jest w większości fikcyjna. Historycy spierają się o to, czy w ogóle on istniał. Czy może jest zlepkiem legend i klechd jak Święty Mikołaj. Historyczna część historii Wikingów jest mocno powiązana z początkami państwa polskiego.

Z drugiej strony trzeba bardzo uważać na współczesną tendencję budowania narracji historycznej z dzieł znacznie późniejszych i całkowicie fikcyjnych. Spójna mitologia słowiańska nie istnieje. Importowanie pansłowiańskich idei z Rosji to kiepski pomysł, ponieważ z całą pewnością można powiedzieć, że już w dziewiątym wieku przed przyjęciem chrześcijaństwa w Polsce wschodni Słowianie poszli zupełnie inną ścieżką rozwoju, przyjęli chrześcijaństwo z Bizancjum i tym samym kompletnie inaczej organizowali życie polityczne i publiczne. Tereny polskie obejmowało państwo, które z całą pewnością istniało i było dość silne przynajmniej 200 lat przed Mieszkiem. Jeśli ktoś będzie miał pretensje, dlaczego gdzieś tam są ślady po rozmaitych cywilizacjach sprzed kilku tysięcy lat, to powinien się dowiedzieć, ze na tych ziemiach wtedy jeszcze leżał lodowiec. Historia naszego kraju jest krótsza i niestety w sporej części zdana na odkrycia archeologów.

Aczkolwiek żyję dostatecznie długo, żeby z całą pewnością stwierdzić, że dziś wiemy dużo więcej o przedchrześcijańskich dziejach niż powiedzmy te 50 lat temu. A jeśli dziś ktoś chce, by historia Polski zaczynała się od chrztu, wydaje mu się, że Mieszko Pierwszy wyskoczył jak przysłowiowy filip z konopii.
A man can never have enough turntables.

Artystyczna choinka, która swego czasu stanęła w Paryżu. Dzięki takiej choince to nikt już na pewno nie poczuje się urażony.

Mieszkańcy Paryża stwierdzili jednak, że deczko za dużo tego absurdu i... postanowili instalację zniszczyć.    ;D

Nic dziwnego, wszak przypomina artykuł z sex-shopu...

Tak... Ta instalacja przypomina o tym jak Kościół rucha nas od 2000 lat. :D
A man can never have enough turntables.