The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Gracie?
PS, Xbox, inne..., PC?
Ot, żeby trochę odreagować, oderwać się od spraw życia codziennego - wyluzować...





Nigdy nie złapałem bakcyla gier. Może dlatego, że szybko bolały mnie oczy i pomimo wielu godzin spędzanych przed monitorem, musiałem robić częste przerwy, a to w grach nie pomaga. Kilka gier mi się spodobało, ale też szybko mi się znudziły. Czasem pogram w pasjansa albo inną grę logiczną.
Widziałem jednak makabryczne uzależnienia od gier. Znam przypadek młodocianego, który uzależnił się już w wieku 8 lat. Na grę online "Plemiona" przepuścił kilka tysięcy otrzymane na tzw. pierwszą komunię. Znam przypadek dorosłej kobiety, która przez kilka lat całkowicie swoje życie podporządkowała grom online - np. wstawała w nocy, by dokonać ruchów w grze (nastawiała sobie budzik kilka razy w ciągu nocy). Gry są międzynarodowe i często rozgrywają się całą dobę.
Co prawda naukowcy kiedyś zbadali fenomen gier i orzekli, że grający w gry nabywają umiejętności uczenia się...
Jednak dotyczyło to wyłącznie umiejętności uczenia się grania w kolejne nowe gry i nie przekładało się w żaden sposób na realne życie. Gry to zło, podobnie jak alkohol i narkotyki. Jeśli ktoś grywa regularnie, a juz szczególnie w gry online, to powinien udać się do psychologa, specjalisty od uzależnień.
A man can never have enough turntables.

#2 30 Marzec 2016, 08:29:08 Ostatnia edycja: 30 Marzec 2016, 08:30:40 by Darion
Wszystkie gry kupowane są pod syna. Tak jak i z tą myślą zakup samej konsoli. Większości nie trawię - co ciekawe, nie lubię wojennych - a i syn się przestawia. Uwielbia fantasy. Trochę trzeba powalczyć ale też i pokombinować jak coś otworzyć, coś zdobyć, uzyskać umiejętność. I chyba najbardziej podobają mu się tam ukazane światy - ciekawe, bo inne.

Kiedyś codziennie ganiało się się z kumplami po dworze. To też skutecznie odganiało nas od nauki - byle tylko była pogoda. Za miasto, bliższe (ale równie tajemne) krzaki, na basen... - wszystko to było ekstra zabawą, ważniejszą od nudnego odrabiania zadań. Przygoda.
Tylko o kondycję mieliśmy więcej - reszta? - jak w tych dzisiejszych grach, serio :)

Gry online są o tyle ciekawsze, że "ruchy" innych postaci są nieprzewidywalne. Nie tak jak w zaprogramowanych scenach w "zwykłych" grach - ale i są często trudniejsze; każdy gracz maksymalnie się stara.
Są gry zmuszające gracza do okresowego przymusowego wzięcia w niej udziału - jak co jakiś czas się czegoś nie zrobi, to tam się czegoś nie uzyska, coś przepada i trzeba od nowa - jestem wrogiem czegoś takiego. Nikt nie będzie mnie do niczego przymuszać!

Podchodzę do tego wszystkiego jak do przypraw. Ok, byle nie za dużo sypnąć.
I tego się trzymam cały czas.

Znaczy się jak? Wszyscy przesiadują w bibliotekach..?   :)

Grałem z wnukiem w "age of empire" do czasu jak zdradził mnie i przeszedł do minecrafta i LOL

Czasami pykam sobie w Quake 3 Arena /Open  Arena i Call of Duty 4 . A na telefonie w Quizwanie  8)

Pograłbym w fajną grę erotyczną(znacie?), ale obawiam się, że moja karta graficzna jest za słaba do odpowiednich krągłości. ;)

Ja uwielbiam (bardzo często do nich wracam) grać w "Ratchet and Clank". Najbardziej w trzy pierwsze części wydane jeszcze na PS2. Tak mi się spodobały, że potem na PS3 też je kupiłem (przerobione na wyższą rozdzielczość, wszystkie trzy części na jednej płycie jako "kolekcja coś tam".
Najlepsza moim zdaniem jest część II. Prosta platformówka, ale świetnie skomponowana - wciąga, że hej. Fajna muzyczka w tle i najważniejsze - wspaniale wymyślone różne światy (planety). Na PS3 pojawiły się dalsze części, ale już trochę "przekombinowane". "Ratchety" zawsze słynęły z drobiazgowo ukazanych scenerii (względem innych gier) w jakich rozgrywają się poszczególne akcje - wyższa rozdzielczość spowodowała, że producenci poszli w tym kierunku na całość - i tu moim zdaniem przesadzili - mam wrażenie, że forma przerosła treść. Nadal jednak jest ok - w stosunku do wielu innych gier w dalszym ciągu mistrzostwo świata...


Do dzisiaj gram w Age of Empire. Lubię też poszaleć w Gran Turismo, Colin McRae Rally.
Faktycznie jak już do nich usiądę to zabierają mi sporo czasu i bywało że otrzeźwienie przychodziło nad ranem.

#9 02 Kwiecień 2016, 15:15:51 Ostatnia edycja: 02 Kwiecień 2016, 15:18:23 by Darion
O tak, Gran Turismo jest fajne. Chociaż nigdy nic nie wygrałem.  Zawsze wylecę na zakrętach. Wielokrotnie miałem wrażenie, że swoim samochodem przy tej prędkości to bym gładko poszedł po łuku... Ale to gra. Ktoś ją tak wymyślił.