The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Kawa jest zaraz po wodzie najczęściej pijanym przez ludzkość napojem.

Ponoć na całym świecie w ciągu jednego roku wypija się jej aż 400 miliardów filiżanek. Najwięcej w Europie piją ją Skandynawowie - przeciętny Fin (w przeliczeniu na ziarna) to 12 kilogramów, potem Szwed z 11. Statystyczny Polak tyle samo co Anglik, Grek czy Hiszpan - około 2,5 kilograma. Wychodzi średnio na naszego obywatela jedna filiżanka dziennie. 

W pracy nie piję. Mamy mieloną i rozpuszczalną do dyspozycji, ale odkąd zakupiłem jakiś czas temu ekspres ciśnieniowy, który sam mieli kawę przed jej przyrządzeniem - nic innego mi już nie smakuje.
No, "kryzysowo" może w ostateczności być jeszcze tradycyjna, z fusami.

Przetestowałem wiele ziaren kaw. Nie jestem jakimś tam wytrawnym kawoszem, nie gonię za jakimiś egzotycznymi gatunkami "spod ogona" :) , ale potrafię zauważyć różnicę pomiędzy nimi - niektóre potrafią gębę wykrzywić.

Na bezrybiu i rak ryba. Jeśli jednak mogę, to wybieram wyłącznie filiżanki ceramiczne (absolutnie nie szklane, przeźroczyste, itp) - najlepiej całe białe; a już koniecznie z białym wnętrzem. Z takich kawa najlepiej mi smakuje. Serio. Sam się temu dziwię, ale zauważam wtedy różnicę...
A wypijam jej tak +/- do czterech (130 ml) filiżanek dziennie.

A jak tam u Was... ?


Chcąc delektować się kawą piję kawę z tzw. włoskiego ekspresu. Najlepiej ze świeżo zmielonych ziaren, choć nie zawsze tak jest. Kawa jest bardzo mocna, czarna i gorzka, więc miesza się ją z mlekiem najlepiej spienionym. Wówczas ciężki i ostry smak gorzkiej kawy przeplata się z aksamitnym smakiem mleka.
Czasem piję też kawę po angielsku, a więc zaparzaną w takim naczyniu , które najlepiej najpierw wyparzyć, potem sypie kawę i zalewa wodą. Po kilku minutach filtruje się napój przez drobną  siateczkę, która jest na stałe częścią pokrywki. Taka kawa bardziej przypomina naszą "po turecku", nie jest tak mocna i też należy ją pić z lekko spienionym mlekiem.
Cukier do kawy jest zabroniony.
Filiżanki powinny być gorące, najlepiej dziś w naszych warunkach je wyparzyć. ;)
A man can never have enough turntables.

Kawa dla mnie nie istnieje, niestety ale kofeina to mój wróg i bardzo mi nie służy.
Nie znam się, to się wypowiem.

Używam mało cukru. Nie słodzę w ogóle herbaty. Ale kawa stanowi dosłownie mały wyjątek. Bo do kawy akurat dodaję 1 płaską łyżeczkę (taka miniaturowa, chyba mniej niż połowa zwykłej łyżeczki) - nazywam to "rozświetlaniem" smaku kawy. Ale muszę uważać, bo troszkę więcej ziarenek i już wyczuwam słodycz, która wysuwając się za bardzo do przodu dominuje nad smakiem kawy dosłownie mi go psując...

A tak zwana bezkofeinowa?

Cytat: Bertrand w 10 Maj 2016, 22:35:03kofeina to mój wróg
Hm, herbaty też nie pij. Pełno tam kofeiny. ;)
A man can never have enough turntables.

Pozostają jeszcze kawy "mleczne" - cappuccino lub latte macchiato - bardziej lajtowe. Nawet niektórzy nie nazywają ich kawami tylko napojami kawowymi :)

Jakaś kawa musi być.

Cytat: Darion w 10 Grudzień 2017, 14:06:45Nawet niektórzy nie nazywają ich kawami tylko napojami kawowymi :)
W zasadzie racja...
Ja najbardziej lubię kawę w stylu hiszpańskiego "caffe con leche". To mocna kawa prawie jak espresso, ale z mlekiem. Latte w sieciówkach (sorry Starbucks) smakuje jak woda po myciu naczyń, więc unikam. Czasem robię sobie sam, jak mi się chce, ale rzadko mi się chce...
A man can never have enough turntables.

@StaryM

Tzw. "normalnej" herbaty prawie w ogóle nie piję tylko ziołowe i owocowe, cukru w czystej postaci też nie używam, jeśli już to tylko jako efekt fermentacji ;) Co do samej kawy niestety ale po niej źle się czuję choć uwielbiam zapach mielonej kawy ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Tak, zapach mielonej kawy jest naprawdę niesamowity!