The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Słuszne oburzenie naród wyraża, bo przecież Polacy to żadni tam antycośtam. Polacy po prostu nienawidzą Żydów. Taka narodowa tradycja. Nasza polska. I żadne wydziwiające określenia na to potrzebne nie są. Polacy zresztą nienawidzą wszystkich, siebie nawzajem też. A Żydów tylko trochę bardziej niż reszty. Więc po co robić z tego wielkie halo.
A man can never have enough turntables.

Cytat: StaryM w 23 Listopad 2019, 10:42:35Polacy po prostu nienawidzą Żydów.

Nie bardziej niż Żydzi nas, to tak na marginesie.

Dla ciekawskich polecam na Twitterze profil - Kasjopea. Sporo ciekawych rzeczy min. na temat relacji polsko-żydowskich, mocno niepopularnych zwłaszcza pod wzgórzami Golan.
Nie znam się, to się wypowiem.

#42 23 Listopad 2019, 13:42:47 Ostatnia edycja: 23 Listopad 2019, 13:48:01 by Mack
https://www.youtube.com/watch?v=FcyLRTB9fRY =  https://www.youtube.com/watch?v=eyLzRv_kNXU

Tak to widzę , jak słyszę newsy z Izraela ...

Cytat: Mack w 23 Listopad 2019, 13:42:47Tak to widzę , jak słyszę newsy z Izraela ...
Wyobrażam sobie, że musisz bardzo cierpieć oglądając te newsy. Kogo bardziej nienawidzisz, czy muzułmanów z Palestyny, czy Żydów z Izraela. Czy się cieszyć, że jeden muzułmanin mniej, czy smucić, że przewaga po stronie Żydów.
Dedykuję ci zatem piosenkę:



PS. A szczepionki powodują autyzm? 5G to broń masowej zagłady? Ziemia jest płaska? ;)
A man can never have enough turntables.

tak, o żydach można mówić dobrze albo wcale , bo jak nie to będzie antysemityzm  8)

To też interes. A Żydzi się na interesach znają.

CytatDwudziesty pierwszy wiek, stolica Polski. Sale wynajmowane na warunkach komercyjnych, po spisaniu umów. Schemat za każdym razem ten sam – początkowa zgoda, a po kilku dniach lub godzinach – telefon odwołujący spotkanie: ,,to nie nasza wina, przepraszamy, były naciski z zewnątrz, pierwszy raz mamy do czynienia z taką sytuacją". Według relacji Wojciecha Sumlińskiego, jednego z autorów publikacji, w trzech przypadkach na cztery jako przyczynę odwołania spotkania podawano interwencję Gminy Żydowskiej.

https://tysol.pl/a40147--Tylko-u-nas-Agnieszka-Zurek-Wolnosc-slowa-a-Jedwabne


@Mack

Abstrahując od tego jakie ma się zdanie o Sumlińskim i jego książkach, to odwoływanie w ostatnim momencie sal, w których ma dojść do spotkania z jego udziałem to jest dość niebezpieczny precedens. Z tego co mi wiadomo te przedsięwzięcia miały mieć komercyjny charakter i sale te miały być użyczone odpłatnie. Jak widać Gmina Żydowska ma duży wpływ na to co się dzieje w naszym kraju, no i ma duży wpływ na ... wolność słowa na terenie RP.

Tak sobie głośno myślę co by się działo gdyby Janowi Tomaszowi Grossowi w ostatnim momencie odwoływano spotkania.
Nie znam się, to się wypowiem.

Najpierw w portalu Na Temat, a potem w Newsweeku pojawiły się informacje, pierwotnie odnalezione przez internautów, a potem sprawdzone przez dziennikarzy, że niejaki Sumliński (rzekomo dziennikarz) pisząc książkę o prezydencie Bronisławie Komorowskim, pełnymi garściami czerpał z klasyki kryminału i sensacji. Przepisywał akapity z Alistaira MeacLeana, Raymonda Chandlera i Stiega Larssona.
Jako pierwszy zauważył plagiat tłumacz języka angielskiego, a prywatnie miłośnik Chandlera.

Podłogę pokrywało brudne brunatne linoleum, a w powietrzu wisiał odór starych niedopałków od cygar. Nulty miał wystrzępiona koszulę, a mankiety marynarki podwinięte do środka.(,,Żegnaj laleczko, R. Chandler)

Podłogę pokrywało brudne brunatne linoleum, a w powietrzu wisiał odór starych niedopałków. Aspirant miał wystrzępiona koszulę, a mankiety marynarki podwinięte do środka (,,Niebezpieczne związki", J. Sumliński)

Potem za dzieło Sumlińskiego zabrali się internauci oraz dziennikarze, a warto pamiętać, że dziś nie trzeba ręcznie z ołówkiem w ręku przewracać książek kartka po kartce. Komputer zrobi to precyzyjnie za nas i na dodatek zajmie mu to bardzo niewiele czasu. Okazało się, że skopiowanych akapitów jest dużo więcej. Bardzo dużo więcej.
Oto jeden z przykładów kopiowania Stiega Larssona i trudno uwierzyć, że przypadkowe:

W nocy napadało dużo śniegu, ale rano niebo się wypogodziło. Gdy wysiadałem z pociągu, uderzyło mnie przejrzyste, lodowate, morskie powietrze. Nadkomisarz przywitał mnie z dobrodusznym uśmiechem na peronie i szybko poprowadził do nagrzanego opla. W miasteczku trwało intensywne odśnieżanie. Mój informator manewrował ostrożnie między usypanymi przez pługi zwałami śniegu. Białe masy tworzyły dramatyczny kontrast z szarą Ustką, jak gdyby pochodziły z innego świata.

A tak pisał Stieg Larsson:

W nocy napadało bardzo dużo śniegu, ale rano niebo się wypogodziło i wysiadającego z pociągu Mikaela uderzyło przejrzyste i lodowate powietrze. Od razu zrozumiał, że ma nieodpowiednie do pogody ubranie. Dirch Frode przywitał go z dobrodusznym uśmiechem na peronie i szybko poprowadził do nagrzanego mercedesa. W miasteczku trwało intensywne odśnieżanie. Frode manewrował ostrożnie między usypanymi przez pługi zwałami śniegu. Białe masy tworzyły dramatyczny kontrast z szarym Sztokholmem, jak gdyby pochodziły z innego świata.

Ten plagiat postanowiłem zacytować, ze względu na to, że w sposób szczególny ukazuje nierzetelność Sumlińskiego, wręcz jego kompletne lekceważenie realiów i prawdy. Jednocześnie jest to dowód, że książka jest fabularnym knotem, który nie ma kompletnie żadnego związku z rzeczywistością.
Po pierwsze – wydarzenie miało rzekomo mieć miejsce 3 grudnia 2006 roku, a łatwo sprawdzić, że na całym Pomorzu, także i w Ustce nie było ani jednego płatka śniegu, bowiem temperatury panowały raczej jesienne. Po drugie Sumliński nie pofatygował się do Ustki, bo wiedziałby, że mało kto przyjeżdża zimą pociągiem. Do Ustki przyjeżdża się najczęściej autobusem miejskim ze Słupska (kursują co parę minut), ponieważ większość pociągów dalekobieżnych dojeżdża do Ustki tylko latem.
Prawdę mówiąc, to od lat żadne pociągi zimą nie kursują.

Sam autor, a może raczej plagiator tłumaczy się tak:

Autor ,,Niebezpiecznych związków" odniósł się do zarzutów wysyłając swoją odpowiedź do redakcji ,,Newsweeka". Sumliński wspomina w niej, że ,,wielokrotnie podkreślał i nigdy nie krył, że w ostatnich książkach celowo i śladowo nawiązał do klimatu czy stylu klasyków, na których się wychowywał, wytwarzając na tej kanwie swój własny, indywidualny styl". ,,A nie przyszło Panu do głowy, że jeżeli ktoś przeczytał wiele książek, często jedną i tę samą po wielokroć, to siłą rzeczy przyswaja pewne frazy?" – napisał dziennikarz.

Sumliński nie jest pierwszym, który popełnił plagiat i zapewne nie ostatnim. Choć w dzisiejszych czasach plagiat wykryć można niesamowicie łatwo, a uniwersytety mają nawet wyspecjalizowane oprogramowanie do wykrywania plagiatów, to idących na łatwiznę adeptów nauki lub literatury wciąż nie brakuje. O santa simplicitas!
W zasadzie szkoda nawet czasu na zajmowanie się kolejnym plagiatem. Dlaczego zatem o tym piszę?
Otóż książka Sumlińskiego w oczach wielu przeciwników Bronisława Komorowskiego była utworem dokumentalnym, rzetelnym dziennikarstwem śledczym, które odkrywało ponure tajemnice jednego z najważniejszych polityków w kraju. Powtarzane przez rozmaite środowiska tezy z tej książki stały się powszechnie używanymi argumentami w wyborach prezydenckich. Sumliński stał się autorytetem korwinowców, kukizowców i wyborców PiS. Nie można zbagatelizować roli tego paskudnego paszkwilu i plagiatu na wynik wyborów prezydenckich w 2015 roku.
Tymczasem dziś okazuje się, że książka ta z dziennikarstwem śledczym nie ma nic wspólnego, jest nieudolnie splagiatowanym kryminałem, wykorzystującym prawdziwe nazwiska.
Tak niestety wygląda cała pisowska wizja świata, na którą dały się nabrać miliony wyborców. Od rzekomych związków Komorowskiego z tajnymi służbami PRL po histerię smoleńską. Plagiat i kłamstwo.
A man can never have enough turntables.

@StaryM

Ale my nie piszemy tutaj o wiarygodności Sumlińskiego tylko o tym, że są blokowane spotkania z nim przez gminę żydowską w Polsce. Mam gdzieś co on pisze i jak pisze (nie czytam i nie kupuję jego książek, nie mniej nie jest to anonimowa postać dla mnie) bo nie o to tutaj chodzi. Albo mamy wolność słowa i wyrażania swojej opinii albo nie. Jest to proste jak konstrukcja cepa, tutaj jest zakulisowo prowadzona pewna gra by go udupić.
Oczywiście Jedwabne jest bardzo kontrowersyjnym tematem dla strony polskiej ale i żydowskiej, takie zagrywki niczemu nie służą, więcej wręcz polaryzują pewne społeczne zachowania. Być może o to tutaj właśnie chodzi, co by mnie w ogóle nie zdziwiło.

Jeszcze raz zadam pytanie -

"Tak sobie głośno myślę co by się działo gdyby Janowi Tomaszowi Grossowi w ostatnim momencie odwoływano spotkania???"

Ja nie słyszałem o niczym takim. Grossowi można sporo zarzucić w kwestiach historycznych jakie przedstawia w swoich książkach, publikacjach i wystąpieniach publicznych, oj sporo.
Tak na marginesie to Sumliński ma bana w PISie, podobnie jak kilku innych dziennikarzy prawicowych z Gadowskim na czele. Jacek Kurski dba o to perfekcyjnie by w żadnych mediach państwowych nie zaistniał, zresztą tak jak każdy inny dziennikarz, który mówi coś nieprzychylnego nt. obecnej ekipy rządzącej.
I jeszcze jedno, jeśli dobrze pamiętam to Sumliński został uniewinniony przez Sąd Najwyższy ws. w sprawie płatnej protekcji przy tzw. "Aferze Marszałkowej". Tam jednym z oskarżających nie był czasem Bronisław Komorowski?
Nie znam się, to się wypowiem.