Na Audiostereo był jeden taki "Radmruś", który zachwycał się Radmorami. ;)
Ja tam daleki jestem od zachwytu, ale kolega mój dostał jeden z nowszych amplitunerów tej marki (5412) w stanie kompletnego rozkładu.
Poświęcił mu trochę serca, czułości i nowych podzespołów i dziś jest to naprawdę fajny sprzęt audio. Może jeszcze nie vintage, ale używając terminologii samochodowej - youngtimer.
(http://infera.one.pl/img/radmor1.jpg)
Wprawdzie w czasie, kiedy ujrzał światło dzienne sprzęty zachodnie (i japońskie) były dizajnersko zdecydowanie do przodu, to jednak dla nas i u nas i tak był megagwiazdą umożliwiającą właścicielowi wznieść się na jeszcze wyższy poziom stereo hi-fi.
Z perspektywy czasu modele starsze jednak są bardziej łał :)
Cytat: Darion w 01 Styczeń 2016, 20:44:55Z perspektywy czasu modele starsze jednak są bardziej łał :)
Tak. Najlepszy był ten pierwszy. Taki mój kolega odnawiał niedawno. Faktycznie budzi fajne wspomnienia. W tamtych czasach był drogi i poza moim zasięgiem (student). Jednak dziś nie lubię tamtego brzmienia. Jest efekciarskie, z podbitymi skrajami, kontur to studnia dla średnicy, a regulacja potencjometrami trudna. Brakuje mi przycisku "defeat" (albo "direct").
Dziś mam raczej chętkę na jakiś JVC, Quad, Pioneer, Technics... z tamtych czasów rzecz jasna.
Technics? Tak. Ale tylko z kwadratowym włącznikiem sieci.
Radmor 5102-T. Produkcja z końca lat 70. Ciekawe jest, że te modele osiągają często ceny powyżej tysiąca złotych. A model 5102 z trzema wskaźnikami wychyłowymi nawet do 2 tysięcy. Najdroższy dziś jest model 5100.
Jeśli amplituner zostanie fachowo i porządnie odnowiony to na pewno będzie cieszył właściciela jeszcze długie lata. Pierwsze Radmory to także zwycięstwo inżynierów nad księgowymi, potem było już tylko gorzej.
Po latach dowiedziałem się, że wersja 5102-T zaliczana jest do swego rodzaju rarytasów. Z tego powodu, że były produkowane stosunkowo krótko. I chyba w ogóle jako srebrne. O wiele bardziej znane są wersje z oznaczeniem TE. Można i obecnie rok śledzić aukcje i takiego "dziwoląga" się nie uświadczy . Nawet fotki w necie się nie znajdzie (jestem w szoku, skopiowałem sobie). Tych drugich za to pełno, srebrne czy czarne... Oczywiście większość stan igła.
Jeśli dobrze pamiętam jest gość z Gdańska, który zajmuje się renowacją starych Radmorów, znany w tym środowisku . Chwali się też tym, że odkupił od upadającego Radmora trochę sprzętu i dzięki niemu może bardzo precyzyjnie je dostrajać, no i ceny odrestaurowanych amplitunerów są nie małe. Przyznać trzeba, że robi to fachowo, przynajmniej opisy i zdjęcia by na to wskazywały. Wystawia się nieraz na Allegro. Jak to gra, nie mam zielonego pojęcia :)