Muzyka sama się broni.
Taki na przykład Strauss ojciec napisał "Marsz Radeckiego" - generała, który zmasakrował walczących o wolność Włochów. Słuchamy i oglądamy koncert noworoczny ...bez oporów!
Przykłady można mnożyć bez liku.
Zawsze można zrobić to, co zrobili Anglicy Cromwellowi: powiesili go po śmierci.Tak! Wykopali i powiesili!
Nie tylko przestać słuchać muzyki- cieniasy!
Podoba mi się ton Twojej wypowiedzi. Również jestem za. Faktycznie przykładów jest bez liku nie tylko wśród artystów tworzących muzykę. Otacza nas niestety przeogromny ciemnogród i takie nagonki na artystów tworzących piękno, lecz pozostającymi w sprzeczności z normami społecznymi, spotykać będziemy i w przyszłości.
Artysta nie zawsze jest wspaniałym człowiekiem, któremu skrzydła za życia wyrastają. Ot choćby nasz Polański. Od zawsze lubił za młode kobiety i to było obrzydliwe. Czterdziestoletni facet i czternastolatka. Aczkolwiek porównywanie go do pedofili gwałcących małe dzieci jest durne (ale to nie jest dyskusja w tym temacie). Na pewno nie należy mu stawiać pomników, ani obdarzać tytułami honorowych obywateli, ale idiotyzmem byłoby skazać na zapomnienie genialne filmy.
Jedna z najwspanialszych książek w historii - "Błogosławieństwo ziemi" - została napisana przez Knuta Hamsuna. Norweskiego pisarza, który uwielbiał Hitlera. Amerykański poeta Ezra Pound stał się w czasie wojny kolaborantem i poniósł za to karę. Ale to nie znaczy, że mamy spalić ich książki.
Już w czasach bardzo odległych byli artyści, których życie było niczym skaza. Caravaggio na przykład. Wspaniały malarz. O tym że Jackson nie jest święty mówiono już dawno. Chyba - mówiąc językiem potocznym - miał coś z deklem. Płacił ogromne sumy w ramach ugody, uniewinnił go sąd, bo się oskarżyciele po zainkasowaniu dużych pieniędzy wycofali. Ale co to ma do jego twórczości? Słucham i będę słuchać.
A przy okazji może też warto podyskutować o odpowiedzialności rodziców. O matce nastoletniej Samanthy, która pchała ją w ramiona faceta, o którym wtedy całe Los Angeles mówiło, że oprócz żaby i jeża to wydyma wszystko. O patologicznym ojcu Jacksona, który zniszczył życie synowi. O rodzicach chłopców, którzy nie chcieli zauważać niczego, gdy wysyłali ich do Jacksona. O całej masie polskich rodziców wpychającym dzieci księżom. Pamiętam z dawnych lat, jak siostra kolegi poskarżyła się, że ją ksiądz obłapiał, to dostała w pysk od matki ze słowami: bo zachowujesz się jak kurwa. Rzygać się chce.
Nie tak dawno na HBO był pokazywany dwuczęściowy dokument "Leaving Neverland" - reżyser (Dan Red) rozmawia z obecnie już dorosłymi facetami (Wade Robson i James Safechuck), którzy jako mali chłopcy gościli swego czasu w posiadłości Jacksona.
Film wielce niepochlebny w wymowie dla króla popu. Najbliższa rodzina i spadkobiercy z marszu zażądali wycofania filmu z dystrybucji oraz zadośćuczynienia za wyrządzone szkody moralne w wysokości 100 000 000 dolarów.
We wspomnieniach obu panów Michael Jackson ukazany jest jako "człowiek z zaburzeniami, manipulator wykorzystującego dzieci w obrzydliwy sposób".
I teraz dylemat.
Bo muzyka wspaniała. Artystą był wielkim i niekwestionowanym. Mam wiele jego oryginalnych płyt z epoki - są wartościowe. Co zrobić? Pozbyć się ich?, nie słuchać jego muzyki? - w ten sposób zamanifestować sprzeciw?
Bo na swój sposób można sobie powiedzieć, że nie interesuje nas jako człowiek prywatnie, tylko jako artysta właśnie. Oddzielamy.
Dobrze robimy? Nie wyrażamy jednak aby w ten sposób naszej zgody - rób tam co chcesz u siebie, tylko komponuj wspaniale. Nie przyzwalamy w ten sposób na to wszystko?
Nie wiem.
I od razu druga myśl.
Gość nie żyje od dziesięciu lat. Nie odpowie. I teraz czterdziestokilkuletni facet oskarża go o coś, czego doświadczył jako dziewięciolatek. W Stanach Zjednoczonych! Gdzie ludzie specjalnie wchodzą na podjazdy domów bogaczy żeby w jakiejś szparze tylko skręcić nogę i w sądzie domagać się bajońskiego odszkodowania...
Nie rozumiem.
Cóż. Jak już pisałem, muzyka to jedno, a życie Jacksona to drugie. Dobrze, że nie został honorowym obywatelem Gdańska, nie nazwano skweru jego imieniem i nie postawiono mu pomnika.
Darion, nawet w Ameryce nie da rady wyciągnąć kasy od martwego faceta. ;)
....Ale można zaistnieć! Wedle zasady: Nie ważne czy dobrze piszą o kimś- ważne, że padnie nazwisko. "Pogadam....może jakiś scenarzysta za temat do kolejnego bzdurnego serialu podzieli się wynagrodzeniem." Bywało tak.
CytatKilkanaście organizacji wystosowało list otwarty do prezydenta Kielc Bogdana Wenty apelując o odwołanie koncertu węgierskiego zespołu rockowego "Hungarica". "Po konsultacjach z ambasadą Węgier podjąłem decyzję o rezygnacji z tego wydarzenia" - powiedział prezydent miasta.
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-wegierska-hungarica-nie-wystapi-w-kielcach-wspieraja-neofasz,nId,2890648
Mogą sobie urzędasy tworzyć zakazy, nakazy i mieszać muzykę z polityką ale zgadzam się z przedmówcami : Dobre granie samo się obroni.
Cytat: Mack w 18 Marzec 2019, 20:27:08Mogą sobie urzędasy tworzyć zakazy, nakazy i mieszać muzykę z polityką ale zgadzam się z przedmówcami : Dobre granie samo się obroni.
Czy to jest to dobre granie, które samo się obroni?
Zacznijmy od tego, że żaden urzędnik żadnego urzędu, ani rządu nie wtrącał się w to, czy jakieś radio będzie grać Jacksona. Po drugie żadna piosenka Jacksona nie mówi o tym jak fajny jest gwałt na dzieciach i że dzieci należy gwałcić. Gdyby tak było, to należałoby zabronić ich odtwarzania.
W przypadku twórczości gloryfikujacej faszyzm i rasizm rzeczą dla mnie oczywistą jest, że taka "Sztuka" nie powinna być w żaden sposób promowana. Dotyczy to także innych faszystowskich zespołów, których zresztą trochę jest i w Polsce. Czym innym jest dobra sztuka tworzona przez złego człowieka, a czym innym jest propagandowa zła sztuka tworzona przez złych ludzi, którzy wzywają do nienawiści, zabijania i wojny.
Parę stacji zapowiedziało oficjalnie, że nie będą u siebie puszczać nic z twórczości Jacksona - na przykład BBC Two.
A właśnie jak wczoraj jadąc do pracy i słuchając w samochodzie jednej z naszych stacji radiowych usłyszałem utwór... "Smooth Criminal". Aż się uśmiechnąłem.
No i tego starego faszystę Knopflera też wycięli w postępowej Kanadzie ... 8)
Cytat: Mack w 19 Marzec 2019, 14:17:22No i tego starego faszystę Knopflera też wycięli w postępowej Kanadzie ... 8)
Aż mnie to zainteresowało. Jedynym źródłem tej wiadomości był dziennik.pl - nie powiem, żeby to był dla mnie wzór wiarygodności. Na dodatek notatka na ten temat powtarzająca się w tej witrynie w kilku różnych "mutacjach" jako źródło podawała blitznews.pl. Ta ostatnia strona to w ogóle wygląda na clickbait.
Po długim szukaniu okazało się, że jakiś czas temu jakiś słuchacz poczuł się obrażony słowem "faggot", które się pojawia w słynnym przeboju "Money for nothing". Złożył skargę do odpowiednika naszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - Canadian Broadcast Standards Council.
Ta ichnia rada zaleciła, by tę piosenkę puszczać, wycinając owe słowa. I tyle mogła zrobić, bo z tego co mi przekazała osoba znająca tamtejsze realia zakazy tej Canadian Broadcast Standards Council mają jeszcze mniejsze znaczenie, niż naszej w Polsce.
Lećmy dalej. Po jakimś czasie ktoś poszedł do głowy po rozum i stwierdził, ze przecież ta piosenka ma wydźwięk ironiczny, a właściwie autoironiczny. Mówi o tym jak odbierany jest artysta, który ma właśnie "money for nothing", czyli pieniądze za nic.
I dalej:
"Ten mały pedał ma własny samolot odrzutowy
Ten mały pedał, jest milionerem"
That little faggot got his own jet airplane
That little faggot, he's a millionaireW sumie to nie wiem, jak ktoś mógł tę piosenkę na serio wziąć? Może faktycznie ktoś kto marzy: Money for nothin', chicks for free.
Tak czy inaczej ten "zakaz" nie obowiązuje. Canadian Broadcast Standards Council rakiem się z tego wycofała.
A bez sprawdzania źródeł i faktów to potem wychodzą typowe internetowe fejki. Kiedyś mówiono na to "Radio Erewań".
A taki np Grzegorz Kupczyk, kto go nie zna ? Nawet Bredzisław dał mu krzyż zasługi a gościu na starość został 'faszystą' :P
Powiem tak. Do niedawna nie miałem pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak Hungarica. Znajomość węgierskiej muzyki kończyła się w moim przypadku na Zespole Omega. W Wikipedii przeczytałem:
Teksty zespołu koncentrują się na historii Węgier i losach narodu węgierskiego. Muzycy poruszają tematy m.in. etnicznie węgierskich ziem odebranych Węgrom na mocy postanowień Traktatu w Trianon i Pokoju paryskiego. W niektórych utworach negowane są także wartości kapitalistyczne oraz niektóre ruchy polityczne.
I już ich nie lubię. Zespół z małego kurduplowatego kraju, który śpiewa o wielkim narodzie i o tym, co trzeba obcym odebrać.
Grzegorz Kupczyk? Do dziś w ogóle nie znałem tego nazwiska. I jakoś nie czuję się z tym źle. Czy został faszystą? Nie wiem. Myślę kolego, że manipulujesz. Piosenka "przybądź wolności" mi się nie podoba. Ale de gustibus non disputandum est.
Aby podsumować sprawę dodam, że Hungarica nie jest w Polsce przez nikogo zakazana. Władze Kielc, gdzie mają się jakieś tam państwowe uroczystości odbywać, zdecydowały, że na tej imprezie zespół nie wystąpi. Bo kogoś widocznie ten zespół może urazić. Kogo? Nie wiem, może ambasadora jakiegoś kraju? Słowacji? Rumunii? Nie wiem i nie za bardzo mam ochotę wnikać.
Ale zespół jako zespół ZAKAZANY w Polsce nie jest. Nie ma takiej władzy, która mogłaby jakiegoś zespołu zakazać.
Z moich spotkań ze sztuką wynika, że najgorsza z możliwych jest zawsze ta nadęta do granic możliwości prawicowo-narodowa. Zwykle autorzy tak się nadymają, że mało nie pękną. Najgorsza książka, którą czytałem to "Najświętsza Rzeczpospolita" Piekary. Tak go poniosła ta nienawiść do wszystkiego, że czytać się tego nie dało. Inny prawicowy pisarz, Ziemkiewicz, skończył swą karierę jako autor wątpliwych intelektualnie tweetów. Andrzej Pilipiuk stworzył całkiem interesujący cykl fantastyczny "Kuzynki Kruszewskie", ale w miarę jak zaczął czynić z powieści trybunę do wyrażania swoich skrajnie korwinowskich i narodowych poglądów, to cykl stał się zupełnie denny.
Sorry, ale jakoś lewacy lepiej umieją swoje poglądy sprzedawać. Ot taki Jack London na przykład. :D
Prezydent Kielc też zapewne 'zna' twórczość zespołu jedynie z donosu kodziarzy i pogrobowców pezetpeeru 8)
tl;dr : Oburzeni jak zwykle nie zadali sobie trudu aby zapoznać się z tym co ich oburzyło.
Tymczasem znajome wróbelki ćwierkają ,że koncert się jednak w Kielcach odbędzie ;D
Cytat: StaryM w 19 Marzec 2019, 17:33:34
I już ich nie lubię. Zespół z małego kurduplowatego kraju, który śpiewa o wielkim narodzie i o tym, co trzeba obcym odebrać.
Przez 123 lata ludzie z pewnego kraju w środku europy śpiewali o wielkim narodzie i o tym co trzeba obcym odebrać. Pewnie też ich nie lubisz.
Cytat: Mack w 19 Marzec 2019, 18:03:28Pewnie też ich nie lubisz.
Zdecydowanie nie lubię tej części, która krzyczy "śmierć wrogom ojczyzny", "biała siła", głosi hasła rasistowskie i antysemickie.
Jeszcze coś, z góry przepraszam inicjatora wątku, bo daleko odbiegliśmy od Jacksona. Ale są rzeczy, wymagające wyjaśnienia.
Pozwolę sobie wkleić dwa cytaty ze słynnej powieści "Grek Zorba", napisanej w pierwszej połowie XX wieku, gdy Grecja po skończonych wojnach z Bułgarią i Turcją odzyskała niepodległość.
Żeby zapanowała na świecie wolność, trzeba było tylu zbrodni i morderstw? Gdybym ci uprzytomnił wszystkie mordy i bezeceństwa, jakich się dopuściliśmy, włosy powstałyby ci na głowie. A jednak jaki skutek? Wolność. Bóg zamiast spalić nas piorunem dał nam wolność. Nic nie rozumiem...
— Przeszedłem przez dobre sito i uwolniłem się od ojczyzny, popów i pieniędzy. I im więcej plew odsiewam im więcej balastu wyrzucam, tym bardziej się wyzwalam. Jak by ci to powiedzieć? Wyzwalam się i staję człowiekiem. Oczy Zorby błyszczały, szerokie usta śmiały się radośnie Po chwili milczenia znowu zaczął mówić. Serce jego było zbyt przepełnione, aby się coś z tego nie ulało. — Kiedyś dzieliłem ludzi na Bułgarów, Turków, Greków. Dokonywałem w imię swej ojczyzny takich rzeczy, szefie, że na samą myśl o tym włosy stanęłyby ci dęba.
Tu jest właśnie mowa o tym, co jest sednem patriotyzmu, który był rozumiany w XIX wieku jako gotowość do zabijania innych. Czy dziś mamy się szczycić chęcią zabijania, by udowadniać miłość do swojego kraju? Jeśli tak, to zdecydowanie jestem tym "wrogiem ojczyzny".
Jest taka mikropowieść "Houston, Houston Do You Read". Trzech astronautów wraca z misji kosmicznej na Ziemię. Okazuje się, że nastąþił swoisty kataklizm. Na Ziemi żyją same kobiety. Taka "Seksmisja", ale na poważnie. Ponieważ na Ziemi minęły setki lat, mieszkanki Ziemi nie bardzo potrafią zrozumieć, na czym miałaby polegać ta "wartość dodana" wynikająca z istnienia mężczyzn. Więc jeden z nich, najmądrzejszy i wykształcony opowiada im o przeszłości. O tym jak mężczyzna troszczył się o rodzinę. Jak bronił kobiet i dzieci...
W pewnym momencie dochodzi do agresji ze strony jednego z astronautów, sytuacja zostaje spacyfikowana, a rozmowa ciągnie się dalej.
O ile rozumiemy, broniliście ludzi głównie przed innymi osobnikami płci męskiej, prawda? Mieliśmy tu właśnie zadziwiającą demonstrację.
Niestety jest w tym dużo racji. Może to smutne dla klasycznych samców karmiących się agresją, ale najwyższa pora ewoluować. ;)
Cytat: StaryM w 19 Marzec 2019, 18:56:51O ile rozumiemy, broniliście ludzi głównie przed innymi osobnikami płci męskiej, prawda? Mieliśmy tu właśnie zadziwiającą demonstrację.
Niestety jest w tym dużo racji. Może to smutne dla klasycznych samców karmiących się agresją, ale najwyższa pora ewoluować.
Nie pomijajcie kobiet!!! Ich agresji.
Kiedyś uczono mnie mordować i skakać z samolotu -nazwane to było "zasadnicza służba wojskowa"
Sierżant mówił: "jak masz przed sobą uzbrojonych kobietę i mężczyznę najpierw strzelaj do kobiety.Są bardziej zdeterminowane".
Potem jako przełożony laboratorium z obsadą kobiecą widziałem ich bezwzględność w walce o złotówki różnicy w premii.
Zatrudniałem zawsze jako sekretarki i księgowe dojrzałe kobiety i je szanowałem- uratowały mi tyłek nie raz- wierne, dokładne i punktualne -bezwzględne jak rottweilery.
Cytat: StaryM w 19 Marzec 2019, 18:56:51Jeszcze coś, z góry przepraszam inicjatora wątku, bo daleko odbiegliśmy od Jacksona. Ale są rzeczy, wymagające wyjaśnienia.
Jam Ci do tego przyzwyczajony- sam nie zawsze prezentuję dyscyplinę intelektualną.Pozdrawiam!
Cytat: piramidon w 21 Marzec 2019, 22:13:22Nie pomijajcie kobiet!!! Ich agresji.
Wiesz, to już dyskusja na zupełnie innym poziomie. I zresztą zgadzam się z tym, co piszesz. Ale w tym cytacie chodziło o takie symboliczne uproszczenie. Mężczyźni to agresywność i orientacja na zdobywanie, a kobiety to ochrona domowego ogniska. Co zresztą w tej powieści ukazuje troszkę smutny ten świat kobiet. Ale to już inna bajka.
Ja również należę do pokolenia, które uczono zabijać. I w tej mierze również zgadzam się. Kobieta broniąca się będzie dużo mocniej zdeterminowana. Ale to wiąże się z obroną ogniska domowego. Ale w tym miejscu zakończmy, bo wejdziemy w cała antroplogię i tysiące lat uwarunkowań najpierw biologicznych, a potem kulturowych :D
A Jackson i Naomi....nawiązuję do tematu i ...kobiet
Tu obleśnie zmilczę....
And a day we'd live as one
We made our vows we'd live a life anew
And she promised me in secret
That she'd love me for all time
It's a promise so untrue
Tell me what will I do?
And it doesn't seem to matter
And it doesn't seem right
'Cause the will has brought no fortune
Still I cry alone at night
Don't you judge of my composure
Cause I'm lying to myself
And the reason why she left me
Did she find in someone else?
(Who is it?) It is a friend of mine?
(Who is it?) Is it my brother!
(Who is it?) Somebody hurt my soul now
(Who is it?) I can't take this stuff no more...
Najbardziej ulubiony przeze mnie utwór- tu trzeba sprzętu z dobrym basem: