Od dziesięciu już lat, zakładam temat o podsumowaniach rocznych w których dzielimy się wiadomościami dotyczącymi wydarzeń około muzycznych.
Może i w tym roku ktoś podzieli się co ciekawego go zainteresowało w świecie muzyki.
Jakieś wydarzenie, koncert, płyta, film, książka...?
Zapraszam 😊
No dla mnie to jest "Luck and Strange" Gilmoura. Ale pewnie wiele innych ciekawych rzeczy wydano, z tym że ja niespecjalnie śledzę nowości. A i wolnych biletów Narodowego Banku POlskiego też miewam nie za dużo. ;)
Dla mnie te płyty. Zdobyte już w tym roku, choć wydane pod koniec ubiegłego - z dalekiej Australii. Unitopia- Seven chambers, oraz Southern Empire- Another world.
Oj, za szybko.
Znów jakieś problemy z siecią. ☹️IMG_20241106_201948.jpg
Dziękuję że dzielicie się swoimi propozycjami w wydarzeniach 2024 roku. Płyty zacne i robiące spore wrażenie.
Ja natomiast zacznę od naszego narodowego sportu czyli narzekania.
Ceny płyt - o ile jeszcze akceptuję ceny winyli bo to dość skomplikowana jednak produkcja, to to co trzeba wyłożyć za zwykłe tanie CD to już zwykłe [wulgaryzm].
Rozumiem że to znak czasów w jakich żyjemy (streaming) bo kto dzisiaj słucha więcej niż jednego lub dwóch nagrań z całości jaką zaproponował artysta.
Szybko na temat i za kilkadziesiąt złoty miesięcznie wygoda z dostępem do prawie wszystkiego.
Ale to nie powód do wołania za CD prawie 70 pln.
Krótkowzroczność tych decyzji odbije się czkawką, kiedy ci co jednak słuchają muzyki z fizycznych nośników, wypną się na ten jakże dochodowy biznes i przejdą całkowicie na słuchanie w sieci.
Cytat: WOY w 07 Listopad 2024, 10:21:49Ja natomiast zacznę od naszego narodowego sportu czyli narzekania.
Ja to już nawet nie mam cierpliwości narzekać. Ale tak, masz rację. Ceny płyt rosną jak głupie. Pamiętam, że kilka lat temu kupiłem Rubycon i Phaedrę grupy Tangerine Dream (reedycja) po 34 złote. Teraz nawet reedycje są po stówce. I to używane. Z tym, że pogodziłem się już z tym, że winyle są na fali wznoszącej i kupować będę rzadko, i tylko te dla mnie najważniejsze.
Jednak CD to faktycznie już przesada. Kiedyś zdarzało się, że jakieś starsze wydania, które długo leżały na półkach, stawały się tańsze. Teraz już nie. No a ten streaming to też wcale nie jest taki tani znowu.
Inflacja z kilku ostatnich lat mocno nam skopała tyłki. A na dodatek ceny rosną głównie w zakresie dóbr kultury. I to nie zawsze się da uzasadnić jakimś dobrem twórców. Ostatnio głośna była np. afera z Legimi (taki streaming tyle że książkowy - ebooki). Sam z tego nie korzystałem, ale co się okazuje. Firma z jednej strony kosiła niezłe siano od prywatnych klientów, a jednocześnie sprzedawała pod szyldem "dla bibliotek" czasowe abonamenty dla klientów np. Play, Orange i innych. Nie rozliczała się uczciwie z wydawcami. Autorzy mieli z tego wielkie nic. A prawie darmowy dostęp do książek dawano kosztem indywidualnych abonentów, Którzy na dodatek teraz po tych awanturach zostali z mocno ograniczoną ofertą.
Mam wrażenie, że w dziedzinie muzyki może być bardzo podobnie. Firmy robią kasę, artyści dostają grosze.
I na koniec. O ile jestem zwolennikiem streamingu w zakresie filmów i seriali, bo lubię coś sobie oglądać, a od lat nie mam telewizji i nie chcę mieć. O tyle w muzyce wolę mieć w jakiś fizyczny sposób tę muzykę. I nie chodzi tylko o płyty. Ale nawet pliki wolę mieć na swoim komputerze. ;D
To jest nas więcej. Też lubię podczas słuchania moc obejrzeć okładkę, książeczkę, sprawdzić info o wydaniu, czy artyście. A do auta sam sobie ripuję muzykę z płyt. Parę razy w historii nawet z winylowych. 😉
Moja lista zakupów którą musiałem popełnić w tym roku 8)
Caravan Palace Gangbusters Melody Club
Ministry Hopiumforthemasses
ACCEPT Humanoid
Lenny Kravitz Blue Electric Light
Rotting Christ Pro Xristou
Deep Purple =1
Black Country Communion V
Judas Priest Invilcible Shield
Neaera All Is Dust
Mushroomhead Call The Devil
Blues Pills Brithady
The Black Dahlia Murder Servitude
Beth Hart You Still Got Me
David Gilmour Luck And Strange
The Crown Crown Of Thorns
Smashing Pumpkins Aghori Mori Mei
Jest tych płyt mniej niż w latach ubiegłych ale i dzieje się mniej w tym co sobie szczególnie cenię.
Moje tegoroczne zakupy uważam za zamknięte. Wątpię żeby mnie jeszcze coś zaciekawiło z płyt wydanych jako premiery. Chociaż pozostał jeszcze cały grudzień i ....... może coś się jednak wydarzy.
Z tej przedstawionej powyżej listy, wybrałem trzy płyty które mnie naprawdę w tym roku kompletnie rozwaliły.
Są spójne, przebojowe, dobrze zrealizowane i choć nie mogę wybrać tej jedynej najlepszej, oceniam je identycznie.
IMG_0417.jpg
IMG_0435.jpg
IMG_0436.jpg
I co tam panowie z wami, nikt już niczym się nie podzieli ?
Dodam jeszcze od siebie coś o zeszłorocznych koncertach.
Byłem na Lennym Kravitzu. Wielka uczta. Wspaniałe nagłośnienie, Kravitz zaprezentował chyba wszystkie swoje atuty łącznie z ględzeniem 🙂
Była sekcja dęta, piękne solówki i wyśmienity repertuar, facet jest bezbłędny.
Byłem na Sceptic. Urbaś... petarda (i pomyśleć że jeszcze parę lat temu zdobywał dla Polski medale)a teraz drze paszczę w death metalu.
Odpuściłem natomiast Summer Dying Loud, to już ponad moje siły stać po 10 godz. przez trzy dni i moszować banią w rytm metalu śmierci (bo mogło by się niechcąco ziścić😂).
To widzę że skończyliśmy dzielić się wydarzeniami z zeszłego roku.
Cytat: WOY w 02 Luty 2025, 16:44:39To widzę że skończyliśmy dzielić się wydarzeniami z zeszłego roku.
Było, minęło... :)