Wszyscy znają węgierski zespół Omega i wszyscy znają niekwestionowany przebój początku lat siedemdziesiątych "Dziewczyna o perłowych włosach. Nie wszyscy za to wiedzą, że album z tym utworem nazywał się "10000 lepes", czyli dziesięć tysięcy kroków. Taki tytuł nosił jeden z utworów na tej płycie. Ale płyta zaczynała się od piosenki "Petroleum lampa", co każdy bez trudu sobie przetłumaczy. To taka nieco filozoficzna opowieść o starej naftowej lampie, która ma już ponad sto lat i niejedno w życiu widziała. Niestety nie mam kompletnie wyczucia w stosunku do języka węgierskiego i bez tłumaczenia z internetu w życiu bym nie odgadł treści utworu. Ale jest tam też perkusyjny kawałek z taką solówką na bębnach, że Safri Duo by się nie powstydzili. Warto posłuchać tej płyty.
10000.jpg
Podobnie jak wielu innych, słabo znam Omegę. Znalazłem trochę płyt na Spotify. Obecnie słucham albumu "Skyrover". Muzycznie to inny świat. Motywy z muzyki klasycznej. Melodyjne utwory bardziej kojarzące się z Moody Blues niż Deep Purple. Polecam tytułową piosenkę. Ale teraz leci "Russian Winter" i powiem, że aż poszukałem tekstu.
Poniżej tłumaczenie z Google'a:
Pada śnieg, wieje wiatr
Dimitrij opowiada historię Leny
Słucham i widzę Lenę na moim łóżku
Wtedy czekała
A trojka ślizgała się po świeżym śniegu
To była taka zima, okropna zima
Dimitrij opowiada legendarną historię
Słucham; Lena zniknęła pewnego świtu
Nie czekała już
Trojka siedziała na świeżym śniegu
Pada śnieg, wieje wiatr
Dimitrij opowiada historię Leny
Słucham i widzę Lenę na moim łóżku
Wtedy czekała
A trojka ślizgała się po świeżym śniegu
To świetny utwór. Doskonały jest też The Lost Prophet (Légy erõs) [dziwny ten węgierski].
Ogarnia Cię gęsta noc
Nie ma światła, nie ma sygnału
Strach rośnie
I czuję, że nie ma już nadziei
Jesteś słaby, bałem się ciebie
Już w to nie wierzysz
Jak kończy się noc
I zwycięży czyste światło
Bądź silny, trzymaj się
Nie trać nadziei!
:)
Poruszyłeś czułe struny mojej muzycznej wrażliwości.
DSC_0015.jpg
Dodam jedynie że Omega śpiewając po angielsku, jest dla mnie kompletnie bezwartościowa.
Chyba cztery z tych płyt, przywiozłem sobie z wyprawy na Węgry w 1979 roku. :)
Z Omegi mam tylko Gammapolis na winylu.
Cytat: WOY w 04 Październik 2024, 11:26:02Dodam jedynie że Omega śpiewając po angielsku, jest dla mnie kompletnie bezwartościowa.
Oni sami tak chyba nie sądzą, bo to jednak angielski dał im sławę światową. Ja zaś z węgierskim mam podobny problem, jak z niemieckim. Til Lindeman śpiewa czułą piosenkę o miłości, a ja myślę, ze to o obozach koncentracyjnych. ;D
Dopiero tłumaczenie rozjaśnia sytuację. W przypadku węgierskiego to po prostu nie potrafię wyczuć emocji. Oczywiście rzecz nie dotyczy gyöngyhajú lány (no litości, to brzmi jak warczenie psa), bo od początku lat 70 było pełno polskich tłumaczeń tej wyciskającej muzycznie łzy pościelówy. Sprawiedliwie będzie napomknąć, że moje życie erotyczne w czasach młodości wiele zawdzięczało tej piosence.
Ja jednak lubię wsłuchiwać się w emocje przekazywane przez artystę w jego rodzinnym języku. Nie wszystko śpiewane w języku angielskim przekłada się na lepszy gatunek emocjonalny który chciał nam przekazać zespół czy solista.
Czytałem wiele razy w wywiadach że powstawał problem z warstwą liryczną w momencie przekładu na inny język. Bywało wręcz że trzeba było przekomponowywać lub nawet zmieniać aranżacje.
Zupełnie nie wyobrażam sobie jak śpiewa Charles Aznawour w języku angielskim. Podobnie jest z Rammstein i oczywiście z Omegą.
Angielski moim zdaniem morduje emocje tak charakterystycznych wykonawców.
Pomijam już pomysł śpiewania arii operowych w tym idiotycznym języku.
Zgadza się - Omega to tylko po madziarsku 👍
Cytat: WOY w 05 Październik 2024, 09:50:31Zupełnie nie wyobrażam sobie jak śpiewa Charles Aznawour w języku angielskim. Podobnie jest z Rammstein i oczywiście z Omegą.
Tak. To jest istotny argument. Ale potrafię sobie wyobrazić jak Til Lindeman śpiewa po francusku. ;D
A nawet nie muszę...
To chyba ostatnia płyta w dyskografii tego zespołu.
Przyznam że spełniła moje oczekiwania i chętnie zaszalałem z zakupem jej na winylu 8)
DSC_0004.jpg
Szkoda jedynie tego że to nie jest rozkładana okładka z jakimiś fajnymi zdjęciami. Dodali za to książeczkę z tekstami i ryciną.