The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Nigdy nie oglądałem Eurowizji, chyba, że jakieś urywki przy okazji...


I niech mnie bogowie chronią od tego.


Chyba jestem już bardzo stary, bo wydaje mi się, że ten kicz sprzed ponad 50 lat był jakiś... mniej kiczowaty.
A man can never have enough turntables.

Eurowizja nigdy nie była wykładnią jakości. Pomijając że w ocenach wykonawców przez poszczególne kraje, więcej jest ciągnięcia sobie nawzajem druta niż faktycznej oceny.
A tak poza tym, co można stworzyć za muzykę tam dopuszczaną, na trzech no może czterech akordach  ;D każdy kraj ma swoje discopolo.

W zasadzie masz rację, szczególnie w ostatnich trzydziestu latach Eurowizja pogrążała się w coraz większym kiczu, ale nie zawsze tak było.


W 1964 roku Eurowizję wygrała Gigliola Cinquetti śpiewając piosenkę "Non ho l'eta". W Polsce tę piosenkę uczyniła przebojem Anna German, proponując kongenialne wykonanie. Nawiasem mówiąc wykonywała tę piosenkę po włosku, ale też po polsku z tytułem "Nie wolno mi kochać ciebie".

Może ktoś nie lubić gatunku belcanto (ja nie przepadam), ale to nie był kicz. Piosenka stała się nieśmiertelna i miała setki - jak to się dziś mówi - coverów.

Ale dziś bangaranga i do przodu...
A man can never have enough turntables.