The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Do rozpoczęcia tego tematu zachęcił mnie identyczny wątek na forum Vinylengine. Spodobało mi się to, jak ludzie tam dyskutują, choć mają różne opinie.
Tak oto zaczął inicjator wątku:
First let me start by saying what my idea of what an audiophile is."a person who is enthusiastic about high-fidelity sound reproduction" That's it in a nutshell for me. From Merriam-Webster dictionary.

No właśnie. Słownikowa definicja jest prosta, ale już w Wikipedii mamy definicję rozbudowaną, jak twierdzą niektórzy, ta definicja jest obraźliwa i kuriozalna. W edycji hasła audiofil brał udział XYZPawel, przez ordtodoksów z Audiostereo uznany za wroga publicznego numer 1. Jednak jego wpisy zostały zmoderowane, przez innych użytkowników tak, aby nie unikając opisu kontrowersji, hasło miało postać naukową, a nie polemiczną. Ze stanowczą reakcją spotkał się również Palton z Audiostereo, który był przedstawicielem skrajnie odrębnego stanowiska. Jednak kontrowersje pojawiają się nie tylko w polskiej definicji. Są także w angielskiej, ukraińskiej, litewskiej, a w rosyjskiej pojawia się nawet porównanie do religii.
Аудиофилия все больше и больше начинает напоминать религию. И действительно - часто люди, которые верят во что-то, видят и слышат чудеса. Так аудиофилы могут "услышать новое" в любимых аудиозаписях, при смене устройств воспроизведения или усиления сигнала (часто при смене соединительных кабелей или даже положения штекера в розетке 220 вольт).

A może zamiast pytać kim jest audiofil, zapytać należy kim nie jest?
So what an audiophile is NOT. A person who is defined as an audiophile by how much money there system cost. This seems to be a common belief, maybe spawned by high cost hifi in audio magazines and dealers who want you to sell you high quality or high price equipment.

I read a lot of reviews and even here I hear " I am not an audiophile but I want to" Many people are intimidated into thinking they need to spend a fortune or have special hearing to be a "audiophile" So if you can't afford that $500.00 cart you are not a audiophile? Nonsense.

The way the term "audiophile" has been vilified over the years is quite distressing to me. A few snobs and yes, especially reverse snobs have tried to change what the term means. Audiophile means "lover of sound" nothing more and nothing less.

Zatem jeśli audiofil to po prostu miłośnik dobrego dźwięku, to jest nim każdy, komu na tym dźwięku zależy bardziej i w miarę możliwości stara się o jak najlepsze odwzorowanie muzyki na swoim sprzęcie?

Let's break this down further...There are "modern" hi-fi enthusiasts and there are "vintage" hi-fi enthusiasts...I would probably fall into the latter category. I don't know if I would rate myself as an audiophile more than a music lover. I have put more money into records than my equipment, but then again, I don't just want to scratch my records into oblivion on a subpar TT, either...Cleaning records is important to me. A good, decent cartridge is important. I don't want to play my records on a bad needle. Good speakers, a good amp are important...They all play a role in the sound. I do care about the sound, too. Just because I may be into "cheap vintage", that does not necessarily mean I don't care about the sound...And setting the tracking force, anti-skate, etc. plays an important role in this, too. Don't "audiophiles" care about those things, too?

Zatem są nimi zarówno wielbiciele nowoczesnych rozwiązań cyfrowych, jak i miłośnicy sprzętu vintage? Czy można do jednej grupy zaliczyć wielbiciela wzmacniaczy lampowych i gramofonów oraz miłośnika aktywnych zestawów Linkwitza?

Maybe I am not an "audiophile" in the true sense then. Yes, I admire the turntables that look like modern art, the amps that look like they could either wipe out the world or serve as a glowing centerpiece in the room, and speakers that look more appropriate as fine abstract sculpture. But I realize to have those, I can't also have my music. So I get the best gear I can justify, and let the music take care of the rest. Makes me happy anyway.

Każde hobby jest nieco dziwne. Wujek mój był zapalonym wędkarzem. Prenumerował jakieś tam wędkarskie czasopisma, wędek rozmaitych, kołowrotków i innego sprzętu miał pełno. A i tak, gdy zobaczył coś w sklepie to aż mu oczy lśniły. Nieraz wstawał w środku nocy, jechał na ryby, mókł, marzł i po paru godzinach wracał do domu z kilkoma marnymi leszczami, płotkami lub okoniami.
Może warto sobie też zdać sprawę, że ta odrobina dziwactwa wpleciona jest w istotę każdego hobby. Ale na pewno warto zdać sobie sprawę z tego, że lepiej dyskutować rzeczowo i z większą dozą akceptacji dla dziwactw innych, nie tylko swoich. ;)
A man can never have enough turntables.

Wiesz generalnie mam to w duupie czy ktoś nazwie mnie audiofilem czy nie i jaka jest definicja tego słowa.W dzisiejszych czasach osoby słuchające na czymś wiecej niż zestawie multimedialnym są audiofilami.Gdyby nie audiofile i ich pasja(nawet jeśli zachowują się nieracjonalnie) ,to do dziś słuchalibyśmy muzyki na gramofonie bambino a szczytem szpanu była by mp3'a.

Jest w tym sporo racji. Choć tym razem mniej mnie tak naprawdę interesowało to, kim jest lub nie jest audiofil, ale bardziej to jak fajnie dyskutują ludzie na vinylengine.com ;)
A man can never have enough turntables.

Każdy audiofil prędzej czy później wpada w paranoję kablowo sprzętową, chyba, że ktoś mu pokaże czarno na białym, że to nie ma sensu. To słowo łączy się z paranoją i inaczej już nie będzie.

Jest różnica między wędkarstwem a audiofilią. Wędkarze łowią prawdziwe ryby, a audiofile słyszą fikcyjne zmiany.

CytatAle na pewno warto zdać sobie sprawę z tego, że lepiej dyskutować rzeczowo i z większą dozą akceptacji dla dziwactw innych, nie tylko swoich.

To prawda, ale z tym ciężko, bo audiofile, jak wszyscy wierzący, nie potrafią gadać rzeczowo... Bo przecież oni "słyszą"i "nie muszą nic nikomu udowadniać" :))

StaryM prowokujesz tym tematem awanturę. Jeszcze jak zaprosisz tu paltona(brr....musiałem to napisać), to przynajmniej ja za siebie nie ręczę.
To jedyne miejsce gdzie tego chuja jeszcze nie ma, chyba że...

Jakoś nikogo nie dziwi ,że są ludzie którzy robią coś lepiej lub mają talent . Nie dziwi wybitny muzyk , malarz ,grafik ,dentysta,matematyk. Natomiast wszyscy muszą jednakowo fizycznie słyszeć.Oczywiście w świecie audi jest sporo oszołomów -jak wszędzie -ale dlaczego jedni wmawiają mi,że czegoś nie mogę słyszeć bo oni tego nie  słyszą?

Nikogo nie zamierzam zapraszać, ani też nikogo wyrzucać.
Przypomniałem jedynie awanturę związaną z definicją słowa audiofil w kontekście tego, że nie tylko u nas są kontrowersje. Także w tym kontekście przywołałem dyskusję z Vinylengine, aby pokazać różnice. Z tym, że są to różnice w sposobie dyskusji. ;)
Mam wrażenie, że my w Polsce mamy jakiś podstawowy problem z dyskusjami. Niedawno prowadziłem w pewnym gremium dyskusję na tematy związane z religią i kościołem. Przyłożyli mi łopatami z obu stron. Ci religijni, jako że jestem szatanem ateistycznym i byłbym gotów mordować nienarodzone dzieciątka. Z drugiej strony dostało mi się od ateistów jako niewolnika, który nie potrafi wyzwolić się z okowów średniowiecznego myślenia. A wszystko dlatego, że byłem raczej pośrodku. ;)
Sam zawsze staram się dojrzeć to, w jaki sposób coś mnie łączy z adwersarzem, czy mamy jakieś "punkty wspólne". Swoją wypowiedź raczej zacznę od: "Zgadzam się, ale..." niż od: "A co ty tam wiesz...".

Cytat: XYZPawel w 24 Sierpień 2014, 13:07:14Każdy audiofil prędzej czy później wpada w paranoję kablowo sprzętową, chyba, że ktoś mu pokaże czarno na białym, że to nie ma sensu. To słowo łączy się z paranoją i inaczej już nie będzie.
Lecz tutaj muszę powiedzieć, że to jest ten trzeci rodzaj prawdy (według ks. Tischnera).
Cytat: XYZPawel w 24 Sierpień 2014, 13:07:14Jest różnica między wędkarstwem a audiofilią. Wędkarze łowią prawdziwe ryby, a audiofile słyszą fikcyjne zmiany.
Od razu widać, ze masz marne pojęcie o wędkarstwie. ;)
Cytat: XYZPawel w 24 Sierpień 2014, 13:07:14To prawda, ale z tym ciężko, bo audiofile, jak wszyscy wierzący, nie potrafią gadać rzeczowo... Bo przecież oni "słyszą"i "nie muszą nic nikomu udowadniać"
No właśnie. Ciebie też zaliczam do audiofilów. ;)
A man can never have enough turntables.

Cytat: miniabyr w 24 Sierpień 2014, 13:23:02
Jakoś nikogo nie dziwi ,że są ludzie którzy robią coś lepiej lub mają talent . Nie dziwi wybitny muzyk , malarz ,grafik ,dentysta,matematyk. Natomiast wszyscy muszą jednakowo fizycznie słyszeć.Oczywiście w świecie audi jest sporo oszołomów -jak wszędzie -ale dlaczego jedni wmawiają mi,że czegoś nie mogę słyszeć bo oni tego nie  słyszą?

A kto Ci wmawia, ze nie słyszysz? Chętnie w to uwierzę, ze jestes geniuszem słuchu, ale nie bez dowodu :)
Kto twierdzi, ze wszyscy musza jednakowo słyszeć? Ciekawa teoria.

Hehe może jestem -grunt to dobry marketing-)..........Zapytajcie się kobiet ile widzą kolorów patrząc np na czerwony. Ich odpowiedź może sugerować że jesteśmy daltonistami

W Wikipedii przeczytałem uważnie definicję słowa audiofil.
Po czym w Leksykonie PWN dumnie odczytałem definicję słowa meloman.
Boże ale mi ulżyło, pójdę spać o wiele szczęśliwszy ;)