The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

  • AI czyli Generatywny Model Językowy 3 0 10 1
Wśród swoich znajomych mam wielu wielbicieli AI. Jednym z nich jest Paweł Wimmer (dziennikarz i autor pierwszego polskiego podręcznika HTML). Widać ma za dużo pieniędzy, bo na jego profilu facebookowym pełno jest informacji i przykładów wykorzystania AI. Wyrosłem już z potrzeby naprawiania świata, więc rzadko coś tam komentuję. Ale jego dokonania są przykładem, że żadna AI samodzielnie sztuki nie stworzy, choć pewnie da komuś zarobić.


Powyżej jeden z przykładów, jak ktoś che może poszukać innych. AI wygeneruje wszystko. Napisze tekst, wygeneruje muzykę, zaśpiewa jakimś tam wygenerowanym głosem. W dowolnym zresztą języku.


Teraz Paweł zabrał się za pisanie książek przy pomocy AI. Zaczynam się bać.

To nie znaczy, że mam jakieś opory wobec Gemini, Groka lub ChataGPT. Wręcz przeciwnie, korzystam często. Ponieważ nadal jakaś część moich zajęć związana jest z sektorem IT, więc upraszczam sobie pracę. Jak? Na przykład ostatnio miałem do sprawdzenia kilkanaście dysków komputerowych. Oczywiście bardzo łatwo jest przeskanować taki dysk za pomocą aplikacji smartctl. Jednak raport, który dostajemy jest długi i wymagałby żmudnej analizy. ChatGPT radzi sobie z tym w minutę i w czytelny sposób napisze wnioski z takiego raportu. Czy dysk się jeszcze nadaje do czegoś, jakiego rodzaju są błędy i o czym świadczą.

ChatGPT sprawdza się także w pisaniu rozbudowanych skryptów, które wykorzystuję na serwerach. Kiedyś pisząc skrypt z poleceniami powłoki bash, z elementami innych poleceń i aplikacji, musiałem na to poświęcić cały dzień. To jest bowiem normalne programowanie, tylko nieco łatwiejsze niż jakiś np. Python. Dziś dostaję po minucie skrypt i pozostaje mi tylko go sprawdzić w środowisku testowym, czy nie zawiera błędów. Czasem zawiera, ale to są drobiazgi.

Nie mam też nic przeciw ilustracyjnemu wykorzystaniu AI. Kiedyś słuchając Pink Floyd w Amaroku (taka aplikacja na Linuksa) włączałem sobie czasem generowanie efektów wizualnych. To była mieszanka abstrakcyjna - kolory i kształty. Ale różne wizualizacje muzyki generowane przez AI też są fajne i wciągające. Ale powiedzmy jasno, to nie te wizualizację są najważniejsze, ale muzyka. Te wizualizacje są czymś, co wzbogaca nasz odbiór prawdziwej muzyki. A nie zastępuje jej jakimś elektronicznym komputerowym utworem.

Moja córka, która pracuje w firmie IT, korzysta do wielu rzeczy z AI. I to już od jakiegoś czasu. I nie ma w tym nic złego. Jednak zawsze zdecydowanie mi mówi: to nie jest żadna sztuczna inteligencja, to generatywny model językowy. I ma rację. ChatGPT nie zastąpi człowieka, choć na pewno może ułatwić pracę.

Natomiast - chociaż się da - to AI nie zastąpi nas w tworzeniu. Mogę zlecić AI, aby przerobiła moje zdjęcie w stylu Van Gogha. Nawet będzie potrafiła zabandażować mi ucho. Ale czy to będzie sztuka? Ponieważ zajmuję się polityką i czasem pisuję jakieś teksty, zlecam zwykle Grokowi narysowanie np. karykatury. To ułatwia sprawę, bo nie muszę szukać odpowiedniego zdjęcia, a potem samodzielnie edytować w Gimpie, by z tego zrobić karykaturę tak, aby nikt się  nie przyczepił do praw autorskich.
A Grok zrobi to jakoś tam... i jako tzw. obrazek wiodący się nada.



No sztuka to nie jest... ;)
A man can never have enough turntables.

Hmm... jestem kompletnie zaskoczony tego typu tematyką.
Zupełnie nie ogarniam problemów związanych z IT.
Choć potwierdzam obawy związane z AI i co może ona nam zrobić.


Cytat: WOY w 16 Sierpień 2025, 20:10:37Choć potwierdzam obawy związane z AI i co może ona nam zrobić.
W sumie to jak każde narzędzie. Kilofem można kopać węgiel, ale można też komuś łeb rozwalić. Jednak masz rację. Obawy są.
Niedawno Open Ai - firma, która zarządza AI pod nazwą ChatGPT podała statystyki używania tegoż. Na wykresie było widać wyraźnie, że już początek czerwca odznaczył się spadkiem (chyba o jakieś 50%). Zapytałem, co o tym wie sam ChatGPT. Odpowiedź była prosta i zgodna z moim domysłem. Otóż w większości krajów zaczęła się letnia przerwa w szkołach, college'ach i uczelniach. Przestali korzystać uczniowie i studenci.

To niestety nie znaczy nic dobrego. Jeśli z AI prawie do wszystkiego korzystają uczący się młodzi ludzie, to czego się nauczą? No niczego, bo przecież "po co zaśmiecać głowę", skoro ChatGPT zna wszystkie odpowiedzi i nigdy się nie wkurzy, nawet jak po raz dwudziesty zadamy mu to pytanie.

Przewaga naszego dawnego i tradycyjnego sposobu nauki polegała na tym, że zanim zaczęliśmy korzystać  z rozmaitych źródeł wiedzy (jeszcze wtedy analogowych) to musieliśmy wykonać masę pracy umysłowej:
- nauczyć się czytać i pisać;
- poznać tabliczkę mnożenia, jakieś podstawowe wzory matematyczne i geometryczne;
- orientować się w rzeczywistości (gdzie jesteśmy, jak się nie zgubić, jak przechodzić przez ulicę itp. itd.).
Dopiero wtedy przyszła pora na bardziej skomplikowaną wiedzę. Nawet to znienawidzone uczenie się wierszy na pamięć miało cel instrumentalny, ćwiczyć mózg. A co będzie w przyszłości, gdy np. nagle zabraknie prądu lub chocby zasięgu internetu?

 
A man can never have enough turntables.

No właśnie. A świat mocno galopuje w kierunku bez prądu. I co wówczas ?
Zapewne w miejscu AI ponownie pojawią się kołodzieje, druciarze, ludwisarze, szłomnicy i można tak bez końca.
I powiem ci to wcale nie jest śmieszne.

Ale zanim nadejdą czasy z Mad Max'a, AI tak zrobi ludziom wodę z mózgu, że nie będą w ogóle wiedzieli, co jest prawdą, a co fejkiem.

Cytat: WOY w 16 Sierpień 2025, 22:22:31I powiem ci to wcale nie jest śmieszne.

No nie jest. Moim zdaniem dzieje się tak, bo ludzie z różnych powodów gloryfikują lub demonizują AI. Używam tego skrótu, bo jest zrozumiały, ale uważam, że sztuczna inteligencja nadal nie istnieje.

ai-fb-comment.jpg

Powyżej wkleiłem swoją wypowiedź na FB, z cytatem naukowca opublikowanym chyba w "Gazecie Wyborczej". To było w 2023 roku. Nic się nie zmieniło, choć korzystanie z AI stało się prostsze i skuteczniejsze. Między innymi dlatego, że bez problemu radzi sobie z naszym językiem.  Jeszcze dwa lata temu, tzw. prompty w niektórych wersjach AI trzeba było pisać precyzyjnie po angielsku, bo tylko to dawało nadzieję na jakiś sensowny efekt.
Opinie na temat AI podzieliłbym na 3 grupy:
- Pierwsza grupa to ludzie, którzy chcą na tym zarabiać, być pierwszymi ekspertami w tej dziedzinie i szkolić innych. Oni chwalą AI ponad miarę jako coś, co ułatwi nam pracę w każdej dziedzinie. Zarabiają na kursach i szkoleniach, więc będą nam udowadniać, że musimy się szkolić w komunikacji z AI.
- Druga grupa to naiwni fantaści. Już to przerabialiśmy w poprzednich epokach. Mam do dziś książki, których autorzy opowiadali, że postęp technologiczny spowoduje, że będziemy mogli pracować coraz mniej i coraz więcej czasu poświęcać na doskonalenie się, relaks i obcowanie ze sztuką. Żeby nie być gołosłownym, cytat z książki Krzysztofa Borunia pt. "Zanim umrę":
CytatAutomatyzacja opanuje niemal wszystkie dziedziny techniki. Energia jądrowa również. Potrafimy wykorzystać ogromne jej źródło — wodór wód oceanów. Wszystkie choroby będą pokonane. Ludzie nauczą się lepiej współżyć ze sobą. Nie będzie niebezpieczeństwa wojen. Znikną rozwarstwienia. Wolny, nieskrępowany rozkwit nauki, sztuki... Zwłaszcza, że epoce automatyzacji ludzie będą mieli wiele czasu.
Tymczasem u progu XXI wieku pojawiło się zjawisko społeczno-ekonomiczne nazwane prekariatem. Inaczej mówiąc zamiast zaniku klas dostaliśmy nową klasę społeczną ludzi, którzy zmuszeni są pracować ponad siły, bez umów o pracę, bez stablilizacji... ale to już inna historia.
- Trzecia grupa to ludzie demonizujący AI, jako przyczynę całego zła, które już do nas zmierza wartkim krokiem.
Oczywiście prawda jest całkiem inna...

Cytat: porlick w 17 Sierpień 2025, 10:42:03AI tak zrobi ludziom wodę z mózgu,

No cóż. Zagrożenie jest i to całkiem realne, choć nie tak powszechne. Cytat z "Gazety Wyborczej":

ai-psycho.jpg

Niewątpliwie może być i to całkiem spora grupa osób, które uczynią np. z AI nowego boga, skoro starzy bogowie się nie sprawdzili. Inni będą winić AI o wszelkie zło na świecie. Tak. jak luddyści w Anglii winili maszyny parowe.
Z drugiej strony Stanisław Lem dawno temu w opowiadaniu "Rozprawa" z cyklu opowieści o pilocie Pirxie wyobraził sobie robota na wysokim stopniu rozwoju. Pewna firma miała zamiar takie roboty nieodróżnialne od ludzi wprowadzić do obsługi lotów kosmicznych. Bohater - pilot Pirx - miał dowodzić lotem, podczas którego jeden z członków załogi nie będzie człowiekiem. Konkluzja? Otóż robot uznał, że korzystnie będzie doprowadzić do sytuacji, w której ludzie zginą, a to zapewni mu istnienie i decyzję firmy o produkcji kolejnych robotów. Trochę upraszczam, ale nie chcę cytować dużych fragmentów Lema.
Jednak robot (a może raczej android) przegrał próbę, bo nie uwzględnił ludzkiej słabości, wątpliwości i wahania. A to przecież jest składową ludzkiej inteligencji. ;)

A man can never have enough turntables.

No i niespodziewanie pojawiło się uzupełnienie do naszej dyskusji na Joemonsterze.

bromek.jpg
A man can never have enough turntables.

😂🤣😂 paradna wrzuta w temat.

Jak już tu na forum niejednokrotnie ustaliliśmy, ludzka głupota nie zna granic.