The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM



Fortepian robi niewątpliwie potężne wrażenie, o czym za chwilę...
Ale muzyka i kobieta... jednak najbardziej lubiłem jak grała na fujarce...
A teraz o fortepianie, w kleję króciutkie opowiadanie Jerzego Szaniawskiego.

Profesor Tutka wśród melomanów

Kilku miłośników muzyki rozmawiało o instrumentach. Zastanawiano się, który z powszechnie znanych instrumentów działa najsilniej, najbardziej bezpośrednio na słuchacza. Najwięcej głosów otrzymały skrzypce. «Skrzypce — powiedział ktoś — mogą mnie doprowadzić do ekstazy». Ktoś inny ujął się za wiolonczelą, jednakże w opinii górowały skrzypce. Gdy była mowa o fortepianie — owszem — przyznano mu wiele, i to, że skala duża, i wygrać można wszystko — ale właśnie tego oddziaływania, tego, co może doprowadzić niemal do ekstazy — tego fortepian dać nie może.

— A jednak... — odezwał się milczący do tej pory Profesor Tutka — a jednak...
Opowiem państwu pewne moje przeżycie. Jechałem statkiem z Genui do Aleksandrii. Morze było spokojne, a na pokładzie zebrało się mnóstwo podróżnych. Między nimi był młodzieniec, jak mi sam mówił, na wpół Grek, na wpół Rumun, człowiek w zachowaniu się swoim trochę ekscentryczny, trochę, można powiedzieć, wariat, ale pianista wprost fenomenalny! Właśnie z nim rozmawiałem, gdy na pokładzie dał się zauważyć jakiś gorączkowy ruch załogi. Po chwili spokojne morze zaczęło jakby przybierać inny kolor i wezwano nas do opuszczenia pokładu, gdyż spodziewana jest — krótko mówiąc — burza. Wówczas ten na wpół Grek, na wpół Rumun, pianista wprost fenomenalny, spojrzał na mnie i powiedział:
— Chcę grać!


Zeszliśmy z nim do saloniku koncertowego i pianista zasiadł do potężnego fortepianu. Ledwie uderzył w klawisze, stało się coś nieoczekiwanego: dziób statku poszedł gwałtownie na dół, a przymocowany specjalnie do podłogi fortepian zerwał swoje więzy i odjechał na kółkach od pianisty. W ostatniej chwili chwyciłem pianistę, który z wyciągniętymi rękami pozostał na taborecie — powtarzam, w ostatniej chwili, gdyż dziób statku podniósł się nagle w górę, fortepian wracał. Oczywiście, że nie wróciłby grzecznie pod ręce pianisty, ale pędząc ku przeciwległej ścianie — zmiótłby po prostu człowieka.

Gdyby dziób statku wpadał tylko w dół lub podnosił się ku górze, fortepian jeździłby tam i z powrotem, po jednej linii — i można by obrać jakiś punkt strategiczny, aby nas nie rozpłaszczył na ścianie. Ale rozszalała burza zaczęła rzucać statkiem we wszystkie strony: skręcała go, przewracała na boki. Nie można było przewidzieć, z której strony uderzy w nas już wprost rozszalały fortepian. W pewnej chwili rzuciliśmy się do drzwi — drzwi ktoś zamknął! Grozę sytuacji powiększała ciemność, w której rozszalałe cielsko fortepianu, szczerząc klawisze i jęcząc strunami, przy każdym uderzeniu o ścianę — wstrząsało widmem śmierci.

Nie myśląc zupełnie o tym, że nikt treści mego wołania nie rozumie, zacząłem krzyczeć po polsku: «Ratunku, ratunku!» Pianista to samo krzyczał raz po grecku, a raz po rumuńsku. Wreszcie zaczęliśmy krzyczeć, mało krzyczeć — darliśmy się w języku międzynarodowym: «S.O.S.! S.O.S.!»

Ktoś otworzył drzwi. W te drzwi otwarte wbiegliśmy w ostatniej chwili, bo fortepian z jakąś wściekłością, z jakąś nieprawdopodobną furią pędził za nami, aż oparł się z jękiem, łoskotem o ścianę.

Proszę państwa — mówił Profesor Tutka — nie skrzypce, nie wiolonczela — ale fortepian, właśnie fortepian zrobił na mnie najpotężniejsze wrażenie w mym życiu — tego dnia, gdy szalała burza na morzu, a ten na wpół Grek, na wpół Rumun, pianista... wprost fenomenalny! zasiadł do fortepianu i — fortepian odjechał.
A man can never have enough turntables.

#43 25 Luty 2016, 11:44:53 Ostatnia edycja: 25 Luty 2016, 11:48:56 by Lech36
Cytat: StaryM w 24 Luty 2016, 16:44:10Ale muzyka i kobieta... jednak najbardziej lubiłem jak grała na fujarce...
Diana Krall grająca na fortepianie ...... miodzio :).
Opowiadanie niżej rewelacyjne.

Cytat: Lech36 w 25 Luty 2016, 11:44:53Opowiadanie niżej rewelacyjne.
W końcu to Szaniawski. :)

A Diana Krall? Na fortepianie? Nie tylko na fortepianie. Gdybym był młodszy... jak to kiedyś pisał Asnyk.
A man can never have enough turntables.

Tylko się zastanowi...



Ktoś jedzie w tamym kierunku...?

#49 01 Marzec 2016, 13:50:08 Ostatnia edycja: 01 Marzec 2016, 13:52:07 by Darion
Odwdzięczę się,... bardzo...