AudioCafe

Podyskutujmy => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Darion w 20 Listopad 2016, 18:00:56

Tytuł: Viola organista...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 20 Listopad 2016, 18:00:56
Leonardo da Vinci.

Prawdziwy człowiek renesansu - interesował się wszystkim, absolutnie każdą dziedziną nauki czy sztuki. Pozostawił po sobie obrazy, rzeźby czy też mnogość wszelakich projektów i planów przeróżnych wynalazków. Właśnie te ostatnie chociaż bardzo przemyślane, to jednak w zasadzie nigdy one nie zeszły z kart projektu. Co najwyższej powstał tylko ich mały model pokazowy.

I właśnie po blisko pięciuset latach jeden z takich wynalazków doczekał się właśnie wyprodukowania w formie jak najbardziej użytkowej. Pan Sławomir Zubrzycki, z zawodu pianista, zbudował go na podstawie ośmiu zachowanych projektów. Jest to instrument muzyczny. Jedni nazywają to coś klawiolinem lub fortepianem smyczkowym.

Jest wielkości klawesynu. Ideą wynalazku było, by instrument strunowy grał jak najprawdziwsze organy. To znaczy, by dźwięk był słyszany cały czas. Tak długo jak tylko muzyk trzyma wciśnięty klawisz. Rzecz nie do pomyślenia nie tylko w czasach Leonarda. Parę razy wprawdzie powracano do takiej idei grania przez instrument strunowy, lecz jakoś nic w końcu z tego nie wychodziło.

Polak uzupełnił swą wiedzę o budowę instrumentów, obróbkę drewna i po kilku latach przygotowań przedstawił światu gotowy wyrób.
Efekt przerósł wyobrażenia melomanów. Nie byli w stanie ogarnąć jak takie dźwięki mogą się wydobywać z takiego instrumentu. Instrument potrafi grać jak orkiestra smyczkowa lub organy. Dopiero zaglądając do jego wnętrza i ujrzawszy pracujący mechanizm można zrozumieć jak tworzy się ten dźwięk.
Maszyneria to jedno, a drugie to technika grania - jest zupełnie odmienna od tej znanej na przykład z fortepianu.

Pierwsze publiczne zaprezentowanie odbyło się w Krakowie dwa lata temu. Najbardziej (tradycyjnie) zainteresowały się tym zapomnianym wynalazkiem Leonarda media zagraniczne. melomani z całego świata sfinansowali wydanie pierwszej płyty "Viola organista - The da Vinci sound", gdzie znajdziemy osiem utworów. Ciekawostką tej płyty jest utwór bonusowy, który jest skomponowany prawdopodobnie przez samego Leonarda da Vinci. To rekonstrukcja utworu, którego fragment widzimy na obrazie tego artysty - Portret muzyka.
Brakujące nuty uzupełnił kompozytor, teoretyk muzyki i wielki znawca tej epoki - Kazimierz Pyzik.

Sławomir Zubrzycki koncertując na tym instrumencie zjeździł z nim już całą Europę.
Tytuł: Odp: Viola organista...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 20 Listopad 2016, 18:03:53
Viola w akcji:

Tytuł: Odp: Viola organista...
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 20 Listopad 2016, 19:14:58
Posłuchałem i domyślam się dlaczego ten instrument nie powstał. Bądź jeśli powstał, to nie przetrwał.
Przypomniał mi się ten dowcip o chłopcu, który poszedł z mama na koncert kwartetu smyczkowego. I w pewnym momencie pyta: "mamo, a jak ten pan przepiłuje już tę skrzynię, to pójdziemy do domu?"
Tytuł: Odp: Viola organista...
Wiadomość wysłana przez: WOY w 20 Listopad 2016, 19:51:03
 ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Viola organista...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 21 Listopad 2016, 06:44:36
Najbardziej podziwiam możliwości techniczne tego instrumentu. Instrument strunowy. który może grać ciągłym dźwiękiem. Który rzeczywiście może brzmieć jakby to grały organy (1h 3' powyższego koncertowania) - jak to mówią teraz: "miał łeb ten Leonardo"   :)




Inna sprawa to repertuar. Najlepiej oczywiście ten z epoki.
I jeszcze raz Viola...