AudioCafe

Podyskutujmy => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Darion w 22 Grudzień 2018, 13:21:17

Tytuł: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 22 Grudzień 2018, 13:21:17
Bezapelacyjnie Andrzej Sapkowski zalicza się do panteonu polskich twórców (literackich) z gatunku fantasy.
Ale tak naprawdę jego książki czyta (czytało) niewielu. Spośród nich nawet ci najwierniejsi zaczynają się odwracać ze względu na coraz niższy poziom jaki im autor w nich serwuje.

Co innego gry.

Te na konsole z roku na rok notują ciągły skok sprzedażowy generując tym samym bajeczne zyski dla swych twórców.
Paradoksalnie, to właśnie gra na konsolę spowodowała wzrost zainteresowania twórczością Sapkowskiego, która wcześniej z każdym rokiem tylko słabła.
A musiało być naprawdę już bardzo źle, skoro sam twórca Wiedźmina zgodził się przyjąć ofertę wytwórni CD Projekt Red, by ci wydali grę w oparciu o jego powieść i to pomimo oznajmienia Sapkowskiego, że to właśnie gry kradną mu czytelników.

Początkowo twórcy gier oferowali korzystniejsze dla Sapkowskiego warunki lecz w dłuższym okresie czasowym. Ten jednak je kategorycznie odrzucił, gdyż był tak nieprzekonany do powodzenia tego projektu, że wolał od razu dla siebie całą gwarantowaną kwotę do garści w formie gotówki oficjalnie oznajmiając wszystkim przy okazji, że w najmniejszym stopniu nie widzi szans na powodzenie tego przedsięwzięcia. Jakby tego było mało na kilku konferencjach wyraźnie dawał zebranym do zrozumienia jak niepoważnie traktuje ludzi z CD PR. Śmiał się wręcz z ich naiwności, że dzięki niej zarobił sporą (jak na tamte czasy) sumkę im samym wieszcząc totalną klapę!

A tu taki zonk!

Gra "Wiedźmin" stała się wielkim hitem i to na skalę światową. Niewiele jest takich produkcji, po które gracze ustawiają się w kolejki a każda nowa odsłona jest tak wyczekiwana. Miliardy złotówek zarobiła gra dla "śmiesznych ludzi od gier"...

Andrzej Sapkowski chce obecnie 60 000 000 złotych zadośćuczynienia od CD Projekt Red, bo poczuł się... oszukany.
Art. 44 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewiduje wprawdzie późniejsze podwyższenie wynagrodzenia dla twórcy, jeśli ten wówczas zawarł niekorzystną dla siebie umowę. W tym przypadku jednak umowa była zawarta na zasadzie "ja tak chcę" samego Sapkowskiego.

Prawdę mówiąc, nie znam ani jednej osoby, która by opowiadała się po stronie pisarza. Swoimi aroganckimi wypowiedziami i zachowaniem, którymi raczył wszystkich przy okazji różnych spotkań czy konferencji pisarz zraził chyba już nawet najwierniejszych swoich fanów - samych czytelników.
W chwili obecnej jego prawnicy nakazali mu "ciszę w eterze" aż do sądowego wyjaśnienia możliwości uzyskania żądanej kwoty. A jak się ta sprawa zakończy...?
Mam nadzieję, że właściwie.
I że sąd weźmie też pod uwagę fakt, że pisarz wcześniej znany tylko lokalnie, teraz stał się już postacią światowego formatu z dziedziny literatury fantasy a jego książki zaczęły się od tego momentu sprzedawać także za granicą. Ne tak dawno pisarz znowu wzbogacił się (i pewnie już konkretnie) sprzedając prawa tym razem do ekranizacji Wiedźmina samemu Netflixowi. A to wszystko nie miałoby miejsca, gdyby nie spotkał się pewnego razu z "trochę zabawnymi licealnymi studencikami"...

A Wy? Co o tym wszystkim sądzicie?

Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Grudzień 2018, 15:48:41
Cytat: Darion w 22 Grudzień 2018, 13:21:17Spośród nich nawet ci najwierniejsi zaczynają się odwracać ze względu na coraz niższy poziom jaki im autor w nich serwuje.
Kompletna bzdura. Jak już ktoś chce doładować Sapkowskiemu, to niech lepiej pisze, że ukradł pomysł na cykl facetom od gry. :P
Sapkowski nie jest Remigiuszem Mrozem i nie wydaje książki po każdej wizycie w kibelku. Świat przedstawiony w cyklu o wiedźminie Geralcie jest zamkniętą całością, którą pisarz stworzył dość dawno temu. Zaczęło się od pojedynczego opowiadania "Wiedźmin" w latach 80' ubiegłego stulecia. Ostatni tom wydany został w 1999 roku.  Zatem od czego mają się niby odwracać ci niby najwierniejsi? W obecnym stuleciu Sapkowski wydał cykl "Bożych wojowników", który jest kompletnie innego rodzaju dziełem, bardziej powieścią historyczną, niż fantasy. Opublikował też powieść "Sezon burz" o przygodach wiedźmina dziejący się niejako "równolegle". Nie jest to ani prequel, ani sequel (nieczytającym powiem, że Geralt zginął w "pani jeziora"). Poza tym, że Sapkowski jeszcze wydał tom opowiadań różnych (w którym jest autoparodia opowiadań o wiedźminie), a było to kilkanaście lat temu, nie ma się od czego odwracać. Sapkowski od paru ładnych lat nie opublikował nic, więc nie ma się od czego odwracać.

Bill Gates kiedyś powiedział, że 640kB pamięci RAM na pewno każdemu powinno wystarczyć. A potem uznał internet za mało istotny w rozwoju komputerów. Sapkowski nie docenił potencjału gry. Zdarza się. Tylko Gates miał możliwości wydupczyć miliony userów Windows tak, by musieli używać crapowatego IE, gdy już się Bill obudził. Sapkowski takiej potęgi nie ma.

Cytat: Darion w 22 Grudzień 2018, 13:21:17pisarz wcześniej znany tylko lokalnie, teraz stał się już postacią światowego formatu z dziedziny literatury fantasy a jego książki zaczęły się od tego momentu sprzedawać także za granicą
Tłumaczenia książek Sapkowskiego na angielski ukazywały się zanim gra o wiedźminie zdobyła popularność. Koleżanka mojej córki czytała pierwszy tom sagi kilkanaście lat temu, a ręczę, ze nie zna polskiego. Znajomy gracz mówi, że pierwsze gry o wiedźminie były chujowe, a spodobało się właśnie uniwersum stworzone przez pisarza. Dopiero potem twórcy gry nauczyli się robić to lepiej. Ja sam nie grywałem i nie interesuje mnie to. Netflix ma nosa do rzeczy, które mogą się sprzedać i chętnie eksploruje europejskie tematy. Zrobili ostatnio serial "1983", a jakoś o takiej grze nie słyszałem. O ekranizacji prozy Sapkowskiego mówiło się już dawno i to nie chłopcy od gry mu pomogli. Sapkowski jednak miał pecha nie tylko do gry. Miał pecha również do debilnej polskiej ekranizacji i serialu. Była to tak makabryczna żenada, że wspominać się nie chce. Jednak to nie wina autora.

Czy mu się coś należy od twórców gry? Nie wiem. Nie wiem jak przebiegały negocjacje. Do czego sprzedał im prawa Sapkowski? Możliwe, że tylko do pomysłu gry fabularnej z bohaterem wiedźminem. A jeśli tak, to twórcy gry kopiując wiele elementów fabularnych i postacie, które pojawiły się później niż umowa z pisarzem, przekroczyli ramy licencji. Wtedy może się okazać, że mają poważny kłopot.
Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 23 Grudzień 2018, 11:14:26
"Internet szybko zalały za to memy przedstawiające autora książek jako ,,chciwego Janusza" polskiej fantastyki, który wolał pewne, choć relatywnie niewielkie, pieniądze od tylko potencjalnych milionów w przyszłości, a teraz żałuje tej decyzji i próbuje zwiększyć swoje korzyści, powołując się na świetną sprzedaż gier polskiego studia."


https://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1755

Fantasy to nie moja bajka. Jednak sam też jestem ciekawy końcowego werdyktu w tej sprawie.
Sam zaliczyłem (co jeszcze pamiętam) kilka opowiadań (albo to było coś większego w odcinkach) na stronach popularnej w latach 80-tych  "Fantastyki" - no i (a jakże, kultowy jak wszystko teraz) "Wiedźmin".
Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 23 Grudzień 2018, 11:27:48
I trochę z innej strony:
https://www.spidersweb.pl/2016/08/sapkowski-obraza-graczy-wiedzmin-cdp.html
Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Grudzień 2018, 12:09:13
Fantasy to akurat moja bajka, a literatura to moja specjalność. ;)
Kilka nieprawdziwych stwierdzeń i uprzedzeń w cytowanych linkach:
Sapkowski wielokrotnie twierdził, że przekłady jego dzieł powstały na długo przed grami, ale to nie do końca prawda – w Stanach po angielsku ukazał tylko jeden tom opowiadań
Dla niektórych USA to cały świat, ale tak nie jest.  Większość przekładów, w tym duże - na rosyjski i hiszpański (to duże rynki) było wcześniej niż gra lub w czasie, gdy gra dopiero się pojawiała.
http://www.andrzejsapkowski.pl/tlumaczenia.html

Tym bardziej przykro mi czytać o tym, jak autor wypowiada się o swoich fanach.
Wśród znajomych mam pewną panią bardzo zainteresowaną światem gier i zrobiła dla mnie research. Większość graczy - według niej - nie czytała książki i nie wiedziała w ogóle o jej istnieniu. To by się zresztą zgadzało z moimi odczuciami z czasów pracy nauczycielskiej. Gracze komputerowi nie czytają. Zatem te światy się nie przenikają. Sapkowski wypowiadając się negatywnie o graczach nie obraża swoich fanów, tylko graczy.

Pomijam już to, że Sapkowski na pewno nie nadaje się na milusią maskotkę CD Projekt. To jest Old Grumpy Man i całkiem go rozumiem, bo jestem taki sam. :P

Co do samej umowy z CD Projekt...
Kluczowe dla niniejszej sprawy jest ustalenie, czy zachodzi w jej realiach rażąca dysproporcja pomiędzy wynagrodzeniem Andrzeja Sapkowskiego a korzyściami CD Projektu.
Wszystko wskazuje na to, że pisarz ma jednak szansę na otrzymanie jakiegoś wyrównania. Co nie zmienia faktu, że umowę zawarł głupią. Lem byłby mądrzejszy, bo pisał fantastykę o przyszłości... Przewidziałby... :D


Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 23 Grudzień 2019, 18:20:08
I się dogadali. I dobrze. I dobrze, że pan Andrzej nie ujawnia szczegółów - wie, że powyżej pewnych kwot zacznie odwiedzać go rodzina, której do tej pory zupełnie nie był świadomy... :)

https://gry.wp.pl/andrzej-sapkowski-porozumial-sie-z-cd-projekt-koniec-sporu-o-60-mln-zl-6458879174628993a

Tytuł: Odp: Sapkowsky story...
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 24 Grudzień 2019, 09:54:25
Cytat: Darion w 23 Grudzień 2019, 18:20:08wie, że powyżej pewnych kwot zacznie odwiedzać go rodzina, której do tej pory zupełnie nie był świadomy...
:D
A serio, to Sapkowi kasy brakować już nie będzie. Oglądalność Netflixa o tym świadczy.