AudioCafe

Podyskutujmy => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Darion w 08 Kwiecień 2017, 12:07:31

Tytuł: Nie lubię seriali, ale...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 08 Kwiecień 2017, 12:07:31
...są wyjątki.

Mark Frost i David Lynch mieli pomysł.
Dokładnie w swoich głowach wszystko sobie poukładali.
Ale obawiali się, że ludzie tego tak nie przyjmą.

Nakręcili więc dla sprawdzenia 90-minutowy pilotowy odcinek, gdzie fantastyka, kryminał, horror czy typowe elementy charakterystyczne dla amerykańskich "tasiemców" zmieszali ze sobą tworząc coś, co z początku wydaje się zupełnie... pozbawione sensu.
Nie ma tu tak naprawdę głównego bohatera. Każda ukazywana postać jest na tyle wyrazista i charakterystyczna, że w danej chwili bierze na siebie całą uwagę zarezerwowaną dla postaci głównej.
Do tego życie realne miesza się ze światem z pogranicza jawy i snu. Nikt tu nie jest sobą i nic nie jest tym za co z początku jest uważane. Wielowątkowość akcji aż powoduje szum w głowie. Totalny odlot... I ta idealnie dopasowana nastrojem do klimatu filmu muzyka.

Ludziom bardzo się spodobało i tak 8 kwietnia swego czasu światło dzienne ujrzał serial "Miasteczko Twin Peaks".
Ludzie z wypiekami na twarzy śledzili każdy kolejny odcinek a rzesza turystów (jak zawsze przeważali tu Japończycy) zadeptywała miejsca i plenery, gdzie serial ten kręcono. Najgorzej mieli tamtejsi policjanci, bo ich posterunek był tym granym w filmie.  :)
I chociaż serial nie powstawał przez lat kilkanaście a tylko przez dwa sezony, to cały czas, do teraz - ciągle miał na całym świecie działające fankluby i tęskniących miłośników...

I stało się.

21 maja tego roku serial powraca i to nowymi odcinkami. (Jest ich już nakręconych w sumie 18. Prawa do emisji posiada amerykański Showtime.) Także i teraz za wszystko odpowiada ten sam duet co ponad 25 lat temu. Udało się im zebrać niektórych aktorów z dawnej obsady (niektórzy już odeszli). Są nowe twarze. Jest też polski akcent. W obsadzie filmu znalazła się bowiem Karolina Wydra.

Tytuł: Odp: Nie lubię seriali, ale...
Wiadomość wysłana przez: Darion w 29 Czerwiec 2017, 22:00:23
Prawdopodobnie kolejny serial zostanie po latach wskrzeszony. "Przystanek Alaska".
Znowu ma pojawić się w nim prawie cała stara ekipa. Ma to być gwarantem wysokiego poziomu co cechowało "pierwowzór".

Muszę się przyznać, że oglądałem każdy odcinek i nie mogłem się doczekać następnego. Kiedy wyjeżdżałem gdzieś na dłużej wszystkie odcinki były nagrywane. A po powrocie wszystkie oglądane za jednym razem w tym samym dniu.
Klimat, humor, fabuła, wszystko - absolutnie wszystko było tam na najwyższym poziome. Za wyjątkiem bodaj ostatnich odcinków - może z dziesięć - które były nakręcone, bo tego wymagał zawarty i zobowiązujący kontrakt. Ale to było tak naciągane, tak byle jak zrobione, za dolara...
Gdybym miał to do czegoś porównać, to najlepiej do restauracji z czasów PRL, które w zasadzie nazywały się wszędzie tak samo: "Obywatelska". Nie miały kategorii... (starsi nastolatkowie wiedzą o co chodzi :)  )

Najbardziej agituje za tym odtwórca jednej z głównych ról - Rob Morrow (serialowy dr Fleischman). Serial ten przyniósł mu wiele nagród filmowych, sławę i pieniądze. Potem grywał, owszem, ale w większości w produkcjach o których mało kto słyszał. To się mu nie dziwmy :)

Tak się zastanawiam... No, chciałbym. Ale...
To były inne czasy, inna mentalność ludzi. To wszystko doskonale utrafiło w dany moment. A po latach...
Przerabialiśmy to i u siebie. "Czterdziestolatek", "Altenatywy", i klops z tego wyszedł.

Gag z poślizgnięciem się na skórce od banana bawił - i to jak - ale to było nieme kino...