...ale liczę na pomoc w wyjaśnieniu.
Tatuaż.
Wielu z nas kojarzy je wyłącznie z osobami, które kiedyś zetknęły się z pewnym przybytkiem opłacanym przez państwo.
O dziwo ja takich skojarzeń nie mam. Utożsamiam je głównie z kulturą z drugiej półkuli. Najczęściej z Oceanii. Potem z jakimś plemieniem dorzecza Amazonki. I gdy widzę kogoś takiego to wydaje mi się to zupełnie naturalne. Wręcz widzę tu pełnię harmonii.
Ale u nas?
W pracy jest kilka osób posiadających tatuaż - wszystkie to kobiety!
Mają tam jakieś wzorki. Mają... bo chciały mieć. Koniec wyjaśnień.
Wstydzą się?
Bo jeśli to ma czemuś służyć, to czy nie powinno być raczej widoczne wszem i przez cały czas? To pierwsze nurtujące mnie pytanie. Bo kto jak kto, ale kobiety zawsze robiły wszystko (lub wyłącznie), by swój wygląd poprawić, by był bardziej atrakcyjny...
No dobra, a faceci?
Nie potrafiąc w inny sposób w ten właśnie starają sobie nadać większej indywidualności? To jakiś manifest? Kolejne pytania.
A jeśli to tylko taka moda, co potem? Zwłaszcza, gdy będziemy emerytami. Czy nie będziemy przez to wyglądać strasznie? Dotyczy to zwłaszcza te osoby, które ze swojej skóry zrobiły wręcz "słup ogłoszeniowy".
Czemu służy taki tatuaż? Co daje?
Będzie ciężko mi to zrozumieć, bo widząc osobę z tatuażem jeszcze nigdy mi się to nie spodobało. Dla mnie to forma oszpecania ciała. A zwłaszcza u kobiety.
...i coś dla osób o wyjątkowo mocnych nerwach:
Łomatkobosko...
Cytat: Darion w 08 Wrzesień 2019, 22:26:36...i coś dla osób o wyjątkowo mocnych nerwach:
No Antoni to powinien ci się spodobać, to objaw czystej fascynacji politycznej. :D