The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Przeglądając tak trochę przypadkiem zdjęcia z dawnych lat, zauważyłem że w zasadzie nigdy nie fotografowałem swojego sprzętu. Bywało, że gdzieś tam się pojawił kawałek czegoś, ale przysłonięty będącymi na zdjęciach osobami.
Z trudem znalazłem jedną dość kiepską odbitkę - gdzieś koło roku 86 - 87 - na której jest mój ówczesny sprzęt:
- wzmacniacz PA1801
- korektor graficzny DIY
- wieża TEAC all-in-one z kaseciakiem, radiem i gramofonem (nędza, miałem to krótko).
A wy? Robiliście dawniej zdjęcia swym sprzętom? Pytam raczej tych starszych. :)
A man can never have enough turntables.

Mój dawny sprzęt pozostał tylko w mej pamięci.
Zero zdjęć.
Ale żeby nie zapomnieć na starość czego się kiedyś słuchało, co się posiadało, to jakiś czas temu pozbierałem sobie fotki z netu tych modeli i umieściłem w kompie. Ku pamięci :)

Mam w albumach fotki z moimi sprzętami. Niestety nie potrafię ich tu przetransferować. Wówczas królowała fotografia analogowa.
Podobnie jak nasz kolega Darion, wyszukałem sobie w necie zdjęcia wszystkiego co miałem. Znalazłem nawet zdjęcie swojego pierwszego magnetofonu.

Cytat: WOY w 27 Luty 2016, 15:38:49Niestety nie potrafię ich tu przetransferować.
Do tego potrzebny byłby skaner.
A man can never have enough turntables.

No właśnie:(
Może jak przyjdzie któreś z moich dzieci to się to jakoś obejdzie.

Tak jakoś mi się akurat przypomniał. Ile z tym było zabawy...


Pierwszy sprzęt audio w moim domu to był magnetofon Tesla. Kupił go ojciec, gdy ja miałem jakieś cztery lata. Służył długo, bo dopiero po latach kupiłem pierwszego Kasprzaka. Ojciec nagrywał muzykę poważną, którą uwielbiał, szczególnie opery i operetki, a takich audycji było wtedy sporo. Nie do wiary, ale leciały w radio całe opery, kilkugodzinne przedstawienia, często na żywo.
Nagrywał też wybrane skecze z "Podwieczorku przy mikrofonie". Fajnie się tego słuchało nawet po latach. Taśmy kupował w dużych rolkach i trzeba je było nawijać na małe szpule. Dopiero po paru latach pojawiły się pierwsze taśmy amatorskie na małych szpulach w pudełkach.



Mój pierwszy magnetofon był monofoniczny, ale już tranzystorowy. Chyba nie był bardzo drogi, bo kupiłem go jako uczeń za pierwsze zarobione pieniądze. To był nowoczesny jak na tamte czasy Kasprzak. ZK-127.



W mniej więcej tym samym czasie kupiłem pierwszą stereofoniczną płytę. Był to album Tadeusza Woźniaka. Bardzo korciło mnie, aby posłuchać, co to jest to stereo. Stary gramofon przerobiłem dodając wkladkę piezoelektryczną stereo i dodatkowe kabelki. Jeden kanał z gramofonu leciał, a drugi z radioodbiornika. Wtedy zachorowałem na stereo i rak audiofilstwa zaczął mnie powoli zżerać, ale to już inna historia...

A man can never have enough turntables.

Cytat: Darion w 01 Maj 2016, 12:25:12Tak jakoś mi się akurat przypomniał. Ile z tym było zabawy...
Też zaczynałem od ZK-120, ale z literką T, czyli był tranzystorowy. Nagrywałem z radiowej Trójki. Głównie audycje Kaczkowskiego.

Mój pierwszy magnetofon stereo to był M1417S. Gramofon to niestety wtedy był Artur Stereo.



Potem miałem M2405S i w zasadzie na nim moje przygody z magnetofonami szpulowymi się skończyły.



Artura w tym czasie zastąpił pierwszy "prawdziwy" gramofon - Bernard G603.
A man can never have enough turntables.

Bernard jako prawdziwy gramofon? Lekka przesada.