The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

08 Lipiec 2018, 12:51:50 Ostatnia edycja: 08 Lipiec 2018, 12:54:59 by Darion
Ja biorę.

Wprawdzie wszystkie witaminy i te inne mamy w codziennym pożywieniu ale pomyślałem sobie, że warto jeszcze się jakoś wspomóc.
Kawa, stres... Przyda się magnez.
Chociaż ostatnio wyczytałem, że z tym wypłukiwaniem magnezu przez kawę to lipa.
Ale witaminy - samo zdrowie. No, a kto nie chce być zdrowym...?

No właśnie.

Kupuję więc różne preparaty żeby to zdrówko sobie wzmocnić.
Jadę samochodem do pracy - bardzo lubię słuchać podczas jazdy różnych "pogaduszek" - a tu nagle temat: suplementy diety.

Już na początek dowiadujemy się, że to bardzo łakomy kąsek dla producentów. Kupujemy je na potęgę; w mediach w każdym bloku reklamowych blisko co trzecia reklama dotyczy właśnie wszelkiej maści suplementów diety i tym podobnych "rzeczy na wszystko".
Kto nie chce być zdrowym?
Okazuje się, że Polacy w kupowaniu tych środków są na czołowym miejscu w Europie. Kupujemy te środki na wszystko. Rynek suplementów rośnie u nas każdego roku o kolejne 10%! Bo są i pomagają na wszystko...

Czyżby?

Na wielu uniwersytetach przebadano w tamtejszych laboratoriach setki dostępnych w sprzedaży takich środków. Wnioski zawsze były jednoznaczne - suplementy nie dają  żadnych korzyści zdrowotnych, to zwykła strata pieniędzy.
Dlaczego?

Zacznijmy od prawdziwego lekarstwa.
Każde lekarstwo ma po zażyciu istotny wpływ na nasz organizm. Dokonuje w nim pewnych zmian - oczywiście chodzi w tym wszystkim o to żeby były one wyłącznie na lepsze. Dlatego zanim dopuści się go do sprzedaży przez wiele lat poddawany jest testom i sprawdzianom w warunkach klinicznych. Czynnik roboczy znajdujący się w takim lekarstwie musi być w stu procentach bezpieczny dla człowieka. Badania i rejestracja leku trwają bardzo długo i są niewyobrażalnie drogie.

Badań suplementów diety czy im podobnych środków (na kaszel palacza, na zespół niespokojnych nóg) nie przeprowadza się w ogóle. Nawet tych podstawowych. Bo nie wymaga w tym przypadku tego prawo.
I firma nie chce ponosić z tego tytułu kosztów. Czynnika "leczniczego" w takim środku mamy (tak ma być) w tak małej ilości, że... nie ma on w ogóle wpływu na nasz organizm. To co tu badać. Można go brać ile dusza zapragnie. Bez obaw. Tyle, że z tej drugiej strony nic przy jego pomocy nie pozyskamy. 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze producenci idą o krok dalej. I zwyczajnie nas okłamują. Przykład? Chcą nam sprzedać środek na wspomniany zespół niespokojnych nóg, a tymczasem medycyna sama nie posiada na to lekarstwa. Bo to schorzenie neurologiczne. Medycyna nie zna jego źródła i nie posiada antidotum.

Na koniec fragment przytaczanego raportu NIK w tej sprawie w tonie: "rynek suplementów diety oceniamy jako obszar wysokiego ryzyka zdrowotnego. Obszar niedostatecznie zdiagnozowany i nadzorowany przez państwowe służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywieniowe".
Wszystko przez brak odpowiednich przepisów. Jednym słowem: hulaj dusza, piekła nie ma... Takie specyfiki może wprowadzić na rynek każdy. Dosłownie. Każdy, kto tylko chce (na nas) zarobić. A żeby nie mieć z tego tytułu problemów najlepiej jak nie będą działać. I tak to działa!

I raz dwa się z tego wyleczyłem.


Nie brałem nigdy. A o szkodliwości rozmaitych preparatów powiedział mi znajomy lekarz, zanim to było modne. Jakieś 30 lat temu, a może i więcej. Nie ma choroby zespołu niespokojnych nóg, została wymyślona na potrzeby sprzedaży specyfiku. Co nie znaczy, że nie ma schorzeń objawiających się tym, że ludzie rzucają się w łóżku w czasie snu, ale nie leczy się tego suplementami. Przyczyny bywają różne i tylko lekarz może zdiagnozować ewentualną chorobę. Czasem jest to bezdech, a czasem nerwica.
Jak słyszę o tym jak farmaceuta namawia klientkę na "naturalny magnez" zadając retoryczne pytanie "czy chciałaby pani zażywać produkt syntezy chemicznej", to wiem, ze reklama jest dla debili. Bo magnez to pierwiastek. I nie, k***, nie można go zsyntetyzować chemicznie, tak samo jak nie można było zrobić złota z żelaza lub ołowiu.
I tak, masz rację, Polacy są pojebani na punkcie tych oszukańczych preparatów, tworzymy największy rynek w Europie. Moja córka zauważyła licząc w ciągu jednego popołudnia i wieczoru na pewnym kanale, że 90% reklam dotyczyło suplementów diety. Makabra.
A man can never have enough turntables.

#2 09 Lipiec 2018, 17:47:13 Ostatnia edycja: 09 Lipiec 2018, 17:50:04 by porlick
Nie tylko suplementy, ważna częścią zysków firm farmaceutycznych płynie ze szczepionki przeciw grypie, tymczasem, jak wyłuszczył mi to znajomy lekarz, szczepionka przeciw grypie to największa ściema we współczesnej medycynie (oprócz homeopatii, która jednak ma długą historię). Twierdzi on, że sam nigdy się nie zaszczepi i odradza to każdemu. Po co niepotrzebnie narażać na czasowe osłabienie system immunologiczny (jest tak przy każdym szczepieniu), jeśli szczepionka na grypę nie ma prawa działać?
KAŻDY KOLEJNY SZCZEP WIRUSA JEST INNY, BO GRYPA JEST NAJSZYBCIEJ MUTUJĄCYM WIRUSEM, a szczepionka jest opracowywana na bazie wirusów, które już były.
Z kolei homeopatię zaorał jednym pytaniem- jeśli jest taka skuteczna i bez skutków ubocznych, to czemu nie stosuje się jej w weterynarii???

A ja dodatkowo też zgłębiłem temat i dowiedziałem się, że niektóre suplementy stosowane regularnie i kilka razy dziennie (zgodnie z umieszczonymi na nich opisach zażywania) mogą powodować osłabienie objawów postępowania choroby, które to powinny właśnie nas zaalarmować, by udać się z tym do lekarza. Tłumiąc objawy unikamy leczenia. W następstwie możemy tym tylko doprowadzić do pogorszenia sobie naszego zdrowia.
Inne specyfiki mogą z kolei ze względu na swój skład obniżać skuteczność działania przyjmowanych akurat leków. Nawet o 70%, a to już jest powodem, że nasza kuracja jest nieskuteczna. Nie było tego efektu tam, gdzie przyjmowano witaminy pochodzenia naturalnego.

W marcu chorowałem prawie przez 1,5 miesiąca, najprawdopodobniej przez to, że mój układ odpornościowy postanowił się poddać przez depresję i od tamtego czasu stosuję olej z wiesiołka oraz sporą dawkę witaminy d
Jak działają [url=https://powiekszanie-piersi.net.pl/powiekszanie-biustu-metody-i-cel-powiekszenia-piersi/] kremy na powiększenie biustu [/url]?

Biorę! A ściślej robię i biorę. Nalewki. Nalewka z ginko biloba -tak, pobudza. Dereniówka-na podagrę, głóg z melisą- na dobre zasypianie i serce.
Rodzinnymi przebojami są: z kwiatów czarnego bzu-wzmocnienie układu immunologicznego,przeciwwirusowa i sosnówka- na kaszel i podrażnienie gardła.

Preparatami witaminowymi są pigwo-pigwowcówka i wiśniówka.

Osobistą rozpustą jest śliwowica z gorzką czekoladą i grappa na trawienie sznycla po wiedeńsku, lub golonki w kiszonej kapuście.

Ulubienicą Żony jest jałowcówka z tonikiem.
Więcej tu nie będę się rozwodził, bo jest wątek o alkoholach.


Cytat: piramidon w 04 Sierpień 2018, 14:49:32Więcej tu nie będę się rozwodził, bo jest wątek o alkoholach.
Skoro żona nie protestuje, to nie ma się co rozwodzić. ;)
A man can never have enough turntables.

Cytat: piramidon w 04 Sierpień 2018, 14:49:32Więcej tu nie będę się rozwodził, bo jest wątek o alkoholach.
Cytat: StaryM w 04 Sierpień 2018, 16:54:22Skoro żona nie protestuje, to nie ma się co rozwodzić. ;)

I mają mnie! ;)
Nauczyciel to nie zawód, to cecha charakteru. Zawsze doprecyzuje.

Kiedyś Żonie zaszkodziła impreza: nie wiadomo czy alkohol, czy potrawy. A ja do wychodzącej z toalety bidoty: Widzisz jak muszę wieczorem uważać, gdy biorę kolejny raz szklaneczkę z trunkiem.
I świetna odpowiedź: Kochanie- Szacun! I padła do łóżka.
Lubimy się od czasu do czasu się z tego pośmiać.

Nigdy w życiu nie byłem pijany, a alkohole lubię.

Oj, biorę, i to namiętnie- kawusię!

Nawet zaraz pójdę wziąć kolejną dawkę.