"...Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!..."
(Maria Konopnicka)
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Nie dla mnie...
Zima? Jest wspaniała. Zima to pora bajkowa. Czasami zastanawiam się, czy nie lepsza nawet od jesieni.
Co ciekawe, to najwięcej wspomnień z dzieciństwa mam chyba właśnie związanych z tą porą roku. Jako dziecko wolałem ją ze względu na ten biały puch. Im go więcej tym tylko lepiej. Można było go wrzucić koledze za koszulę bądź użyć do wspaniałej zabawy. Robiło się fortecę a potem miotało śnieżnymi kulami w atakujących. Zjeżdżało się (często używając wyłącznie własnego...) z górki, ślizgało na butach na trzymetrowej "szklance"... A zamarznięty staw z oczyszczonym lodem (tak go było gdzieś tylko ze cztery na trzy metry) to już była pełnia szczęścia i łyżwy na nogach. Trzeba było tylko uważać na wystające z lodu tatarak czy inne rośliny... Szybko zapadający zmierzch? Tylko dodawał naszym zabawom kolorytu i niesamowitości. Potem w domu wkładało się zalodzone rękawiczki między żeberka kaloryferów a na pamiątkę zabawy pozostawało swędzenie palców... A co tam. Byle do następnego dnia. Byle tylko kumple dopisali. I żeby tylko śnieg nie stopniał zanim po szkole będzie można już uciec na dwór...
Kiedy człowiek trochę urósł to tylko czekał żeby swojemu dziecku "przekazać" to wszystko co samemu "przeżył" - ile radochy w jego oczach i własnych. Z wiekiem dostrzega się także coś więcej. Wspaniale malowane krajobrazy - pola, lasy... Powtórzę to jeszcze raz, ale tym razem głośniej - bajkowo!
I tylko nie mogę zrozumieć tej całej rzeszy maruderów... Że zimno, że trzeba odkopać podjazd sprzed garażu, że szyby trzeba skrobać...
Oczywiście trzeba dorosnąć, ale nie wolno zatracić w sobie tego dawnego dziecka... To bardzo ważne.
Dzisiaj u mnie jest -22 stopnie. I już nie mogę się doczekać popołudniowego spaceru. Tych widoków, tej atmosfery...
ps: wybierzcie się kiedy na zimowy spacer po śniegu wieczorową porą. Do parku, na tereny leśne, rekreacyjne... Tylko śnieg, mróz i czerń nocy. Zdziwicie się jak wielu ludzi spotkacie na takim spacerze. I koniecznie (jak macie możliwość) zabierzcie swoje marudzące pociechy - będziecie zaskoczeni ich reakcją. Pozytywnie...
Jeśli kierowca pozostawi pracujący silnik podczas postoju na obszarze zabudowanym, może zapłacić mandat w wysokości 100 zł. Po drugie, gdy włączony silnik na obszarze zabudowanym powoduje nadmierną emisję spalin lub nadmierny hałas, jego właściciel może zostać ukarany grzywną w wysokości do 300 zł.Czy tak samo jest w przypadku korzystania z tak zwanego ogrzewania postojowego, ktoś wie?
Przyjdzie chyba przesiąść się nam na konie.
W sumie...
Oj tam... te głupie minus dwadzieścia... ;)
Mroźna zima? Skorzystałem! Wczoraj wytrzepałem dywan(afgana ręcznie tkanego) na śniegu w ogrodzie. Jak nowy,widać głębię wybarwień wełny. Poprzedniego afgana w pralni dywanów sfilcowali mi i będzie jako podkładka tłumiąca za kilimem na ścianie w pokoju odsłuchowym.
Na marginesie, jak trzepię w zimie dywan, widać bezsens kupowania super odkurzacza "rainbow" -trzepanie lepiej czyści.
Kiedyś miałem przyjemność pomieszkac trochę w obwodzie Archangielskim w Rosji więc 20 minus nie robi na mnie wrażenia ;) Ale zgadzam się że śnieżna zima jest piękna.
"...Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa...
Nasza zima zła!..."
Jesień nie chce jeszcze odejść, opiera się...
Co roku to samo.
To czas zimy, mrozem malowane...
I jak to mawiali angielscy lotnicy zestrzeleni nad Francją - pysznie!
U mnie zima jest naprawdę bardzo zła, to naprawdę widać i czuć. Wszelkie normy zostały już bardzo dawno przekroczone.
U mnie dość czysto na Pomorzu. Po sztormie byłem w Ustce i jest tam sporo darmowego paliwa do pieców. Zapewne zapylenie się zwiększy. ;)
Chciałbym coś zrozumieć. Przecież ten stan zanieczyszczeń utrzymuje się od lat.
Odkąd pamiętam, śródmieście Łodzi w czynszowych kamienicach, jest opalane węglem w piecach kaflowych aby uzyskać ciepło. Nielicznych było stać na zamontowanie grzałek elektrycznych.
Temat zostaje wywołany na skutek ostatnich odkryć ekologicznych? ;D
Problem chyba tkwi w jakości opału. Bo to co wydobywamy i trafia do sprzedaży jest problemem.
Cytat: WOY w 10 Styczeń 2017, 17:10:33Przecież ten stan zanieczyszczeń utrzymuje się od lat.
I tak i nie.
Troszkę rozwinę, jak zacznę być nudny to trzeba przewinąć... ;)
W 1989 roku dość szybko zaczęła się poprawiać sytuacja ekologiczna. Największym trucicielem wcześniej był przemysł. Na tym polu przez lata się poprawiało. Dziś nawet nasze elektrownie węglowe są stosunkowo bezpieczne ekologicznie. Elektrociepłownie miejskie mają tak wyśrubowane reżimy, że już dawno przestały kopcić. Pamiętam jakie kiedyś czarne kłęby snuły się nad ziemią i widzę, że dziś to ledwie wije się strużka siwego dymu.
Problemem dziś są piece domowe. Gdy zaczęła docierać do nas nowoczesność to bardzo wielu ludzi przechodziło na ogrzewanie olejowe lub gazowe (zarówno wspólnoty, jak i domki). Ale to nie było najtańsze, więc po pewnym czasie entuzjazm zmalał. Pojawiały się za to piece na "beleco". Szczególnie na wsiach to jest zmora. Odchodzenie od czystszych źródeł energii w kierunku wszelkich odpadów zaczęło się szczególnie od 2008 roku.
Dziś nie truje nas przemysł, który się unowocześnił i nawet huty i elektrownie tak nie smrodzą, ale trujemy się sami. Poziom zanieczyszczeń wzrasta zimą, bo wtedy ludzie grzeją. Palą plastikowe butelki, resztki mebli, jakieś odpadki drewnopodobne nasączone cholera wie jakimi chemikaliami. W moim mieście (które na mapie zanieczyszczeń przeważnie jest na zielono) centrum jest dość czyste, przeważnie ogrzewane z miejskiej ciepłowni. Choć w bezwietrzne dni czasem czuć ten smród z pieców. Natomiast fatalnie jest czasami na osiedlach, oddalonych od centrum, domków jednorodzinnych, gdzie mieszkańcy podtruwają się nawzajem.
Niestety świadomość ekologiczna Polaków jest do dupy. Najlepszym dowodem był transparent dotyczący dymu, który ekolodzy zawiesili na kominie z którego unosi się tylko para wodna. ;)
Nawet po swoich znajomych widzę, że wciąż im się wydaje, iż trują zakłady pracy, fabryki itp., a nie biorą pod uwagę tego, że te tysiące kominów
indywidualnych to się jednak sumują.
W moim mieście trwa intensywne połączanie budynków do miejskiej ciepłowni, są dopłaty, jak ktoś zrezygnuje z pieców i je usunie. Ale i tak się niektórzy nie zgadzają. I trują pozostałych.
Ekonomia, ekonomia... Ludzie nie poruszają się kilkunastoletnimi samochodami ze względu na to, że są wielkimi miłośnikami "klasyków".
Tutaj mapka, gdzie można na bieżąco sprawdzać stan zanieczyszczenia:
http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current
Stonsi zimową porą. Zima roku 1973...
@WOY
Zgadzam się ze StarymM. U mnie np. prezydent prowadzi idiotyczną politykę dogęszczania miasta, miasta o największym zaludnieniu na km/2 w Polsce. Powstają nowe bloki, osiedla, jest coraz mniej zieleni. Naturalne kanały wentylacyjne miasta zostały zabudowane, to samo dzieje się w Warszawie. Plany zagospodarowania przestrzennego tego nie uwzględniają lub wszyscy mają to w dupie jak przychodzi co do czego.
Niestety ale tzw. "domkersi" palą wszystkim czym się da, również rzeczami, które tróją nas na potęgę, zapominając, że w pierwszej kolejności zatruwają samych siebie, a nie sąsiada. Pokutuje niestety też myślenie w stylu "Wolnoć Tomku w swoim domku". Bardzo często nie dlatego, że nie mają czym opalać tylko dlatego, że chcą zaoszczędzić 10, 15 zł miesięcznie na ... wywózce śmieci. Nie da się też nie zauważyć trendu ucieczki ludzi z dużych miast na obrzeża do domów jednorodzinnych, których z roku na rok przybywa. Do tego dochodzi np. jeszcze to, że dziś do Polski sprowadza się np. bardzo dużo taniego węgla ze wschodu, o bardzo złych parametrach, z dużą zawartością siarczanów itp. Niestety ale nie wszędzie da się też podłączyć do miejskiej sieci, a ogrzewanie gazowe jest stosunkowo drogie, to samo jest z olejowym, które stało się takim po bardzo dużej podwyżce Vatu na nie kilka lat temu. Inną kwestią jest też to, że ludzie wolą np. zainwestować w nową furę niż w wysoko skuteczny piec co czy docieplenie budynku.
Cytat: Darion w 10 Styczeń 2017, 20:21:12Ludzie nie poruszają się kilkunastoletnimi samochodami ze względu na to, że są wielkimi miłośnikami "klasyków".
Kilkunastoletnie samochody spełniają już normy czystości spalin, gorzej gdy właściciele kombinują, wymontowują katalizatory, bo to przypomina to palenie w piecu byle czym. Samochody mają duży wpływ na zanieczyszczenie w metropoliach i na pewno warto stosować takie akcje jak nawet (ekstremalnie) darmowa komunikacja. W małych miejscowościach trują głownie domowe piece.
Wprawdzie to bardziej o zimie w uczuciach, ale
winter w tytule jest. Coś tam nawet posypuje samym śniegiem. A i sama wokalistka na biało jak Królowa Śniegu...
Sceny pałacowe kręcono w Czechach. (Ok., nie ma to związku z zimą :) )
Łagodna (niby lekko rockowa) ballada; właśnie tak pada teraz u mnie za oknem...
Jak można mówić, że Polacy są nieekologiczni. Jesteśmy przecież mistrzami w sortowaniu śmieci na:
- te do lasu,
- te do palenia w piecu.
Otóż to :(
"...Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!..."Śnieg na dworze. Kto by tam teraz wychodził.
W kubku zagrzewacz a z głośników...
Tekst Osieckiej, śpiewa nasza Królowa:
Moja czarna pantera i jego kumpel tygrysek...
Autorzy słów i dźwięków to Jeremi Przybora + Jerzy Wasowski. Śpiewa Anna Maria Jopek.
Śpiewa przepięknie i wyrafinowanie. Jak zawsze. Lekko jazzując w duecie...
I jeszcze wspominki z ostatnich spacerów...
Spokój i chłód, zimno, smutno... Dido:
W odbiorze lepiej słuchać niż oglądać. Brrr...
Kanye West
Coldest winter
Wiosna, lato, jesień, zima... Koniec życia.
Ślicznie i lirycznie czyli pro publico (ostatnio) Bono...
To już niezła zamieć... Furia, "Idzie zima".
Nieźle u mnie kiedyś popadało. Śniegu momentami po pas. Bajka...
A dzisiaj u mnie tak:
Po ubiegłotygodniowych opadach śniegu, które wydłużyły mój powrót z pracy do domu z 20 do 45 minut nie pozostało ani śladu. Pozostaną zdjęcia z zimowego spaceru, które wyszły wręcz śpiewająco...
Trochę z rana sypnęło i od razu radośniej...
Aż się chce człowiekowi śpiewać:
A ja lubie zime :D na dworzu -2, wszystko w białym puszku... idealnie :D nic tylko isc na sanki i przypomniec sobie czasy dziecinstwa hehe :)
Ja tej zimy zaliczyłem już na narty, kulig zimowy, lepienie bałwana oraz mroźne , śniegowe spacer :) Z całą pewnością mogę się już z nią pożegnać i przywitać wiosenne słoneczko ;D
Moje zakończenie tej zimy to grypa. Tydzień w łóżku, tydzień dochodzenia do siebie po tygodniu w łóżku... Co za paskuda. Chyba jakaś chińska była.
Też chorowałem. Tak jakoś parę dni się z tego zrobiło. Ale na szczęście wiosna...