The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Jak w temacie.
http://zrozumiecaudio.blogspot.com/
Znalazłem ten site przypadkiem, parę dni temu.
Przebrnąłem przez większość postów gościa, i muszę przyznać że w bardzo wielu aspektach otworzył mi oczy na temat techniki audio.
Rzekłbym nawet, że jest to lektura po przeczytaniu której weszłem na stopień wyżej w świadomości o technice audio.
Polecam ;)
Napiszcie o waszych odczuciach, albo czy wyłapaliście jakieś błędy w jego tezach.
Ja wyłapałem jedną o słuchawkach ;D
PC (Spotify, AIMP) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600 | Brainwavz HM5

Ja mam nieodparte wrażenie że człowiek piszący tego bloga strasznie się męczy przy słuchaniu muzyki (podobnie zresztą jak rasowy audiofil).
Nie lubię fanatycznych postaw zarówno z jednej strony jak i drugiej.
Ideałem dla mnie jest znaleźć w tej zabawie złoty środek i cieszyć się muzyką a nie wynajdować nieskończone problemy ;)

Tak pobieżnie parę rzeczy przeczytałem i z tym wszystkim już się tu i tam spotkałem. Gość podpiera swoje tezy różnymi odnośnikami do innych prac, badań itp. i ciężko jest do czegoś się przyczepić od strony naukowej.
I nie odniosłem wrażenia jak Przemek, że autor tego bloga męczy się przy słuchaniu muzyki.
Fajny blog, czeka mnie sporo czytania ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Cytat: Bertrand w 06 Marzec 2016, 19:17:13Nie lubię fanatycznych postaw zarówno z jednej strony jak i drugiej.

Ja również, ale trzeba przyznać że główny morał płynący z całej treści jest jak najbardziej trafiony.
W kilku słowach można to opisać w ten sposób: "bez bardzo dobrej adaptacji akustyki, nigdy nie uzyskasz dobrego dźwięku z obojętnie jakich kolumn czy sprzętu audio"
Czy te ciągłe szukanie nowego sprzętu, aby poprawić brzmienie nie jest właśnie spowodowane tym że cały czas coś nie jest tak do końca dobrze, gdy słuchamy muzyki w swoim pokoju? :)
Pomijam oczywiście względy gadżeciarsko-kolekcjonerskie przy parciu na wymianę sprzętu, tylko dążenie do poprawy jakości dźwięku która cały czas brzmi nie do końca poprawnie.

Kolejna kwestia, to zrozumienie co tak naprawdę odbierają (słyszą) nasze uszy, a co dalej jest poddawane dosłownie obróbce przez nasz mózg.
Okazuje się, że w mniejszym lub większym stopniu słyszymy jakąś uśrednioną iluzję tego, co faktycznie wytworzył głośnik.
Z treści bloga zrozumiałem, że do naszego ucha dociera 0,1% bezpośredniej fali akustycznej którą wytworzył głośnik - reszta to same wzmocnione odbicia i pogłosy.
Jeżeli jest to prawda, i faktycznie dociera do nas zaledwie ułamek procenta właściwej fali akustycznej z przetwornika, a reszta to pogłos, to jak w tym gąszczu pogłosów można wyłapać różnice w brzmieniu wzmacniaczy czy odtwarzaczy?
Które to urządzenia mają obecnie tak kosmicznie dobre parametry i zachowaną liniowość, że wykracza to poza jakość standardu płyty CD ;D
PC (Spotify, AIMP) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600 | Brainwavz HM5

Cytat: BeatX w 06 Marzec 2016, 22:30:52Z treści bloga zrozumiałem, że do naszego ucha dociera 0,1% bezpośredniej fali akustycznej którą wytworzył głośnik - reszta to same wzmocnione odbicia i pogłosy.
Jak znajdę trochę czasu to też poczytam. Wiem, ze większość dźwięków słyszanych w sali koncertowej to właśnie te odbite. Ale nie sądzę żeby tylko taki ułamek pochodził bezpośrednio od samych instrumentów. A już w ogóle nie przemawia do mnie teza o tym w odniesieniu do słuchania z głośników. Jeśli ktoś "żyje" stereo, słuchaniem - to kolumny ma ustawione jak należy. Czoła kolumn idealnie do głowy słuchającego. Głośniki "promieniują" dźwiękiem bezpośrednio do naszych uszu. Tak by może było, gdybym wyszedł z pokoju.
Tak jak mówiłem - muszę jednak to wszystko wpierw przeczytać.

Dziwne to... :)

Cytat: Darion w 07 Marzec 2016, 06:59:08Jeśli ktoś "żyje" stereo, słuchaniem - to kolumny ma ustawione jak należy. Czoła kolumn idealnie do głowy słuchającego. Głośniki "promieniują" dźwiękiem bezpośrednio do naszych uszu.
Zasadniczo masz rację jeśli słuchasz tylko w bliskim polu i nie specjalnie głośno.

A mi przypadł do gustu min. wpis o plikach 24/192 i to, że są bez sensu o ile nie jest się realizatorem studyjnym.

"Kiedy 24-bity mają znaczenie?

Zawodowcy używają samplowania 24 bity w nagrywaniu i produkcji by mieć przestrzeń, niskie szumy i wygodę.

Studia nagraniowe coraz częściej wykorzystują 32-bity float dlatego, że jest to najdogodniejsze na nowoczesnych procesorach oraz całkowicie eliminuje możliwość clippingu, który przeoczony mógłby zrujnować nagranie.


16 bitów wystarczy żeby objąć faktyczny zakres słyszenia i to z rezerwą. Nie obejmuje całego możliwego zakresu sygnału w sprzęcie audio. Głównym powodem do wykorzystania 24 bitów podczas nagrywania jest możliwość uniknięcia błędów; zamiast się mozolić aby trafić z poziomem zapisu 16 bitów - ryzykując Clipping jeśli nagrasz za głośno lub dodanie szumów jeśli za cho - 24 bity pozwalają operatorowi ustawić poziom z większą tolerancją i nie martwić się zbytnio o resztę. Nieoptymalne ustawienie wzmocnienia przez kilka brakujących bitów nie ma już żadnych konsekwencji i skutkuje dużą rezerwą zakresu dynamiki możliwym do wykorzystania w dalszej pracy.

Inżynier wymaga także więcej niż 16 bitów w czasie miksowania i masteringu. Nowoczesne metody pracy mogą obejmować dosłownie tysiące efektów i operacji. Szum kwantyzacji i poziom szumu w 16-bitowym próbkowaniu mogą być niewykrywalne podczas odtwarzania, ale mnożąc ten szum kilka tysięcy razy w końcu stajnie się zauważalny. 24 bity utrzymują nagromadzony szum na bardzo niskim poziomie. Gdy muzyka jest gotowa do dystrybucji, nie ma już powodu, aby zachować więcej niż 16 bitów."
Nie znam się, to się wypowiem.