... czyli magiczne miejsca w kraju.
Na dzień, na weekend, na wakacje.
Niepowtarzalna uroda, historia, i to wszystko inne składające się na specyficzny klimat takiego miejsca. Dla siebie, żeby pochwalić się przed innymi...
Jak Zielony Staw w Dolinie Gąsienicowej:
Lubię zameczki.
Między innymi. A do tego w dodatku mam blisko.
Może tego za bardzo nie widać, ale można spędzić w nim cały dzień buszując po różnych zakamarkach i pomieszczeniach. Można wejść na wieżę i do różnych salek. Jeśli ktoś jest spostrzegawczy, to w dawnych pomieszczeniach załogi (wojskowej) zamku odnajdzie jeszcze renesansowe freski przedstawiające tulipany.
I jest magiczny...
Ogrodzieniec, zamek na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Masz ladna okolice...U mnie tylko kamien i woda...)
Cudo. Chyba trzeba będzie wpaść na Jurę w te wakacje, rowery do samochodu i jazda ;)
Cała Jura jest magiczna. Zameczki (bo jest więcej), strażnice, jaskinie, skałki, wspaniałe lasy...
Brama Twardowskiego...
Nie kuś, bo mnie skręca...
:)
Założył temat i strzelił se w łeb...
Piękny i jakże dziwny jest ten świat.
No niestety...
Na końcu Doliny Kościeliskiej, tuż przed schroniskiem, można odbić i krótkim szlakiem udać się nad Smreczyński Staw. Mało osób to robi, każdy udaje się na obiad i z powrotem do wyjścia. A to bardzo klimatyczne miejsce z pięknym widokiem na Ornak. Obiad nie zając.
Jest magicznie...
Ten sam staw widoczny z Ornaku. Niezłe zdziwko :)
A to już prawdziwe czary...
Jest takie miejsce w kraju, gdzie na pewnym odcinku drogi akurat tamtędy przebiegającej piłka toczy się po asfalcie pod górkę. Tak samo zachowuje się wylana woda lub pozostawiony na luzie samochód.
Podobno kiedyś ktoś tam coś badał, mierzył, liczył... i wyszło mu, że jest naprawdę z górki, i tylko my ulegamy złudzeniu.
Byłem tam z ciekawości kiedyś parokrotnie. W ogóle często bywam w rejonie górzystym (uwielbiam wędrówki tatrzańskimi szlakami). I nigdy schodząc w dół nie wydawało mi się, że wchodzę do góry :) Tak samo we wspomnianym miejscu. Stałem, rozglądałem się, w głowie nie nastąpił zawrót...
Poczytajcie sobie o tym dziwnym zjawisku na górze Żar koło Żywca, a najlepiej to wybierzcie się tam osobiście.
Cytat: Darion w 14 Styczeń 2016, 22:02:04Poczytajcie sobie o tym dziwnym zjawisku na górze Żar koło Żywca, a najlepiej to wybierzcie się tam osobiście.
Jakiś czas temu na którymś kanale Discovery był o tym program. A dokładniej jeden z odcinków serialu o facecie, który z profesjonalistami zakładał się, ze coś zrobi lepiej niż oni (może niekoniecznie lepiej, ale z lepszym skutkiem). W tym odcinku miał siłować się z byczkiem ciągnącym na linie ciężarówki (to się chyba strongman nazywa). Przywiózł go właśnie tam. Pozwolił mięśniakowi wybrać kierunek. Ten oczywiście wybrał "z górki" i przegrał z cherlakiem, który pociągnął auto w drugim kierunku. Potem było dokładne wyjaśnienie zjawiska. I chociaż nie ma tam żadnej anomalii grawitacyjnej, to i tak jest to miejsce wyjątkowe, bo nigdzie więcej nie odkryto takiego ukształtowania terenu, które wprowadza patrzącego w błąd. Prawdopodobnie dopiero użycie bardzo dokładnych przyrządów pomiarowych pozwala ustalić, w którym kierunku jest leciutki spadek.
Według autora programu jest to jeden z geograficznych cudów świata.
Warto się tam wybrać. Na szycie góry jest zbiornik wodny wykorzystywany przez elektrownię wodną ulokowaną poniżej. Góra ta jest też ulubionym miejscem szybowników i motolotniarzy - czasami w powietrzu aż od nich gęsto. W dole Jezioro Żywieckie z łódkami i...
żywcem :).
Jest podobne miejsce w naszym kraju - Rutwica niedaleko Wałcza w zachodnio-pomorskim.
Akurat mamy zimę. Jeśli w Waszej okolicy leży śnieg to warto wybrać się na spacer za miasto, gdzieś do lasu...
Śnieg dodatkowo spotęguje magię odwiedzanych miejsc.
Z dzisiaj...
Jeśli kiedyś będziecie na Śląsku, krainy wegla i stali - będziecie miec okazję zobaczyć dom ze... stali.
A konkretnie trzeba zawitać do Zabrza. Dom postawiony jest na fundamencie z cegły lecz reszta zrobiona jest ze stali. Ściany są spawane. Wzniesiono go w zaledwie 26 dni w 1927 roku z przeznaczeniem do zamieszkania dla czterech rodzin. "Wyspawała" go, a jakże, zabrzańska huta - chciano w ten sposób wypromować stal jako materiał uniwersalny. Budynek obecnie nadal posiada mieszkańców. Podczas burzy lokatorzy zachowują sie spokojnie i nie wzywaja pomocy - i jak wieść głosi - nie jest to spowodowane tym, że w domu... nie ma zasięgu :)
Dess, fajnie się pisze w temacie usuniętego konta?
Kto komu usunął konto i gdzie?
Admin czuwa:))
Czyli forum żyje wbrew temu co sądzi Salonik na AS:))
Nie żartuj. Ktoś na AS się zajmuje takim nic nie znaczącym forum jak nasze?
Nikt oficjalnie nazwy nie wymieni(notabene jest na indeksie zakazanych i sam dostałem za próbę oszukania mechanizmu forumowego punkty karne) ale ciągle piszą, ze fora "niesłyszącyxh" padają jedno za drugim.
A nie daj boże że ktoś cos na takim napisze o AS to zaraz jakimś cudem wiedzą kto co i gdzie:)
Cytat: fox733 w 12 Kwiecień 2016, 19:02:00Dess, fajnie się pisze w temacie usuniętego konta?
Okolicekrakowa; mieszkasz na fajnym terenie. Powiedz, co słychać w Korzkwi - jak tam byłem ostatnio to była ruina i ślady nieudolnej adaptacji pomieszczenia zamkowego na jakąś harcówkę. Podobno teraz to wszystko pięknie wyremontowane. Warto się tam wybrać?
To chyba za komuny byłeś...
Warto. Ostatnio byłem z 10 lat temu i już wtedy było wszystko odnowione.
Fakt - wszystko fajnie porobione. Jakiś hotelik teraz tam jest. I brak wolnych miejsc już teraz na cały sierpień.
Nic tylko kupić ruiny i odnowić.
A ruin u nas dostatek. Swego czasu zjeździłem sporo kraju odwiedzając wiele zamków - bywało, że na miejscu zastało się zamiast zamku pofałdowaną i zarośniętą łąkę. Albo mały zlepek średniowiecznych cegieł. Jedyny ślad po dawnej warowni.
Weźmy na ten przykład zamek Bobolice.
Tak było dawniej.
Resztki murów, jakieś kikuty dawnych budynków... Po prostu malownicze riuny u stóp których można było sobie rozłożyć kocyk piknikowy.
(uwaga na Yogiego)
Teraz to pięknie odrestaurowany zamek. Zgodnie z zachowanymi zapiskami, rycinami - pod okiem konserwatora przywrócono dawny wygląd. Zastosowano do odbudowy taki sam kamień, który stanowił też pierwotny budulec tego zamku. Można pozwiedzać, można przenocować - także tutyaj mamy do wynajęcia pokoje gościnne. U stóp regionalna karczma. Jest parking, i fajna okolica...
ps: Bobolice już zajęte, ale nieopodal jest jego "bliźniak" - zamek w Mirowie. Jako ruina był w większym procencie zachowany niż Bobolice - tak to zapamiętałem. Legenda głosi, że właścicielami zamków byli dwaj bracia. Pomiędzy budowlami podobno istniało podziemne przejście...
Niedziela + piękna pogoda = trza zrobić mały wypad.
Olsztyn k.Częstochowy ze zamkiem królewskim i kiedyś ładną okolicą. Obecnie wszędzie potłuczone szkło z butelek, każda szczelina wypełniona jakimś papierkiem po batonie, graffiti na wapiennych ostańcach... W jakim kraju żyjemy?!
Dobrze, że chociaż duch dawnej załogi tego zamku przebywał jeszcze na miejscu...
... i kamieni kupa.
Przepiękne krajobrazy przyrody tatrzańskiej.
Fajna sprawa. Gminy zaczynają dbać o swoje tereny i atrakcje. Kiedy byłem tam ponad dwadzieścia lat temu z ziemi wystawały tylko skromne kikuty murów. Wszystko zasypane, zarośnięte. Teraz oczyszczone, odkopane, zrekonstruowane i udostępnione. Obok zadaszony szałasik na posiłek, wc, parkingi - wszystko na wysoki połysk. Aż chce się "turystykować"... :)
Zamek Pilcza w Smoleniu. Jura K-Cz, okolice Pilicy. Z zamkiem związane znane osoby, ciekawa historia. Jak ktoś wybiera się w te okolice - nawet przejazdem - warto tu zajrzeć, zrobić sobie przerwę.
Wieża udostępniona, wspaniały widok na okolicę: