AudioCafe

Podyskutujmy => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Darion w 26 Sierpień 2019, 22:11:12

Tytuł: Brazylijskie lasy deszczowe a sprawa Kazimierza Kutza.
Wiadomość wysłana przez: Darion w 26 Sierpień 2019, 22:11:12
Swego czasu Kazimierz Kutz pisywał cykliczne felietony w Dzienniku Zachodnim. Lubiłem sobie to poczytać, bo miał dobre pióro...
Aż kiedyś przeczytałem i usiadłem z wrażenia (siedziałem od początku, tak się tylko mówi :)  ).

Felieton poświęcony był jego rodzinnym stronom na Śląsku. Konkretnie to Katowice i jedna z jego dzielnic - Szopienice. Reżyser tak mocno zatęsknił za rodzinnym domem, że postanowił ją odwiedzić. To nie były miłe odwiedziny. Wprawdzie osiedle robotnicze z lat 30-tych się ostało- takie familoki z surowej cegły i z oknami o czerwonych futrynach - ale zniknęły gołębniki, chlewiki, ubikacje na dworze... Mamy już nie wynosiły wielkiej bali z gorącą wodą na podwórko, gdzie po kolei kąpały wśród wielkiego pisku stadko swoich dzieci. Ojcowie nie robili pyk pyk z fajeczki ubrani w czorne galoty i nie mieli też białych koszul sztywnych od krochmalu... Buty były wypucowane, ale nie jak dawniej. Wpierw pastą, potem jedną szczotką, potem drugą o delikatniejszym włosiu, na koniec jeszcze szmateczką dla podkreślenia glancu... Cyk pojemnikiem z gąbeczką i ..."pasta kiwi but ożywi". Do tego woda w kranach, centralne ogrzewanie i ubikacje w mieszkaniach; za oknem "satelity"...

I to mnie autentycznie rąbnęło. Bo co innego sobie powspominać jak to było piyrwyj, a co innego biadolić, że tak nie jest do teraz. Kutz na każdym kroku podkreślał jaki to z niego wielki Ślązak.
Tymczasem bodaj już w latach 60-tych przeniósł się na stałe do Warszawy, gdzie miał wszelkie udogodnienia jak na cywilizowany kraj przystało. A na Śląsk przyjeżdża jak do rezerwatu. Do indianerów. I nie żeby ludzie tylko odstawiali mu szopkę, tylko żeby autentycznie tak dla niego żyli. Taka swego rodzaju wieś potiomkinowska, tyle że w drugą stronę. No i autentyczna!

I tak mi to jakoś teraz odżyło w pamięci po ostatnich doniesieniach na temat pożarów lasów w Brazylii i stanowiska niektórych państw UE w tej sprawie, zwłaszcza Francji oraz... Irlandii.
Brazylia posiada powierzchnię prawie dorównującą Europie. Lasy brazylijskie zajmują 60 procent powierzchni tego państwa i odpowiadają za produkcję 1/5 całego tlenu na świecie. To naprawdę płuca świata. Tymczasem w Europie lasy w poszczególnych krajach zajmują przeciętnie góra 30 procent powierzchni (Polska - 27,8%). W Irlandii to tylko 11. Najwięcej lasów posiada Finlandia - ponad 70%.
Wykres dla poszczególnych państw przedstawia się następująco: im bardziej gospodarczo rozwinięty kraj, tym lasu mniej. Zabiera go przemysł, rolnictwo, wszelkiego typu infrastruktura państwa jak lotniska, sieci autostrad...

Czy prezydent Jair Bolsonaro ma rację mówiąc: ,,...Rozumiemy znaczenie Amazonii dla świata, ale Amazonia jest nasza. Nie będzie już więcej polityki takiej, jaką widzieliśmy w przeszłości. Ta była katastrofą dla wszystkich. Zachowujemy więcej lasów deszczowych niż ktokolwiek inny na świecie. Żaden kraj nie ma moralnego prawa mówić o Amazonii. Zniszczyliście swoje własne ekosystemy..."
Tytuł: Odp: Brazylijskie lasy deszczowe a sprawa Kazimierza Kutza.
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 27 Sierpień 2019, 00:12:17
Polecam obejrzeć serial "The 100". Jest kiepski tak bardzo, że nóż w kieszeni się otwiera. Prawdopodobieństwo naukowe chwilami olewa tak bardzo, że robi się z tego bajka, a nie fantastyka. Ale ma jedna zaletę. Pokazuje bardzo fajnie jak ludzie niszczą swoją planetę. Potem spędzają 300 lat w kosmosie i w sumie lądują na niej tylko po to, by ją zniszczyć do reszty. Dlaczego? Bo każdy przywódca myśli o tym, że najważniejsi są "jego ludzie". W przypadku tego Trumpa Ameryki Południowej akurat określenie "jego ludzie" dotyczy wielkiego biznesu.
A co mówi naprawdę? Zniszczyliście sporą część Ziemi, a teraz my zniszczymy resztę i się wszyscy razem udusimy. Będzie fajnie.

Jeszcze nie tak dawno na Facebooku miałem taki dowcip na tablicy:
- Nasze wnuki będą miały ciężkie życie.
- Jakie wnuki?


Ale wszystko przyśpiesza. Akceleracja zniszczenia staje się wręcz niewiarygodna. Od lat wieszczę koniec cywilizacji i wszyscy na mnie patrzą jak na wariata. Zawsze też mówiłem, że żałuję tylko, że tego nie zobaczę. Ale dziś jestem coraz większym optymistą. Może zobaczę. :D
Tytuł: Odp: Brazylijskie lasy deszczowe a sprawa Kazimierza Kutza.
Wiadomość wysłana przez: Mack w 27 Sierpień 2019, 18:44:42
Skoro amazońskie lasy są 'nasze wspólne'  to dlaczego nie ma być wspólna arabska ropa, afrykańskie diamenty i ruski gaz ?  8)
Tytuł: Odp: Brazylijskie lasy deszczowe a sprawa Kazimierza Kutza.
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 27 Sierpień 2019, 19:38:28
 :)
Tytuł: Odp: Brazylijskie lasy deszczowe a sprawa Kazimierza Kutza.
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 28 Sierpień 2019, 00:09:39
Cytat: Mack w 27 Sierpień 2019, 18:44:42Skoro amazońskie lasy są 'nasze wspólne'  to dlaczego nie ma być wspólna arabska ropa, afrykańskie diamenty i ruski gaz ?  8)
Wiesz na czym polega problem? Jak zacznie brakować tlenu, to żadne pieniądze nie spowodują tego, że bogaty będzie żył na innej Ziemi niż biedny. No może ci bogaci ewoluują i będą mogli oddychać pieniędzmi.