Oj, zmarło się Bondowi. Mojemu ulubionemu.
W wieku 90 lat poległ w starciu ze Śmiercią najlepszy agent JKM - sir Roger (George Moore). A z tylu innych akcji wychodził bez szwanku...
Właśnie jego najbardziej lubiłem ze wszystkich Bondów. Szkoda, że nie grał w tych częściach od początku. To właśnie on miał być pierwszym 007, lecz w tym czasie był związany kontraktem przy produkcji innego serialu, o Świętym. Connery'ego też lubię jako Bonda; nawet jego filmy może deczko i wygrywają klimatem z pośród wszystkich pozostałych z całego cyklu... Magia dekady lat 60-tych :)
Ale to styl bycia Bonda nadany mu przez osobowość Moore'a jest mi najbliższa temu filmowi. Czarujący uśmiech, szarmanckość, luzik...
I taki był też kiedy grał swoją pierwszą znaczniejszą rolę - Simona Templara.
Niesamowicie podobał mi się ten serial. Naiwny - owszem - ale film to... bajka, rozrywka. Prawdziwe życie mamy na co dzień. Tutaj siadamy, patrzymy... i wyobrażamy sobie, że to my sami.
Może w końcu ulegnie miss Moneypenny; czeka tam na niego od dziesięciu lat...
1927-2017
Simon Templar oglądany przez nas jeszcze na czarno-białych telewizorach był malutkim okienkiem do innego świata. Nasi władcy nie wiedzieli o tym że:
1. nie mamy pojęcia, że to bajka. Bo skąd? To był świat za żelazną kurtyną.
2. przez takie ustępstwa, to w końcu się komuna rozpadnie.
Dyktatura, która chce rządzić wiecznie musi ludziom zabrać każdą, nawet najdrobniejszą radość i prawo. Nawet śmierć nie może być własną decyzją.
Jeśli władca chce zabrać ludowi wolność w każdej sprawie, musi najpierw zacząć od zabrania wolności obyczajów i wprowadzenia surowości w ich życiu, nazywając rozpustą wszystko, czym się radował. Dlatego nawet w domu swoim, nawet z żoną czy nałożnicą w łożu nie może czuć się wolnym, albowiem od wolności obyczajów zaczyna się wszelka ludzka wolność.
Dagome Iudex - Tom II: Ja, Dago Piastun, Zbigniew Nienacki
Pamiętam jak na filmie Simon Templar jeździł takim pięknym Volvo P 1800.
To było coś, Roger Moore i ta gablota.
:)
Jakoś nawet niedawno sobie pomyślałem o nim, że ma już swoje lata i... I.
Cytat: Darion w 24 Maj 2017, 21:28:23Jakoś nawet niedawno sobie pomyślałem o nim, że ma już swoje lata i... I.
No i wykrakałeś. Nie myśl czasem o moich latach... ;)
Sympatyczny, krotki wywiad z Rogerem Moore.
http://dzikabanda.pl/teksty/wywiady/sir-roger-moore-cale-zycie-bylem-permanentnie-zonaty-wywiad/
Cytat: StaryM w 24 Maj 2017, 22:22:38No i wykrakałeś. Nie myśl czasem o moich latach...
A ile razy już tak było. Nie chcę nic mówić, ale... Pyrkosz. Sam się już tego boję.
Tłumaczę to tym, że jednak swoje lata już mieli - i tak się pomyślało tylko "przy okazji".
(Chociaż kiedyś też zastanawiałem się kto odejdzie z mojej podstawówkowej klasy pierwszy - i się dowiedziałem, brrr...)
Cytat: StaryM w 24 Maj 2017, 22:53:09Sympatyczny, krotki wywiad z Rogerem Moore.
http://dzikabanda.pl/teksty/wywiady/sir-roger-moore-cale-zycie-bylem-permanentnie-zonaty-wywiad/
Faktycznie. Daleko mu do gwiazdorzenia. Taki normalny facet.
Za każdym takim razem myślę sobie - mój świat odchodzi... Mało go już zostało.
Odszedł aktor grający w filmach o Bondzie Felixa Leitera - agenta CIA wspierającego w akcjach 007.
Aktorów grających w tym cyklu filmów postać Leitera było w sumie dziewięciu. Z tego żyje jeszcze dwóch...
David Hedison, 1927-2019.
Normalnie... blady strach.
Siedzę i myślę. Całkiem nie tak dawno. I myślę, że Sean Connery jeszcze żyje. Ten pierwszy Bond. I czy przeżyje Moore'a?
Sir Roger odszedł w wieku 90 lat. Connery jest o trzy lata młodszy, ale też już blisko tej liczby.
Pewnie przeżyje. To lepiej być Connerym. Fajne ma te życie, fajny wiek... Tak myślę. I?
No i pyk.
Świeczka zgasła. I też 90 lat.
Wyszło na to samo. To w tym przypadku pozostaję jednak przy Rogerze.
Ale już boję się myśleć dalej.
1930-2020
Premierę ostatniego Bonda w wykonaniu Craig'a, przesunięto po raz kolejny- prawie na koniec roku.
Teraz miałby kiepski boxoffice. Zły czas dla premier.