The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Gramofon z 1960 roku. Czasem mnie tak coś niewytłumaczalnego zmusza, by kupić taki totalny złom i spróbować go przywrócić do życia.

pe-66-2.jpg pe-66-1.jpg

Siedziałem nad nim ponad tydzień i przyznam się, że chwilami byłem załamany. Jednak w końcu się udało. Największym problemem była ośka idlera, czyli kółka pośredniego, bo po latach nieużywania była zapieczona. Idealnie nie jest, ponieważ brakuje mi trzpienia do automatycznej zmieniarki płyt. Znalazłem takowy w sieci ale łącznie z przesyłką do Polski to wyszłoby ponad 160 zł. Ułamane jest też zabezpieczenie ramienia na podstawce. Widać to na drugim zdjęciu po prawej. Gramofon ma prędkości 16 i 2/3, 33 i 1/3, 45 i 78. A więc może służyć do w zasadzie wszystkich płyt. Wyposażony jest we wkładkę krystaliczną z wyjściem stereo. Można grać płyty szelakowe, ale także współczesne, choć trzeba powiedzieć, że nacisk igły jest spory.
Poniżej wrzucam film na YT, króciutki, ale nie miałem za dużo czasu.


PS. Kolega @porlick kiedyś pisał o możliwości drukowania 3D różnych części do audio. Ciekawe, czy wydrukowanie takiego "haczyka" byłoby możliwe i ile by to kosztrowało?
A man can never have enough turntables.

A teraz kilka ciekawostek. Ten gramofon bardziej się przyczynił do rozwoju tej technologii, niż można byłoby przypuszczać. Sam mechanizm produkowany był w trzech wersjach. Podstawowa miała blaszany talerz, wkładkę krystaliczną z szafirową igłą. Wersja "deluxe"  miała talerz nieco większy i odlewany z aluminium. Do tego miała diamentową igłę. Wersja "sonderklasse" miała wkładkę magnetoelektryczną i diamentową igłę. Talerz był również odlewany. te informacje zaczerpnąłem tutaj.

Wersja gramofonu w drewnianej obudowie sprzedawana była jako Musical H i zdaje się, że do pary można było kupić lampowy wzmacniacz. Były też wersje w radiolach, czyli takich ówczesnych kombajnach muzycznych, gdzie radio, gramofon oraz głośniki były umieszczone w jednym meblu przypominającym komodę.

Co ciekawe rozwój i popularność tych gramofonów paradoksalnie stał się też końcem firmy Perpetuum Ebner. W 1971 firma Perpetuum Ebner podpisała umowę o współpracy z Dualem, a dwa lata później została wchłonięta przez firmę Dual. Dual produkował gramofony znacznie nowocześniejsze w kształcie, ale co ciekawe był też przez następne lata najlepszym w Europie producentem gramofonów automatycznych opartych na całkowicie mechanicznych zasadach. Zmieniarki płyt stawały się coraz mniej popularne i pojawiały się raczej w gorszych gramofonach, w klasie hi-fi raczej ich nie było.

W PE66 na uwagę zasługuje kilka rzeczy. Po pierwsze, umieszczone na sprężynach chasis, które chroni przed drganiami z zewnątrz w sposób skuteczny. A pamiętajmy, że te gramofony miały często rozrywkowe zadania podczas rozmaitych domowych imprez. Zmieniarka płyt była w nich nie bez powodu.
Po drugie sama zmieniarka. Wystarczyło założyć długi trzpień (szpindel) i umieścić na nim kilka płyt. Włącznik po prawej stronie służył do uruchamiania gramofonu i nic więcej nie trzeba było robić. Ramię się podnosiło i przesuwała w stronę środka talerza. Napotykało na płytę i tak działał czujnik rozmiaru. Następnie cofało się nieco, płyta opadała na talerz, a ramię przesuwało się nad płytę i opadało. Potem kolejno w identyczny sposób odtwarzane były kolejne płyty. Gdy ramię nie natrafiło na opór, oznaczało to, że ostatnia płyta została już odtworzona. Ramię wędrowało do środka płyty podniesione, potem cofało się i spoczywało na podpórce. Silnik się wyłączał.
Po trzecie, stereofoniczna wkładka. W Polsce pierwsze stereo pojawiło się pod koniec lat sześćdziesiątych. PE66 to gramofon stereofoniczny, a jego produkcja zaczęła się na początku lat sześćdziesiątych. Wkładka krystaliczna jest na tyle dobra, że nadal działa po ponad 60 latach. No cóż. W przypadku naszych UF-50 byłoby to niemożliwe.

pe66-play.jpg
A man can never have enough turntables.

I jeszcze kilka słów uzupełnienia. PE66 Sonderklasse miał wkładkę magnetyczną PE 9000 zakupioną od Bang&Olufsen. A do tego miał wbudowany przedwzmacniacz RIAA, poniżej umieściłem schemat.

pe66-preamp.jpg

Artykuł na temat tej wersji gramofonu można znaleźć w czasopiśmie Funkschau z 1964 roku. Tak, wiem, że to są takie ciekawostki bez znaczenia w dzisiejszych czasach, ale jak już coś odgrzebię, to chcę się tym podzielić.  ;D

funkschau.jpg
A man can never have enough turntables.

#3 21 Wrzesień 2025, 18:25:49 Ostatnia edycja: 21 Wrzesień 2025, 18:31:04 by porlick
Gdybyś przysłał dokładnie zwymiarowany rysunek elementu, byloby możliwe określenie kosztów wydruku- zapewne byłaby to taniocha. Dałbym synowi do wykonania w ramach wolnego czasu i za cenę materiałów. Kto wie, czy przesyłka nie okazałaby się droższa od elementu?
W całej sprawie, najbardziej dałby się we znaki czas oczekiwania na gotowca.

Cytat: porlick w 21 Wrzesień 2025, 18:25:49Gdybyś przysłał dokładnie zwymiarowany rysunek elementu, byloby możliwe określenie kosztów wydruku- zapewne byłaby to taniocha.
Dzięki za odzew. Jeśli nie wymyślę innego sposobu i/lub nie dostanę czegoś na gramofonowym szrocie, to dam znać...

 
A man can never have enough turntables.

Z kronikarskiego obowiązku dodam jeszcze kilka zdjęć...
A poza tym jeszcze uzupełnię swoją poprzednią wypowiedź. Napisałem, że ten gramofon zapoczątkował epokę hi-fi w zakresie gramofonów. Podstawowa wersja nie była hi-fi. Dopiero Sondderklasse z magnetyczną wkładką mógł aspirować do wyższej jakości odtwarzania. Zasługą PE66 było to, że stereofoniczne gramofony zaczęły trafiać "pod strzechy". Stereofonii Perpetuum Ebner nie wymyślił, ale wcześniej były to raczej drogie sprzęty.

PE66-1.jpg

PE66-2.jpg

PE66-4.jpg

PE66-3.jpg   
A man can never have enough turntables.

Dotarł dziś do mnie z Niemiec długi szpindel do zmieniarki. Przywiózł kolega mojego kolegi. Dzięki temu wyszło dużo taniej niż wszystkie oferty zagraniczne z przesyłkami. W zasadzie wszystkie przesyłki kosztowały przynajmniej tyle, ile przedmiot. Oczywiście wypróbowałem. Zmieniarka działa. Najciekawsze jest to, że rozpoznaje płyty różnych wielkości. Jedynie prędkość odtwarzania musi być taka sama. Przygotuję tez film pokazujący działanie zmieniarki, ale już jutro.

long-spindle.jpg
A man can never have enough turntables.

Dalszy ciąg. Parę dni temu dotarł do mnie długi trzpień (szpindel) do zmieniarki płyt. O dziwo zadziałało wszystko bez problemu. Poniżej film. Mam do dyspozycji tylko telefon bez żadnych "youtuberskich" narzędzi więc jest, jak jest.


Odnotowałem tylko jedną różnicę w stosunku do instrukcji obsługi, po opadnięciu ostatniej płyty (a można ich nałożyć około sześciu) należy cofnąć ramię przyciskające stos płyt, aby gramofon się wyłączył. Nie wiem, czy tak ma być, czy też coś da się poprawić. Przyjrzę się temu w późniejszym czasie. Na razie to wszystko. Pozwolę sobie jeszcze na podsumowanie tego wątku.


Firma Perpetuum-Ebner (PE) była jednym z największych europejskich producentów gramofonów w latach 50.–60. W katalogach firmy modele takie jak PE 66 pojawiają się już na początku lat 60. (PE był wówczas silnym graczem i masowo produkował mechanizmy zmieniające płyty). Model PE-66 był modelem z początku lat 60', zaprojektowanym jako wydajny, automatyczny record changer (mechanizm zmieniający płyty). Połączył automatyzację obsługi ze stosunkowo dobrą jakością odtwarzania i trwałą konstrukcją, co sprawiło, że stał się popularyzatorem wygodnych, domowych systemów gramofonowych w erze płyt analogowych.
   

" height="780" class="alignnone size-full wp-image-353 width="1024"

Model PE-66 występował w wersjach standard i ,,deluxe" — wersja deluxe miała cięższy odlewany talerz i seryjnie lepsze igły (diamentowe), wkładkę magnetyczną oraz lepsze wykończenie. Był dostępny jako automat z możliwością odtwarzania stosu płyt i automatycznym rozpoznawaniem średnicy płyty i czterema prędkościami. PE-66 mógł odtwarzać stos płyt i automatycznie rozpoznawać średnicę (np. 7", 10", 12"), dzięki czemu cały proces był ,,pod ręką" — użytkownik nie musiał ręcznie podnosić/opuszczać ramienia ani przekładać kolejnych płyt. To istotna wygoda w porównaniu z wcześniejszymi, całkowicie manualnymi gramofonami.

" height="701" class="alignnone size-full wp-image-354 width="1024"

PE-66 integrował ramię, wkładkę/igły (w niektórych wersjach seryjne wkładki krystaliczne lub diamentowe w wersji deluxe) i mechanikę odtwarzania w jednym, kompaktowym urządzeniu, co ułatwiało instalację w meblach/,,martini-barach" i odbiornikach radiowych. To rozszerzało dostęp do stereofonicznego czy lepszego odtwarzania w gospodarstwach domowych. PE-66 produkowany był na skalę masową, więc klienci otrzymywali automatyczny gramofon z sensownymi parametrami przy relatywnie przystępnej cenie. Dlatego mówimy często, że ten gramofon spopularyzował stereofonię w Europie

" height="726" class="alignnone size-full wp-image-355 width="1024"

PE-66 to dobry przykład rozwiązań, które uczyniły odtwarzanie winyli prostszym i masowo dostępnym dla rodzin w latach 60. Perpetuum-Ebner jako firma wnosiła dużą skalę produkcji mechanizmów zmieniających płyty i w efekcie wywarła wpływ na design urządzeń audio tego okresu. Firma PE później łączyła się/kooperowała z Dualem i około roku 1972 została przez Duala wchłonięta.

" height="781" class="alignnone size-full wp-image-356 width="1024"


Stare gramofony sprzed ponad sześćdziesięciu lat czasem wymagają dość poważnego remontu. Nie zawsze się nadają do renowacji. Jednak ten gramofon, choć brudny i zakurzony, był w stosunkowo niezłym stanie.


" height="781" class="alignnone size-full wp-image-357 width="1024"
A man can never have enough turntables.