AudioCafe

Podyskutujmy => Audio-dyskusje => Wątek zaczęty przez: StaryM w 26 Październik 2017, 20:05:37

Tytuł: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 26 Październik 2017, 20:05:37
Niedawno wszedłem w posiadanie płyty Tangerine Dream "Rubycon" w wydaniu kanadyjskim z 1975 roku, a wcześniej miałem reedycję europejską z 2010 roku. Dziś na przemian słuchałem jednej i drugiej. I mam wrażenie, że pomimo tłoczenia tej ostatniej na winylu 180g, to ta stara wersja oferuje lepszą jakość. Chyba jutro zaprzęgnę jeszcze komputer do porównań.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 26 Październik 2017, 21:00:00
Ciekawe jak wypadnie to porównanie na kompie :)
A prawda jest taka, że wydania amerykańskie grają nieco głośniej od europejskich.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 26 Październik 2017, 22:21:36
Nie tak dawno porównywałem kupioną w Lidlu płytę tłoczoną w technologii DMM ze jej wcześniejszym wydaniem Philipsa. Chodziło o Cztery pory roku Vivaldiego. Wykres komputerowy pokazał, że nowa wersja od starszej nie jest gorsza (nowa to kolor szary na screenie), a nawet ciut lepsza w wysokim paśmie.
To oczywiście tylko rysunek spektrum dźwięku wybranego fragmentu, nie mam technicznych narzędzi specjalistycznych, by tak na poważnie przeanalizować płytę. Ale i ten wykres coś mówi. Jutro spróbuję nagrać dwa kawałki Rubyconu i w ten sam sposób porównać.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 26 Październik 2017, 22:32:30
Dla mnie również obecne tłoczenia winyli, wcale nie są gorsze od tych sprzed lat.
Ponoć zdarzają się egzemplarze podrabiane gdzieś w garażach które są przekopiowane z CD. Ale mocno wątpię że kupując w MM, Saturnie, Biedronce nabywam coś NO NAME i urąga to technice sprzed lat.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 27 Październik 2017, 21:20:11
Jednak moje wrażenia się potwierdziły. Zrobiłem porównanie widma tego samego fragmentu od 1:30 do 2:30 przy identycznej głośności i różnice są. Ten ciemniejszy kolor to wersja z 2010 roku. Słuchając miałem wrażenie, że płyta z 1975 jest bardziej nasycona, brzmi pełniej i porównanie widma to potwierdza. Różnice największe są w dolnej części pasma od 30 do nawet 700Hz i potem od 9kHz w górę. Oczywiście nie twierdzę, że to jest dowód na złą jakość, ale wynik remasteringu.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 27 Październik 2017, 21:35:32
Faktycznie wygląda to bardzo interesująco.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 27 Październik 2017, 21:49:34
Tak sobie kombinuję, że Rubycon jako muzyka elektroniczna mógł się komuś wydawać płytą zbyt przygaszoną w górnej części pasma i stad inny remastering. A może to po prostu różnice wynikające z innej tłoczni, innej matrycy...
Tak, czy inaczej można się zastanawiać, ale to tylko gdybanie. ;)
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 28 Październik 2017, 09:02:40
Przedstawiając nam te widma częstotliwości dźwięku wykazałeś jeszcze coś ciekawego.
Mianowicie w temacie " Porównywanie wkładek" porównujesz widma wkładek ze szlifem eliptycznym i sferycznym.
Oczywiście pomijam fakt że AT-F2 to typ MC.
Ale do czego zmierzam.
Jest to świetna lekcja poglądowa dla tych co zestawią widma wkładek i widma płyt :) że nie warto oszczędzać na dobrych szlifach i dobrych tłoczeniach płyt. Oczywiście w granicach rozsądku.
Dobitnie widać jaka może zaistnieć różnica w dźwięku z powodu słabego szlifu i słabego tłoczenia.



Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 28 Październik 2017, 14:09:16
Cytat: WOY w 28 Październik 2017, 09:02:40Dobitnie widać jaka może zaistnieć różnica w dźwięku z powodu słabego szlifu i słabego tłoczenia.
Tak, masz rację. Specjalnie wrzuciłem to porównanie, bo szlif igły według wielu miłośników winylu ważniejszy jest niż sama wkładka. Dlatego też upgrade odrobinę tańszy niż wymiana wkładki, polega na wymianie igły.
A co do tłoczeń też fakt. Ostatnio słuchałem płyt wykonanych w Bułgarii i Rumunii (przed 1989) i to jest kiepskie doświadczenie. Za to pozytywnie zaskoczyła mnie płyta z ZSRR (Melodia). Niestety w Polsce reedycje Niemena i Demarczyk, które kupiłem, też okazały się słabe. Wyjaśniło się to po przeczytaniu jakiegoś artykułu, z którego wynikało, że do wytłoczenia winylu użyto nagrań z płyty CD.  Na dodatek remastering z mono na stereo sporo zepsuł. Dlatego jak kupiłem Beach Boys, to się ucieszyłem, że wytłoczono płytę monofoniczną, bez silenia się na cyfrowe stereo.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 28 Październik 2017, 15:12:47
Oooo różnica tłoczenia płyt potrafi być przeogromna.
Już pomijam temat winyli z Bułgarii, Węgier czy ZSRR które musiałem powymieniać z wiadomych powodów na zachodnie.
Wyraźnie lepiej grały płyty wytwórni z USA niż europejskie ich odpowiedniki.
Przykładem może być Electric Light Orchestra tłoczony przez Jet w USA.
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 19 Marzec 2026, 11:41:35
Choć temat poruszony w tym wątku, obracał się wokół postrzegania jakości dźwięku. Zamierzam się w nim również odnieść do jakości technicznej tłoczenia płyt.
Problem niby nie nowy ale jednak nasilający się w miarę powrotu na modne posiadanie winyli.

O ile stare tłoczenia z ubiegłego wieku rzadko pozostawiają wiele do życzenia jeśli chodzi o wykonanie płyty winylowej.
O tyle obecnie produkowane płyty jawią się jak koszmar. 
Wymieniać można bez końca:
- przeróżnego rodzaju krzywizny (miska, fala, kilku centymetrowe zagięcia)
- zatopione w płycie paprochy
- wystające ponad poziom płyty gródki 
- dziwne okrągłe dołki wielkości łebka szpilki
- podwójne naklejane labele 
- chrobotania w jednym lub obu kanałach stereo
- trzaski
- paskudnie obcięte ranty 
- niecentryczne wykonane otwory
- ślady paluchów
- źle pozaklejane okładki (z których ciężko wyjąć i wepchnąć płytę)

Uff... jedna wielka tandeta nie mająca pokrycia w cenie jaką trzeba zapłacić za ten bubel wyprodukowany w tłoczni.
Kto tam pracuje...jeśli to w ogóle można nazwać pracą.
I niby to można olać i zwracać te buble wydawcy ale czy o to chodzi ?
Czasem nakłady są tak niskie że zwracając płytę już jej w ramach reklamacji nie odzyskamy, bo jej już zwyczajnie w sklepie nie ma.

Z resztą popatrzcie sami.

DSC_0008.jpg

DSC_0007.jpg

Tych płyt nawet nie można wytrzeć szczoteczką bez użycia docisku.



Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: porlick w 20 Marzec 2026, 08:20:02
O takich wadach nowo tłoczonych płyt częściej się słyszy, jak samemu można się na nie natknąć. 
Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: WOY w 20 Marzec 2026, 10:25:22
To moje narzekanie na obecne tłoczenia nie wynika tylko z moich obserwacji.
To suma spostrzeżeń po zakupach córki, kolegów i zasłyszane opinie z giełd płytowych.
Przez moją prasę do prostowania płyt przeszło setki takich egzemplarzy i dotyczy to jedynie samego prostowania.
Wynika to zapewne z braku obserwacji z poziomu płaszczyzny talerza gramofonu.
Jestem pewien że po zadaniu sobie trudu każdy znajdzie wśród swoich winyli sporo takich powyginanych. Wystarczy się przyjrzeć.
A jest to jedynie jedna z wymienionych powyżej usterek.

Płyty z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych to zaledwie promil wyprodukowanych bubli.
Być może te wadliwe nie przetrwały do naszych czasów i stąd taka o nich opinia.
One czasem szumią ale nie wydają dziwnych jęków i chrobotań jak te obecnie tłoczone.

A poligrafia ? Stare egzemplarze może mają bardziej wiotką okładkę ale fonogram wkładasz do niej bezproblemowo.
Dzisiejsze są sztywniejsze ale weź i wepchnij do niej płytę. Taka niby oszczędność ?

Sposób obcinania brzegów. Są tak czasem ostre że można się skaleczyć. Wśród tych z epoki nie spotkałam się z takim niechlujstwem.

I mogę tak długo jeszcze bo trudno jest mi się z tym pogodzić.

Tytuł: Odp: Jakość płyt gramofonowych
Wiadomość wysłana przez: porlick w 20 Marzec 2026, 13:12:53
Może kiedyś się bardziej przykładali do jakości produkcji, bo była większa konkurencja? Producenci mówią też o braku na rynku tak wysokiej jakości winylu, jak kiedyś.