The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

W latach siedemdziesiątych i nieco później JVC produkował wiele ciekawych sprzętów. Jeden z moich znajomych ma odziedziczony po rodzicach zestaw (nie Polak). W Polsce to było wówczas warte koszmarne pieniądze.
http://www.hifiengine.com/manual_library/jvc/ja-s55.shtml
Jeden z przykładów z końca lat 70'.
A man can never have enough turntables.

Z moich obserwacji wynika, że "zabawa" ze sprzętem vintage to jest dość ryzykowna gra. Wiele starych sprzętów to reanimowane nieudolnie lub na sprzedaż trupy i ... ceny z kosmosu. Często 35, 40-letnie klocki nie trzymają już parametrów, naprawa jest nie tania, a i rzetelnego fachowca znaleźć to jest wyższa szkoła jazdy. Z drugiej strony jak się trafi taki zadbany i nie drogi sprzęt, z ery kiedy księgowi nie mieli ostatniego zdania, to jest kupa radochy i szczęścia ;)
Nie znam się, to się wypowiem.

Tak. Masz rację. Moda na "vintage" szczególnie w naszym kraju sprawiła, że każde stare truchło blaszane jest "hajend i vintage". Ceny nie są już nawet z sufitu, ale z kosmosu. 
Poza tym trzeba mieć jeszcze świadomość, ze nie każdy staroć dorówna dzisiejszym sprzętom. Jeśli ktoś kupi zabytkową syrenkę, to niech się nie spodziewa wygodnej i szybkiej oraz bezproblemowej jazdy. To jest rarytas kolekcjonerski i tyle. Dlatego trzeba pamiętać, ze niektóre tranzystorowe wzmacniacze z dawnych lat mają często szumy wbudowane w gratisie niezależnie od ceny. Po pierwsze jak kolega słusznie zauważył, "klocki nie trzymają parametrów", a po drugie pierwsze tranzystory były gorsze od lamp.
Stąd wzmacniacze tranzystorowe nawet do połowy lat 70' to może być wtopa bardzo depresyjna. Niektóre sprzęty są też z niewiadomych powodów "kultowe" i powalają na ziemię. Ceną. A na Allegro mamy setki takich fachowców renowacyjnych, ze nawet Altusy się robią "kultowe".
W sumie to przydałby się nam taki wątek o dobrych sprzętach i o tym na co zwracać uwagę przy ewentualnym kupnie.
A man can never have enough turntables.

Wracam do wzmacniacza. Przedstawiam dwa wykresy. Jeden to nagrany różowy szum ze źródła cyfrowego, ale już po konwersji na analog i puszczony przez wzmacniacz A-X500VB w porównaniu do wzorcowego cyfrowego różowego szumu, który nie był poddawany żadnej obróbce. Jak widać, są minimalne różnice, ale są one na tyle małe, że w żaden sposób nie dałoby się ich usłyszeć.
Przypomnę, że różowy szum to inaczej pełne pasmo dźwięków o zmniejszającej się głośności 3dB na oktawę. Ponieważ od mniej więcej 11Hz do 22kHz mieści się 11 oktaw, modelowy spadek będzie wynosił 33dB.
Na drugim wykresie mamy nagrany różowy szum ze źródła analogowego (płyta winylowa) raz przez przedwzmacniacz Infera, drugi raz przez przedwzmacniacz we wzmacniaczu JVC.
Czarna linia pokazuje teoretyczny spadek głośności.
Co można zauważyć? Oba przedwzmacniacze podbijają nieco częstotliwości dolne od 16 do 200Hz. To akurat jest typowe i zauważyłem to zjawisko na wielu testowanych przedwzmacniaczach. Jest to związane z odwrotnością krzywej RIAA, aby podbić nieco basy, których na winylowych płytach jest zwykle mniej.
Potem pomiędzy 3,5kHz a 8kHz przedwzmacniacz JVC słyszalnie podbija górę, a potem w ostatniej oktawie spadek już nie wynosi 3dB ale potężne 25dB. Infera ma podobną tendencję, ale dopiero gdzieś od 11,5kHz i spadek w tej części wynosi nieco mniej niż 10dB.
Nieco większy spadek w górnej części pasma mają praktycznie wszystkie wcześniej testowane przeze mnie przedwzmacniacze, ale tylko JVC ma tak duży.
Jak to się przekłada na słuchanie muzyki? Otóż wcale nie jest to tak bardzo słyszalne. Dźwięków stricte muzycznych powyżej 10kHz jest stosunkowo niewiele. Wrażenie jest nawet takie, że JVC gra jaśniej ze względu na to podbicie w w zakresie 3,5 - 8kHz. Jednocześnie pozytywnym efektem spadku jest wrażenie, że na płytach jest mniej takiego smażenia.
Z drugiej jednak strony Infera, dzięki bardzo dużemu reżimowi w zakresie doboru elementów elektronicznych jest dokładniejsza w zakresie przestrzennym, lokalizacja pozornych źródeł dźwięku jest lepsza.
A man can never have enough turntables.

Jako uzupełnienie, być może komuś zainteresowanemu sprzętem JVC przyda się to w przyszłości, wrzucę kilka linków:
http://elektron.pol.lublin.pl/users/djlj24/studio24/audio/jvc/81-90.htm - tabela sprzętu JVC produkowanego w latach 1981-90
http://elektron.pol.lublin.pl/users/djlj24/studio24/audio/jvc/71-80.htm - tabela z lat 1971-80
A man can never have enough turntables.