The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

21 Listopad 2019, 21:36:08 Ostatnia edycja: 21 Listopad 2019, 21:38:18 by Darion
Jak najbardziej.
Ale ja prócz strawy cielesnej potrzebuję do życia także i tej duchowej :)
I tak sobie przeglądam, szukam...

Zakłady Radiowe Radmor produkowały sprzęt elektroniczny na potrzeby przemysłu morskiego i Marynarki Wojennej. Echosondy, radiostacje, i takie tam. Ale mając doświadczenie w projektowaniu różnych układów elektronicznych postanowiono także wejść na rynek cywilny.
Tak w 1977 światło dzienne ujrzał Odbiornik Radiowy RADMOR 5100 Stereo HiFi Quasi Quadro. Po naszemu amplituner stereo. W tamtym czasie był to najbardziej zaawansowany technicznie sprzęt audio. W dużej mierze oparty na zachodnich podzespołach.
I teraz docieramy do meritum sprawy.
Jego, jak byśmy to dzisiaj ładnie powiedzieli - dizajn, opracował Grzegorz Strzelewicz.  Absolwent Katedry Wzornictwa Przemysłowego na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Był twórcą wielu "wyglądów" ówczesnych urządzeń elektronicznych powszechnego użytku.

Dom Aukcyjny DESA Unicum ma do sprzedania jego prace. Jedną z nich jest: plansza z koncepcją plastyczną radioodbiornika JULIA, 1976, farby plakatowe/karton, 49 x 69 cm.
Rysunek powstał, by komisji weryfikacyjnej przedstawić wizualizację sprzętu zatwierdzonego do produkcji. Tak będzie wyglądać po wyprodukowaniu stojąc na sklepowej półce. Lata siedemdziesiąte to i farby plakatowe.
Kto się skusi?

https://desa.pl/pl/galleries/4/object/17438/grzegorz-strzelewicz-plansza-z-koncepcja-plastyczna-radioodbiornika-julia-1976



Komisji się spodobało o czym świadczy notatka w dolnym rogu planszy...

Odnośnie powstania OR Radmor...
Bardzo ciekawa historia powstania koncepcji wejścia na rynek komercyjny przez zakłady produkujący zupełnie inny sprzęt dla specyficznego raczej odbiorcy opowiedziana przez samych uczestników powstania tego zdarzenia. Bardzo ciekawe.

Czasem różne osoby mówią po sobie dokładnie to samo. Ale oki.