The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

Netflix przed świętami wypuścił swój głośny produkt serialowy.



Najogólniej to nie przepadam za serialami, bo mają pewną wadę. Z reguły w pierwszym sezonie dobry serial robi się żenujący już przy trzecim sezonie i widz ma problem, czy odpuścić, czy dalej brać udział w tej farsie, "bo tyle już oglądałem". Czasem są też tak żenujące historie, jak "Gra o tron", gdzie autor nigdy nie dokończył genialnej powieści, bo nawijanie makaronu na uszy dla serialu bardziej mu się opłacało. Taki serial odchodzi w niesławie przy odgłosach rzygania widzów. Podobnie zresztą zapowiada się słynny "Outlander", który ze średniej jakości romansu historyczno-fantastycznego zmienił się w tasiemcowatą opowieść dla różowych barbie w wieku do lat 16.
Oczywiście na serial trzeba też mieć pieniądze, bo jak się kręci za "co łaska" to wychodzi polski serial o wiedźminie z 2001 roku, w którym role smoka zagrała komputerowa animacja wzorowana na gumowej kaczce, a zrobiona przez licealistę, w zamian za wpis do CV. Lepiej rokują seriale kręcone na podstawie rzeczywistych wydarzeń lub skończonych już powieści. Taki na przykład "Deadwood". Trzy sezony i koniec. No nie dało się więcej, bo serial opierał się na historycznej prawdzie. Albo na przykład taki "Czarnobyl". Niezależnie od tego, jak ocenimy serial, to nie da się rozciągnąć tego na pięć kolejnych sezonów. Nie, bo nie. Było bum i się skończyło.
Oczywiście mogą być dobre seriale, ale najczęściej opierają się na jakimś szczególnym pomyśle. "Black mirror" na przykład. Albo "True detective", gdzie każdy sezon to inna kryminalna historia z własnymi postaciami i odrębną fabułą.

W przypadku "Wiedźmina" miałem zagwozdkę. Bo ja sam wpadłem w czar tej opowieści od początku. Od roku 1986, gdy ukazało się w Fantastyce pierwsze opowiadanie autora. Oczywiście jest też ten plus, że Sapkowski już cykl swój napisał i nie postąpi jak George R.R. Martin, porzucając książkę na rzecz zarabiania na serialu. Ale z drugiej strony, od  ponad trzydziestu lat mam w swojej wyobraźni własną wizualizację powieści i serial może być zupełnie inny od moich wyobrażeń...

https://recenzja.info.pl/film/wiedzmin/
A man can never have enough turntables.

Zawsze tak mam. Kiedy wcześniej przeczytałem książkę to film zawsze był o ten stopień niżej w odbiorze. Raz większy, raz mniejszy.