The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

LIV
22 Maj 2017, 08:45:51 Ostatnia edycja: 22 Maj 2017, 08:47:48 by Darion
Pięćdziesiąty czwarty Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu.
W tym roku.

W tym roku może się nie odbyć. A wszystko to za sprawą "buntu" mających tam wystąpić artystów. Co rusz kolejny wykonawca odmawia udziału w imprezie.

Złośliwi twierdzą, że odmówiło tyle osób, że gdyby wystąpiły festiwal trwałby do późnego lata...
Złośliwi twierdzą, że odmawiają osoby w ogóle nie zaproszone...
Złośliwi twierdzą, że to dobrze, bo już mają dosyć oglądania stale tych samych osób rok w rok...
Złośliwi twierdzą, że to taka "moda", która nastała po ostatnich wyborach...
Złośliwi twierdzą, że za PRL artyści byli bardziej wyrozumiali, kiedy od I sekretarza przyjmowali
odznaczenia; nie protestowali też jak kogoś władza nie puszczała w TV, blokowała nagrania płyt,
występów na estradzie...
Złośliwcy!

A jaka jest prawda odnośnie tego całego opolskiego zamieszania??
Tak na poważnie.

#1 22 Maj 2017, 09:17:38 Ostatnia edycja: 22 Maj 2017, 09:46:22 by StaryM
No cóż, Kaczelnik Polski zapomniał, że gdy prezes Radiokomitetu Maciej Szczepański był bogiem, to władza w PRL miała dużo więcej możliwości niż dziś. Nie było prywatnych telewizji, nie było satelitów telewizyjnych i tysięcy rozmaitych stacji, a przede wszystkim nie było internetu. Jak czegoś nie było w państwowej TVP, to nie było wcale.
Poza tym nie wziął pod uwagę, że tamta władza wymagała pewnych danin, ale też chciała stwarzać pozory.  Nawet zespoły rockandrollowe musiały podskoczyć do Kołobrzegu i zaśpiewać "Przyjedź mamo na przysięgę", ale potem już w Opolu dawano im spokój. Nieudana imitacja Szczepańskiego, czyli bullterier Kaczelnika, przegiął. Zresztą oni wciąż przeginają. Przecież całkiem Szyszko przekonywał, ze najlepsza ochrona Puszczy Białowieskiej to będzie, jak się ja całkiem wyrżnie i posadzi na nowo w równych rządkach. Kurski postanowił to samo z festiwalem zrobić.

A tak By The Way...
Nie zastanowiło cię, że od 1990 do 2017 nie było politycznych kontrowersji związanych z festiwalem w Opolu? Że ci "złośliwi" usprawiedliwiający PiS robią niedźwiedzią przysługę tej partii porównując jej rządy do PRL?
A man can never have enough turntables.

Cytat: StaryM w 22 Maj 2017, 09:17:38
Nieudana imitacja Szczepańskiego, czyli bullterier Kaczelnika, przegiął.
Przesadziłeś nazywając Bullterierem coś takiego jak prezes kurski.
Ten pies ma charakter i serce do walki. A to z tvp zaledwie służy.

Cytat: WOY w 22 Maj 2017, 22:03:43Przesadziłeś nazywając Bullterierem coś takiego jak prezes kurski.
No kurde wiedziałem, wiedziałem, że ktoś się przyczepi... ;)
Wyleciało mi słówko z głowy, jak pisałem. Użyłem więc określenia, które ktoś Kurskiemu nadał, gdy ten wykombinował dziadka z Wermachtu. Ale w tyle głowy miałem inne słowo, które dopiero teraz mi się przypomniało - ratlerek. ;)
A man can never have enough turntables.

 "...problemy festiwalu zaczęły się od braku zgody TVP na występ Kayah podczas koncertu jubileuszowego Maryli Rodowicz..."

A czym to podpadła wspomniana artystka TVP, że zaproszenia od tej instytucji nie otrzymała?
Osobiście, pomijając wszystko inne, mnie ucieszyłby fakt, że nie muszę jej oglądać i słuchać - strasznie nie lubię jej jako piosenkarki. Gdybym to ja dobierał wykonawców - kilka osób na pewno nie byłoby branych przeze mnie pod uwagę wcale.


Uprzedzając mam w dupie tak samo PiS jak i PO, cały ten chory duopol jest przekleństwem naszego kraju w ostatnich latach, gdybym miał magiczny guzik do wysłania ich do innej galaktyki to bym się nawet sekundy nie zastanawiał.
Problem jest taki, że tzw. artyści od jakiegoś czasu bardzo mocno zaangażowali się w politykę pieprząc przy tym, że są apolityczni.
W poprzednim ustroju np. "po masakrze stoczniowców, ścieżkach zdrowia w Radomiu, stanie wojennym, czy śmierci księdza Popiełuszki" naszym artystom nie przeszkadzało śpiewać w Opolu i balować z pierwszymi sekretarzami. Dziś twierdzą, że jest to reżimowy festiwal, ta ... wtedy za to nie był i śpiewał tam Kaczmarski z Kelusem co roku, ech... :sarkazam:
Ich młodsi koledzy dziś twierdzą, że są apolityczni, "apolityczni" w ten sposób, że śpiewają na imprezach KODu (np. Mazguła, Kijowski itp.), u prezydenta Komorowskiego, inni znów u Dudy i Kaczora itp. itd. Fakty są takie, że część tego środowiska już dawno temu zaangażowała się w politykę udając, że niby tak nie jest, osiągając właśnie przy tym szczyty hipokryzji. Przypominam też, że Kayah sama zrezygnowała z uczestnictwa, nikt jej żadnego bana nie dał. Nigdzie do tej pory w necie nie znalazłem żadnej listy, maili z banami dla artystów, a szukałem dosyć intensywnie. Wracając do Katarzyny Szczot to jej chyba jakaś krzywda się nie działa, pomimo oficjalnego opowiedzenia się po stronie obecnej opozycji jakoś była zapraszana regularnie do telewizji państwowej i nic jej nie przeszkadzało.
Niestety ale artystom zabrakło właśnie instynktu samozachowawczego i dali się wciągnąć do kolejnej wojny polsko-polskiej rozpętanej przez polityków. Przykre to.

Z premedytacją wrzucam ten link i ten fragment wywiadu. W tamtym okresie np. ja i moi koledzy często byliśmy spisywani przez milicję obywatelską jeżdżąc na koncerty i zdarzała się nieraz jakaś pała na dupę za wygląd. Mimo wszystko był wybór i zdecydowana większość młodych ludzi wtedy miała w czterech literach ówczesną władzę i świadomie ją negowała.

https://twitter.com/_/status/866597762946805761

Nie znam się, to się wypowiem.

Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 09:56:35Uprzedzając mam w dupie tak samo PiS jak i PO, cały ten chory duopol jest przekleństwem naszego kraju w ostatnich latach, gdybym miał magiczny guzik do wysłania ich do innej galaktyki to bym się nawet sekundy nie zastanawiał.
Jest to podstawowy błąd popełniany przez ogromna część ludzi. Uważają, że istnieje jakaś wszechobecna polaryzacja na PiS i PO, zapominając, że wprawdzie PO była partią rządzącą przez najdłuższy okres (dodajmy, że współrządzącą), ale nie jedyną. Jeszcze nie tak dawno temu bywały czasy, ze ogromne poparcie miał SLD albo PSL, że przez 28 lat po upadku komuny tylko 8 lat rządziła PO. Nie ma frontu na linii PiS - PO. Jest front na linii PiS - reszta świata.
Ale to taka mała dygresja. Wracajmy do naszych baranów, czyli artystów.
Po pierwsze, artyści mają prawo do poglądów politycznych. Mają prawo do zaangażowania. Historia może kiedyś orzec, że zaangażowali się źle. Jednak nie można oceniać sztuki przez pryzmat polityki. Knut Hamsun i Ezra Pound poparli faszyzm. Ponieśli konsekwencje cywilne, ale nikomu na szczęście nie przyszło do głowy, by zabronić drukować ich książki.
Oczywiście ktoś może lubić Kayah (ja lubię, ale bez przesady) albo nie lubić. Tak samo jak Marylkę Rodowicz... Na upartego i fani Zenka Martyniuka się znajdą. Jak już pisałem w swej poprzedniej wypowiedzi,  w PRL były pewne obszary polityczne, pewne daniny na rzecz ideologii, które musieli artyści ponieść. Zaśpiewać w Kołobrzegu: Przyjedź mamo na przysięgę. Albo wystąpić w Zielonej Górze. Ale Opole było od tych najpaskudniejszych nacisków wolne. Nazwijmy to, że zachowywano pewne pozory przyzwoitości.
Ale na miłość boską pamiętajmy, że był to ustrój totalitarny, a co my dziś robimy? Akurat nie ja osobiście...
Usprawiedliwiamy PiS, pokazując, że ci artyści to kiedyś nie byli tacy wspaniali, bo tamtej władzy byli posłuszni. Czyli de facto porównuje się PiS z komuną, żeby pokazać, że PiS jest troszkę lepszy jednak.
Nie dlatego, że nie chciałby wszystkich wziąć za mordę jak w PRL. Ale dlatego, że nie może. Jeszcze nie może.

Na wrocławskim posterunku został przez policjantów zabity człowiek. Wszyscy są oburzeni. To może potraktujmy sprawę jak z Opolem? To nie był żaden aniołek, tylko chuligan i zanim go skuto i zabito, to stawiał czynny opór. Usprawiedliwiamy PiS, to może i usprawiedliwimy tych policjantów?
A man can never have enough turntables.

#7 23 Maj 2017, 11:29:06 Ostatnia edycja: 23 Maj 2017, 11:30:57 by Bertrand
@StaryM

Nigdzie nie usprawiedliwiam Pisu to po pierwsze, po drugie kompletnie nie zgadzam się twoim stwierdzeniem - "Jest front na linii PiS - reszta świata." Niestety ale tak nie jest. PiS i PO, dwie największe partie polityczne w tym kraju napędzają swoich wyborców nienawiścią do siebie i na tym budują swój wizerunek, pozycje społeczną, poparcie wyborcze. To jest właśnie ta wojna polsko-polska o której wcześniej pisałem. Widać to dziś niemal w każdym miejscu, doszło do gigantycznego spolaryzowania społeczeństwa. Dla mnie jedni drugich są warci i nie są bez winy.
Oczywiście nie odbieram artystom prawa do jakichkolwiek poglądów, w tym politycznych ale też nie lubię hipokryzji w życiu. Jeśli np. taka Urszula,
Kombi dziś mówią o reżimie to mnie ogarnia pusty śmiech i tracę szacunek do takich osób. Kolejna sprawa jest taka, że mamy jak najbardziej prawo, artystów jako osoby publiczne, oceniać nie tylko za muzykę ale i też za całą resztę. Są to osoby, które mają wpływ na kreowanie poglądów i szeroko pojętej rzeczywistości, kształtują pewne postawy społeczne i tutaj potrzeba szerszego spojrzenia i dużej wrażliwości by z siebie - artysty - nie zrobić politykującego barda. Oczywiście to środowisko tylko w jakiejś tam części jest odpowiedzialne za kreowanie pewnych postaw, nie mniej mające nie małą medialną siłę przebicia.

Piszesz:

"w PRL były pewne obszary polityczne, pewne daniny na rzecz ideologii, które musieli artyści ponieść. Zaśpiewać w Kołobrzegu: Przyjedź mamo na przysięgę. Albo wystąpić w Zielonej Górze. Ale Opole było od tych najpaskudniejszych nacisków wolne. Nazwijmy to, że zachowywano pewne pozory przyzwoitość"

Wbrew pozorom nie musieli, a mogli, a skoro decydowali się na pewne ruchy to robili to świadomie. Pamiętasz aferę z piosenką Maanamu - To tylko tango? Owszem postawienie się wtedy towarzyszom Waciakom mogło poskutkować wyeliminowaniem z oficjalnego obiegu i zamknięciu drogi do radia, telewizji, prasy, sali prób i część artystów poszła tą drogą, przy okazji będąc gnębionych później przez lata przez komuchów na prawie każdym możliwym poziomie. Kręgosłup moralny chyba i artystów do czegoś zobowiązuje?
Komu jak komu ale chyba Tobie nie muszę tłumaczyć tego, że w oficjalnym obiegu przed 1989 roku nic nie działo się bez wiedzy i akceptacji ówczesnych władz, nawet w Opolu?

Jeszcze raz powtórzę, nie usprawiedliwiam i nie bronię PiSu, nie jest to kompletnie moja bajka, nigdy nią nie była, ale staram się też zachować pewien dystans do tego wszystkiego i nie popadać w jakieś zbiorowe szaleństwo co przy okazji Opola obserwujemy od jakiegoś czasu.

Wybacz ale porównanie z Wrocławiem się mi nie podoba, dla mnie są to dwa różne systemy walutowe.

Nie znam się, to się wypowiem.

Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 11:29:06PiS i PO, dwie największe partie polityczne w tym kraju napędzają swoich wyborców nienawiścią do siebie i na tym budują swój wizerunek, pozycje społeczną, poparcie wyborcze.
No cóż. Różnice poglądów są częścią wolności. Mamy prawo do swoich poglądów, póki co...
Dla mnie PO zawsze była tylko mniejszym niż PiS złem. Zresztą nigdy w Polsce nie było partii, z którą bym się mógł identyfikować. Jednak dla PiS tacy jak ja są ekstremalnym złem i niejeden raz uzmysłowiono mi, że jestem zdrajcą nie zasługującym na to by żyć. W jaki sposób kreuje nienawiść PO? Czy nie ma różnicy pomiędzy nazywaniem kogoś głupkiem, oszołomem i naiwniakiem, a nazywaniem kogoś mordercą, zdrajcą, który zasługuje jedynie na kulę  w łeb?
Oczywiście zdaję sobie sprawę z trudności w dyskusji, która tu dotyka jedynie powierzchownie pewnych spraw. Z konieczności, bo to jest temat rzeka.
Podejrzewam jednak, że moją opinię potwierdzi historia, szkoda tylko, że mnie już nie będzie, by powiedzieć - a nie mówiłem. ;)

Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 11:29:06Wbrew pozorom nie musieli, a mogli, a skoro decydowali się na pewne ruchy to robili to świadomie.
W czasach PRL nie było Polsatu, TVN, ani żadnej prywatnej stacji. Nie było prywatnych wydawnictw, radia, gazet. Występowałeś w państwowej stacji albo wcale.
Każdy z nas żyjących wtedy stawał codziennie przed wyborami, jak żyć. Większość starała się "jakoś" urządzić. Granica dla jednych była bliżej, dla drugich dalej. Jeden tylko brał udział w codziennym "kombinowaniu, załatwianiu, organizowaniu", bo przecież taki była tamten świat. Drugi poszedł dalej i zapisał się do partii, a po zakupy chodził do specjalnego sklepu. Trzeci został milicjantem, ale był w końcu porządnym gościem, bo w zasadzie to nie zajmował się opozycją tylko złodziejami. Jeszcze inny był w ZOMO i pałował demonstracje, ale tylko dlatego, że mu kazali. Gdzie kończy się przyzwoitość, a zaczyna draństwo?
Ulubiony redaktor muzyczny wielu z was zrobił karierę w PR3 właśnie dlatego, że w stanie wojennym wielu dziennikarzy muzycznych zweryfikowano negatywnie, inni nie chcieli czegoś tam podpisać. Mam na myśli Marka Niedźwieckiego. Czy to znaczy, że dziś musi być on potulnym wykonawcą poleceń politycznych obecnej władzy? Wojciech Mann pracował w trójce w PRL, nie znam jego biografii, ale na 100% pewny jestem, że musiał wtedy zawierać jakieś zgniłe kompromisy. Bo inaczej się nie dało. I co? Teraz powinien wykonywać polecenia władzy? Nie ma prawa do własnej opinii innej niz pisowska?
A taki Piotr Kaczkowski, jeździł za granicę, przywoził płyty, o których inni mogli tylko pomarzyć. Wielu innych do 89 roku marzyć nie mogło nawet o paszporcie. Czy to oznacza, że na zawsze został sprzedany każdej władzy, jaka w Polsce się pojawi?
Podobnie Kayah i inni.
Jeśli ktoś był bohaterem to należy mu się szacunek. Ale na miłość boską, nie był bohaterem Janek Pietrzak przez 50 lat powtarzający ten sam monolog i biorący z KC  PZPR listę tych, z których wolno się śmiać.

Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 11:29:06Komu jak komu ale chyba Tobie nie muszę tłumaczyć tego, że w oficjalnym obiegu przed 1989 roku nic nie działo się bez wiedzy i akceptacji ówczesnych władz, nawet w Opolu?
No nie musisz. Ale co to ma wspólnego z dzisiejszym dniem? To jest właśnie to, co ja nazywam usprawiedliwianiem PiSu PRLem.
Czynią tak wrogowie PiS z wiadomych względów. Podoba mi się to porównanie. Ale co gorsza używają tego samego argumentu zwolennicy PiS. Czyli tak.. PiS = PZPR. ;)

Cytat: Bertrand w 23 Maj 2017, 11:29:06Wybacz ale porównanie z Wrocławiem się mi nie podoba, dla mnie są to dwa różne systemy walutowe.
Może się nie podobać. Mnie też się nie podoba, ale jednak te dwie sytuacje istnieją i oznaczają konieczność dokonania podobnych wyborów. Czy należy stanąć w obronie kogoś, kto nie jest czysty jak łza, kogo nie lubimy i w innej sytuacji nie chcielibyśmy bronić.

PS. przypomnę, że od 1989 do 2017 nie było problemów z festiwalem opolskim. A rządziły różne partie. Nawet PiS.
A man can never have enough turntables.

Co do PiS i PO nie zamierzam nikogo przekonywać do swojego zdania, dla mnie to jest to samo zło. Tylko, że jedni są tacy amerykańscy i chodzą w dobrze skrojonych garniturach, natomiast drudzy są to klasyczne wieśki w dresie i w gumofilcach. Jedni psuli kraj przez 8 lat, drudzy być może załatwią to w 4, a może jeszcze szybciej. Pamiętam też, że jedni i drudzy zanim przepoczwarzyli się w obecną inkarnację to chwilę po 1989 roku działali pod innymi szyldami, a wynik tego wszystkiego widzimy dziś.

***

"W czasach PRL nie było Polsatu, TVN, ani żadnej prywatnej stacji. Nie było prywatnych wydawnictw, radia, gazet. Występowałeś w państwowej stacji albo wcale."

Ale ja to wiem doskonale, nie neguję i pije do czegoś innego, do dzisiejszej hipokryzji niektórych artystów.

"(...)co ja nazywam usprawiedliwianiem PiSu PRLem.(...)"

Powtarzam po raz kolejny nie usprawiedliwiam PiSU PRLem czy w ogóle, natomiast będę będę oponował porównywaniem dzisiejszej Polski do PRL.


"PS. przypomnę, że od 1989 do 2017 nie było problemów z festiwalem opolskim. A rządziły różne partie. Nawet PiS."

A kto odwołał ten festiwal? Prezydent Opola czy Kurski? Abstrahując od tego co sadzę o telewizji państwowej, czy o samym Kurskim to TVP poczyniła pewne ruchy finansowe i logistyczne by zorganizować ten festiwal i prezydent Opola jednostronnie stwierdził, że ten festiwal się nie odbędzie. Wiesz doskonale z czym takie zerwanie umowy się wiąże, mieszkańcy tego miasta zapłacą zapewne karę umowną i to nie małą. Nie zarobią hotele, knajpy itp.
Niestety ale prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, młody facet, dał się niepotrzebnie wciągnąć w grę polityczną bo jak się okazuje, to problemy z tym festiwalem zaczęły się wcześniej niż wybuchła cała ta zadyma medialna. Niestety ale to jest kolejny element gry politycznej i nie o muzykę tu chodzi.


Nie znam się, to się wypowiem.